Tak być powinno


poniedziałek 13/11/2017
0

Nie wiem jak było w innych miastach, nie mniej ja w Warszawie miałam w dniu 11 listopada uczucie, że w domach pozostali tylko obłożnie chorzy i niedołężni starcy, bo nawet niemowlęta w wózkach widziałam tego dnia na ulicy, pomimo niezbyt pięknej pogody, bo wiało i chwilami mżyło. Wszyscy wyszli z domow, aby uczcić Święto Niepodległości tylko, że każdy poszedł w innym kierunku. Pan Prezydent Duda udał się tak jak obyczaj nakazuje na Plac Piłsudskiego. Na jego zaproszenie stawił się tam też Donald Tusk – jedna z najważniejszych osób w Europie, jednak zdaniem niektórych a zwłaszcza znanej aktorki Katarzyny Łaniewskiej pojawił się tam, aby „mącić”. Nie wiem czy mącił, ale na wszelki wypadek klaka ustawiona przy Grobie Nieznanego Żołnierza zaczęła gwizdać, gdy składał wieniec. Specjalnie to nie dziwi, bo buczenie na cmentarzach weszło już niemal do polskiego, pogrzebowego rytuału. Zresztą i sam Prezydent Duda został ledwie co zauważony przez kurską telewizję, która w „Wiadomościach” pozwoliła mu wygłosić tylko jedno zdanie, za to szeroko i z detalami zrelacjonowała poczynania prezesa Kaczyńskiego wraz z rządem, który tego dnia wyemigrował do Krakowa. Wyliczono nawet kolejność składania wieńców.

Tego dnia jednak nie tylko sfery rządowe doznały rozdwojenia jaźni. Opozycja też miała wybór. Stateczni i sterani życiem KOD-erzy udali się na Plac Zamkowy. Tę opcję wybrał również prezydent B. Komorowski. Wprawdzie KOD-erzy nie musieli się trudzić marszem, ale od Wisły wiał nieprzyjemny, zimny wiatr. A poza tym mam uczucie, że pod zarzadem „łojca” jak nazywają niektórzy K. Łozińskiego KOD wyraźnie zaczął więdnąć i usychać. Wielu członkow wypisało się z jego szeregów po odejściu M. Kijowskiego. KOD-wi brak jest świeżych pomysłów, a wielu znudziło słuchanie po raz n-ty szczegołów walecznej biografii jego nowego przywódcy.

Za to z szeregów Antify, która zgromadziła się w okolicy Politechniki biła siła młodości, werwa, dowcip i humor. Prym wiodły dzielne „Czarne Parasolki”. Minister Blaszczak tak się ich wystraszył, że na trasę Antify posłał swoje najlepsze legiony uzbrojone nie tylko w pałki, tarcze ale w broń (taką z dłuższymi lufami – nie znam się na tym) oraz pojemniki z gazem na plecach. Poza tym tak szczelnie odgrodził swoich ukochanych Narodowców stalowymi barierkami, że gdy chciałam się oddalić z Placu Trzech Krzyży w kierunku metra (to była jedyna możlwość komunikacji tego dnia) okazało się, że jestem w potrzasku. Ulice: Książęca, Nowy Świat, Bracka i Żurawia były zastawione policją i stalowymi barierkami.  W końcu z trudem znalazłam jakąś szczelinę przy murze na ul. Żurawią i dzięki temu, że jestem szczupła udało mi się wydostać na ul. Kruczą. W dodatku latały mi nad głową helikopetry, których warkot do końca życia będzie mi się kojarzył z „Czasem Apokalipsy” czyli niezpomnianym filmem Francisa Coppoli. Stamtąd już było widać dym, czerwoną poświatę, dobiegały huki petard i wrzaski. To nie wojna tylko  radosny Marsz Niepodległości – powiedziałam do siebie i postanowiłam zobaczyć z bliska jak on wygląda i w ten sposob załapałam się na ostatni kwadrans tego pochodu. Przyciśnięta do muru, bo towarzystwo szło szeroką ławą (podobno było ich 60 tys.) zobaczyłam przeważnie młodych ludzi o aparycji kiboli stadionowych, którzy wywrzaskiwali znane hasła w rodzaju: „Raz sierpem raz młotem, w czerwoną hołotę”. Jeden z nich nawet specjalnie na użytek mojej małej kamerki bez żadnej zachęty z mojej strony odśpiewał mi: ” A na drzewach zamiast liści…”.

