Obojętność versus desperacja


wtorek 15/05/2018
21

Przyznam się od razu na wstępie, że należę do grupy nadwrażliwców, którym robi się słabo na widok krwi i mdleją przy każdym boleśniejszym urazie. Wszelkie próby hartowania charakteru kończyły się w moim wypadku marnie np. wizyta  podczas studiów na wydziale  prawa w prosektorium. Gdy zaczęto ciąć żebra musiałam salwować się ucieczką na świeże powietrze. Najdramatyczniejszym jednak wydarzeniem była przed laty moja wizyta z kamerą TV w Domu Opieki dla Dzieci Upośledzonych w Ryżkach. Faktem jest, że był to okres PRL-u, gdy już nic nie można było kupić, a lada moment miał zacząć się stan wojenny. Sceny, których byłam tam świadkiem przypominały mi te, które później pokazywano nam z Rumunii. Dzieci jadły siedząc na podłodze, a na moje pytanie dlaczego, pani  dyrektor odpowiadała: – bo one i tak wszystkie meble poniszczą… Do tej mizerii należy dodać jeszcze okropny smród wynikający nie tylko z braku w tym czasie środków czystości.

Po powrocie ze zdjęć przez parę dni nie mogłam nic jeść, a ubranie które  miałam wtedy na sobie wyrzuciłam do śmietnika. Wszyscy oglądający ten film na tzw. kolaudacji w TV  płakali. I nigdy nie został wyemitowany, bo jak usłyszałam: „pewnych rzeczy w Telewizji się nie pokazuje”.

Po tym doświadczeniu postanowiłam, że już nigdy nie będę robić i oglądać rzeczy, które są ponad moje siły i wytrzymałość psychiczną.

W sobotę 6 maja poszłam jednak pod Sejm, aby poprzeć protest rodziców i ich niepełnosprawnych dzieci domagających się na korytarzach sejmowych już od kilkunastu dni podwyżki świadczeń socjalnych. Rząd po wielu dniach się „ugiął’ i obiecał podwyżkę „aż” o 132 zł, a później dodał do tego pakiet usług rehabilitacyjnych w wysokości 520 zł. Do czasu kiedy piszę ten felieton trwa sytuacja  patowa, bo rodzice domagają się 500 zł wypłacanych w gotówce. I kiedy tak maszerowałam wokół Sejmu, a potem stałam tam, przyglądałam się tym nieszczęśnikom. Ludzie z wyraźną chorobą Downa na twarzy, ktoś inny kiwał się bezustannie do przodu, inny wymachiwał rękami. Obok mnie siedzący na murku chłopak co chwila wydawał z siebie ostre, nieartykułowane dźwięki. Inny, przemawiający do zebranych przez mikrofon prosił, aby nie klaskać – cierpi na autyzm i takie dźwięki odbiera jako nieznośny hałas. Prosił, aby aplauz wyrażać gestami wkręcania żarówki.

Wróciłam  do domu i dopiero następnego dnia zaczęło mnie boleć serce. Nie w przenośni bynajmniej i już zaczęłam nawet myśleć czy nie wezwać Pogotowia Ratunkowego, bo może to zawał. A może to przesunięta w czasie reakcja mojego organizmu na to co widziałam wczoraj? – pomyślałam. Przetrzymałam to i miałam rację, jak widać.

Jeżeli zatem mnie można postawić na krańcu bieguna ze znakiem plus, to na drugim końcu ze znakiem minus można postawić wielu polityków PiS.

Znalazłby się tam obecny szef gabinetu politycznego  prezesa RM – M. Suski, który parę dni temu powiedział, że tak, tak, rząd tym zajmie się, a przyciskany do odpowiedzi: kiedy, wystękał, że za parę miesięcy. A poza tym te panie chcą pieniędzy, aby iść do kina i teatru. Poseł J. Żalek zaś stwierdził, że opiekunom nie można dać gotówki, bo protestujący traktują swoje dzieci „jak żywe tarcze”. Dodał także, że mogą się zdarzyć zwyrodniali rodzice, którzy wydadzą te pieniądze na własne potrzeby. Bardziej ostra była posłanka B. Krynicka, która oznajmiła, że znalazłaby paragraf na tych rodziców, którzy przetrzymują swoje dzieci w Sejmie w takich niegodnych warunkach. Jeszcze mniej się patyczkował poseł S. Pięta,  który powiedział, że najlepiej wezwać Straż Marszałkowską i usunąć tych ludzi z Sejmu.

