Pies z Flandrii


wtorek 09/04/2019
6

Podróże kształcą jak wiadomo. Zmuszają nas też do porównań.

Otóż będąc w Belgii, a konkretnie w Antwerpii stanęliśmy na niedużym placu przed Katedrą Najświętszej Marii Panny słynnej z tego, że w jej wnętrzu znajduje się słynny tryptyk Rubensa “Podniesienie krzyża”.

A tam czyli przed kościołem zaskakujący widok. Biała postać chłopca-dziecka wtulonego w swojego psa śpi na ziemi. Obaj przykryci kołderką z wybrzuszonej w tym miejscu kostki brukowej. Pomnik i jego nowoczesna forma nieoczekiwane zupełnie w takim miejscu.

Co więcej, powstał on niedawno, bo w grudniu 2016 r., a ufundowała go, co jeszcze bardziej zaskakujące – firma Toyota. Wykonało go Studio Tist, a zaprojektował – Batist Vermeulen. Pomnik ten bowiem ilustruje bardzo popularną w Azji, a zwłaszcza Japonii opowieść o chłopcu Nello i jego psie. A Japończyków zawsze wszędzie pełno na całym świecie oglądających najsłynniejsze zabytki. I tak ich ta historia wzruszyła, że nawet w 1997 r. zrobili kilkuodcinkowy film animowany, również w angielskiej wersji językowej. Są i sztuki teatralne, a Nello i jego pies są obecni również w japońskiej literaturze dla dzieci.

Historię Nello i Patrasche opisała Marie Louise Rameé (pseudonim Ouida) w książce: „Pies z Flandrii”. Zacytuję tu jej streszczenie: „ Pewnego dnia mały chłopiec, mieszkający w wiosce koło Antwerpii, znalazł skatowanego małego psa. Otoczył go opieką i z czasem Nello i pies Patrasche stali się nierozłączni. Patrasche pomagał chłopcu ciągnąć wózek z bańkami mleka, które miał za zadanie sprzedać w Antwerpii. Pewnego dnia Nello zakochuje się w córce bogatego mieszkańca wsi, który znajomości z biednym chłopcem nie pochwala. Nello, który posiada zdolności plastyczne, postanawia wystartować w konkursie rysunku, by zdobyć stypendium i tym przypodobać się ojcu swojej wybranki. Niestety nie udaje mu się wygrać konkursu. Dodatkowo zostaje niesłusznie oskarżony o wywołanie pożaru w domu bogatego mieszkańca wsi, a także umiera jego ukochany dziadek. Nello zapragnął ukryć się w Katedrze Najświętszej Marii Panny (tak, tak, tej przed którą stoi pomnik…), ale wejście jest płatne z powodu obrazu Rubensa „Podniesienie z Krzyża”, który znajduje się w środku. Nad ranem mieszkańcy znajdują Nello i Patrasche zamarzniętych przed sławnym tryptykiem.”

Jednym słowem wzruszająca opowieść o zdolnym malarsko dziecku, które umiera nie mogąc zobaczyć z bliska swojego obiektu uwielbienia.

No i przypomniało mi się, że my Polacy też mamy taką smutną opowieść o Janku – muzykancie, który zakradł się do dworu, aby popatrzeć na wiszące na ścianie piękne skrzypce. Różnica taka, że nasz Janek został za karę tak wychłostany, że umarł. Moment, pomyślałam dalej, ale czy w naszej polskiej literaturze jakieś dziecko zamarzło na mrozie?

Mamy piękne, smutne bajki H. Andersena o dziewczynce z zapałkami, o królowej śniegu (ta wprawdzie kończy się dobrze), ale w polskiej literaturze dla dzieci, przynajmniej za mojej pamięci, nikt chyba nie zamarzł na śmierć. Owszem, pamiętam dziarskie pohukiwania: Hu, hu, ha, hu, hu, ha, Nasza zima zła A my jej się nie boimy, Dalej śnieżkiem w plecy zimy, Niech pamiątkę ma! Nasza zima zła!

Czyżbyśmy my – Polacy mieszkający w bardziej ostrym klimacie niż Flamandowie i Duńczycy byli bardziej mrozoodporni, chociaż przeczą temu statystyki podające, że każdej zimy zamarza w Polsce ponad pół setka ludzi bezdomnych? Może dlatego też część z nas jest odporna na widoki syryjskich dzieci marznących w obozach dla uchodźców? Może tym ludziom czytano niewłaściwe bajki na dobranoc, a może nie czytano ich w ogóle?

Ale co ja Państwu opowiadam teraz o jakimś mrozie i chłodzie… Przecież przyszła wiosna !

 

 

 

 

 


Komentarze 6 Dodaj komentarz

 
  1. Polecam poczytać wspomnienia Jana Słomki: Pamiętnik Włościanina. Tam są opisy dzieci biegających boso w samej koszuli po śniegu. Zdecydowanie byliśmy bardziej mrozoodporni. Pozdrawiam!

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ dwa = 10

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Mądre głupoty

wtorek 31/03/2020
1

I o czym tu biedny człowieku możesz napisać felieton kiedy od trzech tygodni siedzisz na zadku w domu łykając piguły, wycierając nos i pokasłując. A…


Na kwaratannie

poniedziałek 23/03/2020
0

Wiadomo… Ludzie zawsze dzielili się na tych co mają szczęście i na tych co mają pecha w życiu… Czasem też to szczęście zmienne bywa, co…


Myjąc ręce

wtorek 17/03/2020
2

Jak Państwo pewnie zauważyli, oczywiście Ci co czytają moje felietony, do tej pory nie wspomniałam słowem o koronawirusie i sama starałam się żyć do tej…


Zaraźliwe emocje

poniedziałek 09/03/2020
14

Proszę Państwa! Byłam na Konwencji. Wyborczej ma się rozumieć, bo słowo konwencja ma w języku polskim kilka znaczeń i można ją np. przestrzegać, poddać się,…


Rząd się wyżywi

wtorek 03/03/2020
70

Czy Polska jest jeszcze krajem praworządnym i demokratycznym? – pyta coraz więcej osób. Czy praworządność jest już w kompletnej zapaści? – martwią się uczestnicy konferencji…


Trzymaj się

poniedziałek 24/02/2020
4

Tak się w moim życiu składa, że dość często, nie tylko racji wykonywanego zawodu, ale też tak prywatnie napotykam w swoim życiu ludzi, którzy potem…


Lewą czy prawą

wtorek 18/02/2020
66

Wróciłam właśnie ze spotkania dziennikarzy z ambasadorem Markiem Prawdą, a dokładniej z dyrektorem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i chciałam w pierwszej chwili opisać Państwu…


Brytole

wtorek 11/02/2020
17

31 stycznia Brytyjczycy wypisali się z Unii Europejskiej. I właściwie to nie powinnam o nich pisać, bo nie jestem ekspertem od spraw międzynarodowych, a brytyjskich…


Moda na nostalgię

wtorek 04/02/2020
77

Na dworze zima szara, ciemna i smutna, w polityce branie się za łby i słowa, które już dawno przestały być eleganckie, a tu jeszcze ze…


Raj na ziemi

wtorek 28/01/2020
7

Obejrzałam w ubiegłym tygodniu dokumentalny film : “Gauguin na Tahiti. Raj utracony” i zaczęłam się zastanawiać czy istnieje takie miejsce na ziemi na ziemi, gdzie…