Taki kraj…


wtorek 26/09/2017
2

Jak się okazuje mam tendencje masochistyczne, albowiem obejrzałam jubileusz 50 -lecia Jana Pietrzaka i jego kabaretu „Pod egidą”. Zasiadłam przed telewizorem albowiem onegdaj lubiłam i bywałam na jego występach – oczywiście w czasach tego okropnego PRL-u.

Niestety, obejrzeliśmy w nielicznym gronie, bo w Opolu widownię opuścili prawie wszyscy widzowie, akademię rodem z remizy strażackiej przypominającej te ku uczeniu święta dajmy na to 22 lipca.

Na tym tle jaśniały blaskiem pereł te stare piosenki: „Pamiętajcie o ogrodach” z tekstem Jonasza Kofty, „Jej portret” – Bogusława Meca, czy „Uciekaj moje serce” z tekstem Agnieszki Osieckiej. Te stare – pisane były przez prawdziwych poetów i komponowane przez świetnych muzyków. Nie wiem co takiego w PRL-u bylo, że wymuszało najwyższą jakość. Niektórzy twierdzą, że cenzura, ale to chyba tylko połowa prawdy. Pan Pietrzak jednak jak się okazało szybko przeszedł z PRL-u do Polski, przynajmniej tak mu się wydawało.

Wg słownika jezyka polskiego słowo kabaret ma dwa znaczenia. Pierwsze to – spektakl satyryczno-rozrywkowy, zaś w drugim rozumieniu to absurdalna lub surrealna sytuacja.

To co zobaczyliśmy na scenie w sobotni wieczór nie było spektaklem w tym pierwszym znaczeniu. Bardziej zaś podpadało wbew intencji jego twórcy pod tę drugą definicję. Chyba, że należało potraktować jako satyrę wykłady Pietrzaka na temat patriotyzmu i historii Polski. Nie wiem dlaczego i jak to się stało, ale od mometu, gdy napisał utwór; „Żeby Polska była Polską” i zaczął z nim jeździć po USA, coś mu się z głową porobiło. Przestał odróżniać propagandę od literatury, częstochowszczyznę od poezji, a nawet w pewnym momencie chciał zostać prezydentem Polski. W Opolu też „skromnie” stwierdził, że jest najpopularniejszym polskim autorem, bo cytowali go dwaj prezydenci USA: Regan i Trump. Potwierdził ten fakt, nawet stosowną ilustracją filmową.

Generalnie jednak z satyryka Pietrzak przedzierzgnął się w wykładowcę historii Polski. Usłyszeliśmy zatem długą interpretację wydarzeń od I wojny światowej począwszy, zakończonej wnioskiem, że to Polska przy pomocy jednego oddziału strzelców pokonała 3 mocarstwa czyli Austrię, Niemcy i Rosję i to ona właśnie wygrała tę wojnę. Później opowiadał o bitwie warszawskiej i zakończył tę opowieść konkluzją: „To jest haniebne, że w tej III RP nie ma w Warszawie pomnika Bitwy Warszawskiej. Dlaczego? Bo Moskwa zabrania! Władze Warszawy słuchają Moskwy! To tylko tak państwa informuję” – stwierdził. Potem on i jego chórek „Swit” cieszyli się, że mogą żyć teraz w tak pięknej Polsce.

Mnie jednak bardziej od historiozofii Pietrzaka poraziły teksty prezentowanych piosenek w rodzaju: „Przetrwaliśmy czas rozbiorów i brunatne zło, komunistów i lewaków, genderowe dno. Od dżihadu ocalimy świat kolejny raz, tylko Panie miej w opiece nas!” Towarzyszyły im rymy w rodzaju: „Honor, ojczyzna, Bóg, goscinny próg”… albo ” Moja wiara jest tak stara, a ja wierzę jak rycerze, ci sprzed lat”… zwłaszcza te w wykonaniu zespołu „Zajazd”. Inne teksty też były na podobnym poziomie. Na moje szczęście większość młodych wykonawców wprawdzie wydawała z siebie dźwięki, ale miała kłopoty z artykulacją słów tak, że w efekcie większości tych tekstów nie można było zrozumieć.

Mnie jednak najbardziej żal było pucołowatej dziewczynki – Natali Heichel, laureatki festiwalu pieśni patriotycznej w Jezioranach, która czystym, dziecinnym głosem śpiewała taki tekst: „Nad pastwiskami ciągnący dym, wierzby jak mary w welonach mgły, tu krzyż przydrożny, tam święty gaj… jest takie miejsce, taki kraj.”

