Śpijmy spokojnie


wtorek 16/10/2018
1

Niebawem wybory. Trudno od nich uciec. Strach wyjść z domu nawet do śmietnika, bo już dopada człowieka kurier na rowerze z ulotką. Nie można wychylić się przez balkon, albo spojrzeć przez lufcik kuchenny, aby nie zobaczyć latarni przyozdobionej panem sfotografowanym w eleganckim garniturze i najczęściej w białej koszuli zachęcającym, aby głosować właśnie na niego. Jeden nawet nawiedził mnie w domu (nazwiska nie wymienię), który chwalił się, że zwyciężył w plebiscycie na najbardziej aktywnego radnego w tej dzielnicy. No, faktycznie – energii odmówić mu nie można. Schodził chłop nogi…

Atmosfera w kraju napięta i zaczyna mi przypominać rok 1989, kiedy to jawiła się alternatywa albo my albo oni…

Obie strony podejrzliwie patrzą na siebie i oskarżają o różne  nieczyste zagrania czy podchody. A dlaczego różni ministrowie właśnie tylko kandydatowi PiS, czyli Patrykowi Jakiemu obiecują góry pieniędzy na budowę metra, mostów itd. a konkurentom już nie? A dlaczego tak gwałtownie wzrosła liczba uprawnionych do głosowania właśnie w Warszawie? A czy wybory nie zostaną sfałszowane? Już przecież o wyniki wyborów samorządowych PiS pieklił się cztery lata temu nawet w Brukseli twierdząc, że to niemożliwe, aby PSL w uczciwy sposób zdobyło tyle mandatów.

Na Fb mnożą się pomysły jak zabezpieczyć swoją kartę do głosowania przed fałszerstwem. Jedni radzą posmarować kratki woskiem, aby długopis po nich się ślizgał, inni radzą pozostałe zamalować na czarno, jeszcze inni, aby słownie dopisać na karcie na kogo głosowali…

Muszę się przyznać, że i mnie udzieliła się ta atmosfera nieufności i po raz pierwszy  w życiu zdecydowałam się zostać członkiem komisji wyborczej, bo jak głosi znane powiedzenie: nie ważne kto wygrał, ale kto liczy głosy…

Przeszłam  zatem szkolenie i zapoznałam się z wytycznymi dla obwodowych komisji wyborczych w sprawie zadań i trybu ustalenia wyników głosowania. Uchwałę tę podpisał  Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej  sam Wojciech Hermeliński.

No i w tym miejscu muszę uspokoić wszystkich podejrzliwych i nieufnych. Otóż w wytycznych napisano czarno na białym, że „Czynności związane z ustaleniem wyników … i sporządzeniem protokołów głosowania komisja wykonuje wspólnie, wszyscy obecni członkowie. Nie jest dopuszczalne tworzenie grup roboczych, które oddzielnie wykonywałyby czynności  po zakończeniu głosowania”. A zatem wszyscy członkowie komisji patrzą sobie nawzajem na ręce. A w komisji są przedstawiciele różnych konkurujących ze sobą partii czy stowarzyszeń. Nie wyobrażam sobie, aby wszyscy członkowie się zmówili i wspólnie dokonali jakiegoś fałszerstwa. A nie zapominajmy, że są jeszcze mężowie zaufania, czy obserwatorzy.

Wytyczne poza tym drobiazgowo opisują kolejne czynności do wykonania i zaprotokółowania, więc nic tu nie może zginąć, być dodane, czy pominięte. Również w przewozie zapieczętowanych protokołów do komisji terytorialnej uczestniczyć może oprócz przewodniczącego komisji, jego zastępca, oraz mąż zaufania. Myślę zatem, że nasze przepisy wyborcze są skonstruowane poprawnie. Co najwyżej gdzieś się zatnie system informatyczny. Będą jednak dokumenty w formie papierowej. Podejrzliwi zatem mogą spać spokojnie.

A kto wygra? Zobaczymy…

P.S.

Między napisaniem tego felietonu a wysłaniem go do redakcji w progu mojego mieszkania zjawiło  się jeszcze dwóch kolejnych kandydatów na radnych. Poczułam się jak panna na wydaniu, o której rękę, a raczej krzyżyk, który ta ręka postawi, ubiega się tłum pretendentów. A do wyborów zostało jeszcze kilka dni, a zatem to pewnie nie koniec. Takiego powodzenia do tej pory nie miałam. Walka będzie ostra!


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 
  1. Thanks for sharing this impressive article if you were the user of windows 10 operating system and new on it so just from our website you will get the tutorial and learn the process to get help in file explorer step by step without any interruption.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


4 − = trzy

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dawno temu w Afryce

środa 14/11/2018
1

Podobna historia przytrafiła mi się dopiero drugi raz w życiu. Pierwszy raz, to było jeszcze w Białobrzegach, w latach 70-tych, gdy pod czas pobytu na…


Kobiety niepodległe

wtorek 06/11/2018
0

Ha! Muszę się przyznać, że wybierając się parę dni temu do Muzeum Sztuki Współczesnej w W-wie na wystawę pt. „Kobiety Niepodległe” spodziewałam się zupełnie czegoś…


Moja baaardzo długa noc

wtorek 30/10/2018
0

     Proszę Państwa! To była moja najdłuższa doba bez snu! Dłużej tylko rodziłam dziecko, bo 36 godzin. No, ale rodziłam  wieki temu, w dodatku…


Kto i jak

czwartek 25/10/2018
2

Wiem, wiem… Felieton powinien być lekkim, niemal rozrywkowym „kawałkiem” do poczytania w gazecie, a ja  tu  znowu wyjeżdżam z wyborami… W momencie, gdy Państwo będą…


Czy artyście wolno więcej

wtorek 09/10/2018
0

Jakiś czas temu pisałam o filmie poświęconemu ikonie kina czyli Jean Luc Godardowi, w którym jego autor  obszedł się ze swoim bohaterem dość ostro pokazując…


Biały miś

wtorek 02/10/2018
0

Aby odpocząć od  przedwyborczej atmosfery, gdzie zrobiło się już bardzo gorąco a drwa rąbie się tak ostro, że wióry lecą  już we wszystkie  strony, chcę…


Jak poczuć się lepiej

wtorek 25/09/2018
0

Nie wiem jak Państwo, ale mnie wielokrotnie zdarzało się wściekać, że urodziłam się i mieszkam w Polsce. Głównym powodem mojej frustracji były w takich momentach…


Europa new

wtorek 18/09/2018
0

Parę dni temu prezydent Duda stojąc na tle kolorowych pań z miejscowego zespołu folklorystycznego oraz pięknie odrestaurowanego za unijne pieniądze leżajskiego Dworu Starościńskiego z właściwą…


Czego uczą reformy

wtorek 11/09/2018
0

Zaczął się rok szkolny a z nim  jęki rodziców: a to, że tornister za ciężki, a to, że lekcje trwają za długo, a to, że…


Aniołów brak

wtorek 04/09/2018
0

Coraz więcej ludzi znika mojego życia – takich,  których nie znałam, ale podziwiałam, albo też znanych mi i bliskich. Zniknęli mężczyźni, w których podkochiwałam się…