Bareja i inni


wtorek 28/08/2018
0

Tak się jakoś złożyło, że w tym roku zetknęłam się z ludźmi i miejscami które dla niektórych są święte, a raczej jak się teraz mawia kultowe, a mam tu na myśli obiekty związane z polskim filmem. Sama, tu uprzedzę z góry, nigdy przesadną fanką  ani polskiego filmu, ani polskich seriali nie byłam. Owszem, te stare oglądałam i nie wynikało to tylko z faktu, że nie było innego wyboru. Po prostu ich poziom był wysoki, a aktorzy znakomici. Niestety, po roku 1989, gdy zaczęły się nam mnożyć telewizje a seriale zwłaszcza, niczego poza chyba „Ranchem” bez znudzenia nie dało się już oglądać. No, ale są ludzie, którzy o tych starych filmach pamiętają, co więcej, potrafią nawet  recytować z pamięci fragmenty dialogów.

I tak jak wspomniałam na początku, trochę przypadkowo, znalazłam się w małym miasteczku Lubomierzu na Dolnym Śląsku, o którego istnieniu dopiero co  się dowiedziałam. W tymże właśnie Lubomierzu założono Muzeum Kargula i Pawlaka i co roku odbywają się festiwale filmów komediowych. Miejscowy przewodnik z wielkim przejęciem opowiada anegdoty związane z kręceniem filmu „Sami swoi” i następnych części. Największym rarytasem są oczywiście te kąski, które wycięła cenzura.

Parę dni temu z kolei znalazłam się w warszawskiej kawiarni  na Ursynowie” na spotkaniu ze współscenarzystą kultowego serialu „Alternatywy 4″, czyli Januszem Płońskim. Jak mówi – jest ostatnim z żyjących  jego autorów. Zdziwiło mnie jednak to, że na tym spotkaniu pojawili się głównie młodzi ludzie, co więcej połowa z nich musiała stać, bo zabrakło miejsc siedzących. Fakt ten dobitnie świadczy, że ten serial to było trafienie w 10-tkę. Płoński opowiedział nam, że jego poród odbywał się jednak w bólach. Od momentu kiedy złożyli  w TV z Maciejem Rybińskim pierwszy scenariusz minęły dwa lata. Później dopiero ktoś wyciągnął go z szuflady i zaczęły się rozmowy. Nie dogadali się z też z pierwszym zaproponowanym reżyserem, dopiero znaleźli wspólny język ze Stanisławem  Bareją.  Zdjęcia zaczęły się 11 grudnia 1981 r.,  czyli na dwa dni przed ogłoszeniem stanu wojennego, ale po jakimś czasie zaczęli je kontynuować, bo wszyscy  decydenci, zajęci polityką nie mieli czasu do nich się wtrącać. Kiedy jednak zdjęcia skończono, a ich efekt pokazano na kolaudacji, werdykt był oczywisty: serial poszedł  na półkę!

Zdjęto go z niej dopiero w 1986 r. i pod czujnym okiem cenzury analizowano kawałek po kawałku. Bareja jak lew walczył o każdy odcięty plasterek.  A nie wolno mu było wtedy się denerwować, bo był już po zawale serca. Nawet ekipa na planie, aktorzy, wszyscy starali się wykonywać swoje zadania jak najlepiej pomni jego słabego zdrowia. A ekipa była wyjątkowo zżyta, tym bardziej, że Bareja miał swoich ulubionych aktorów, których  „po znajomości” wielokrotnie w swoich filmach zatrudniał. Bareja zmarł niedługo później, bo przypomnijmy – w 1987 r, w Essen, w Niemczech z powodu udaru mózgu.

W 2005 r. serial został przegrany na cyfrę, poprawiono mu kolor i powstawiano niektóre wycięte przez cenzurę ujęcia. Niestety, nie wszystkie, bo część ścinków zginęła. Wprawne oko, te bolesne cięcia zobaczy…

Popularność filmów Barei rosła wraz z upływem czasu. Za życia był krytykowany, zwłaszcza przez Kazimierza Kutza, który ukuł nawet termin bareizm, który miał być synonimem filmu komercyjnego, takiego „pod publiczkę”. Z czasem jednak to słowo  zaczęło określać różne absurdy czasów PRL-u a przede wszystkim urzędniczą nowomowę, bzdurne hasła i obwieszczenia. Sam Bareja doczekał  się,  niestety dopiero po swojej śmierci różnych nagród i splendorów. Między innymi został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, otrzymał nagrodę Złotej Kaczki w kategorii: Reżyser Komediowy Stulecia, a w łódzkiej Alei Sław odsłonięto poświęconą mu gwiazdę. I tak to często w życiu bywa, że doceniamy coś zbyt późno…

 

 

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


osiem × = 72

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Skok na główkę

wtorek 23/07/2019
0

Nie chcę być złośliwa, ale ostateczna decyzja Kosiniaka- Kamysza, aby PSL osobno stratował w wyborach a nie w koalicji z PO, Nowoczesną i innymi partiami…


Ach, te wybory

wtorek 16/07/2019
1

Zazwyczaj co roku o tej porze z moich felietonów niczym potwór z jeziora Loch Ness wynurza się problem topielców i braku otwartych basenów w Polsce.…


Po rozwodzie

wtorek 09/07/2019
0

Wiem, że nic nie wiem – mruknęłam do siebie opuszczając debatę na temat stosunku Unii Europejskiej do Rosji – chociaż nawet w ułamku procenta nie…


Jesteś śmieciem

wtorek 02/07/2019
2

Na Fb ostatnio przeczytałam: “A ja zawsze twierdziłam że osoba która zabija inną osobę lub dziecko nie jest człowiekiem więc nie ma żadnych praw jest…


Polska do poprawki

wtorek 25/06/2019
3

Proszę Państwa, nie znam się na ekonomii dlatego o niej napiszę! A tak na serio, nie znam się naprawdę, bo pobierane pół wieku temu przez…


Przygody pewnego chomika

wtorek 18/06/2019
2

Marek Falenta ze swoimi tłustymi, wydatnymi policzkami i okrągłymi oczkami przypomina mi chomika. Nie wiem jednak czy chomiki są ambitne: w dzień śpią, ożywiają się…


Ab ovo

wtorek 11/06/2019
2

Pełna łacińska sentencja brzmi: ab ovo ad mala, co w dosłownym tłumaczeniu brzmi: od jajek do jabłek, a w języku polskim może brzmieć “od zakąski…


Ale jednak

wtorek 04/06/2019
3

Już był w ogródku, już witał się z gąską… Niektóre sondaże wszak mówiły nawet o przewadze KE nad PiS-em. A teraz wszyscy huzia, na Józia,…


Żona dla księdza

wtorek 21/05/2019
1

Jeżeli mam jakich stałych czytelników, to powinni oni zauważyć, że nigdy do tej pory nie poruszałam w swoich felietonach spraw  kościoła, ani religii. Niech każdy…


Kochajmy się

wtorek 14/05/2019
1

Każdy maturzysta wie, że tak właśnie brzmiał tytuł ostatniej księgi obowiązkowej lektury każdego Polaka czyli “Pana Tadeusza”. Tymczasem obecny dyskurs polityczny i nie tylko obraca…