Sfrustrowane anioły


wtorek 29/05/2018
0

W maju jak Polska długa i szeroka przetoczyła się fala komunijnych uroczystości. Właśnie w ubiegłą  niedzielę wróciłam z takowej,  która miała miejsce w Toruniu.  W oczach miałam jeszcze te komunijne aniołki w bieli i grzecznych chłopczyków ze złożonymi rękami ubranych w alby, gdy rozsiadłam się przed telewizorem. A tam zobaczyłam starszych chyba tylko o 10 lat od nich chłopaków przypominających wściekłe zwierzęta rzucające się na metalowe kraty odgradzające ich od murawy. Potrząsali nimi  chcąc dostać się na płytę boiska. Części się to udało. W kłębach czarnego dymu biegli policjanci, w których rzucano racami, a część chłopaków atakowała ich drewnianymi, nie wiadomo skąd wziętymi kijami. Co było powodem takiego zachowania? Ano frustracja, że ukochany klub czyli Lech Poznań przegrywa mecz 0:2, a tytuł klubowego Mistrza Polski przypadnie znienawidzonej Legii Warszawa. Już wcześniej przewidując taki obrót spraw ustalono, że w wypadku wygranej Legii dekoracja nie odbędzie się w Poznaniu lecz w Warszawie.

Oba kluby nienawidzą się od dawna. Pierwsze, poważne starcie miało miejsce już w 1980 r w trakcie finałowego meczu o Puchar Polski, gdzie kilkadziesiąt osób było rannych. 17 listopada 1995 r. podczas ligowego meczu z Legią na Bułgarskiej dochodzi już poza stadionem do starć policji z kibicami Kolejorza. Rannych zostało dwudziestu policjantów. Stadion zamknięto początkowo na cztery mecze. Ostatecznie PZPN złagodził karę. 9 października 1996 r. Lech przegrał u siebie z Legią, a miejscowi szalikowcy nie chcieli przejść nad tym do porządku dziennego. Na murawę poleciały krzesełka, części ogrodzenia i betonowych trybun. 1 czerwca 2004 r. dantejskie sceny towarzyszyły wręczeniu Pucharu Polski i okolicznościowych medali piłkarzom Lecha. Wtedy atakowała grupa warszawskich chuliganów. Pół biedy byłoby, gdyby podobne sceny rozgrywały się tylko pomiędzy głównymi pretendentami do tytułu mistrza. Nie – biją się teraz niemal wszystkie kluby między sobą. Wszyscy słyszeliśmy o tzw. ustawkach czyli bójkach kibiców poza stadionem. Polscy kibice popisują się też za granicą np. w 2016 r. w Madrycie. Po każdym większym takim incydencie rozlega się ogólne biadolenie i… nic. Jest tak samo.

Parę dni temu po wypadkach w Poznaniu słuchałam w TVN wypowiedzi gen. Adama Rapackiego (byłego podsekretarza stanu w MSWiA) i szczęka mi opadła. Wynikało z niej, że wszyscy kiboli się boją. Policja lepiej, aby nie pokazywała się na stadionach, bo jej widok drażni i prowokuje, lepiej zatem, żeby siedziała gdzieś w krzakach. Właściciele klubów, też boją się, że w wypadku kar i restrykcji kibole ogłoszą bojkot, a w wypadku pustych stadionów oni „pójdą z torbami”. A może nawet usłyszą życzenia własnej śmierci, co już przydarzyło się Mariuszowi Walterowi. Sądy nie mogą surowo karać, bo muszą mieć dowody „czarno na białym”, a jak tu kogoś rozpoznać, gdy ma twarz zakrytą kominiarką. A jak nie ma, to jak tu zasądzać surową grzywnę, gdy ktoś ma minimalne zarobki lub musi spłacać alimenty czy kredyty? Wsadzać do więzień, które i tak są przepełnione i płacić za takiego osobnika z budżetu państwa 3 tys. na jego utrzymanie? A najgorsze jest to, że tzw. kibole cieszą się parasolem ochronnym ze strony rządzącej obecnie partii. Dawniej krzyczeli: -Tusk, ty matole, twój rząd obalą kibole, dziś stanowią bojowy trzon Marszów Niepodległości dzierżąc patriotyczne i nie tylko sztandary w dłoni, zaś wicepremier Gowin na ich widok  wręcz wpada w zachwyt mówiąc, że widział na tym marszu pięknych ludzi. Kościół może tak się nimi nie zachwyca,  nie mniej błogosławi na Jasnej Górze ich klubowe szaliki.

A ja wiem jedno: schamieliśmy jako społeczeństwo… Ale to jest temat na odrębne opowiadanie.

P.S.

Dziś tj. 29 maja z ust premiera Morawieckiego dowiedziałam się, że takie zachowania, to tylko łyżeczka dziegciu w beczce miodu, a kibice takie piękne, patriotyczne banery  demonstrują na stadionach.  I o czym tu mówić?!!

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


osiem − 6 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Śpijmy spokojnie

wtorek 16/10/2018
0

Niebawem wybory. Trudno od nich uciec. Strach wyjść z domu nawet do śmietnika, bo już dopada człowieka kurier na rowerze z ulotką. Nie można wychylić…


Czy artyście wolno więcej

wtorek 09/10/2018
0

Jakiś czas temu pisałam o filmie poświęconemu ikonie kina czyli Jean Luc Godardowi, w którym jego autor  obszedł się ze swoim bohaterem dość ostro pokazując…


Biały miś

wtorek 02/10/2018
0

Aby odpocząć od  przedwyborczej atmosfery, gdzie zrobiło się już bardzo gorąco a drwa rąbie się tak ostro, że wióry lecą  już we wszystkie  strony, chcę…


Jak poczuć się lepiej

wtorek 25/09/2018
0

Nie wiem jak Państwo, ale mnie wielokrotnie zdarzało się wściekać, że urodziłam się i mieszkam w Polsce. Głównym powodem mojej frustracji były w takich momentach…


Europa new

wtorek 18/09/2018
0

Parę dni temu prezydent Duda stojąc na tle kolorowych pań z miejscowego zespołu folklorystycznego oraz pięknie odrestaurowanego za unijne pieniądze leżajskiego Dworu Starościńskiego z właściwą…


Czego uczą reformy

wtorek 11/09/2018
0

Zaczął się rok szkolny a z nim  jęki rodziców: a to, że tornister za ciężki, a to, że lekcje trwają za długo, a to, że…


Aniołów brak

wtorek 04/09/2018
0

Coraz więcej ludzi znika mojego życia – takich,  których nie znałam, ale podziwiałam, albo też znanych mi i bliskich. Zniknęli mężczyźni, w których podkochiwałam się…


Bareja i inni

wtorek 28/08/2018
0

Tak się jakoś złożyło, że w tym roku zetknęłam się z ludźmi i miejscami które dla niektórych są święte, a raczej jak się teraz mawia…


Francuszczyzna

wtorek 21/08/2018
0

Tak się w moim życiu składa, że łazi za mną francuszczyzna, Przy tym chcę wyjaśnić, że pod słowem „łazi” nie rozumiem namolnej natarczywości, bo odbywa…


Nawet w upał

wtorek 14/08/2018
0

Upały latoś takie, że człowiek rusza się jak mucha w smole i przestaje się dziwić południowym nacjom, że leniwe i nic tylko by pod palmą…