Aniołów brak


wtorek 04/09/2018
0

Coraz więcej ludzi znika mojego życia – takich,  których nie znałam, ale podziwiałam, albo też znanych mi i bliskich. Zniknęli mężczyźni, w których podkochiwałam się ja i prawie wszystkie powojenne nastolatki: Andrzej Łapicki, Adam Hanuszkiewicz czy Bohdan Tomaszewski, a dużo wcześniej Zbyszek Cybulski.. Odeszli playboye warszawscy jak o nich się mówiło; czyli Janusz Głowacki, Wowo Bielicki, wielcy aktorzy, muzycy…

Parę dni temu trafiłam w warszawskich Łazienkach na kolejny film wyświetlany w ramach projektu On Art. Festiwal Kina i Sztuki” zatytułowany: „Wojciech Młynarski. Piosenka finałowa”. Zasługą autorki tego filmu dokumentalnego Alicji Albrecht był fakt, że zdążyła go zrobić w „ostatniej chwili”. Podczas montażu tego filmu bowiem Młynarski zmarł – przypomnijmy było to trochę ponad rok temu.

Wszyscy, nie wyłączając mnie przez całe lata podziwialiśmy go za talent, inteligencję, błyskotliwą ironię i humor, umiejętność trafiania w sedno,  lapidarnego pokazywania  przywar Polaków i setkę innych zalet, które mogłabym wymieniać długo. W dodatku człowiek o nienagannych manierach. „dobrze urodzony”, wychowany, elegancki… A jednak. Już wcześniej do moich uszu, a pewnie i do innych trafiła informacja, że Młynarski jest chory…, że cierpi na depresję dwubiegunową,  która charakteryzuje okresami wzmożonej, chorobliwej aktywności, gdy człowiek prawie nie sypia, z okresami kompletnego zapadania się w sobie i utraty zainteresowania do wszystkiego.

I chociaż wiedzieliśmy, że od czasu do czasu trafia do szpitala, to jednak nikt za bardzo się tym nie przejmował widząc go normalnego na scenie, czy czytając jego nowe teksty.

Co prawda jego córki Agata i Paulina od czasu do czasu rzucały jakieś zwichenrufy stwierdzając, że nie był idealnym ojcem, ale ginęły one w ogólnym tonie zachwytów i pochwał. Zasługą autorki filmu jest to, że starała się pokazać Młynarskiego takim jakim był naprawdę, bez nadmiernej warstwy lukru. Po jego śmierci zaś wypłynęła już cała masa niezbyt przyjemnych informacji. Dowiedzieliśmy się zatem, że Młynarski był apodyktyczny i kłótliwy.  Nasze życie wyznaczał rytm pracy taty, wymagał nieustannego uwielbienia, adoracji, na co nikt nie miał siły. Musiał wiedzieć, że ma swój ołtarz – opowiadała Agata Młynarska. W domu tata oczekiwał totalnego partnerstwa intelektualnego – pamięta Paulina i wspomina, jak mając cztery lata, chciała opowiedzieć tacie jakąś historię z piaskownicy i kiedy się zapętliła, usłyszała: „Puentuj, no, puentuj!” Choroba ojca traktowana  jako wstydliwa długo była skrzętnie ukrywana, nawet przed dziećmi. „– Takie dzieci jak ja muszą się cały czas pilnować, żeby się nie zgubić w plątaninie kłamstw, jakimi raczy się znajomych. Muszą uważać, co mogą mówić i komu. Takim dzieciom – jeśli się przydarzy przemoc w domu – każe się mówić, że spadły ze schodów. Takie dzieci mają zakazy i nakazy, których nie rozumieją, bo często chory dorosły ma manię prześladowczą i oskarża je o wszystko” – mówiła Paulina.

A już kompletnie zaskoczona została żona Młynarskiego – aktorka Adrianna Godlewska, gdy na jej  urodzinach  po blisko 30 latach wspólnego pożycia oświadczył, że właśnie wyprowadza się z domu. Nowy jego związek trwał tylko rok. Trzeci nie został nigdy sformalizowany. Zaś rodzina Młynarskich  rzec można rozpadła się. Dziewczyny szybko wyprowadziły się z domu.

Jak jednak stwierdził najmłodszy z rodzeństwa Młynarskich Jan, muzyk i perkusista: – „Ojciec byłby innym człowiekiem, gdyby nie choroba, a to oznacza, że nie wiadomo, jakim byłby twórcą. Zwłaszcza w ostatnich latach życia stał się wyjątkowo ostry w ocenie innych artystów.”

I tak to jest moi drodzy… Oczekujemy spójności między autorem a jego dziełem. A tu guzik! No i czujemy się delikatnie mówiąc – kolejny raz  oszukani. A aniołów jak na lekarstwo!

 

 

 

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


2 − = jeden

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dawno temu w Afryce

środa 14/11/2018
1

Podobna historia przytrafiła mi się dopiero drugi raz w życiu. Pierwszy raz, to było jeszcze w Białobrzegach, w latach 70-tych, gdy pod czas pobytu na…


Kobiety niepodległe

wtorek 06/11/2018
0

Ha! Muszę się przyznać, że wybierając się parę dni temu do Muzeum Sztuki Współczesnej w W-wie na wystawę pt. „Kobiety Niepodległe” spodziewałam się zupełnie czegoś…


Moja baaardzo długa noc

wtorek 30/10/2018
0

     Proszę Państwa! To była moja najdłuższa doba bez snu! Dłużej tylko rodziłam dziecko, bo 36 godzin. No, ale rodziłam  wieki temu, w dodatku…


Kto i jak

czwartek 25/10/2018
2

Wiem, wiem… Felieton powinien być lekkim, niemal rozrywkowym „kawałkiem” do poczytania w gazecie, a ja  tu  znowu wyjeżdżam z wyborami… W momencie, gdy Państwo będą…


Śpijmy spokojnie

wtorek 16/10/2018
1

Niebawem wybory. Trudno od nich uciec. Strach wyjść z domu nawet do śmietnika, bo już dopada człowieka kurier na rowerze z ulotką. Nie można wychylić…


Czy artyście wolno więcej

wtorek 09/10/2018
0

Jakiś czas temu pisałam o filmie poświęconemu ikonie kina czyli Jean Luc Godardowi, w którym jego autor  obszedł się ze swoim bohaterem dość ostro pokazując…


Biały miś

wtorek 02/10/2018
0

Aby odpocząć od  przedwyborczej atmosfery, gdzie zrobiło się już bardzo gorąco a drwa rąbie się tak ostro, że wióry lecą  już we wszystkie  strony, chcę…


Jak poczuć się lepiej

wtorek 25/09/2018
0

Nie wiem jak Państwo, ale mnie wielokrotnie zdarzało się wściekać, że urodziłam się i mieszkam w Polsce. Głównym powodem mojej frustracji były w takich momentach…


Europa new

wtorek 18/09/2018
0

Parę dni temu prezydent Duda stojąc na tle kolorowych pań z miejscowego zespołu folklorystycznego oraz pięknie odrestaurowanego za unijne pieniądze leżajskiego Dworu Starościńskiego z właściwą…


Czego uczą reformy

wtorek 11/09/2018
0

Zaczął się rok szkolny a z nim  jęki rodziców: a to, że tornister za ciężki, a to, że lekcje trwają za długo, a to, że…