Szkoda Zakopanego


wtorek 09/01/2018
0

A ja jeszcze o Sylwestrze…   A to dlatego, że  po raz pierwszy w życiu zdarzyło mi się go spędzić przed telewizorem. Córka z zięciem mieli tego roku zaproszenie na jakąś ekstra zabawę i poprosili mnie, abym posiedziała z wnukami, a o północy uspokajała zestresowane  hukiem fajerwerków psy. Wnuki uprzedziły mnie, że będę miała okazję zobaczyć w TVP wykonawcę największego tegorocznego hitu, który wyświetlono w Internecie  ponad 4 mld razy.  Ponieważ poczułam się zawstydzona tym swoim nienadążaniem za światowymi przebojami, szybko w komputerze obejrzałam sobie ociekający seksem teledysk, w którym niejaki Luis Fonsi śpiewa „Despacito”.  Przy okazji dowiedziałam się, że ten 39-letni Portorykańczyk nagrał go właśnie na tej wyspie na tle malowniczej biedy swojego San Juan czy też Porto Rico. Wprawdzie mieszkańcy tej wyspy mają obywatelstwo amerykańskie, to 40% z nich żyje w ogromnym ubóstwie. Jednocześnie przypomniała  mi się słuchana w dzieciństwie melodia: „Chico, chico from Portoryko” wykonywana przez niejakiego Edmundo Rosa, który po przeniesieniu się z Wenezueli na Wyspy Brytyjskie spopularyzował w Europie muzykę latyno- amerykańską. Była ona na owe czasy pewnie egzotyczna, to jednak tak grzeczna, że przy  dźwiękach orkiestry Rosy podczas wojny tańczyła jeszcze nie królowa,  ale księżniczka Elżbieta. Później już jako królowa zapraszała  go do Pałacu Buckingham i Windsoru, a nawet odznaczyła jakimś orderem co było o tyle niesłychane,  że Ros, wprawdzie z domieszką krwi szkockiej był Mulatem. Nie wiem czy królowa angielska równie zachwycona byłaby teraz Fonsim.

No, to nie tak wiekowa i nie królowa rozsiadłam się przed telewizorem i tuż przed północą obejrzałam występ współczesnego idola w Zakopanym. No i czar prysnął. Filmowany z pozycji żabiej, stojący na skale wydawał się wysokim supermanem.  Na scenie wydało się, że ma zaledwie 1.74 wzrostu, tatuaż namalowany, a głos z play backu i pomimo obcisłych spodni-leginsów mało przypomina tego latino lovera z teledysku, a wijące się wokół niego blade  panienki, to nie to samo co portorykańskie laski. No i wyjęty z naturalnego tła w zakopiańskiej, zimnej  aurze stracił niemal wszystko. Nic dziwnego, że w Internecie rozległ się potem jęk zawodu, tym bardziej, że wykonawca zainkasował ponad  450 tys. zł  honorarium.  Publiczności zatem bardziej przypadł go gustu, swojski, pulchny Zenek Martyniuk,  a ja oniemiałam na widok mojej wnuczki, która razem  z nim odśpiewała przed telewizorem  „Oczy zielone” .- A ty skąd znasz ten tekst? – zdziwiłam się. – Babciu, na kolonii wszyscy to śpiewali…

Westchnęłam zatem i wzdychałam nadal czytając później  jak to zakopiańczycy przeklinali ten koncert. Zapowiedziano 10 tys. widzów, tymczasem za płotem stało 8 razy tyle, na domiar wszystkiego pozbawionych toalet. Zasikane, obrzygane i nie tylko były: parkingi, okoliczny lasek a nawet cmentarz, który miejscowy proboszcz zapomniał zamknąć. Wprawdzie nie było fajerwerków tylko lasery, ale huk ze sceny niósł się taki, że przepłoszył nie tylko ptactwo, ale spowodował panikę okolicznych psów. Po koncercie w mieście  gigantyczne korki, a na dworcu sceny dantejskie – musiała interweniować policja, bo niektórzy chcieli  z braku miejsc w wagonach jechać na zewnątrz na schodkach.  Tłoku nie rozładował podstawiony autobus i reszta mimo wykupionych biletów kiblowała na dworcu do białego rana. Zadowolony z koncertu był tylko prezes Telewizji Jacek Kurski. Pobił  oglądalnością TVN i Polsat! Nareszcie!

A ja mam prośbę do prezesa: niech następny koncert urządzi, gdzie indziej. Niech to to będzie jakieś pole, rżysko, kartoflisko… I niech tam urządzi sobie nawet San Francisco. Szkoda Zakopanego!

 

 

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


5 + = sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Miłość bez wzajemności

wtorek 19/06/2018
0

  Miłość bez wzajemności to przykra sprawa. Kiedy jednak ta bezwzajemność trwa długo,  a zakochany zaczyna być namolny, ba wręcz molestuje swój obiekt, nasze współczucie…


Pożegnanie z "Puczepą"

wtorek 12/06/2018
0

Pewnie  większość z nas w wieku tak okołomaturlanym  leżąc na kanapie snuła marzenia o swojej przyszłości. Wszyscy widzieli przeważnie szeroką, słoneczną  autostradę zmierzającą prosto ku…


Guma do żucia w Windsorze

wtorek 05/06/2018
0

Ślub księcia Harrego z Meghan przykuł do telewizorów miliony ludzi. Jeszcze więcej podobno ślub  księcia Wiliama z Kate, a już rekordy pobił ślub księcia Karola…


Sfrustrowane anioły

wtorek 29/05/2018
0

W maju jak Polska długa i szeroka przetoczyła się fala komunijnych uroczystości. Właśnie w ubiegłą  niedzielę wróciłam z takowej,  która miała miejsce w Toruniu.  W…


Trochę baśni na co dzień

wtorek 22/05/2018
4

Dawno nie wyjeżdżałam gdzieś dalej poza Warszawę. Miło jest podróżować w maju. Słońce świeci, złoci się rzepak, ptaszki śpiewają… Tymczasem w Warszawie ciągle trwa oblężenie…


Obojętność versus desperacja

wtorek 15/05/2018
6

Przyznam się od razu na wstępie, że należę do grupy nadwrażliwców, którym robi się słabo na widok krwi i mdleją przy każdym boleśniejszym urazie. Wszelkie…


Oświecony minister

środa 09/05/2018
4

W długi, majowy weekend odrabiałam zaległości w lekturze. Czytając powieść „Pejzaż w kolorze sepii” napisaną przez  ubiegłorocznego noblistę Kazuo Ishiguro (Japończyka zamieszkałego na Wyspach Brytyjskich) …


Nie ten target

wtorek 01/05/2018
4

Niedawno usiadłyśmy we trzy przy kawiarnianym stoliku zmęczone zakupami: moja starsza koleżanka, moja córka i ja. - Wiecie co? – zaczęła moja znajoma mieszając energicznie…


Zgrzebna Polska

wtorek 24/04/2018
4

Proszę Państwa! Podobno my Polacy jesteśmy narodem mało ufnym. Tak twierdzi przynajmniej prof. M. Marody. Taki wniosek bowiem wypływa z socjologicznych badań poczynionych niedawno temu.…


Gra na wielu fortepianach

wtorek 17/04/2018
0

Mam  pełną świadomość, że tym razem zabieram się za nie swój temat. Sprawy wojska i obronności raczej omijałam wielkim łukiem nie  tylko dlatego że „słabą…