Ołowiane żołnierzyki


wtorek 22/08/2017
1

Za czasów moich rodziców w skrzynce czy w pudełku z zabawkami chłopców najczęściej można było znaleźć ołowiane żołnierzyki, u zamożniejszych kolejkę.

Ołowiane żolnierzyki symbolizowały tradycję i męskość, zaś kolejka była symbolem nowoczesności.

W zabawkach dzieci mojego pokolenia czyli głównie tzw. dzieci-kwiatów, co to love and peace, wszelkie militaria, to był obciach. Nasze dzieci mogły mieć co najwyżej pistolety na wodę. Tępiliśmy przemoc, rasizm i agresję. Pokolenie moich wnuków porzuciło zabawki realne na rzecz zabaw wirtualnych. A tam znowu nieustająco się strzela, a wirtualna krew chlapie na wszystkie strony.

Nie wiem jakie dzieciństwo miał Antoni Macierewicz. Czy bawił się ołowianymi żołnierzykami? W każdym bądź razie mam uczucie patrząc teraz na tego starszego pana, na jego radość z posiadania prawdziwego wojska, przemeblowywania go, ustawiania w takim szyku jaki mu się podoba itp, że w dzieciństwie pozbawiony był możliwości takiej zabawy.

A ta duma, która z niego bije, gdy odbiera defilady, ten dziarski krok, ten mężny wzrok…

Nie pamiętam kto zadecydował, że nasze defilady wojskowe z dawnego Placu Zwycięstwa przeniesiono w Aleje Ujazdowskie. Na rozległym placu nasze wojsko prezentowało się nieco mizernie tak pod względem ilości jak i pokazów naszego uzbrojenia. Gdzież im tam było do wschodniego przepychu i pokazów siły Korei Północnej, czy chociażby takiej Rosji. Ktoś i całkiem słusznie przeniósł je w Aleje, które miały być substytutem Pól Elizejskich w Paryżu. Na wąskich ulicach czwórkowe oddziały wyglądają zupełnie nieźle, a czołgi i armaty na tle sielankowych Łazienek wręcz budzą postrach i przerażenie. A gdy to jeszcze odpowiednio skadrować i pokazać w TV, to efekt murowany! Pan minister coraz bardziej się zatem nadyma i puchnąc z dumy oświadcza, że teraz Polska podniosła się z ruin, chociaż w rzeczywstości nasza armia w czasie jego rządów póki co nie otrzymała żadnego, realnego wzmocnienia.

Jak faktycznie funkcjonuje pan minister i nasza armia mogliśmy się przekonać właśnie na przykładzie kataklizmu jaki dotknął przed paroma dniami Bory Tucholskie. Pan minister ocknął się dopiero po 3 dniach i postanowił dokonać osobistej wizytacji. Na boisko szkolne w Rytlu ubrany w wizytowy garnitur zaleciał śmigłowcem. Jednak przejście pieszo 350 metrów (jak skwapliwie obliczyli to dociekliwi Internauci) było już ponad siły tego zucha. Do sztabu pod namiotem podwiozła go limuzyna. A potem jego samochód utknął w błocie i musiała pomagać mu miejscowa ludność.

Wydawać by się mogło, że w przypadku takiego kataklizmu z jakim mieliśmy do czynienia, natychmiast, następnego dnia powinno pchnąć się do pomocy wojsko. Któż do tego lepiej by się nie nadawał niż ukochane dziecko pana ministra czyli wojska obrony terytorialnej? Pani premier stwierdziła jednak, że nikt o taką pomoc nie prosił.

Za czasów mojego dzieciństwa wojsko pomagało nawet przy żniwach i wykopkach.

Nawet my – młodzież licealna przez parę lat jeździliśny na tzw. drzewka czyli sadziliśmy las. Teraz miejscowa ludność została pozostawiona sama sobie.

Na Fb prywatni ludzie się skrzykują i organizują pomoc, aby dowieźć śpiwory, pościel, jedzenie, wodę i środki czystości. Państwo zawiodło. Wojsko zawiodło.

I chyba w poczuciu tej słabości nasz rząd „liże buty” Amerykanom.

Jedynym odznaczonym podczas sierpniowych uroczystości był amerykański generał Frederick Hodges, któremu nadano Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi RP. Zaś świeżo zbudowany odcinek bulwarów między mostami Świętokrzyskim a Śląsko-Dąbrowskim został ochrzczony imieniem George Pattona, amerykańskiego generała z czasów II wojny światowej, który nic wspólnego z Warszawą, ani Wisłą nie miał. No cóż – pozostało nam liczyć tylko na wuja Trumpa z Ameryki….

 

 

 

 

 

 

.

