Brunatnystok


wtorek 30/07/2019
1

Do tej pory nie pisałam nic na temat gejów, czy LGBT jednak wydarzenia w Białymstoku, który teraz wiele osób nazywa Brunatnymstokiem zmusiły i mnie do zabrania głosu. Chcę tu parę słów napisać nie z punktu widzenia polityka, czy nawet medyka, ale własnego, osobistego i doświadczeń jako dziennikarki.

Zacznę od tego, że moja młodość upłynęła w szczęśliwej niewiedzy. Urodziłam się w mieście, gdzie po wojnie nie było ani jednego Żyda (wszystkich wywieziono do łódzkiego getta już w październiku 1939 roku), a jeżeli był jakiś gej to głęboko schowany. O istnieniu jednych i drugich słyszałam tylko w dowcipach i parodiach aktorskich.

Prawdy o Żydach dowiedziałam się dopiero po awanturach w 1968 r., a o gejach, gdy do Polski przedostała się epidemia AIDS. Pracowałam wtedy w radiu i zrobiłam nagrodzony zresztą reportaż pt. “Nikt nie może wiedzieć” o parze gejów, którzy szykowali się wtedy na niechybną śmierć. Spotkałam się z nimi zresztą sama pełna strachu, bo wtedy nikt jeszcze nie miał pojęcia w jaki sposób można się zarazić.

Po tym reportażu zgłosił się do mnie młody człowiek oświadczając, że chce się ze mną spotkać i przedstawić trudny problem. Gdy wszedł do pokoju redakcyjnego w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że to może być gej. Młody blondyn, przystojny, jednym słowem – normalny.

Zaprosił mnie na spotkanie stowarzyszenia, które właśnie się zawiązywało – dziś nie pamiętam jego nazwy. Poszłam i byłam jedyną kobietą w tym towarzystwie. Głównym problemem gejowskiej mniejszości był wtedy właśnie fakt, że taki człowiek w wypadku choroby partnera nie był nawet wpuszczany do szpitala jako osoba bliska, czy też nie udzielano mu żadnej informacji o stanie pacjenta. Wtedy jeszcze nikt o legalizacji związków, czy sprawach spadkowych nie myślał.

W tym okresie środowiska gejowskie nie cieszyły się dobrą sławą: to byli roznosiciele wirusa HIV, przestępcy (faktem jest, że sporo z nich było na bakier z prawem), deprawatorzy… Pamiętam te reportaże z Berlina, gdzie w roli męskich prostytutek występowali i młodzi, biedni Polacy.

Czas i wiedza szły jednak naprzód. Problem wirusa HIV i jak sobie z nim radzić został opanowany, a badania naukowe dowiodły, że homoseksualizmem nie można się ZARAZIĆ! i póki co nie istnieje metoda psychologiczna czy farmakologiczna pozwalająca na zmianę orientacji. Chyba, żeby przeszczepić mózg. WHO oficjalnie potwierdza, że homoseksualizm nie jest chorobą.

Stwierdzono, że homoseksualizm spowodowany jest faktem, że w najwcześniejszym okresie życia płód męski otrzymuje zbyt mało testosteronu albo zbyt późno. Cała ta reakcja zachodzi w części mózgu, dokładnie w podwzgórzu. Podwzgórze ma charakter dymorficzny, co oznacza, że jego struktura jest inna u kobiet i mężczyzn. Jest również odmienna u mężczyzn heteroseksualnych i homoseksualnych. Dla ciekawości podam, że odwrotnie jest z osobami leworęcznymi, które dostają zbyt dużo testosteronu. Dziś jednak nikt tzw. mańkutów nie wyklucza z życia, nie organizuje kursów „nawracania się” na praworęczność, ba nawet ułatwia się im życie konstruując różne techniczne urządzenia.

Niezależnie od rasy, miejsca zamieszkania, statusu społecznego czy wykształcenia w każdym społeczeństwie występuje stały odsetek osób homoseksualnych – średnio 6%. W Polsce żyje około 15 mln mężczyzn, co oznacza, że homoseksualistów będzie około 800 tys. A czego oni chcą? Po prostu normalnego życia i traktowania! Myślicie, że gej to szczęśliwy, elegancki człowiek, obnoszący swoją inność z uśmiechem na twarzy? To dlaczego wśród nich mamy wyższy współczynnik samobójstw, więcej depresji, więcej nerwic, a w wyniku tego – więcej nadużyć w zakresie narkotyków i alkoholu? No, a teraz gdy domagają się akceptacji  i praw jak inni,  są jeszcze bici i opluwani jak w Białymstoku.

 

 

 

 

 

 

 

:


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


dwa × 5 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Mądre głupoty

wtorek 31/03/2020
1

I o czym tu biedny człowieku możesz napisać felieton kiedy od trzech tygodni siedzisz na zadku w domu łykając piguły, wycierając nos i pokasłując. A…


Na kwaratannie

poniedziałek 23/03/2020
0

Wiadomo… Ludzie zawsze dzielili się na tych co mają szczęście i na tych co mają pecha w życiu… Czasem też to szczęście zmienne bywa, co…


Myjąc ręce

wtorek 17/03/2020
2

Jak Państwo pewnie zauważyli, oczywiście Ci co czytają moje felietony, do tej pory nie wspomniałam słowem o koronawirusie i sama starałam się żyć do tej…


Zaraźliwe emocje

poniedziałek 09/03/2020
14

Proszę Państwa! Byłam na Konwencji. Wyborczej ma się rozumieć, bo słowo konwencja ma w języku polskim kilka znaczeń i można ją np. przestrzegać, poddać się,…


Rząd się wyżywi

wtorek 03/03/2020
70

Czy Polska jest jeszcze krajem praworządnym i demokratycznym? – pyta coraz więcej osób. Czy praworządność jest już w kompletnej zapaści? – martwią się uczestnicy konferencji…


Trzymaj się

poniedziałek 24/02/2020
4

Tak się w moim życiu składa, że dość często, nie tylko racji wykonywanego zawodu, ale też tak prywatnie napotykam w swoim życiu ludzi, którzy potem…


Lewą czy prawą

wtorek 18/02/2020
66

Wróciłam właśnie ze spotkania dziennikarzy z ambasadorem Markiem Prawdą, a dokładniej z dyrektorem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i chciałam w pierwszej chwili opisać Państwu…


Brytole

wtorek 11/02/2020
17

31 stycznia Brytyjczycy wypisali się z Unii Europejskiej. I właściwie to nie powinnam o nich pisać, bo nie jestem ekspertem od spraw międzynarodowych, a brytyjskich…


Moda na nostalgię

wtorek 04/02/2020
77

Na dworze zima szara, ciemna i smutna, w polityce branie się za łby i słowa, które już dawno przestały być eleganckie, a tu jeszcze ze…


Raj na ziemi

wtorek 28/01/2020
7

Obejrzałam w ubiegłym tygodniu dokumentalny film : “Gauguin na Tahiti. Raj utracony” i zaczęłam się zastanawiać czy istnieje takie miejsce na ziemi na ziemi, gdzie…