Między światami


wtorek 12/09/2017
1

Przyznam się, że po raz pierwszy nie wiem o czym napiszę ten felieton – jeszcze ciągle, gdy przymykam powieki bujam się na falach Morza Śródziemnego patrząc na ustawiczne blue skay, a z drugiej strony, gdy otworzę oczy szerzej widzę ołowiane polskie niebo, deszcz i naciągam na siebie kolejne okrycie, bo ciągle mi zimno. Tam ponad 30 stopni, tu czuję się jak w lodówce.

Tam zmartwienie: o jakim smaku mają być kolejne lody i którą wybrać plażę, tu, że trzeba by wysprzątać mieszkanie i umyć podłogę w kuchni.

Tegoroczny powrót do rzeczywistości jest szczególnie przykry, chociaż muszę stwierdzić, że i we Włoszech parę rzeczy zmieniło się na gorsze. Przynajmniej w tych regionach żyjących z turystyki. Pamiętam, gdy 20 lat temu spóźniliśmy się na statek w małym porcie na południu Włoch odpływającym na Wyspy Liparyjskie, jego kapitan widząc grupkę osób na pomoście machających bezradnie rękami bez namysłu dał „całą wstecz”, aby nas zabrać. To samo powtórzyło się na innej wyspie w stosunku do innych turystów. Wszyscy byli tam uśmiechnięci i niezwykle życzliwi.

A teraz mieliśmy problem: jak wydostać się z Nerano, aby zdążyć na poranny samolot do Warszawy z Neapolu. Żaden autobus tak wcześnie stamtąd nie odchodził. Pozostała alternatywa: pożyczyć samochód albo wziąć taksówkę do Sorrento. Córka poszła na zwiady do miejscowego sklepu – kawiarni, gdzie ogniskowało się całe życie towarzyskie i nie tylko. Wróciła z niewesołą miną. Za taksówkę chcą tu 60 euro – oznajmiła. W Grecji już by się się znalazł jakiś kuzyn córki szwagra i by nas podwiózł. A tu? Włosi zrobili się jak nasi górale z Zakopanego co tylko na dutki patrzą…

Po deliberacjach wybraliśmy jednak wariant z taksówką. Z wypożyczonym autem i jego oddaniem byłby problem w Neapolu.

Jakoż o 5.30 podjechał po nas mały busik, zapłaciliśmy kierowcy 50 euro, a potem jeszcze po 10 jurków (jak mówią moje wnuki) na łebka za dojazd autobusem z Sorrento na lotnisko w Neapolu. Drogo? Drogo, prawie tyle co za samolot do W-wy w opcji last minute…

Podczas mojego niedługiego pobytu we Włoszech zdarzyło mi się dwa razy obejrzeć „Wiadomości” retransmitowane przez kanał Polonia. Patrzę i widzę zatem, że Polska pod rządami PiS, to bogaty i szczęśliwy kraj. Gospodarka rośnie, giełda kwitnie. Od tych słodkości, aż mnie zemdliło. I tylko ci paskudni: Macron i Merkel, nie chcą, aby Polska byla silnym krajem. Dlaczego? Tego nie wytłumaczono. Pewnie ze strachu, bo tak bardzo nas się boją. I jeszcze ta Unia Europejska, która na nas się zawzięła i ciągle tylko strofuje i poucza. Po takiej propagandowej pigule trudno się dziwić dlaczego  Polacy za granicą głosują tak a nie inaczej…

Tymczasem po wylądowaniu w W-wie nie tylko powitały nas zimno i deszcz. Po otwarciu telewizora doznałam uczucia, że znalazłam się w kraju ogrniętym wojną. Atmosfera niemal taka jak w Korei Południowej zagrożnej atakiem nuklearnym przez Koreę Północną.

