Slums Attack


piątek 30/11/2012

Na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżniają. Co więcej,  z daleka  wyglądają jak przysłowiowe moherowe berety. Starsze panie,  przeważnie już na emeryturze, na ogół nie ubrane zgodnie z najnowszą modą, a nawet wbrew modzie – potrafią założyć stylonowe skarpetki do sandałków,  prawie wszystkie chodzą regularnie do kościoła, mają rodziny dzieci, wnuki, małe ogródki, ulubione psy i koty…

To co je odróżnia od innych to to, że czytają książki i mieszkają niedaleko siebie tj. w Falenicy lub w jej  pobliżu.

Gdy pierwszy raz trafiłam do nich na spotkanie wydały mi się trochę nierealne, przesadnie uprzejme i grzeczne, w dodatku nie plotkowały, tylko naprawdę dyskutowały o literaturze i to z takim znawstwem, że poczułam się wśród nich jak analfabetka.

Pomyślałam, że tak się zachowują, bo jestem wśród nich nowa  i chcą zrobić na mnie  tzw. dobre wrażenie. Minął jednak rok, drugi i trzeci a one nadal były takie same. Co więcej okazało się, że spotykają się tak już od ośmiu lat i zdążyły między nimi nawiązać się serdeczne, nie tylko książkowe przyjaźnie.

Zaczęłam się zastanawiać dlaczego to właśnie Falenica jest taką szczęśliwą wyspą kultury i dlaczego akurat w tej dzielnicy W-wy jest to możliwe.

W latach 60 tych na zgliszczach dawnej dzielnicy żydowskiej miejscowa spółdzielnia mieszkaniowa zaczęła budować tu małe domki i jednopiętrowe szeregowce. Zapisali się do niej w przeważającej większości powojenni, młodzi inteligenci: lekarze, pracownicy naukowi, inżynierowie, prawnicy itp. W tygodniu jeździli  do pracy w centrum, w soboty i niedziele wypoczywali  pośród zieleni. Teraz to pokolenie się zestarzało i zaczęło szukać intelektualnej rozrywki bliżej swoich domów. I tak powstało w Falenicy między innymi Koło Miłośników Literatury. Po pierwszym spotkaniu napisałam o nich trochę złośliwą rymowankę (nie mylić tego co poniżej z poezją).

Wrześniowy dzionek. W Falenicy zebranie.

Przychodzą tam  na nie – miłe, starsze panie.

Proszę, może herbaty? A tu jest ciasteczko…

Proszę się częstować, tu jest ptasie mleczko…

Czy się  paniom dzisiaj coś nie wydarzyło?

Zerwał się naszyjnik? Ach, to niezbyt miło…

Koniec już gadania! – ucisza szefowa

Dziś o Doris Lessing ma być tutaj mowa

O „Złotym notesie” i „Lecie przed zmierzchem”..

A ”Znowu ta miłość”? Przeczytał ktoś jeszcze?

Czy o  miłości za dużo nie mówimy? -

Pyta  pani Zofia,  robiąc cierpkie miny…

Tyle frapujących tematów na świecie…

- Dziś mowa będzie o noblistce, jak wiecie -

Ucina szefowa i ciszej dodaje:

- Może pani  uczuć za mało dostaje?….

- Argument ad personam, sobie to wypraszam …

- Ma tu pani rację, najmocniej przepraszam…

Konflikt wygaszony i tak wieczór cały

o Lessing i Krzywickiej panie przegadały.

        A późnym już wieczorem, w telewizorze

                oglądam koncert rapu – głów młodych morze.

               I słucham chóru; – „ k…a, ch… ci na imię, …

        ch.. ci na imię” – i czuję się coś  dziwnie,

       bowiem  „artysta”-  co  Peja się nazywa

do swojego widza miło  się odzywa:

 - Ty,  jak ja rapowałem, to ty,  pedale,

             żeś nawet nie wiedział jak się wysrać wcale!

