Między kuchnią a stolem


wtorek 12/02/2019
6

6 lutego, 30 lat temu zaczęły się słynne rozmowy między solidarnościową opozycją a ówczesnym rządem zwane dziś rozmowami Okrągłego Stołu. Z tej okazji w dawnym Domu Braci Jabłkowskich zebrali się na wspominki weterani ruchu i uczestnicy tych rozmów w osobach: A. Wielowieyski, H. Wujec, G. Staniszewska, M. Święcicki, J. Dworak, zaś na sali też znalazło się paru bezpośrednich uczestników tych zdarzeń, którzy obiecali nam spojrzenie na te wypadki niejako od kuchni…

Kiedy tam zasiadłam sobie na sali pomyślałam: ech, napiszę o tym, bo świetny temat na felieton.

Kiedy jednak wróciłam do domu, a potem przejrzałam swoje notatki z tamtych lat, moja mina coraz bardziej rzedła i zaczęły wracać ponure wspomnienia z tamtego okresu.

W sierpniu 1988 r. będąc na urlopie w Ustce napisałam: “Jako pierwsza zastrajkowała kopalnia Manifest Lipcowy w Jastrzębiu. Potem codziennie dochodziły nowe: trzy, sześć… Obecnie ‘stoi” 10 kopalń oraz port i komunikacja miejska w Szczecinie. W TV stare, wyświechtane apele, że straty, utrata wiarygodności gospodarczej w świecie, że nas na to nie stać… Tymczasem próba tzw. reformy gospodarczej nie przyniosła nic – oprócz inflacji – 1 kg cukru kosztuje w tej chwili 160 zł, 1 kg pomidorów – 250 zł, zaś 1 dolar – 2000 zł!”

22 sierpnia TV nadaje ostrzegawcze przemówienie Kiszczaka: pozwala on wojewodom na wprowadzenie godziny policyjnej a prokuratorom na stosowanie tzw. trybu doraźnego. Strajkujące zakłady otaczane są wojskiem i milicją. W Gdańskiej Stoczni strajkuje część załogi, opanowane są dwie bramy.”

25 sierpnia jestem w Gdańsku i potem notuję: – “Wjazd na most prowadzący do stoczni zamknięty. Milicja, oddziały obrony cywilnej w szarozielonych mundurach, Na piechotę pod bramę stoczni też dostać się nie można. Na peronie kolejki elektrycznej czytam wypisane na płachtach kartonu i wystawione na dachu postulaty:- Żądamy przywrócenia Solidarności, przywrócenia do pracy zwolnionych pracowników stoczni. podwyżki rent i emerytur… Nie mogę doczytać do końca, bo przegania mnie patrol: – tu stać nie wolno.”

We wrześniu – pierwsza rozmowa Kiszczaka z Wałęsą o … rozmowach… A jeszcze niedawno Urban triumfalnie wykrzykiwał, że rząd nie ma z kim rozmawiać… Teraz okazało się, że Wałęsa ma jednak siłę sprawczą i w zamian za obietnice przywrócenia Solidarności pomógł wygasić strajki. Rząd musi iść na ugodę, chociaż nie może głośno do tego się przyznać: kasa jest pusta, nie ma pieniędzy nie tylko na spłatę zadłużenia, ale nawet odsetek. Nikt pieniędzy nam pożyczać nie chce, nawet Wielki Brat do tego się nie kwapi. Konieczne są głębokie reformy, które będą bolesne i dlatego rząd potrzebuje zgody Solidarności dla osłony. 15 października zaczynają się rozmowy w Magdalence, które obrosły legendą. Obie strony jednak sobie nie ufają, nie wierzą w zapewnienia. Rozmowy zostają zerwane. I wtedy jak opowiadał to H. Wujec, uśmiechnęło się do nas szczęście. Był nim pomysł Miodowicza, aby urządzić na antenie TV debatę z Wałęsą. Gładki i wygadany przewodniczący. CRZZ sądził, że nie tylko łatwo pokona, ale wręcz ośmieszy prostego elektryka. I tu się przeliczył – stało się odwrotnie. Od Wujca dowiedzieliśmy się, że to nie był żaden cud. Po prostu Wałęsa wcześniej odbył solidny trening w sekretariacie Episkopatu Polski, który użyczył pomieszczeń. A w rolę Miodowicza wcielił się sam… Adam Michnik. A propos tego ostatniego. Druga strona bała się jego i Kuronia niczym diabeł święconej wody i długo broniła się, aby dopuścić ich do stołu Diabeł jak widać okazał nie być taki straszny jak go malowano.

I kiedy tak słuchałam i patrzyłam na dziś tych już starszych panów, mimo woli wyrwało mi się westchnienie: – Panie prof. A. Zybertowiczu! Czyś Pan szaleju się najadł, aby opowiadać młodzieży, że to byli agenci Kiszczaka i komunistycznej władzy?!


Komentarze 6 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


dziewięć − = 1

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Lepiej doczytać

wtorek 15/10/2019
0

To wydanie tygodnika i mój felieton czytać będę Państwo znając wyniki tegorocznych wyborów. Ja pisząc to, jeszcze ich nie znam, ale nawet delfijska Pytia w…


Nerwowy październik

wtorek 08/10/2019
13

Dzisiaj Facebook przypomniał mi piękne, ciepłe dni z początku października na zdjęciach zrobionych przez mnie pięć lat temu w Lesie Kabackim. Tu pan na spacerze…


Korki

wtorek 24/09/2019
13

Od czasu do czasu, chociaż się przed tym bronię, rzeczywistość przypomina mi bez patrzenia w lustro jak bardzo jestem stara. Weźmy dla przykładu takie korki……


Bajki i baśnie

wtorek 17/09/2019
5

Mam to szczęście, że pierwszą nitkę warszawskiego metra wybudowano tuż pod moim nosem tzn. miejscem zamieszkania i często z niego korzystam, zwłaszcza, gdy mam jechać…


Ach, ta okropna polityka!

poniedziałek 09/09/2019
2

Patryk Vega reżyser filmu, “Polityka”, który w ub. tygodniu wszedł na ekrany w jednym z wywiadów wyznał, że wcześniej polityką w ogóle się nie interesował.…


Zemsta przyrody

wtorek 03/09/2019
0

Niedawno, gdy do Warszawy zaczęła zbliżać się burza, moi warszawscy i podwarszawscy znajomi zaczęli się szybko nawzajem informować na Fb u kogo grzmi i błyska,…


Ostro doje...ć

wtorek 27/08/2019
3

Od dłuższego czasu żyjąc w Polsce można nie chodzić do kina lub teatru, jeżeli ktoś lubi filmy akcji lub groteskę. Nawet nie ruszając się z…


Idzie jesień

wtorek 20/08/2019
2

Lato ściele już kobierce na łąkach dla pani jesieni - napisała poetycko na Fb Anna Maria Nowakowska i pokazała kwiaty wrzosów. Jeszcze dwa tygodnie, koniec…


Felieton feministyczny

wtorek 13/08/2019
3

Ech - pomyślałam – zrobiłam się ostatnio monotematyczna i ponura, bo piszę tu głównie o polityce albo o topielcach. Są wakacje, ludzie chcieliby poczytać coś…


Czy coś się stało?

wtorek 06/08/2019
5

No, właśnie… Czy w Polsce coś się stało, bo niektórzy jak gdyby niczego nie zauważyli. Kraj istnieje, jego instytucje też, bezrobocie spadło, a niektórym nawet…