W „Kropce nad i” u Moniki Olejnik siedzi generał i mówi o manewrach wojsk rosyjskich za naszą wschodnią granicą oraz o mankamentach naszej armii. Potem słyszę o wojnie o sądy… Potem o wojnie prezydenta  z rządem. Potem o wojnie z Owsiakiem, który zamiast szerzyć dobro, upowszechnia wulgaryzmy. Potem o polskich kibicach walczących o honor polskiej piłki w Danii, bo piłkarzom raczej dobrze nie poszło… Mogłabym tak wyliczać jeszcze długo.

No, to zobaczmy zatem co słychać w polskiej kulturze? Zmieniam kanał, a tam TVP 1 i turniej pt. „Wielcy Polacy”. Stawka, to 30 tys. zł do wygrania. Szykując kolację w kuchni słucham jednym uchem, do którego wpada mi pytanie: Czy Grzegorz Ciechowski po urodzeniu zadziwił wszystkich, bo a) miał gęste loki b) ważył ponad 5 kg c) nucił kołysankę?

Prawidłowej odpowiedzi nie znam, bo zadałam głośno pytanie: – czy Grzegorz Ciechowski był WIELKIM POLAKIEM i czy znajmość takich dyrdymałów jest komukolwiek do czegoś potrzebna?

Trudno zatem się dziwić, że tak dużo młodych Polaków wyjeżdża teraz z Polski. Nie tylko za chlebem.


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 
  1. Nie warto oglądać telewizji. Trudno znaleźć tam coś dobrego. Tak już jest od lat. Pozdrawiam! :)

       Odpowiedz
    1
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


sześć × = 6

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Śpijmy spokojnie

wtorek 16/10/2018
0

Niebawem wybory. Trudno od nich uciec. Strach wyjść z domu nawet do śmietnika, bo już dopada człowieka kurier na rowerze z ulotką. Nie można wychylić…


Czy artyście wolno więcej

wtorek 09/10/2018
0

Jakiś czas temu pisałam o filmie poświęconemu ikonie kina czyli Jean Luc Godardowi, w którym jego autor  obszedł się ze swoim bohaterem dość ostro pokazując…


Biały miś

wtorek 02/10/2018
0

Aby odpocząć od  przedwyborczej atmosfery, gdzie zrobiło się już bardzo gorąco a drwa rąbie się tak ostro, że wióry lecą  już we wszystkie  strony, chcę…


Jak poczuć się lepiej

wtorek 25/09/2018
0

Nie wiem jak Państwo, ale mnie wielokrotnie zdarzało się wściekać, że urodziłam się i mieszkam w Polsce. Głównym powodem mojej frustracji były w takich momentach…


Europa new

wtorek 18/09/2018
0

Parę dni temu prezydent Duda stojąc na tle kolorowych pań z miejscowego zespołu folklorystycznego oraz pięknie odrestaurowanego za unijne pieniądze leżajskiego Dworu Starościńskiego z właściwą…


Czego uczą reformy

wtorek 11/09/2018
0

Zaczął się rok szkolny a z nim  jęki rodziców: a to, że tornister za ciężki, a to, że lekcje trwają za długo, a to, że…


Aniołów brak

wtorek 04/09/2018
0

Coraz więcej ludzi znika mojego życia – takich,  których nie znałam, ale podziwiałam, albo też znanych mi i bliskich. Zniknęli mężczyźni, w których podkochiwałam się…


Bareja i inni

wtorek 28/08/2018
0

Tak się jakoś złożyło, że w tym roku zetknęłam się z ludźmi i miejscami które dla niektórych są święte, a raczej jak się teraz mawia…


Francuszczyzna

wtorek 21/08/2018
0

Tak się w moim życiu składa, że łazi za mną francuszczyzna, Przy tym chcę wyjaśnić, że pod słowem „łazi” nie rozumiem namolnej natarczywości, bo odbywa…


Nawet w upał

wtorek 14/08/2018
0

Upały latoś takie, że człowiek rusza się jak mucha w smole i przestaje się dziwić południowym nacjom, że leniwe i nic tylko by pod palmą…