Boże! – pomyślałam – o czym to dziecko śpiewa? Kto odbiera jej radość życia i każe śpiewać o krzyżach, mogiłach i krwi?!

Zadowolony Pietrzak ucałował dziecko, a ja pomyślałam, że oglądam nie kabaret, nie surrealistyczne widowisko, ale tragedię.

Nie dotrwałam już do pompatyczno-patriotycznego podobno finału i… wyłączyłam telewizor. Uf!

 

 

.

 

 

.

 

.


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 
  1. PRL i ówczesna technologia (również na Zachodzie) limitowały możliwości przekazu np. do dwóch programów tv i 3 radiowych, dlatego kultura masowa miała wysoką jakość (i u nas i za Żelazną Kurtyną). Geometryczny wzrost ilości kanałów przekazu spowodował spadek jakości treści. Dotyczy to również blogowania powszechnego, czyli Internetów i tego co przed nami można się jedynie bać. W takim gąszczu trudno znaleźć coś wartościowego, podobnie jak we współczesnej księgarni, o kinie nie wspomnę, bo nawet teatr pożera sam siebie. Cieszmy się, że było nam dane przeżyć lata 70. i 80. i nawet 90. To se ne vrati :(

       Odpowiedz
    3
    0
  2. Jak przystało na nowoczesne pojmowanie kabaretu wygłosiła Pani laudację na część współczesnych pseudo kabaretowych popisów niedouczonych i płytkich „viców” serwowanych z niby kabaretowych występów.Cóż każdy lubi to do czego mentalnie dorasta.Pani już przerosła ,Pani jest już „całom gębom nowoczesną europejką”.Ale to Pani są osady i nic mi do tego….a pięćdziesiąt lat na scenie i wylansowanie tylu znanych ,lubianych i wylansowanych artystów to już samo zasługuje na szacunek.U Pani nic z tego się nie znalazło….

       Odpowiedz
    5
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


pięć − = 3

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Europa new

wtorek 18/09/2018
0

Parę dni temu prezydent Duda stojąc na tle kolorowych pań z miejscowego zespołu folklorystycznego oraz pięknie odrestaurowanego za unijne pieniądze leżajskiego Dworu Starościńskiego z właściwą…


Czego uczą reformy

wtorek 11/09/2018
0

Zaczął się rok szkolny a z nim  jęki rodziców: a to, że tornister za ciężki, a to, że lekcje trwają za długo, a to, że…


Aniołów brak

wtorek 04/09/2018
0

Coraz więcej ludzi znika mojego życia – takich,  których nie znałam, ale podziwiałam, albo też znanych mi i bliskich. Zniknęli mężczyźni, w których podkochiwałam się…


Bareja i inni

wtorek 28/08/2018
0

Tak się jakoś złożyło, że w tym roku zetknęłam się z ludźmi i miejscami które dla niektórych są święte, a raczej jak się teraz mawia…


Francuszczyzna

wtorek 21/08/2018
0

Tak się w moim życiu składa, że łazi za mną francuszczyzna, Przy tym chcę wyjaśnić, że pod słowem „łazi” nie rozumiem namolnej natarczywości, bo odbywa…


Nawet w upał

wtorek 14/08/2018
0

Upały latoś takie, że człowiek rusza się jak mucha w smole i przestaje się dziwić południowym nacjom, że leniwe i nic tylko by pod palmą…


Ambicje i ambicyjki

wtorek 07/08/2018
2

Jestem zła, wściekła, rozdrażniona… Rzucam palenie, ale pomimo zapewnień producenta „Tabexu”, wcale  po 25 dniach używania leku nie jest łatwiej i nadal palić się chce.…


Postawione na głowie

wtorek 31/07/2018
15

Od pewnego czasu mam takie uczucie, że wszystko czego do tej pory się uczyłam, wszystkie pewniki, a przede wszystkim prawa logiki stanęły na głowie. No…


Mój potwór

wtorek 24/07/2018
1

Od 1933 r. za sprawą właściciela pewnego hotelu nad jeziorem w Szkocji prasa brytyjska w okresie letnim regularnie pisze o pewnym  potworze zamieszkującym jezioro Loch…


Paradoksy

wtorek 17/07/2018
38

Przez ostatnie dni oczy świata  były wpatrzone nie tylko w Mundial, ale i wylot jaskiń Tham Luang w Tajlandii, gdzie szybsze niż zazwyczaj opady monsunu…