Mówię – nie!


czwartek 18/07/2013
3

Ja też mówię – nie, w sprawie referendum o odwołanie z funkcji prezydenta Warszawy – Hanny Gronkiewicz –Walz.

Po pierwsze –  nie popieram bezsensownego wydawania pieniędzy na organizację tego przedsięwzięcia a w wypadku tak dużego miasta jak Warszawa są to pieniądze niemałe, które  można wydać na potrzeby miasta  z lepszym pożytkiem.

I  chociaż PiS aż przebiera nogami z niecierpliwości, aby jak najszybciej przejąć władzę, gdzie się da, to proszę o zachowanie cierpliwości.

Po wtóre – nie widzę powodu i moje argumenty są  całkiem niepolitycznej natury.

Widzę natomiast pozytywne zmiany i przeobrażenia jakim uległa W-wa pod  rządami obecnej prezydent – popatrzmy chociażby na trakt  Krakowskiego  Przedmieścia. Naprawdę jest teraz przyjemnie się tam przespacerować  lub wypić kawę w jednym z licznych kawiarnianych ogródków.  Nareszcie Warszawa chociaż pod tym względem zaczęła przypominać Paryż.

Chcę też pochwalić Hannę Gronkiewicz – Walz za odwagę. To ona zaczęła realizować budowę drugiej linii metra…

Może mało kto wie i pamięta ale budowę metra w Warszawie planowano od dawna to jest od…. 1927 r. Po wojnie Bierut podobno otrzymał od Stalina propozycję : Pałac Kultury lub metro. Wybrał to pierwsze. Nie mniej,  prace nad jego budową zaczęto w latach pięćdziesiątych  i… wstrzymano ze względu na trudne warunki geologiczne przede wszystkim  tzw. kurzawkę. Budowę pierwszej linii rozpoczęto w latach 80 na linii Południe – Północ Warszawy. Budowa drugie j linii jest trudniejsza, wiedzie  ona pod Wisłą a po drodze jej budowniczowie napotykają na różne niespodzianki a to bomby z czasów II wojny światowej  a to niespodziewane  zbiorniki i cieki wodne. Warszawiacy się wściekają i owszem, bo budowa paraliżuje komunikację w centrum miasta,  zwłaszcza  teraz latem, gdy przerwana jest linia metra między przystankami Politechnika a Plac Bankowy. Niebawem jednak zaczną to metro błogosławić… Za potopy na Trasie  Toruńskiej Gronkiewicz – Walz też zbierała niezasłużone cięgi. Nie ona ją budowała i nie ona sprowadzała na Warszawę deszcz.

Po trzecie – optuję za Gronkiewicz- Walz  dlatego, że jest kobietą. Ten argument niektórym może wydać się śmieszny.

Uważam po prostu,  że  funkcja prezydenta miasta nie jest posadą polityczną. Tu potrzeba gospodarza, dobrego organizatora.  Na funkcje polityczne nadają się stratedzy, ludzie o perspektywicznym spojrzeniu, z  umiejętnością syntezy. Ta ostatnia cecha  bardziej podobno charakteryzuje mężczyzn. A gospodarz miasta musi mieć umiejętności analityczne, zajmować się drobiazgami: dziurą w jezdni i kwietnikami. W analizie podobno lepsze są kobiety. Nie od dziś wiadomo, że samotni mężczyźni a zwłaszcza wdowcy nie radzą sobie z problemami codziennego życia. Na ogół są brudni, źle odżywieni, zaniedbani w przeciwieństwie do samotnych kobiet, które radzą sobie z codziennością znacznie lepiej ( w tym miejscu nie oprę się pokusie, aby nie przypomnieć ś.p. Zygmunta Kałużyńskiego, któremu kurz pod ścianami układał się w malownicze fale).

I dlatego nie widzę na stanowisku prezydenta Warszawy  takiego na przykład potencjalnego kandydata PiS-u jak  prof. Stefan  Gliński. Profesor socjologii, wykładowca uniwersytecki nie robi na mnie wrażenia osoby, która zajmowałaby się śmieciami  (nie wiem czy nawet chodzi do śmietnika z kubełkiem  czy foliowym workiem) czy wyręcza go w tym ktoś inny. Oderwany od życia naukowiec, co najwyżej może zatroszczyć się o ekologiczność W-wy, bo jak słyszę,  w tym się specjalizuje.  Pole do popisu miałby tu jednak ograniczone.  To już bardziej podobał mi się poprzedni kandydat PiS-u Czesław  Bielecki z profesji – architekt, który może zapanowałby nad architektoniczną kakofonią stolicy.  (Nie mogę darować temu - a prezydentem W-wy był wtedy Lech Kaczyński  – kto zezwolił  na budowę w 2003 r.  biurowca Metropolitan na tyłach Teatru Wielkiego psując w ten sposób  w miarę jednorodną zabudowę Placu Marszałka  J. Piłsudskiego. Podobnie jak nie podoba mi się piramida ze szkła i stali na dziedzińcu Luwru w Paryżu, ktorej pomysłodawcą był podobno prezydent Fraoncois Mitterand).

