Szczerze o Tusku


poniedziałek 30/12/2019

Szczerze? To już poczułam się zmęczona po przeczytaniu niecałych 100 stron dzienników Donalda Tuska pod tym właśnie tytułem. Okazało się bowiem, że codzienna praca przewodniczącego Rady Europy wcale nie jest tak atrakcyjna jak z daleka się wydaje. To przede wszystkim ciągłe podróże. Fajnie, ale przecież nie polegają one na oglądaniu zabytków i piękna jakiegoś kraju. Owszem, czasami uda się w takim służbowym czasie wykroić coś dla siebie.

Nie wiedziałam wcześniej, że Donald Tusk jest miłośnikiem malarstwa. Jak pisze w swoich dziennikach “kiedy miałem 14 lat tata kupił mi książkę Andrzeja Osęki i Jacka Buszyńskiego – “100 najsłynniejszych obrazów”. Przeglądałem ją setki razy i obiecałem sobie zobaczyć te wszystkie obrazy na żywo. Piętnaście lat później zdobyłem pierwsze trofea – to było w Paryżu, żniwo więc zebrałem bogate od Mony Lisy po “Wolność wiodącą lud na barykady”. Mam już na koncie 68 zdobyczy, ale w Waszyngtonie nie uzupełnię swojej listy, chociaż kolekcja National Galery jest imponująca”. To notatka Tuska z pobytu w Waszyngtonie w 2015 roku na zaproszenie Baracka Obamy.

A przecież miało być tak fajnie, tak się przecież sam z tego wyboru ucieszył. Na tę okoliczność zacytuję jeszcze inny fragment z 6 grudnia, 2016 roku. “To mój pierwszy lot do domu. Postanowiłem, że za te loty płacę z własnej kieszeni. Oficer Ochrony ze strony Rady eskortuje mnie do Gdańska, a tam przejmuje mnie polski BOR. Zgodnie z międzynarodowym protokołem traktowany jestem jak głowa państwa, więc na terytorium każdego kraju ochronę przejmują miejscowe służby…

Jest po północy i zdążę z życzeniami i prezentami dla Mikołaja mojego starszego wnuka. Kiedy przed wylotem do domu dzwoniłem do domu spytał czy to prawda co pani mówiła w przedszkolu, że zostałem królem Europy. No, niezupełnie – odparłem. Szczerze powiedziawszy bardzo się martwię, że koledzy będą mu czasami dokuczali, chociaż w sumie wszyscy w rodzinie są od dawna przyzwyczajeni do dokuczania”.

Tak. Życie Przewodniczącego Rady Europy to wyjazdy i przede wszystkim spotkania i rozmowy, rozmowy… czyli nakłanianie wszystkich do zajęcia wspólnego stanowiska.

Na spotkaniu z czytelnikami w Agorze na Czerskiej w Warszawie, na które popędziłam z wielką ochotą, Tusk wyjaśnił dlaczego zdecydował się opublikować swoje dzienniki właśnie teraz, narażając się na krytykę, gdy zwyczajowo robi się to dopiero po 50 latach od śmierci autora. I to, w dodatku jak zaznaczył, pisze o wszystkim szczerze.

Robi to przede wszystkim dlatego, że jeszcze do niedawna nie do pomyślenia było, aby politycy tak bezwstydnie posługiwali się kłamstwem, a prawda niestety sama się nie obroni. Dyskrecja, powściągliwość, takt – odeszły do lamusa. Historia ostatnich 5 lat jest nieustannie zakłamywana, tak w Unii jak i w Polsce. A komu za 50 lat będzie się chciało dokopywać do prawdy?

Oczywista na spotkaniu Tusk wypytywany był dokładnie o sprawy polityczne, ale felieton to przecież lżejsza forma, dlatego opowiem jeszcze jedną anegdotę. Otóż wszyscy wiedzieli, że jest on nie tylko fanem piłki nożnej, ale w nią gra. Ma zatem kolekcję około 100 koszulek piłkarskich z napisem Tusk, z którymi naprawdę nie wie co zrobić. Dopiero potem zaczął otrzymywać bardziej kulturalne prezenty. Opowiedział też jak stworzył tę książkę i przyznał się, że po części jest bardzo staroświecki, bo notatki pisze odręcznie, na kartkach papieru. Oczywiście doszły do tego potem moje tweety, sms-y, dokumenty- dodał.

Za swój największy sukces uznał fakt, że nauczył się pracować w obcym języku. Nie ma chyba większej ekstrawagancji, niż wybrać na szefa Rady Europejskiej gościa, który mówi po polsku. Oczywiście jest legenda, że świetnie mówię po niemiecku… – żartował.

Poza tym jak zwykle i tego wieczoru na Czerskiej oczarował wszystkich, a zwłaszcza panie ustawione w długachnej kolejce po autograf.

 

 

 

 


Moje najnowsze wpisy

 

La Madraque

wtorek 24/08/2021

       Przepraszam, bo tak bez ”żadnego trybu” ot tak “z czapy” chcę Wam dziś napisać trochę o B.B. która przez dwie dekady czyli…


Mądre głupoty

wtorek 31/03/2020

I o czym tu biedny człowieku możesz napisać felieton kiedy od trzech tygodni siedzisz na zadku w domu łykając piguły, wycierając nos i pokasłując. A…


Na kwaratannie

poniedziałek 23/03/2020

Wiadomo… Ludzie zawsze dzielili się na tych co mają szczęście i na tych co mają pecha w życiu… Czasem też to szczęście zmienne bywa, co…


Myjąc ręce

wtorek 17/03/2020

Jak Państwo pewnie zauważyli, oczywiście Ci co czytają moje felietony, do tej pory nie wspomniałam słowem o koronawirusie i sama starałam się żyć do tej…


Zaraźliwe emocje

poniedziałek 09/03/2020

Proszę Państwa! Byłam na Konwencji. Wyborczej ma się rozumieć, bo słowo konwencja ma w języku polskim kilka znaczeń i można ją np. przestrzegać, poddać się,…


Rząd się wyżywi

wtorek 03/03/2020

Czy Polska jest jeszcze krajem praworządnym i demokratycznym? – pyta coraz więcej osób. Czy praworządność jest już w kompletnej zapaści? – martwią się uczestnicy konferencji…


Trzymaj się

poniedziałek 24/02/2020

Tak się w moim życiu składa, że dość często, nie tylko racji wykonywanego zawodu, ale też tak prywatnie napotykam w swoim życiu ludzi, którzy potem…


Lewą czy prawą

wtorek 18/02/2020

Wróciłam właśnie ze spotkania dziennikarzy z ambasadorem Markiem Prawdą, a dokładniej z dyrektorem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i chciałam w pierwszej chwili opisać Państwu…


Brytole

wtorek 11/02/2020

31 stycznia Brytyjczycy wypisali się z Unii Europejskiej. I właściwie to nie powinnam o nich pisać, bo nie jestem ekspertem od spraw międzynarodowych, a brytyjskich…


Moda na nostalgię

wtorek 04/02/2020

Na dworze zima szara, ciemna i smutna, w polityce branie się za łby i słowa, które już dawno przestały być eleganckie, a tu jeszcze ze…