To wszystko z nudów…


czwartek 10/10/2013
1

    Starsze roczniki pamiętają zapewne piosenkę Agnieszki Osieckiej śpiewaną w STS-ie przez Sławę Przybylską.

 To wszystko z nudów, wysoki sądzie
 to wszystko z nudów,
 kto raz nad pustą szklanką siądzie,
 wysoki sądzie, nie ma cudów.

Przypomniałam sobie  refren tej piosenki w związku z rozrywkami,  które dostarcza sobie i innym pan Jarosław Kaczyński.

No, bo wyobraźcie sobie Państwo. Jest taki starszy pan. Nie ma rodziny: ojca, matki, żony, dzieci, wnuków a bratanica mieszka daleko…

Ma koło siebie tylko kota ale koty specjalnie absorbujące nie są – wystarczy podać im  jedzenie 2 razy na dzień, zmienić żwirek w kuwecie i podrapać za uszami.

Nie ma żadnego hobby: nie jest hodowcą róż a i prace w ogródku go nie cieszą. Telewizja go nudzi (czemu się zresztą nie dziwię, bo mnie też).

Dawno temu wymyślił sobie, że chce zostać premierem, bo lubi rządzić. W domu jednak nie ma kim, bo koty jak wiadomo   i tak robą swoje. Założył więc partię, potem jedną, drugą, trzecią, bo jakoś mu się ludzie rozłazili. Do przyjaciół też zresztą szczęścia nie miał, co najwyżej do pochlebców. Nawet premierem był ale krótko, bo nie umiał z nikim się dogadać.

No i teraz się okropnie nudzi. Od ponad 2 lat co miesiąc zatem urządza sobie spacery pod Pałac Prezydencki i krzyczy żałośnie: – Ja chcę rządzić! Zapędza się też pod Urząd Rady Ministrów i spogląda tęsknym  wzrokiem w okna premiera Donalda Tuska.

Co jakiś czas urządza też sobie dłuższe marsze, nawet w mroźne i chłodne dni, bo przecież nie można tak ciągle siedzieć za biurkiem. Wieczorami obmyśla taktyczne plany i fantastyczne  bajki o wybuchających samolotach.

Ostatnio obmyślił taktykę małych kroczków, jeżeli nie cała władza, to może chociaż troszeczkę. Może chociaż w stolicy?

No i tak funduje sobie i nam kolejne rozrywki.

Nie miałabym nic przeciwko, gdyby nie to, że są to rozrywki kosztowne. Wszyscy bowiem płacimy haracz na partie polityczne. No więc i ja płacę za comiesięczne zapewnianie bezpieczeństwa spacerom pana Kaczyńskiego, aby włos mu z głowy nie spadł,  za sprzątanie bałaganu i brudu na ulicach jaki potem pozostaje, za szkody z powodu demolek jakie powodują w mieście zwłaszcza po marszach w dniu 11 listopada, co bardziej krewcy jego wielbiciele  a nawet za eventy, na których  może sobie  popić agent Tomek  a rzecznik prasowy, niejaki Hofman  - poświntuszyć.

No i teraz zanosi się na to, że pieniądze za które można by coś pożytecznego zrobić w stolicy,  wydamy na bezsensowne referendum, aby odwołać Hannę Gronkiewicz- Walz. Po co? Skoro wybory za rok? A po to, aby się pan Kaczyński nie nudził. Przy okazji możemy sobie popatrzeć na teatrzyk kukiełkowy,  w którym  mały Jarek bawi się lalką – marionetką czyli profesorem Glińskim. Lalka w dodatku mało atrakcyjna, z wiecznie kwaśną miną jakby ją męczyła zgaga.

Rozumiem, że w USA Demokraci nie mogą się dogadać z Republikanami w sprawie budżetu. Amerykanie, to naród indywidualistów, w dodatku dość bogatych, jakoś sobie poradzą, chociaż dług amerykański niebezpiecznie rośnie.

Popatrzmy jednak obok na Niemców, których przyznam się niespecjalnie lubię  za II wojnę światową i nie tylko.

Czy jednak konkurentowi Angeli Merkel do fotela kanclerskiego przyszłoby do głowy chodzić co miesiąc  po przegranych wyborach pod Bramę Brandenburską i krzyczeć – ja chcę władzy! Raczej sobie tego nie wyobrażam.

Może i Niemcy pozbawieni są fantazji a Angela Merkel porównywania jest do hausfrau.  Do fryzjera nie chodzi  a żakiet zmienia tylko jak przepoci na taki sam tylko w innym kolorze. To już Magaret Thatcher znana ze skąpstwa  pozwalała sobie na fryzjera a jedna z jej damskich torebek przeszła do historii polityki. Uczmy się jednak od innych racjonalności. Rozbite po wojnie Niemcy wyrosły na pierwszą gospodarczą siłę Europy.

