O co chodzi tym Francuzom


wtorek 11/12/2018

Proste rozwiązania jak się okazuje nie zawsze są skuteczne. Mógł się o tym przekonać ostatnio Emmanuel Macron, który jako człowiek nowoczesny i rozumiejący potrzeby czasu, zaczął się martwić ociepleniem klimatu. A kto obecnie we Francji najbardziej psuje powietrze? Nie piece, bo już w znacznym stopniu wyeliminowano tam węgiel, ale właśnie samochody. Kto zatem powinien ponieść koszty wdrażania nowych technologii, elektrycznych samochodów i rozwiązań ekologicznych? Oczywiście winowajcy, czyli posiadacze aut. Proste… Ogłoszona zatem została w drugiej połowie września podwyżka cen paliwa: 6,5 eurocentów na litr diesla, a 2,9 eurocentów na litr benzyny. Niby niedużo, ale w ciągu ostatniego roku ceny tych paliw we Francji wzrosły odpowiednio o 23% i 15%.

Niestety, jak się okazało, była to kropla, która przelała dzban francuskiej cierpliwości i ucho się urwało. Od 3 tygodni mamy na ulicach Paryża, a także w innych miastach bunt, który nazwano rewolucją Żółtych Kamizelek. Podobno przelał się on i do Belgii. Pierwszy protest miał miejsce 17 listopada i polegał głównie na blokowaniu dróg. Potem manifestacje  były już groźniejsze, bo przybrały charakter zamieszek, doszło do starć z policją, palono samochody, uszkodzono nawet zabytkowy Łuk Triumfalny, byli ranni i nawet ktoś zginął.

W chwili, gdy to piszę wiem, że kolejny protest ma być w sobotę, nie wiem natomiast czym to wszystko się wszystko zakończy, a scenariusze mogą być różne. W czym jednak tak naprawdę tkwi źródło tej rewolty, gdzie są jej prawdziwe przyczyny, pomijając fakt, że dołączyły się do niej różne elementy – jak je dawniej nazywaliśmy chuligańskimi czyli chłopcy, których roznosi testosteron. W tym miejscu przypomniało mi się, że latem tego roku napisałam felieton pt. „Francuszczyzna”, w którym opisałam film : „ Twarze, plaże”,… po francusku ten tytuł brzmiał: ” Visages, villages” i mówił o wsiach i małych miasteczkach. Jego autorka Agnes Varda wespół z młodym, 33 letnim, ulicznym graficiarzem, twórcą murali, ukrywającym się pod pseudonimem JR wsiedli w starą furgonetkę i zrealizowali dokumentalny film drogi – portret zanikających powoli francuskich peryferii, które pustoszeją na skutek rozwoju technologii.

No i właśnie, tu jest pies pogrzebany. Bunt Żółtych Kamizelek, to bunt biednej prowincji. Ta prowincja bowiem musi korzystać z samochodów i dojeżdżać do pracy. We Francji, podobnie jak potem w Polsce na skutek rozwoju motoryzacji polikwidowano nierentowne połączenia kolejowe i autobusowe. To prowincja musi płacić głównie koszt tych podwyżek. O pracę jest trudno. Polikwidowano nie tylko kopalnie, ale i wielkie zakłady przemysłowe, które przeniesiono do Azji, a nawet Polski ze względu na tańszą robociznę. W Paryżu, owszem, można obyć się bez samochodu. Sama podczas pobytów w tym mieście poruszałam się prawie wyłącznie metrem.

Na razie protesty we Francji nie mają określonego oblicza politycznego, ani nawet przywódców. Wiadomo jednak, że podchody robi już między innymi na Twitterze Marine Le Pen, przewodnicząca Zjednoczenia Narodowego podlizując się manifestantom i pytając dlaczego mają protestować na Polach Marsowych a nie na Polach Elizejskich, skoro mają tam miejsce zgromadzenia noworoczne, czy te związane z ważnymi wydarzeniami sportowymi. No i protest odbył się bez zezwolenia tam gdzie chciała Le Pen, a skutki dla Paryża jak wiemy były opłakane.

Jak skończy się ta awantura? Czy przycichnie, czy wręcz przeciwnie? Macron początkowo nie chciał ani rozmawiać, ani ugiąć się. Jego popularność jednak dramatycznie spada, a on sam postrzegany jest jak zimny technokrata. Teraz podobno doszedł do wniosku, że trzeba żyć i „końcem świata i końcem miesiąca”…

Sytuacja jest trudna. Nawet najlepszy predigistator nie wzbogaci jednym pstryknięciem palców prowincjonalnej Francji, za to Marine Le Pen może dużo, dużo naobiecywać…

P.S.

A jednak Macron ugiął się. Już   wcześniej  rząd ogłosił zamrożenie cen paliwa na rok, a w poniedziałkowym przemówieniu telewizyjnym  Macron obiecał  podniesienie w przyszłym roku o 100 euro  najniższych płac…. Rozeźlonym Francuzom to jednak nie wystarcza. Związki zawodowe szykują się na następne demonstracje. 


Moje najnowsze wpisy

 

La Madraque

wtorek 24/08/2021

       Przepraszam, bo tak bez ”żadnego trybu” ot tak “z czapy” chcę Wam dziś napisać trochę o B.B. która przez dwie dekady czyli…


Mądre głupoty

wtorek 31/03/2020

I o czym tu biedny człowieku możesz napisać felieton kiedy od trzech tygodni siedzisz na zadku w domu łykając piguły, wycierając nos i pokasłując. A…


Na kwaratannie

poniedziałek 23/03/2020

Wiadomo… Ludzie zawsze dzielili się na tych co mają szczęście i na tych co mają pecha w życiu… Czasem też to szczęście zmienne bywa, co…


Myjąc ręce

wtorek 17/03/2020

Jak Państwo pewnie zauważyli, oczywiście Ci co czytają moje felietony, do tej pory nie wspomniałam słowem o koronawirusie i sama starałam się żyć do tej…


Zaraźliwe emocje

poniedziałek 09/03/2020

Proszę Państwa! Byłam na Konwencji. Wyborczej ma się rozumieć, bo słowo konwencja ma w języku polskim kilka znaczeń i można ją np. przestrzegać, poddać się,…


Rząd się wyżywi

wtorek 03/03/2020

Czy Polska jest jeszcze krajem praworządnym i demokratycznym? – pyta coraz więcej osób. Czy praworządność jest już w kompletnej zapaści? – martwią się uczestnicy konferencji…


Trzymaj się

poniedziałek 24/02/2020

Tak się w moim życiu składa, że dość często, nie tylko racji wykonywanego zawodu, ale też tak prywatnie napotykam w swoim życiu ludzi, którzy potem…


Lewą czy prawą

wtorek 18/02/2020

Wróciłam właśnie ze spotkania dziennikarzy z ambasadorem Markiem Prawdą, a dokładniej z dyrektorem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i chciałam w pierwszej chwili opisać Państwu…


Brytole

wtorek 11/02/2020

31 stycznia Brytyjczycy wypisali się z Unii Europejskiej. I właściwie to nie powinnam o nich pisać, bo nie jestem ekspertem od spraw międzynarodowych, a brytyjskich…


Moda na nostalgię

wtorek 04/02/2020

Na dworze zima szara, ciemna i smutna, w polityce branie się za łby i słowa, które już dawno przestały być eleganckie, a tu jeszcze ze…