Mój potwór


wtorek 24/07/2018
1

Od 1933 r. za sprawą właściciela pewnego hotelu nad jeziorem w Szkocji prasa brytyjska w okresie letnim regularnie pisze o pewnym  potworze zamieszkującym jezioro Loch Ness.  I hotelarz i okoliczni mieszkańcy nieźle na tym zarabiają. Dla dziennikarzy zaś ów potwór stał się symbolem braku tematów w okresie letniej kanikuły. Co prawda w tym roku tematów mi nie brakuje: a to Sąd Najwyższy, a to ratowanie 13-tki chłopców uwięzionych przez wodę w podziemnej jaskini w Tajlandii, a to prezydent Trump coś palnie, co więcej mamy własnego potwora w postaci 8 metrowego pytona grasującego w okolicach Konstancina,  a ja tymczasem z regularnością  graniczącą z maniactwem piszę od paru lat o tej porze  tzn. od kiedy zostałam felietonistką TC, w kółko o tym samym – o topielcach.

Powód jest oczywisty: jak wynika z danych GUS, łącznie w latach 2000-2012 w wyniku wypadku utonęło 12,7 tys. Polek i Polaków. Co prawda

od 2013 roku – ilość utonięć nam maleje, to jednak rok 2018 w związku z upalnym majem i czerwcem zapowiada się rekordowo – utonęło już – 240 osób! A po chwilowym ochłodzeniu synoptycy znowu zapowiadają  powrót ciepłego lata. Biję na alarm, bo Polacy toną dwa razy  częściej niż pozostali mieszkańcy Unii Europejskiej!

Ciekawostką może być fakt, że na 10 topielców mężczyzn przypada tylko jedna kobieta. Okazuje się też, że wcale najczęściej nie  topią  się dzieci i młodzież, ale dorośli mężczyźni  w przedziale wieku od 45 do 59 lat. Polacy poza tym rzadko topią się w Bałtyku, najczęściej w jeziorach i rzekach. Ciekawe jest również to, że czynnikiem silnie wpływającym na ryzyko utonięcia mężczyzn jest też wykształcenie: mężczyźni z wykształceniem zawodowym tonęli aż siedmiokrotnie częściej niż ci z wykształceniem wyższym.

A zatem ofiarami  najczęściej stają się dojrzali mężczyźni przeceniający (źle oceniający) swoje siły i umiejętności w przeciwieństwie do bardziej ostrożnych kobiet i osób w starszym wieku, nie wspominając o bardziej pilnowanych dzieciach.

Wszyscy komentujący owe statystyki oczywista biją na alarm, że jednym z głównych sprawców utonięć w Polsce jest alkohol i brawura – patrz słynne skoki na główkę kończące się niekoniecznie zgonem, ale często dożywotnim kalectwem.

Mało kto jednak zwrócił uwagę na fakt, że ludzie topią się najczęściej w pobliżu miejsca swojego zamieszkania (81% utopiło się w województwie, które zamieszkiwali… ). A co to oznacza moim zdaniem? Ano to, że gdyby większość ludzie miała do wyboru czysty, zadbany basen lub aqua park z atrakcjami czy niebezpieczną rzekę, lub  zdradliwą gliniankę wybrałaby to pierwsze.

No tak, ale odkryte baseny w Polsce były albo jeszcze poniemieckie, albo też budowane przez komunę. Były, bo w miarę upływu czasu ich ilość gwałtownie malała a nowych nie przybywało. Sama pamiętam w W-wie baseny  „Legii”, „Gwardii”, „Skry”, „Warszawianki”, „Nimfę”…

W wielkiej metropolii jaką stała się Warszawa mamy w tej chwili czynne tylko 3 kąpieliska.

Wybrałam się zatem  któregoś dnia z wnuczką tam gdzie miałam najbliżej czyli do Powsina. Basen co prawda odremontowany, ale poza lodowatą wodą wymagającą odporności morsa niczego więcej nie oferuje. Przepraszam, są tam też szatnie i toaleta. Jedna. I nie wiem,  albo ktoś nie zdążył dobiec, albo była zajęta … tu domysłów jest sporo, ale następnego dnia  po mojej wizycie tam dowiedziałam się, że basen zamknięto i to na dłużej z powodu dezynfekcji.

Niektórzy kpią, że prasa w okresie ogórkowym nie ma o czym pisać.

A właśnie jest o czym pisać!

Każdy nowy basen, to kilku topielców mniej. A o zażyciu przyjemności kąpieli w czystym i ładnym  miejscu już nie wspomnę…

 

 


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


siedem × 9 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

"Dobra zmiana"

wtorek 18/12/2018
0

Nie chcę tu pisać o polityce, która się kryje za tym pojęciem, ale konkretnie o filmie Konrada Szołajskiego, pod takim tytułem, który obejrzałam kilka dni…


O co chodzi tym Francuzom

wtorek 11/12/2018
1

Proste rozwiązania jak się okazuje nie zawsze są skuteczne. Mógł się o tym przekonać ostatnio Emmanuel Macron, który jako człowiek nowoczesny i rozumiejący potrzeby czasu,…


Trochę o kobietach

wtorek 04/12/2018
0

A ja bym chciała, aby dzień 28 listopada był świętem państwowym! – wystrzeliła z pomysłem, jak to ona, Kazimiera Szczuka – i byśmy tego dnia…


Pomnik na Marsie

wtorek 27/11/2018
0

Nie wiem, czy ktoś prowadzi takie statystyki, ile mamy np. pomników w Europie. Jestem jednak przekonana, że w takim obliczeniu ilu mieszkańców przypada na jeden…


Nie usypiajmy

wtorek 20/11/2018
0

Pamiętam z czasów mojej młodości, że najlepszym środkiem nasennym była dla mnie lektura „Historii państwa i prawa” Karola Koranyiego, która dla wszystkich kandydatów na prawników…


Dawno temu w Afryce

środa 14/11/2018
1

Podobna historia przytrafiła mi się dopiero drugi raz w życiu. Pierwszy raz, to było jeszcze w Białobrzegach, w latach 70-tych, gdy pod czas pobytu na…


Kobiety niepodległe

wtorek 06/11/2018
0

Ha! Muszę się przyznać, że wybierając się parę dni temu do Muzeum Sztuki Współczesnej w W-wie na wystawę pt. „Kobiety Niepodległe” spodziewałam się zupełnie czegoś…


Moja baaardzo długa noc

wtorek 30/10/2018
2

     Proszę Państwa! To była moja najdłuższa doba bez snu! Dłużej tylko rodziłam dziecko, bo 36 godzin. No, ale rodziłam  wieki temu, w dodatku…


Kto i jak

czwartek 25/10/2018
4

Wiem, wiem… Felieton powinien być lekkim, niemal rozrywkowym „kawałkiem” do poczytania w gazecie, a ja  tu  znowu wyjeżdżam z wyborami… W momencie, gdy Państwo będą…


Śpijmy spokojnie

wtorek 16/10/2018
3

Niebawem wybory. Trudno od nich uciec. Strach wyjść z domu nawet do śmietnika, bo już dopada człowieka kurier na rowerze z ulotką. Nie można wychylić…