Polski skansen


wtorek 10/01/2017

„Dawaj kur*o to jedzenie, tylko nie pluj, bo ci tym mordę wysmaruję”, albo „Ciapaku na kolana i do pana”. Tak podobno zwracali się w Ełku godzinę wcześniej  przed tragicznymi wypadkami pijani klienci baru ‘Prince” do jego obsługi.

Kiedyś, a było dawno temu też oburzyło mnie zachowanie jednego z gości jakiegoś lokalu, który po kątach rozstawiał Bogu ducha winną szatniarkę. Pomyślałam wtedy, że odrobina pieniędzy, którą posiadał absolutnie przewróciła mu w głowie. W Ełku zaś jakiemuś pryszczatemu zapewne gościowi z tego tylko tytułu, że jego skóra mało słońca widziała, wydaje się, że jest lepszy od kogoś kto ma ciemniejszą karnację.

Nie wiem jak kto, ale ja zawsze byłam ciekawa świata i gdy byłam młodsza wszystkie pieniądze lokowałam nie w dywany i urządzanie domu, ale w wyjazdy zagraniczne. Trochę tego świata udało mi się zobaczyć. Nie powiem, abym wszędzie i zawsze czuła się dobrze i wszystko przyjmowała z zachwytem. Nie czułam się dobrze na arabskich targowiskach, gdzie namolnie usiłowano mi wszystko sprzedać i w dodatku się targować, bo tego nie lubię i nie umiem. Fatalnie czułam się jako Europejka przyzwyczajona do intymności w chińskiej toalecie pozbawionej drzwi, czy w rosyjskiej z otworem w podłodze. Nie smakowało mi pieczywo w Londynie… Wyliczać mogłabym długo, ale w zamian jeszcze więcej rzeczy zachwycało.

Nie wiem, ale wydaje mi się, że ci chłopcy, bo na zdjęciach i filmach z Ełku widziałam głównie młodych chłopaków rozbijających szyby i demolujących lokal  ku uciesze zadowolonych i klaszczących z uciechy gapiów, nigdy w swoim życiu poza granicami Polski nie byli. Wszyscy oni nienawidzą cudzoziemców i daliby się pokrajać za to co polskie. Biedni za to nie wiedzą, że moda na kurtki z kapturami, które tak lubią, przywędrowała do Polski z amerykańskiej ulicy murzyńskiej biedoty, podobnie jak szerokie spodnie, o dżinsach nie wspominając.

Wszyscy zaś jak Polska długa i szeroka w niezauważalny nawet dla nas sposób daliśmy się zamerykanizować. Najpierw to była guma do żucia, potem uwiódł nas aksamitny głos Elvisa Presleya  i gorące rytmy jazzowe, potem rock and roll, w końcu daliśmy sobie wmówić, że tleniona blondynka Marylin Monroe jest wzorem kobiecości ładniejszym niż włoskie czy francuskie piękności.  Nie wspomnę tu o popularności amerykańskich westernów. A potem język angielski wyparł inne języki. Niedawno przeczytałam, że język esperanto, którego twórcą był Polak żydowskiego pochodzenia  Ludwik Zamenhof,  nie stał się już przed wojną językiem obowiązkowym w szkołach na skutek sprzeciwu Francji w Lidze Narodów, która bała się utraty swojego znaczenia. Ameryka zawojowała nas  łagodnie i  bezboleśnie do tego stopnia, że teraz wypatrujemy z niecierpliwością jej wojsk i czołgów, które będą dbać o nasze granice. Tego ci chłopcy w Ełku nie widzą. Widzą bar z kebabem, który rzekomo zagraża ich bezpieczeństwu.  We Wrocławiu symbolicznie spalono kukłę Żyda, czyli przedstawiciela rzekomo grożącej nam nacji. Ostatnio usłyszałam o butelce z podpaloną  benzyną wrzuconą do baru jakiegoś Egipcjanina w tymże Wrocławiu. Boimy się obcych i nie widzimy, że świat w dobie szybkiej i łatwej  komunikacji zrobił się światem otwartym, że wszyscy czy prędzej czy później zamieszkamy w globalnej wiosce i być może będziemy porozumiewać się jakimś wspólnym językiem. Słyszałam gdzieś propozycję, aby bojkotować bary z kebabem. Proponuję zatem – bądźmy konsekwentni! Wyrzućmy z Polski wszystko co niepolskie: nasze pralki, telewizory, samochody, smartfony, zrezygnujmy z benzyny wszak mamy węgiel itd. itd.

Zamknijmy się w skansenie, który będzie podziwiać cały świat.

 


Moje najnowsze wpisy

 

La Madraque

wtorek 24/08/2021

       Przepraszam, bo tak bez ”żadnego trybu” ot tak “z czapy” chcę Wam dziś napisać trochę o B.B. która przez dwie dekady czyli…


Mądre głupoty

wtorek 31/03/2020

I o czym tu biedny człowieku możesz napisać felieton kiedy od trzech tygodni siedzisz na zadku w domu łykając piguły, wycierając nos i pokasłując. A…


Na kwaratannie

poniedziałek 23/03/2020

Wiadomo… Ludzie zawsze dzielili się na tych co mają szczęście i na tych co mają pecha w życiu… Czasem też to szczęście zmienne bywa, co…


Myjąc ręce

wtorek 17/03/2020

Jak Państwo pewnie zauważyli, oczywiście Ci co czytają moje felietony, do tej pory nie wspomniałam słowem o koronawirusie i sama starałam się żyć do tej…


Zaraźliwe emocje

poniedziałek 09/03/2020

Proszę Państwa! Byłam na Konwencji. Wyborczej ma się rozumieć, bo słowo konwencja ma w języku polskim kilka znaczeń i można ją np. przestrzegać, poddać się,…


Rząd się wyżywi

wtorek 03/03/2020

Czy Polska jest jeszcze krajem praworządnym i demokratycznym? – pyta coraz więcej osób. Czy praworządność jest już w kompletnej zapaści? – martwią się uczestnicy konferencji…


Trzymaj się

poniedziałek 24/02/2020

Tak się w moim życiu składa, że dość często, nie tylko racji wykonywanego zawodu, ale też tak prywatnie napotykam w swoim życiu ludzi, którzy potem…


Lewą czy prawą

wtorek 18/02/2020

Wróciłam właśnie ze spotkania dziennikarzy z ambasadorem Markiem Prawdą, a dokładniej z dyrektorem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i chciałam w pierwszej chwili opisać Państwu…


Brytole

wtorek 11/02/2020

31 stycznia Brytyjczycy wypisali się z Unii Europejskiej. I właściwie to nie powinnam o nich pisać, bo nie jestem ekspertem od spraw międzynarodowych, a brytyjskich…


Moda na nostalgię

wtorek 04/02/2020

Na dworze zima szara, ciemna i smutna, w polityce branie się za łby i słowa, które już dawno przestały być eleganckie, a tu jeszcze ze…