Moja baaardzo długa noc


wtorek 30/10/2018
29

     Proszę Państwa! To była moja najdłuższa doba bez snu! Dłużej tylko rodziłam dziecko, bo 36 godzin. No, ale rodziłam  wieki temu, w dodatku w Klinice Wojskowej, gdzie kobiety też traktowano po wojskowemu i jeżeli dziecko jeszcze oddychało, niczym nie pomagano rodzącej. 

W Komisji Wyborczej, tej nocnej pracowałam 27 godzin bez snu i jak wynika z opisów na Fb, wcale rekordzistką nie byłam. Zawsze uważałam się za osobę raczej z dużą wyobraźnią, ale jak się okazało wykazałam kompletny jej brak zgłaszając ochotę do liczenia głosów, w dodatku w charakterze przewodniczącej komisji.

Organizacja wyborów i jej dodatkowa komplikacja przez nowe przepisy uchwalone pod naciskiem rządzącej partii  przypominała bowiem  czasy króla Ćwieczka! Zaklejanie urny, ponowne liczenia kart, spisywanie protokołu przekazania i inne czynności zjadły co najmniej 2 godziny. Po otwarciu urny na podłogę wysypało się nam ponad 5 tysięcy kart, które najpierw trzeba było podzielić na 4 kupki. Robiliśmy to kucając, klęcząc lub siedząc na brudnej i zapajęczonej podłodze. Kilka stołów w sali, owszem było, ale przystosowanych do działalności pierwszej komisji. Wielkie płachty tam się nie mieściły. Później segregowaliśmy te kupki dalej: na poszczególne listy, w końcu na kandydatów. Około ósmej rano kończyliśmy liczenie w nerwowej atmosferze. Byliśmy bowiem w szkole podstawowej na warszawskim Ursynowie, gdzie o ósmej rano, a nawet wcześniej zaczynały się zajęcia. Kazano nam zwijać cały majdan i przenieść się do maleńkiej salki komputerowej, gdzie małe stoliki były zastawione monitorami i sprzętem. Kolejna i bodajże najważniejsza czynność była jednak jeszcze przed nami czyli sporządzanie protokołów. No i już przy pierwszym stanęliśmy przed ścianą. Mieliśmy o 3 głosy więcej niż wydanych kart. Odwrotna sytuacja byłaby do wyjaśnienia: ktoś zniszczył kartę, zjadł ją, albo wyniósł. Co jednak zrobić z superatą? Po jakimś czasie doznaliśmy olśnienia. Parę metrów od nas, w innej sali urzędowała druga komisja. Ponieważ nasza sala była duża, urna widoczna,  ludzie brali karty z sąsiedniej komisji i wrzucali do naszej urny. Rzuciliśmy się zatem do ponownego wertowania kart i sprawdzania pieczątek. Szczęśliwie udało się nam te „podrzutki” wyłowić. Ta sytuacja powtarzała się przy każdym protokole. Byliśmy wkurzeni i zmęczeni. Po godzinie 13-ej kurier zabrał od nas protokoły, a my mieliśmy czekać na zatwierdzenie. Widząc śpiące pokotem dziewczyny zlitowałam się i puściłam je do domu pod warunkiem, że zjawią z powrotem na każdy telefon.

Siedzimy z wiceprzewodniczącym i czekamy. Przed czwartą telefon, że do koperty z protokołem wyników wyborów do Rady Dzielnicy włożyliśmy zamiast oryginału protokołu jego brudnopis. Biję się w piersi, bo to ja pakowałam i pieczętowałam koperty. Z właściwym protokołem w zębach jadę swoim samochodem do Urzędu Dzielnicy i wręczam panu Kaziowi, który się po niego zgłosił. Znowu siedzimy i czekamy. Głodni i nieprzytomni, bo od wczoraj poza wodą nic nie mieliśmy w ustach. Za jakiś czas telefon, że dwa protokoły zostały przyjęte i gdzie jest ten  z wynikami dzielnicy. Tłumaczę, że osobiście go dostarczyłam na miejsce. Znowu czekamy. O godzinie 18-ej zostajemy wyrzuceni z salki komputerowej na korytarz. Pani nauczycielka, a zarazem nasza informatyczka musi iść do domu. Jestem w tym momencie bliska histerii. Podejmuję decyzję, jak się potem okazało słuszną – pakujemy się i jedziemy do Urzędu Dzielnicy. Dwoma swoimi samochodzikami dostarczamy wory na miejsce. Dobrze, że mój zastępca to młody chłopak. Ja nie byłam w stanie dźwigać tej ciężkiej makulatury. Na miejscu dopiero okazuje się, że dokument dostarczony panu Kaziowi wpadł gdzieś do czarnej dziury i musimy go drukować ponownie. W innym wkradła się pomyłka w wykazie wydanych kart.  W efekcie około godziny 23.30 oddajemy do depozytu wszystkie worki i materiały biurowe. Uf! W domu zasypiam przy kolacji i budzi mnie dopiero walnięcie głową o twardy stół.  Przypominam już zatem klasycznego pijaczka. W czółko i to mocno powinni się jednak puknąć pomysłodawcy  i organizatorzy tych wyborów! Zgotowali nam bowiem niezły horror!

