Kobiety niepodległe


wtorek 06/11/2018
0

Ha! Muszę się przyznać, że wybierając się parę dni temu do Muzeum Sztuki Współczesnej w W-wie na wystawę pt. „Kobiety Niepodległe” spodziewałam się zupełnie czegoś innego – jakiegoś np. artystycznego pocztu sufrażystek nie tylko polskich, ale i światowych. Dopiero niedawno bowiem dotarło  do mnie, że kobiety prawa wyborcze w Polsce dostały w 1918 r., a więc wtedy, gdy otrzymaliśmy niepodległość. To, że ja mogę głosować, chodzić do koedukacyjnej szkoły, iść na studia, a nawet legalnie dokonywać aborcji, gdyby zaistniała taka konieczność (mój wiek „produkcyjny” przypadł na lata komuny), było dla mnie tak oczywiste jak oddychanie powietrzem.

Tymczasem czytam, że… „Ustanowienie prawodawstwa bez różnicy płci u progu niepodległości nie było wcale sprawą oczywistą. Projekt konstytucji z 1917 roku tego nie zakładał, Józef Piłsudski, na przykład, nie był co do tego przekonany, uważając kobiety za z natury konserwatywne i podatne na manipulacje. 28 listopada 1918 roku pod jego mokotowską willą zebrała się manifestacja sufrażystek. Jej symbolem stały się parasolki, którymi zebrane stukały w okna. Marszałek kazał im czekać kilka godzin na deszczu i mrozie, lecz w końcu skapitulował. Zapewne przyczynił się do tego fakt, że jego ówczesna żona, Aleksandra Piłsudska, również była działaczką feministyczną.

No i na tej wystawie, gdzie zamieszczono prace 29 artystek i artystów z różnych krajów świata, wypatrzyłam tylko jedną dawną, bojowniczkę  której portret przedstawiał  zresztą znienawidzoną w Polsce przez prawicę… Różę Luksemburg. Ta wystawa uświadomiła mi za to fakt, że kobieta bardzo ładnie prezentuje się na różnych pomnikach i obeliskach jako tzw. symbol. Może dlatego, że rzeźbiarzami na ogół są mężczyźni i podobają im się rozwiane, długie włosy, prężne, wypięte biusty, smukłe talie i długie nogi. Popatrzcie – Statua Wolności USA – kobieta, Symbol Republiki Francuskiej Marianne – kobieta, symbol sprawiedliwości – Temida. Mądrości – Minerwa, Zwycięstwa – Nike, nawet naszej Warszawy – Syrena, nie wspomnę o Kariatydach podtrzymujących to i owo.. Mogę tak wyliczać jeszcze długo. Tymczasem de facto „tytuł tej wystawy jest postulatem, by zamiast przyglądać się symbolicznej kobiecości, jaką jest Niepodległa, metonimia niepodległej Polski, przyjrzeć się rzeczywistym kobietom biorącym udział w walkach niepodległościowych, a także temu co obecność kobiet – lub częściej ich nieobecność mówi o kondycji państwa, narodu i szerzej kultury”- czytamy w folderze do tej wystawy. Kobiety są dość skutecznie eliminowane lub chowane w cień w podręcznikach historii i nie tylko.

I dlatego na dłużej przykuł moją uwagę pokaz slajdów opracowanych przez Mathieu Klebeye Abonnenc, która towarzyszyła reżyserce filmu Sarze Maldrop pt. ”Broń dla Banty”. Film został zrobiony na plecenie rządu algierskiego, ale potem na skutek nieporozumień nie został skończony. Opowiada on o losach wieśniaczki Avy podczas walk o wyzwolenie spod kolonializmu portugalskiego za czasów  Salazara w Gwinei-Bissau. Zdjęcia te powstały w 1970 r. Ava, młoda kobieta najpierw nosi oddziałom żywność, potem na głowach wraz z dziećmi przenosi na głowach bomby…. Później Ava dostaje mundur, broń, uczy się strzelać. Zabija pierwszego człowieka. Nie może spać, śnią się jej koszmary. Potem, jak mówi, do tego się przyzwyczaja. Gdy reżyserka filmu prosi kilka kobiet, aby się zebrały, aby jej opowiedzieć o sobie, wszystkie na to spotkanie przychodzą ubrane w najbardziej eleganckie sukienki jakie miały. Nie chcą założyć mundurów. Jedna mówi, że ma znajomych w Lizbonie, inna, że może zakocha się w niej jakiś żołnierz. Ava ginie podczas tej wojny. Kraj odzyskuje niepodległość w 1974 r., ale ciągle nękają go przewroty wojskowe. To jeden z najbiedniejszych krajów Afryki.

To nie jest radosna wystawa…


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


pięć + 5 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

W polskiej kuchni

wtorek 15/01/2019
0

W polskiej kuchni politycznej tymczasem nerwowa krzątanina. Nie wiadomo bowiem w tej chwili, czy dania przygotowane na wyborczy stół nie trzeba będzie szykować już, bo…


Gadał dziad do obrazu

wtorek 08/01/2019
2

Pewnie zastanawiali się Państwo nieraz dlaczego rzeczy dla Was oczywiste wcale takie dla innych nie są. Na przykład psycholodzy nieustająco trąbią o tym, że nie…


Na Nowy Rok

wtorek 01/01/2019
1

Skończył się rok 2018. Dla jednych dobry: urodziło się im nowe dziecko, wygrali w totka, pojechali w wymarzone miejsce na wakacje. Dla innych zły: zmarł…


"Dobra zmiana"

wtorek 18/12/2018
1

Nie chcę tu pisać o polityce, która się kryje za tym pojęciem, ale konkretnie o filmie Konrada Szołajskiego, pod takim tytułem, który obejrzałam kilka dni…


O co chodzi tym Francuzom

wtorek 11/12/2018
2

Proste rozwiązania jak się okazuje nie zawsze są skuteczne. Mógł się o tym przekonać ostatnio Emmanuel Macron, który jako człowiek nowoczesny i rozumiejący potrzeby czasu,…


Trochę o kobietach

wtorek 04/12/2018
0

A ja bym chciała, aby dzień 28 listopada był świętem państwowym! – wystrzeliła z pomysłem, jak to ona, Kazimiera Szczuka – i byśmy tego dnia…


Pomnik na Marsie

wtorek 27/11/2018
0

Nie wiem, czy ktoś prowadzi takie statystyki, ile mamy np. pomników w Europie. Jestem jednak przekonana, że w takim obliczeniu ilu mieszkańców przypada na jeden…


Nie usypiajmy

wtorek 20/11/2018
0

Pamiętam z czasów mojej młodości, że najlepszym środkiem nasennym była dla mnie lektura „Historii państwa i prawa” Karola Koranyiego, która dla wszystkich kandydatów na prawników…


Dawno temu w Afryce

środa 14/11/2018
1

Podobna historia przytrafiła mi się dopiero drugi raz w życiu. Pierwszy raz, to było jeszcze w Białobrzegach, w latach 70-tych, gdy pod czas pobytu na…


Moja baaardzo długa noc

wtorek 30/10/2018
2

     Proszę Państwa! To była moja najdłuższa doba bez snu! Dłużej tylko rodziłam dziecko, bo 36 godzin. No, ale rodziłam  wieki temu, w dodatku…