Paradoksy


wtorek 17/07/2018
84

Przez ostatnie dni oczy świata  były wpatrzone nie tylko w Mundial, ale i wylot jaskiń Tham Luang w Tajlandii, gdzie szybsze niż zazwyczaj opady monsunu uwięziły 4 km od wyjścia  grupkę dwunastu  chłopców i ich niedużo starszego opiekuna. To miała być miła wycieczka – picnic po wygranym meczu piłki nożnej. Niczyjej tu nie było winy. Na ślad chłopców natrafiono dopiero po 9 dniach i dokonało tego dwóch wytrawnych brytyjskich nurków- ratowników.  Na pomoc  stawiło się wielu wolontariuszy z całego świata, włączyła się tajska armia, lekarze i kto żyw i kto miał pojęcie co w takim wypadku czynić należy. W sumie około 1000 osób. Z trzech opcji ratowania uwięzionych tj. drążenia otworu w skałach, czekania aż monsun się skończy oraz ratowania przez holowanie dzieci przez zalane korytarze, zdecydowano się na tę ostatnią.  Sęk w tym, że ci chłopcy  nigdy nie nurkowali, a większość nawet nie potrafiła pływać. Nauka nurkowania w takich warunkach, gdy ciemno, a dzieci osłabione i wychudzone głodem, zziębnięte, musiała ograniczyć się tylko do minimum. Tymczasem w TV trwały dyskusje czy lepiej podczas ewakuacji podać dzieciom środki uspokajające czy  lepiej nie, bo powinny współpracować. Mnie przekonał jeden z polskich ratowników, który stwierdził, że z dwojga złego wolałby holować bezwładny worek niż stoczyć walkę ze spanikowanym i agresywnym, bo walczącym o życie nastolatkiem. A i tak same przygotowania pochłonęły ofiarę. Zginął z braku tlenu jeden z tajskich  komandosów. Po kilkudniowych przygotowaniach, precyzyjnym podziale zadań wydobyto pierwszą czwórkę, następnego dnia kolejne 4 osoby i na koniec pozostałą piątkę. Wszyscy trafili wprost do szpitala na kwarantannę, badania,  podleczenie infekcji i dojście do sił. Ogólnie jednak dominował ton zachwytu, że jak na to co ta trzynastka  przeżyła, to jej stan jest świetny.

A mnie  tym momencie przypomniała się historia 33 górników w zawalonej kopalni złota i miedzi w San Jose w Chile  w  2010 roku. Górnicy spędzili wtedy pod ziemią 69 dni i na powierzchnię wydobyto ich przy pomocy specjalnej kapsuły w wydrążonym wcześniej szybie.  Świat wówczas też był w euforii.

Sąd jednak  uznał, że nie ma wystarczających dowodów na to, że właściciele nie zastosowali odpowiednich środków bezpieczeństwa. Górnicy owszem  otrzymali emerytury, ale były one tylko dodatkiem do pensji. Musieli wrócić do pracy.  Do pracy na dole wróciło tylko dwóch, czy trzech. Dla reszty, to było zbyt duże obciążenie psychiczne. Wielu musiało długo walczyć z depresją i lękami.

Nie wiemy jaki ślad w psychice tajskich  chłopców pozostawią  ich przeżycia. Najmłodszy miał 11 lat. Czy fakt, że byli tak młodzi to lepiej czy gorzej? W dodatku, my Europejczycy skłonni jesteśmy przypisywać moim zdaniem nadmierne umiejętności panowania nad własnym ciałem i umysłem ludom azjatyckim, wierząc w  cudowne właściwości wschodnich  praktyk medytacyjnych, jogi, diet itp.

A tak na marginesie tych zdarzeń jeszcze jedna refleksja. To pięknie, że w  obliczu takich katastrof świat potrafi się jednoczyć, a ludzie o różnych kolorach skóry i poglądach nieść sobie pomoc. Mam jednak odczucie, że w ostatnim przypadku mieliśmy do czynienia z czymś w rodzaju mistrzostw świata w ratownictwie jaskiniowym.  To były swoiste zawody sportowe pod szczytnym hasłem. Cały świat na to patrzył, a tajskie dzieci były urocze i sympatyczne – to mali piłkarze. Na dodatek akcja zakończyła  się  happy endem, a my lubimy dobre zakończenia.

Dlaczego jednak równocześnie pozwalamy na utonięcia lub odsyłamy od kraju do kraju rozbitków na Morzu Śródziemnym? Dlaczego ratujemy jednego psa, który na krze spłynął Wisłą do morza, a inne skazujemy na głodową śmierć przywiązując drutem do drzewa? Świat jest pełen paradoksów…


Komentarze 84 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× 4 = szesnaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Śpijmy spokojnie

wtorek 16/10/2018
0

Niebawem wybory. Trudno od nich uciec. Strach wyjść z domu nawet do śmietnika, bo już dopada człowieka kurier na rowerze z ulotką. Nie można wychylić…


Czy artyście wolno więcej

wtorek 09/10/2018
0

Jakiś czas temu pisałam o filmie poświęconemu ikonie kina czyli Jean Luc Godardowi, w którym jego autor  obszedł się ze swoim bohaterem dość ostro pokazując…


Biały miś

wtorek 02/10/2018
0

Aby odpocząć od  przedwyborczej atmosfery, gdzie zrobiło się już bardzo gorąco a drwa rąbie się tak ostro, że wióry lecą  już we wszystkie  strony, chcę…


Jak poczuć się lepiej

wtorek 25/09/2018
0

Nie wiem jak Państwo, ale mnie wielokrotnie zdarzało się wściekać, że urodziłam się i mieszkam w Polsce. Głównym powodem mojej frustracji były w takich momentach…


Europa new

wtorek 18/09/2018
0

Parę dni temu prezydent Duda stojąc na tle kolorowych pań z miejscowego zespołu folklorystycznego oraz pięknie odrestaurowanego za unijne pieniądze leżajskiego Dworu Starościńskiego z właściwą…


Czego uczą reformy

wtorek 11/09/2018
0

Zaczął się rok szkolny a z nim  jęki rodziców: a to, że tornister za ciężki, a to, że lekcje trwają za długo, a to, że…


Aniołów brak

wtorek 04/09/2018
0

Coraz więcej ludzi znika mojego życia – takich,  których nie znałam, ale podziwiałam, albo też znanych mi i bliskich. Zniknęli mężczyźni, w których podkochiwałam się…


Bareja i inni

wtorek 28/08/2018
0

Tak się jakoś złożyło, że w tym roku zetknęłam się z ludźmi i miejscami które dla niektórych są święte, a raczej jak się teraz mawia…


Francuszczyzna

wtorek 21/08/2018
0

Tak się w moim życiu składa, że łazi za mną francuszczyzna, Przy tym chcę wyjaśnić, że pod słowem „łazi” nie rozumiem namolnej natarczywości, bo odbywa…


Nawet w upał

wtorek 14/08/2018
0

Upały latoś takie, że człowiek rusza się jak mucha w smole i przestaje się dziwić południowym nacjom, że leniwe i nic tylko by pod palmą…