 


Komentarze 29 Dodaj komentarz

 
  1. Pingback: cialis daily use without prescription

  2. Pingback: generic cialis without a doctor prescription

  3. So you’re saying ethanol is actually the real „truth serum long night” we’ve been dreaming of and looking for. Genius! Can’t believe no one thought 24HWriteMyEssay of this before. Someone notify the heroes rectally feeding people hummus at Guantanamo. You can go home now.

       Odpowiedz
    3
    3
  4. Pingback: canada pharmacy online

  5. Pingback: Viagra lowest price

  6. Pingback: Viagra 20mg

  7. Pingback: buy cialis pills

  8. Pingback: buy viagra cheap

  9. Pingback: buy levitation discs

  10. Pingback: Generic for viagra

  11. Pingback: cheap 20mg levitra

  12. Pingback: viagra prices

  13. Pingback: viagra online

  14. Pingback: generic viagra 100mg

  15. Pingback: viagra without doctor prescription

  16. Pingback: pharmacies shipping to usa

  17. Pingback: pharmacy

  18. Pingback: canadian pharcharmy

  19. Pingback: pharmacies shipping to usa

  20. Pingback: online pharmacies

  21. Pingback: cialis 20mg

  22. Pingback: cialis 20 mg

  23. Pingback: tadalafil 20mg

  24. Pingback: cheap cialis

  25. Pingback: canadian pharcharmy

  26. Pingback: online pharmacies

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


osiem × 5 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Idzie jesień

wtorek 20/08/2019
0

Lato ściele już kobierce na łąkach dla pani jesieni - napisała poetycko na Fb Anna Maria Nowakowska i pokazała kwiaty wrzosów. Jeszcze dwa tygodnie, koniec…


Felieton feministyczny

wtorek 13/08/2019
1

Ech - pomyślałam – zrobiłam się ostatnio monotematyczna i ponura, bo piszę tu głównie o polityce albo o topielcach. Są wakacje, ludzie chcieliby poczytać coś…


Czy coś się stało?

wtorek 06/08/2019
3

No, właśnie… Czy w Polsce coś się stało, bo niektórzy jak gdyby niczego nie zauważyli. Kraj istnieje, jego instytucje też, bezrobocie spadło, a niektórym nawet…


Brunatnystok

wtorek 30/07/2019
1

Do tej pory nie pisałam nic na temat gejów, czy LGBT jednak wydarzenia w Białymstoku, który teraz wiele osób nazywa Brunatnymstokiem zmusiły i mnie do…


Skok na główkę

wtorek 23/07/2019
1

Nie chcę być złośliwa, ale ostateczna decyzja Kosiniaka- Kamysza, aby PSL osobno stratował w wyborach a nie w koalicji z PO, Nowoczesną i innymi partiami…


Ach, te wybory

wtorek 16/07/2019
2

Zazwyczaj co roku o tej porze z moich felietonów niczym potwór z jeziora Loch Ness wynurza się problem topielców i braku otwartych basenów w Polsce.…


Po rozwodzie

wtorek 09/07/2019
1

Wiem, że nic nie wiem – mruknęłam do siebie opuszczając debatę na temat stosunku Unii Europejskiej do Rosji – chociaż nawet w ułamku procenta nie…


Jesteś śmieciem

wtorek 02/07/2019
2

Na Fb ostatnio przeczytałam: “A ja zawsze twierdziłam że osoba która zabija inną osobę lub dziecko nie jest człowiekiem więc nie ma żadnych praw jest…


Polska do poprawki

wtorek 25/06/2019
3

Proszę Państwa, nie znam się na ekonomii dlatego o niej napiszę! A tak na serio, nie znam się naprawdę, bo pobierane pół wieku temu przez…


Przygody pewnego chomika

wtorek 18/06/2019
2

Marek Falenta ze swoimi tłustymi, wydatnymi policzkami i okrągłymi oczkami przypomina mi chomika. Nie wiem jednak czy chomiki są ambitne: w dzień śpią, ożywiają się…