Będąc w końcu lat 70-tych pierwszy raz w Kopenhadze zadałam swojemu wujowi głupie pytanie: – Dlaczego w Danii jest tyle kalek? Tak Ci się tylko wydaje – powiedział wuj – bo ludzie na wózkach mogą dotrzeć tu wszędzie. Wszystko jest dla nich dostosowane, z szerokością wind włącznie i dlatego widzisz ich na chodnikach, w kawiarniach i sklepach.

Kiedy i czym zakończy się ten protest? Kto wygra? Zdesperowani czy obojętni i uparci? Nie wiem.


Komentarze 21 Dodaj komentarz

 
  1. Widzę ze Szanownej Pani zbiera się na wymioty na sam widok kalek na wózkach które wydają nieartykułowane dźwięki i boją się hałasu. I po co było stać pod Sejmem i oglądać takie odrażające widoki?

       Odpowiedz
    0
    2
  2. Pingback: writeessay

  3. Pingback: Cialis coupon

  4. Pingback: Cialis prices

  5. Pingback: Cialis 20mg

  6. Pingback: buy cialis us pharmacy

Odpowiedz na „WłodzimierzAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− jeden = 3

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Śpijmy spokojnie

wtorek 16/10/2018
0

Niebawem wybory. Trudno od nich uciec. Strach wyjść z domu nawet do śmietnika, bo już dopada człowieka kurier na rowerze z ulotką. Nie można wychylić…


Czy artyście wolno więcej

wtorek 09/10/2018
0

Jakiś czas temu pisałam o filmie poświęconemu ikonie kina czyli Jean Luc Godardowi, w którym jego autor  obszedł się ze swoim bohaterem dość ostro pokazując…


Biały miś

wtorek 02/10/2018
0

Aby odpocząć od  przedwyborczej atmosfery, gdzie zrobiło się już bardzo gorąco a drwa rąbie się tak ostro, że wióry lecą  już we wszystkie  strony, chcę…


Jak poczuć się lepiej

wtorek 25/09/2018
0

Nie wiem jak Państwo, ale mnie wielokrotnie zdarzało się wściekać, że urodziłam się i mieszkam w Polsce. Głównym powodem mojej frustracji były w takich momentach…


Europa new

wtorek 18/09/2018
0

Parę dni temu prezydent Duda stojąc na tle kolorowych pań z miejscowego zespołu folklorystycznego oraz pięknie odrestaurowanego za unijne pieniądze leżajskiego Dworu Starościńskiego z właściwą…


Czego uczą reformy

wtorek 11/09/2018
0

Zaczął się rok szkolny a z nim  jęki rodziców: a to, że tornister za ciężki, a to, że lekcje trwają za długo, a to, że…


Aniołów brak

wtorek 04/09/2018
0

Coraz więcej ludzi znika mojego życia – takich,  których nie znałam, ale podziwiałam, albo też znanych mi i bliskich. Zniknęli mężczyźni, w których podkochiwałam się…


Bareja i inni

wtorek 28/08/2018
0

Tak się jakoś złożyło, że w tym roku zetknęłam się z ludźmi i miejscami które dla niektórych są święte, a raczej jak się teraz mawia…


Francuszczyzna

wtorek 21/08/2018
0

Tak się w moim życiu składa, że łazi za mną francuszczyzna, Przy tym chcę wyjaśnić, że pod słowem „łazi” nie rozumiem namolnej natarczywości, bo odbywa…


Nawet w upał

wtorek 14/08/2018
0

Upały latoś takie, że człowiek rusza się jak mucha w smole i przestaje się dziwić południowym nacjom, że leniwe i nic tylko by pod palmą…