Grube słowa


wtorek 25/07/2017
0

Chyba wszyscy to zauważyli, że ostatnio wszyscy zrobiliśmy się bardzo agresywni, a nasz język bardzo „zgrubiał”. I nie mówię tu o hejterach, bo do tego już wszyscy się przyzwyczaili.

Nawet ja posprzeczalam się z własną córką i chociaż głośno nie powiedziałam jej nic wulgarnego, to w duchu zwymyślałam ją od leni. Przez parę dni między nami zaległa cisza, tzn. przestałyśmy do siebie dzwonić. Nie muszę mówić, że powodem tego starcia była … polityka.

Żrą się i kłócą między sobą KOD-erzy co jest tajemnicą poliszynela. Zarząd Główny walczy z Regionem Mazowsze, albo jak kto woli odwrotnie. Pozwolę sobie zacytować (litościwie pominę nazwisko nadawcy) treść postu członka zbliżonego do Zarządu Główego do innego KOD-era:

„Psiakrew, przestaniecie judzić? Jesteście jak popieprzeni murarze. Nie zorganizowaliście tego, nie ustaliliście nic, a chcecie, by WIR traktowano jak prywatną obstawę imprezy ekskluzywną, bojową. Nie było ustaleń, wpieprzyliście się na krzywy ryj i dostaliście odsuw, więc nauczcie się na przyszłość KONSULTOWAĆ, KURWA, Z ORGANIZATOREM” .

To wszystko jednak blednie w obliczu tego co mogłiśmy sobie obejrzeć w Sejmie, konkretnie w nocy, w Komisji Sprawiedliwości, gdzie mówiąc eufemistycznie odbyło się drugie czytanie projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Wprawdzie nikt nie używał wulgarnych słów, ale była to 3 godzinna kłótnia, chociaż przewodniczący komisji zrobił wszystko, aby innym usta zamknąć, czyli ograniczyć im czas wypowiedzi do jednej minuty. W ten sposob osiągnął efekt odwrotnie proporcjonalny do zamierzonego celu, bo zaczęli mówić wszyscy naraz, w dodatku nad jego stołem konfiskując mu mikrofon. I o to narzędzie mowy stoczyli ciężką walkę poseł Ryszrd Petru z posłem Markiem Suskim. Ten ostatni górował wzrostem i masą nad przeciwnikiem, ale Petru wykazał się nadzwyczjąną determinacją i uporem. Może nawet byłoby to i zabawne, gdyby tak walczyli chłopcy w krótkich spodenkach w piaskownicy, a nie szacowni parlamentarzyści.

Słów uznawanych za wulgarne nie skąpi również sobie Władek Frasyniuk. W jego ustach jednak w tych słowach słyszy się cudzysłów. Nawet w czwartkową noc ze sceny użył słowa „wkurw” na określenie emocji, które czuli wszyscy uczestnicy protestu pod Sejmem. Frasyniukowi jednak to uchodzi, bo po pierwsze mówi to z właściwym sobie wdziękiem, bez złości, poza tym nigdy nie udawał inteligenta z wyższej półki i ustawicznie podkreśla, że onegdaj był tylko kierowcą.

Dlatego moje absolutne zdziwienie i szok wywołały słowa Jarosława Kaczyńskiego, który środę wieczorem nagle wtargnął na trybunę sejmową, jak sam się przyznał – „bez trybu” i wygłosił znaną już na całą Polskę tyradę: „Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich imieniem mojego ś.p. brata. To wy go zniszczyliście i zamordowaliście”.

Mnie w przeciwieństwie do innych najbardziej zszkowały te „mordy”. Zarzut zabójstwa imputował już wcześniej wygłaszając co miesiąc swoje słynne przemówienia drabinkowe.

On, Jaroslaw Kaczyński chełpiący się przynależnościa do wyższej klasy – inteligencji żoliborskiej, którą podsuwał pod nos Donaldowi Tuskowi – chłopcu z podwórka, używa tak prostackiego języka? W emocji spadła niestety owa maska i okazało się, że wyszła na jaw inteligencja, którą dawniej nazywano „szpagatową”.

Tymczasem chłopiec od piłki  dziś bryluje na europejskich i nie tylko salonach. Na dodatek nasz dyplomata o wdzięku słonia czyli Witold Waszczykowski, określił to wystąpienie jako powiedzenie „kilku męskich słów prawdy”… Bardzo się one też podobały Krystynie Pawłowicz, która wachlując się tandetnym wachlarzem powtarzała je także pod adresm opozycji.

Do tej pory sądziłam, że w PiS-ie jest mnóstwo ludzi konserwatywnych i zwyczajnie głupich. Głupota skrzyżowana z chamstwem jest jednak groźna podwójnie.

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


pięć × 4 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Kto ma media?

wtorek 20/02/2018
1

Nie ma wolności bez własności! Autorem ten nowej dla mojego ucha sentencji okazał się być niejaki Krzysztof Skowroński, czyli prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, który tymi…


Nie żądajmy drzewka!

poniedziałek 12/02/2018
0

Miałam nic nie pisać o Żydach. Nie jest to bowiem temat, na którym się znam, nie czytam naukowych opracowań i wiem na ich temat niemal…


Jamais!

wtorek 06/02/2018
0

Jean-Luc Godard był tym w filmie kim Picasso w malarstwie. Dokonał tego, że wszystko stało się potem możliwe – tak między innymi stwierdził ambasador Francji…


Ślepota postępująca

wtorek 30/01/2018
0

Proszę Państwa! Lubię te Debaty Oksfordzkie, które odbywają się co jakiś czas w Teatrze Polskim w Warszawie. I nie tylko ja, bo walą na nie…


Grzebanie kultury

wtorek 23/01/2018
0

Parę dni temu byłam na pogrzebie Zosi. Rzadko chodzę na pogrzeby, bo zawsze się rozklejam. Zosi nie widziałam od dwóch lat i wiadomość  o jej…


Chwilka nostalgii

środa 17/01/2018
1

Przyznam się, że wspominam czasem dobrze czas „słusznie miniony”. A zdarza mi się to parę razy do roku kiedy mam się wybrać z wizytą do…


Szkoda Zakopanego

wtorek 09/01/2018
0

A ja jeszcze o Sylwestrze…   A to dlatego, że  po raz pierwszy w życiu zdarzyło mi się go spędzić przed telewizorem. Córka z zięciem mieli…


Zmierzch świąt?

niedziela 31/12/2017
0

W chwili kiedy będą Państwo czytać ten felieton będzie już Nowy Rok a za Wami będzie już ta cala feeria świąt bożonarodzeniowych i sylwestrowo-noworocznych. Ja…


Pani Karp

wtorek 19/12/2017
0

Chociaż święta już blisko, to ten felieton nie będzie o karpiach jako takich, ale o pani Karp... O pani Karp zaś i jej działalności, chociaż…


Swojacy

środa 13/12/2017
1

Wszyscy znamy to powiedzenie, że sukces ma wielu ojców a porażka jest sierotą. Kiedy już do tej porażki dojdzie, a nawet jeszcze wcześniej dochodzi jednak…