Ile płaci telewizja?


niedziela 20/08/2006
28

Cały wieczór czytałem kolejny tom autobiografii Joanny Chmielewskiej "Stare próchno", skończyłem rano (z krótką przerwą na sen). Pani Joanna jedzie po mediach, zwłaszcza po telewizji i ma rację!

Sam pracowałem przy produkcji kilku programów telewizyjnych, w tym talk-show i założenie producenta, że nikomu nie płacimy, jest logicznie błędne. Buntowałem się zawsze przeciwko temu, ale rzadko kiedy udawało mi się dla kogoś wyegzekwować 200, 300, 400 złotych. Raz nawet udało mi się wyszarpać szefowej produkcji 700 złotych dla artystki, która w ogóle wywiadów nie udziela i nie pokazuje się w mediach. Ale to wszystko były przypadki sporadyczne. A sytuacja, w której zapraszam sześć osób, z czego dwie dostają pieniądze, bo od tego uzależniły występ, w której muszę je jakoś odciągnąć na bok, od grupy, jest okropna dla obu stron. Wszyscy patrzą sobie na ręce, wodzą wzrokiem za tym, który opuszcza garderobę, żeby przypadkiem nie podpisywał jakiejś umowy. Okropne. Pamiętam, jak kiedyś w bufecie jeden aktor podejrzał, że aktorka występująca (tak jak i on) w naszym show podpisuje umowę. Przyszedł natychmiast i ją pyta: "A ty co tam podpisujesz?" "Wiozłam cię tutaj?" – pyta ona. "No, wiozłaś. " "Właśnie, zwrócą mi trzydzieści złotych za benzynę. Będziesz się ze mną o transport kłócił?" Oczywiście nie chodziło o trzydzieści złotych, tylko pewnie trzysta i nie za benzynę, tylko za występ, ale daje to pewne wyobrażenie o działaniu mediów i producentów. Tyle że ja akurat nic nie mogłem, i tak cud, że załatwiałem czasem jakieś pieniądze. Pani Joanna Chmielewska tak pisze w swojej książce:

O zarobkach rozmaitych gwiazd na całym prawie świecie (nie wiem jak, na przykład, w Chinach czy na Grenlandii) pisze się w euforii, wyliczając im każdego dolara, u nas przedrukowuje się w radosnym upojeniu, a zarazem o naszych milczy(. ) A ile dostają goście, zaproszeni do telewizji? Zaproszona osoba zazwyczaj pracuje i jeśli jest znana, to z osiągnięć pracy. Prawnik, lekarz, pisarz, grafik, nauczyciel, kowal, chemik, botanik, nurek. Skoro ma osiągnięcia, niewątpliwie pracuje rzetelnie, poświęcając zajęciu czas, siły i zdrowie, i żyje  ztego, co swoją pracą zarobi(. ) Pomijając już to, że omawiana osoba zazwyczaj ma życie prywatne, na które brakuje jej wszystkiego, z czasem i siłami na czele. I takiego człowieka odrywa się od pracy, zabiera mu się czas, także siły i zdrowie w zamian dając co? Telewizja uważa, że reklamę. Jaką reklamę? Na tego nurka się rzucą, żeby zatrudnić go przy poszukiwaniu galeonów hiszpańskich? Grafika przytłoczą propozycjami? Skoro on znakomity, zleceń ma i tak po dziurki w nosie. Dzieła malarza zaczną kupować, książki pisarza czytać? O, rzeczywiście, szczególnie, jeśli grafik ma wystąpić w widowisku o szkolnych figlach i psotach, pisarz zaś zwierzyć się ze swoich błędów kucharskich i uczuciowych pomyłek młodości. Żaden wygłup, nic z tych rzeczy. Mnie osobiście usiłowano zaproponować występ w programie muzycznym, gdzie miałam udawać, że śpiewam. Zaszczytem poczułam się ogłuszona tak, że pozwoliłam sobie odmówić(. ) Z jakiej racji zatem telewizja, która wszak nie pracuje altruistycznie, miałaby podwyższać swoje zyski kosztem zarobków ludzi, nie mających z nią nic wspólnego? Niech to będzie pracownik warsztatu mechanicznego, nie odwala przecież w tej chwili swojej roboty, tylko denerwuje się przed kamerą, to, co dla niego ważne, i tak mu wytną, a przez ten czas traci jakąś część swojego dochodu. To w porządku? A twórca? Jeszcze gorzej. Niech oni może wreszcie przestaną pławić się w przekonaniu, iż dla każdego jego gęba na ekranie stanowi szczyt szczęścia, i niech zaczną za to płacić. Powyższe jest klinicznym przykładem wołania kota na puszczy.