 

 

 

 


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 
  1. „Nie wiem jakie dzieciństwo miał Antoni Macierewicz.” No właśnie.
    „…ta duma, która z niego bije, gdy odbiera defilady, ten dziarski krok, ten mężny wzrok… „. Hm, nie bardzo rozumiem, ale co w tym złego?? Ja chyba byłabym mocno zaniepokojona, gdyby minister obrony mojego kraju nie był z niego dumny, gdyby chodził krokiem anemicznym, a patrzył wzrokiem przestraszonym. Z tego co tu czytam, to raczej szanowna Autorka ma jakiś problem, a nie A.M. Ale jaki to problem?
    Może to trochę wyjaśnia: „Tępiliśmy przemoc, rasizm i agresję.” No tak, „tępiliśmy”. Całkiem po bożemu, no bo przemocy i rasizmu obronić się nie da. Trochę inaczej, jeśli chodzi o agresję. Dzieci, u których hippisowscy rodzice skutecznie „tępili” agresję, jeden z najbardziej naturalnych odruchów obronnych u człowieka, a po nich następne pokolenia – wyrastają potem na ludzi pozbawionych ważnych zdolności i pewności siebie, także emocjonalnej… Nie mówiąc już o młodych mężczyznach, których zgodnie z tym trendem „wykastrowano” ze zdolności bojowej – nie ważne czy w armii, czy na ulicy, kiedy trzeba obronić koleżankę przed pijakami…
    „Czy Antoni Macierewicz bawił się ołowianymi żołnierzykami?” Tak. Myślę, że to jest to kluczowe, głęboko psychologiczne pytanie, które należy zadać, podejmując się próby zohydzenia uczciwego (abstrahując od oceny słuszności czy tez nie jego działań) człowieka. Po co szukać jakichś tam rzeczowych argumentów. Wystarczy spytać o żołnierzyki i prześlizgnąć się szybciutko do demaskatorskiej konkluzji: „patrząc teraz na tego starszego pana, na jego radość z posiadania prawdziwego wojska, przemeblowywania go, ustawiania w takim szyku jaki mu się podoba itp, że w dzieciństwie pozbawiony był możliwości takiej zabawy.” (już nie chcę się pastwić… ale co to ma niby znaczyć, że powołany w sposób demokratyczny minister RP „posiada wojsko”..? No trudno o większe głupstwo. No i kto ma niby przemeblowywać to wojsko, jak nie Minister właśnie??).
    No a resztę tego subtelnego wywodu Autorki należałoby pewnie skwitować tylko wzruszeniem ramion. No ale niestety, podobne rzeczy wbija się do głowy tym Polakom, którzy nie sięgną głębiej, niż do „Faktów” w TVN, żeby tylko zamącić wodę. Po pierwsze, proszę Autorkę o sprostowanie: fakty są takie, że wojska do pomocy można było użyć na wyraźną prośbę władz lokalnych – a nie inaczej. Bo tak po prostu stanowi polskie Prawo. Po drugie: robienie panu A.M. zarzutu z tego, że jego samochód (nie żadna tam limuzyna) utknął w błocie, to już jest wyjątkowo żałosne… A, i jeszcze, że był w garniturze – Matko Boska!
    Oto merytoryczny głos w dyskusji o naszych polskich sprawach. Świadczy to według mnie wyłącznie o tym, jak mało mają dziś do powiedzenia ci, którzy uważają się za tzw. obrońców demokracji.

       Odpowiedz
    1
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


3 × = sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Zbuduj mur

wtorek 19/09/2017
3

Dlaczego w USA tłum na wiecach Trumpa krzyczał: "Wsadź ją, wsadź ją!", dlaczego skandował: "Zbuduj mur!", dlaczego mówi się, że był to bunt klasy robotniczej?…


Polski miks

wtorek 19/09/2017
3

Na Faecebooku dość często natykam się na posty, które brzmią mniej więcej tak:"Ja tam po żadnej stronie nie jestem, ani nie trzymam za PiS, ani…


Między światami

wtorek 12/09/2017
1

Przyznam się, że po raz pierwszy nie wiem o czym napiszę ten felieton – jeszcze ciągle, gdy przymykam powieki bujam się na falach Morza Śródziemnego…


O sole mio

wtorek 05/09/2017
0

„Vedi Napoli e poi muori” czyli zobacz Neapol a potem umrzyj. „Można o tym wszystkim mówić i opowiadać, można malować, ale to, co się widzi,…


Cena strachu

wtorek 15/08/2017
0

Dziś był chyba najbardziej gorący wieczór w W-wie tego lata. Dziś czyli 10 sierpnia. Z tego powodu oraz urlopów tłum, który przybył na Krakowskie Przedmieście…


Uf! Jak gorąco!

wtorek 08/08/2017
0

Od trzech lat tak mniej więcej o tej porze powracam do pewnego tematu i wychodzi na to, że pisać będę o tym tak długo, aż…


Krajobraz po bitwie

wtorek 01/08/2017
13

Krajobraz po bitwie na ogół wygląda smętnie: tu i ówdzie leżą trupy, coś się jeszcze tli i dopala, zryta ziemia... Uczestnicy walk zmęczeni, liżą rany…


Grube słowa

wtorek 25/07/2017
0

Chyba wszyscy to zauważyli, że ostatnio wszyscy zrobiliśmy się bardzo agresywni, a nasz język bardzo "zgrubiał". I nie mówię tu o hejterach, bo do tego…


Rekin i Bestia

wtorek 11/07/2017
4

Jego  samolot kiedy tak leci przypomina rekina … Jego samochód , to prawdziwa Bestia : kuloodporny,  niepalny, gazoodporny - zachłystywali się wczoraj polscy sprawozdawcy.  Hotel…


A zabawa trwa

wtorek 04/07/2017
2

Jak się okazuje nawet będąc emerytem nie opuszczającym łóżka można obudzić się rano w całkiem innym miejscu tzn. na całkiem innej ulicy… Tako rzecze ustawa…