Od  32 lat tj. od czasu, gdy zamieszkałam w sporym bloku na Ursynowie gospodarzem domu jest p. Danusia K. Pani Danka i klatkę schodową umyje i  z kosiarką zasuwa i na robotników nakrzyczy, gdy coś zrobią nie tak…  Poza tym wszystkich zna, o wszystkich wszystko wie, o wszystkim można z nią pogadać – akurat odwrotność gospodarza domu   Stanisława Anioła z  serialu „Alternatywy 4.”

Jak z tego widać kobiety na stanowisku gospodarzy radzą sobie bardzo dobrze.

Dlatego proszę nie zamieniajcie dobrej gospodyni na jakąś polityczną mumię.

Poczekajcie na naprawdę dobrego kandydata (kandydatkę)  przynajmniej rok.

 

 


Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. Święte słowa! Nie od dziś wiadomo, ze kobiety w polityce są rzetelne, praktyczne i rozwiązują problemy społeczne. Facetom pompuje testosteron i natychmiast stają do walki z innymi facetami, żeby ich wykosić i samemu zająć miejsce samca ALFA. Dość mamy już w Polsce tych wyniszczających walk – potrzeba dobrych gospodarzy.

       Odpowiedz
    0
    2
  2. Jak można wydawać tyle naszych pieniędzy tym bardziej,że jeśli nawet przegra Gronkiewicz-Walc zastąpi ją wybranyzPO komisarz…I czy to możliwe, by głosowali nie płacący w Warszawie podatków jej mieszkańcy?

       Odpowiedz
    0
    1
  3. KRYHA – jak to nie płacą podatków? A gdzie wydają pieniądze? Czy większość nie w Warszawie akurat? Ile w cenie zakupionego towaru mieści się daniny publicznej (podatku)? O tym też warto pamiętać!

       Odpowiedz
    2
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− siedem = 0

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Przygody pewnego chomika

wtorek 18/06/2019
0

Marek Falenta ze swoimi tłustymi, wydatnymi policzkami i okrągłymi oczkami przypomina mi chomika. Nie wiem jednak czy chomiki są ambitne: w dzień śpią, ożywiają się…


Ab ovo

wtorek 11/06/2019
2

Pełna łacińska sentencja brzmi: ab ovo ad mala, co w dosłownym tłumaczeniu brzmi: od jajek do jabłek, a w języku polskim może brzmieć “od zakąski…


Ale jednak

wtorek 04/06/2019
2

Już był w ogródku, już witał się z gąską… Niektóre sondaże wszak mówiły nawet o przewadze KE nad PiS-em. A teraz wszyscy huzia, na Józia,…


Żona dla księdza

wtorek 21/05/2019
1

Jeżeli mam jakich stałych czytelników, to powinni oni zauważyć, że nigdy do tej pory nie poruszałam w swoich felietonach spraw  kościoła, ani religii. Niech każdy…


Kochajmy się

wtorek 14/05/2019
0

Każdy maturzysta wie, że tak właśnie brzmiał tytuł ostatniej księgi obowiązkowej lektury każdego Polaka czyli “Pana Tadeusza”. Tymczasem obecny dyskurs polityczny i nie tylko obraca…


Co mnie to obchodzi

wtorek 07/05/2019
0

Wybory do Europarlamentu coraz bliżej. Niektórzy dostają już nerwowej gorączki, ale większości, mówiąc językiem kolokwialnym, zwisa to i powiewa. Zwłaszcza my – Polacy chodzimy na…


Kiełbasa nie dla każdego

piątek 26/04/2019
1

No, to doczekaliśmy się w Polsce niezłego bałaganu, którego przynajmniej ja nie pamiętam od przełomowego roku 1989. Dzieci nie chodzą już ponad pół miesiąca do…


Potęga tradycji

sobota 20/04/2019
2

Wielki Tydzień przyniósł nam w tym roku wydarzenia takie, których można było się spodziewać, a mam tu na myśli strajk nauczycieli, ale też kompletnie nieoczekiwane…


Duma, narodowa duma

wtorek 16/04/2019
3

krzyczą na swoich wiecach i marszach Wszechpolacy. Tymczasem moje poczucie dumy narodowej coraz bardziej blednie. A zbladło ono nie tylko po książce Małgorzaty Szejnert “Wyspa…


Pies z Flandrii

wtorek 09/04/2019
3

Podróże kształcą jak wiadomo. Zmuszają nas też do porównań. Otóż będąc w Belgii, a konkretnie w Antwerpii stanęliśmy na niedużym placu przed Katedrą Najświętszej Marii…