Zaraz tam zejdę i jak ci wpier…lę ,

   to się aż zesrasz, popamiętasz szkołę!

                  Wiecie co z nim zrobić?! Tak kończą frajerzy…

       Rozj…ać go w ch…ja, bo mu się należy!

        I wnet  tłum fanów rzuca się na chłopaka,

bo śmiał  idolowi pokazywać fucka.

 I tak sobie myślę: – co się z nami stanie

kiedy wymrą wszystkie, kulturalne panie?

A  żadna  z nich nie marzy o nominacji

 do „Fryderyka”, ni pop- arystokracji

(Peja – czyli Ryszard Andrzejewski, ksywka – Onomatopeja, poznański raper debiutujący w latach 90 –tych między innymi z grupą „Slums attack”.  W 2002 roku otrzymał nagrodę przemysłu fonograficznego czyli „Fryderyka”. Wystąpił też w dokumentalnym filmie Sylwestra Latkowskiego pt. „Blokersi”. Wspomniany przeze mnie incydent miał miejsce we wrześniu 2009 r. na koncercie w Zielonej Górze).

Przypomniałam sobie ten  stary wierszyk, gdy przeczytałam wpis na blogu w Wirtualnych Mediach  pana Krzysztofa Czabańskiego cytującego wojaka Szwejka  a skierowanego do swoich kolegów dziennikarzy:-  „Nachalne są te kurwy i zuchwałe”.

Język blokersów zaczyna nam  wkraczać do dziennikarstwa…  Proponuję panu Czabańskiemu rekonwalescencyjny  pobyt w letnisku – Falenica.

 

 

 


Moje najnowsze wpisy

 

La Madraque

wtorek 24/08/2021

       Przepraszam, bo tak bez ”żadnego trybu” ot tak “z czapy” chcę Wam dziś napisać trochę o B.B. która przez dwie dekady czyli…


Mądre głupoty

wtorek 31/03/2020

I o czym tu biedny człowieku możesz napisać felieton kiedy od trzech tygodni siedzisz na zadku w domu łykając piguły, wycierając nos i pokasłując. A…


Na kwaratannie

poniedziałek 23/03/2020

Wiadomo… Ludzie zawsze dzielili się na tych co mają szczęście i na tych co mają pecha w życiu… Czasem też to szczęście zmienne bywa, co…


Myjąc ręce

wtorek 17/03/2020

Jak Państwo pewnie zauważyli, oczywiście Ci co czytają moje felietony, do tej pory nie wspomniałam słowem o koronawirusie i sama starałam się żyć do tej…


Zaraźliwe emocje

poniedziałek 09/03/2020

Proszę Państwa! Byłam na Konwencji. Wyborczej ma się rozumieć, bo słowo konwencja ma w języku polskim kilka znaczeń i można ją np. przestrzegać, poddać się,…


Rząd się wyżywi

wtorek 03/03/2020

Czy Polska jest jeszcze krajem praworządnym i demokratycznym? – pyta coraz więcej osób. Czy praworządność jest już w kompletnej zapaści? – martwią się uczestnicy konferencji…


Trzymaj się

poniedziałek 24/02/2020

Tak się w moim życiu składa, że dość często, nie tylko racji wykonywanego zawodu, ale też tak prywatnie napotykam w swoim życiu ludzi, którzy potem…


Lewą czy prawą

wtorek 18/02/2020

Wróciłam właśnie ze spotkania dziennikarzy z ambasadorem Markiem Prawdą, a dokładniej z dyrektorem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i chciałam w pierwszej chwili opisać Państwu…


Brytole

wtorek 11/02/2020

31 stycznia Brytyjczycy wypisali się z Unii Europejskiej. I właściwie to nie powinnam o nich pisać, bo nie jestem ekspertem od spraw międzynarodowych, a brytyjskich…


Moda na nostalgię

wtorek 04/02/2020

Na dworze zima szara, ciemna i smutna, w polityce branie się za łby i słowa, które już dawno przestały być eleganckie, a tu jeszcze ze…