Nowy dla mnie był natomiast okrzyk: „Je.ać TVN!”. Na niesionych banerach zobaczyłam hasła: „Biała Europa braterskich narodów”, a także baner z podobizną i cytatem Janusza Walusia, rasisty i zabójcy czarnoskórego lidera partii komunistycznej Chrisa Haniego. Były też banery innej treści pisane niemiecką szwabachą, która budzi określone skojarzenia. W wieczornych „Wiadomościach” w TVP 1 usłyszałam podsumowanie tego marszu z ust Ministra Błaszczaka: „To był piękny widok – żywa lekcja patriotyzmu”.

Zaś prezenter tego wydania Michał Adamczyk dopowiedział: – „Dziś jest tak jak być powinno….”.

P.S.

Dopiero w poniedziałek jako jedyny prezydent Duda oświadczył, że w Polsce nie będzie miejsca dla chorego nacjonalizmu… Co będzie dalej zobaczymy…

 

 

 

.

 

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ jeden = 4

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Paradoksy

wtorek 17/07/2018
1

Przez ostatnie dni oczy świata  były wpatrzone nie tylko w Mundial, ale i wylot jaskiń Tham Luang w Tajlandii, gdzie szybsze niż zazwyczaj opady monsunu…


Bitwa o sądy

poniedziałek 09/07/2018
0

Nie wiem jak Państwo, ale ja będąc młoda wcale nie marzyłam o spokojnym i dostatnim życiu. Nie powiem, że pociągało mnie życie awanturnicy, ale chciałam,…


Czekając na Macrona

wtorek 03/07/2018
0

Przyznaję, że istnieje na tym świecie wiele zjawisk, które się w  mojej pale tzn. głowie nie mieszczą. Wychowana w czasach socjalizmu miałam nawet problem z…


Niech żyje football

wtorek 26/06/2018
1

Oo czym tu pisać, gdy  człowiek chory i domu nie opuszcza, a różni sprawozdawcy sportowi od rana do nocy krzyczą mu do ucha : -…


Miłość bez wzajemności

wtorek 19/06/2018
1

  Miłość bez wzajemności to przykra sprawa. Kiedy jednak ta bezwzajemność trwa długo,  a zakochany zaczyna być namolny, ba wręcz molestuje swój obiekt, nasze współczucie…


Pożegnanie z "Puczepą"

wtorek 12/06/2018
0

Pewnie  większość z nas w wieku tak okołomaturlanym  leżąc na kanapie snuła marzenia o swojej przyszłości. Wszyscy widzieli przeważnie szeroką, słoneczną  autostradę zmierzającą prosto ku…


Guma do żucia w Windsorze

wtorek 05/06/2018
0

Ślub księcia Harrego z Meghan przykuł do telewizorów miliony ludzi. Jeszcze więcej podobno ślub  księcia Wiliama z Kate, a już rekordy pobił ślub księcia Karola…


Sfrustrowane anioły

wtorek 29/05/2018
0

W maju jak Polska długa i szeroka przetoczyła się fala komunijnych uroczystości. Właśnie w ubiegłą  niedzielę wróciłam z takowej,  która miała miejsce w Toruniu.  W…


Trochę baśni na co dzień

wtorek 22/05/2018
4

Dawno nie wyjeżdżałam gdzieś dalej poza Warszawę. Miło jest podróżować w maju. Słońce świeci, złoci się rzepak, ptaszki śpiewają… Tymczasem w Warszawie ciągle trwa oblężenie…


Obojętność versus desperacja

wtorek 15/05/2018
6

Przyznam się od razu na wstępie, że należę do grupy nadwrażliwców, którym robi się słabo na widok krwi i mdleją przy każdym boleśniejszym urazie. Wszelkie…