Król jest nagi


wtorek 05/12/2017
2

Chyba Państwo również zauważyli, nie tylko ja, że ostatnimi czasy słowo Ukraina przestało pojawiać się w nagłówkach gazet i rzadko mówi się o niej w telewizji.

Nawet na ostatnim szczycie panstwUnii było nudno wg słów Tarasa Kaczki – doradcy Ministra Spraw Zagranicznych Ukrainy, bo powtarzano tam stare, okrągłe frazesy na temat jej dalszego pogłębienia związków z Unią. Część ludzi zatem na Ukrainie, zwłaszcza ta która niecierpliwie przebierała nogami, aby do niej chyżo biec, straciła entuzjazm i popadła w zwątpienie, zaś część zaczęła dochodzić do wniosku, że może w ogóle to nie jest takie potrzebne, można przecież zawierać porozumienia sektorowe, celne, a może w ogóle najlepiej dogadywać się bezpośrednio z Niemcami, krajem mającym w Unii najmocniejszy głos, bo Merkel Ukrainie przychylna. Polacy też za plecami Unii romansują z USAi nikt z tego problemu nie robi.

Na panelu zorganizowanym w tych dniach przez Fundację Batorego pt. „Kryzys polsko-ukraiński a Partnerstwo Wschodnie” mogliśmy zatem dowiedzieć się paru interesujących rzeczy, dotyczących nie tylko wzajemnych stosunków Polski z Ukrainą, ale i polityki w szerszym kontekście.

Z jednej strony bowiem widać, że tak Unia jak i Polska przestały o pogłębienie partnerstwa zabiegać w miarę jak okazało się, że Putin po połknięciu Krymu stracił jak gdyby aptetyt na dalsze terytoria Ukrainy i co najwyżej skubie ją tam po trochu i to leniwie, a więc bufor między Polską a Rosją nadal będzie istniał.

A poza tym powiedzmy to sobie otwarcie, że król jest nagi – bogate państwa Unii nie chcą łożyć na Ukrainę, kraj to przecież ogromny, ale ciągle odbiegający gospodarczo i nie tylko, od krajów Zachodu. Tym bardziej teraz po Brexicie. Nowe kraje Unii też tym zainteresowane nie są, bo ich udział w pomocy przez Unię uległby drastycznemu zmniejszeniu. Ukraina ma więc pretensje do Polski: – No, wy tak weszliście sobie gładko, dostaliście pomoc, a nam się mówi: radźcie sobie sami! Tak, dostajemy pieniądze, ale to są kredyty, które trzeba będzie spłacić.

Tę atmosferę nieufności pogłębia, jak ją nazywam, cmentarno-pomnikowa polityka PiS, który uznał, że właśnie teraz jest najlepszy moment do wypominania sobie starych urazów i konfliktów. I tak powolutku rozkręca się spirala wzjemnych aktów niechęci: Bojówki ONR-u i Młodzieży Wszechpolskiej zniszczyły pomnik UPA w Hruszowicach, Ukraińcy wypominają nam akcję „Wisła” i nie tylko – blokują dalsze prace wykopaliskowe i eskhumacyjne na Wołyniu, co z kolei strona polska uznaje za nieakceptowalne. Minister MSZ W. Waszczykowski grozi, że osoby o skrajnie antypolskim stanowisku nie wjadą do Polski i będzie to dotyczyć także osób, które nie dopuszczają do kontynuowania polskich ekshumacji. Ukraińcy odpowiadają, że Polska zachowuje się gorzej jak Rosja. Nawet na tej sali w Fundacji Batorego pada głos, że należy godnie uczcić rocznicę układu Piłsudski – Petlura z 1920 roku, który przewidywał wschodnią granicę Polski aż na linii Zbruczu, z Krzemieńcem i Równem po stronie polskiej, w zamian za uznanie Ukraińskiej Republiki Ludowej (tę umowę unieważnił – przypomnijmy, zawarty rok później traktat ryski ).

Obecny na tym spotkaniu ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca usiłował lać oliwę na wzburzone nieco wody twierdząc, że o żadnym kryzysie we wzajemnych stosunkach z Polską mowy nie ma, są co najwyżej drobne spory i konfilkty.

Najbardziej realistycznie zabrzmiał dla mnie jednak głos ukraińskiego właściciela schroniska na Podkarpaciu: – Ludzie, o czym wy mówicie?! Zobaczcie co się dzieje na polsko-ukraińskiej granicy, ile trzeba czekać! Już lepiej jechać przez granicę ze Słowacją…

Wg badań Ukraińcy o Polakach wyrażają się obecnie bardzo dobrze. Obawiam się jednak wyniku następnych, powiedzmy za dwa lata. Obecny rząd potrafi wiele zepsuć, może udać mu się i to…

 

 


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 
  1. Czy to Pani dała na stypendium Mateusza dychę? Tylko dychę, taka wybitna pisarka? Czy to znaczy ża Mateusz jest dla Pani bojownikiem za dychę? Nie spodziewałem się że można Go tak nisko cenić.

       Odpowiedz
    1
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


trzy × = 3

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Kto ma media?

wtorek 20/02/2018
1

Nie ma wolności bez własności! Autorem ten nowej dla mojego ucha sentencji okazał się być niejaki Krzysztof Skowroński, czyli prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, który tymi…


Nie żądajmy drzewka!

poniedziałek 12/02/2018
0

Miałam nic nie pisać o Żydach. Nie jest to bowiem temat, na którym się znam, nie czytam naukowych opracowań i wiem na ich temat niemal…


Jamais!

wtorek 06/02/2018
0

Jean-Luc Godard był tym w filmie kim Picasso w malarstwie. Dokonał tego, że wszystko stało się potem możliwe – tak między innymi stwierdził ambasador Francji…


Ślepota postępująca

wtorek 30/01/2018
0

Proszę Państwa! Lubię te Debaty Oksfordzkie, które odbywają się co jakiś czas w Teatrze Polskim w Warszawie. I nie tylko ja, bo walą na nie…


Grzebanie kultury

wtorek 23/01/2018
0

Parę dni temu byłam na pogrzebie Zosi. Rzadko chodzę na pogrzeby, bo zawsze się rozklejam. Zosi nie widziałam od dwóch lat i wiadomość  o jej…


Chwilka nostalgii

środa 17/01/2018
1

Przyznam się, że wspominam czasem dobrze czas „słusznie miniony”. A zdarza mi się to parę razy do roku kiedy mam się wybrać z wizytą do…


Szkoda Zakopanego

wtorek 09/01/2018
0

A ja jeszcze o Sylwestrze…   A to dlatego, że  po raz pierwszy w życiu zdarzyło mi się go spędzić przed telewizorem. Córka z zięciem mieli…


Zmierzch świąt?

niedziela 31/12/2017
0

W chwili kiedy będą Państwo czytać ten felieton będzie już Nowy Rok a za Wami będzie już ta cala feeria świąt bożonarodzeniowych i sylwestrowo-noworocznych. Ja…


Pani Karp

wtorek 19/12/2017
0

Chociaż święta już blisko, to ten felieton nie będzie o karpiach jako takich, ale o pani Karp... O pani Karp zaś i jej działalności, chociaż…


Swojacy

środa 13/12/2017
1

Wszyscy znamy to powiedzenie, że sukces ma wielu ojców a porażka jest sierotą. Kiedy już do tej porażki dojdzie, a nawet jeszcze wcześniej dochodzi jednak…