A my co?  Zaspokajamy czyjeś idiotyczne fantazje! Mam tego dosyć!

P.S.

Agresywność proreferendalnej propagady osiągnęła nieznane  mi do tej rozmiary. Otrzymuję bowiem nawet zachęcające komunikaty na swój prywatny adres e-mailowy

Kto udostęnia te bazy danych? Kto ma do nich dostęp?! Te zabawy zaczynają być niebezpieczne.

 

 

 


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 
  1. Moja córka jest w Niemczech i dobrze sobie tam radzi jednak stale mui opowiada jak oszczędni i dobrze zorganizowani sa Niemcy. Ona i Jej chlopak posluguja sie np. akumulatorkam energii slonecznej ktore na dzien sa wystawiane na parapet okienny . Panuje atmosfera gospodarnosci i osczednosci. W tym najbogatszym kraju Unii Europejskiej pani Kanclerz zwraca sie do obywateli np z taka mowa” Niemcy, pemietajcie ze Europa w kryzysie, Wy dzis pojdzieci spac bez kolacji..”
    Jest w tym narodzie rozsądek i porządekj a u nas stale rozróba! Niemcy znow wybrali Merkel, bo jak panstwo dobrze funkcjonuje to po trzeba zmieniac. Logiczne, prawda? U nas jak polityk dobrze funkcjonuje to zaraz ma tyl wrogow i zaraz chca go wysadzic i zajac jego miejsce.
    Chce Pani tez powiedziec ze i ja NIE IDE NA REFERENDUM! Po co wydawac mliony na glupie gloswania – kandencja pani HGW konczy sie i tak niebawem a tak w ogole to Ona sobie dobrze radzi.

       Odpowiedz
    0
    1

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ 5 = dziewięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Ab ovo

wtorek 11/06/2019
2

Pełna łacińska sentencja brzmi: ab ovo ad mala, co w dosłownym tłumaczeniu brzmi: od jajek do jabłek, a w języku polskim może brzmieć “od zakąski…


Ale jednak

wtorek 04/06/2019
2

Już był w ogródku, już witał się z gąską… Niektóre sondaże wszak mówiły nawet o przewadze KE nad PiS-em. A teraz wszyscy huzia, na Józia,…


Żona dla księdza

wtorek 21/05/2019
1

Jeżeli mam jakich stałych czytelników, to powinni oni zauważyć, że nigdy do tej pory nie poruszałam w swoich felietonach spraw  kościoła, ani religii. Niech każdy…


Kochajmy się

wtorek 14/05/2019
0

Każdy maturzysta wie, że tak właśnie brzmiał tytuł ostatniej księgi obowiązkowej lektury każdego Polaka czyli “Pana Tadeusza”. Tymczasem obecny dyskurs polityczny i nie tylko obraca…


Co mnie to obchodzi

wtorek 07/05/2019
0

Wybory do Europarlamentu coraz bliżej. Niektórzy dostają już nerwowej gorączki, ale większości, mówiąc językiem kolokwialnym, zwisa to i powiewa. Zwłaszcza my – Polacy chodzimy na…


Kiełbasa nie dla każdego

piątek 26/04/2019
1

No, to doczekaliśmy się w Polsce niezłego bałaganu, którego przynajmniej ja nie pamiętam od przełomowego roku 1989. Dzieci nie chodzą już ponad pół miesiąca do…


Potęga tradycji

sobota 20/04/2019
2

Wielki Tydzień przyniósł nam w tym roku wydarzenia takie, których można było się spodziewać, a mam tu na myśli strajk nauczycieli, ale też kompletnie nieoczekiwane…


Duma, narodowa duma

wtorek 16/04/2019
3

krzyczą na swoich wiecach i marszach Wszechpolacy. Tymczasem moje poczucie dumy narodowej coraz bardziej blednie. A zbladło ono nie tylko po książce Małgorzaty Szejnert “Wyspa…


Pies z Flandrii

wtorek 09/04/2019
3

Podróże kształcą jak wiadomo. Zmuszają nas też do porównań. Otóż będąc w Belgii, a konkretnie w Antwerpii stanęliśmy na niedużym placu przed Katedrą Najświętszej Marii…


Nasz europejski dom

środa 03/04/2019
3

Jeśli ktoś czyta moje felietony, to wcześniej już dowiedział się, że ostatnio byłam w Belgii. Podobno, kiedy urodzi się mały Belg dostaje od razu w prezencie…