Tyle pani Joanna Chmielewska. Zgadzam się z każdym zdaniem. Mógłbym też powiedzieć trochę o tantiemach z książek i sztuk teatralnych, na przykład. Teatry owszem rozliczają się z aktorami, reżyserem, scenografem, z obsługą techniczną itd. Autor? Jest na samym końcu. ZAIKS tłumaczy mi zawsze, że to dlatego, że autora nie widać. No tak, autor nie wychodzi na scenę, a słowa jego tekstu dowolnie wykorzystane nie mają przecież znaczenia. Walczę z tym, naprawdę. Uważam, że w tej walce idzie mi całkiem nieźle. Walczę zarówno o tantiemy ze spektakli, jak i o sprzedaż prawa do prapremiery. Aktor przygotowuje rolę za co dostaje pieniądze, a potem gra i dostaje gażę za każdy spektakl. Albo gra w filme, dostaje za dzień zdjęciowy, a potem repartycje za powtórki dajmy na to w telewizji. Autor? Powinien cieszyć się tantiemami za spektakle (10 procent z wpływów biletów, łatwo obliczyć ten ogromny zarobek), rozliczanymi po 4-5 miesiącach. O nie! Nigdy w życiu! Otwarcie ostrzegam: oszukać się nie dam, za darmo nie pracuję, negocjuję zawsze!

Ale wracając do telewizji. Jedno to honoraria za występ, a właściwie ich brak, a drugie to zainteresowanie bohaterem programu po jego zakończeniu. Naprawdę po skończonej gadce, goście przychodzący do studia zostawieni są samym sobie, nikt im nawet "dziękuje" nie powie, do drzwi nie odprowadzi, że o odwiezieniu nie wspomnę. Widziałem się niedawno z Kasią, która pracowała kiedyś w porannym programie telewizyjnym, a teraz w firmie produkującej filmy i reklamy. Więc kiedy pracowała w telewizji, gościem programu porannego, przed siódmą, był już mocno stary i schorowany Ksiądz Jan Twardowski. Przywieziono go. Prowadzący wykazali się maksymalnym nieprzygotowaniem i brakiem zainteresowania, co potwierdzam, bo mam na kasecie wszystko zarejestrowane. Upocili się strasznie. Ksiądz się zmęczył. Sam pomysł z udziałem Księdza w tym programie uważam za poniżej krytyki. Powinni do niego pojechać, nagrać i potem emitować, a nie kazać mu wstawać bladym świtem.
"I wiesz co? – mówi Kasia – oni Księdza tak zostawili. Nikt mu ręki nie podał, nie podziękował, nie odprowadził. Ksiądz po prostu stał w przejściu, za kamerami i nie wiedział, co ma dalej począć, którędy pójść. Wzięłam go pod rękę, choć się nie znaliśmy i wyprowadziłam z budynku. Do dziś mnie to żenuje. Minęło kilka lat, a mnie wciąż jest przykro jak to sobie przypomnę. "

10:18, aż mi się zimno zrobiło. Przed śniadaniem. Dobrego dnia.

.


Komentarze 28 Dodaj komentarz

 
  1. Poruszył Pan b.istotny problem.Przez kilkanaście lat udzielam wyjaśnień, opinii, wywiadów, biorę udział w audycjach, na których mnóstwo dziennikarzy zarabia kasę, o jakiej mogłabym tylko marzyć.Wymaga się od nas przyjazdów b.wcześnie rano i bardzo późno wieczorem,kiedy normalni ludzie leżą już w poduszkach.Dla kobiet nie są to pory bezpieczne.Nikt nie pyta, czy mamy czym dojechać i czy mamy czym wrócić ,za to ci sami dziennikarze chętnie robią „nius” z korzystania ,o zgrozo, z samochodu służbowego. Nigdy za to żadnej rekompensaty, chociaż merytorycznie jesteśmy współtwórcami audycji, na których przecież ktoś niemało zarabia!Potem czytam, ile kosztuje praca Olejnik,Raczyńskiej.Lisa, Durczoka i myślę, że należłó by to zmienić.

       Odpowiedz
    5
    3
  2. Telewizja nic nie płaci.Mało tego podsuwa papier, wymuszający się zrzeczenia się wszelkich praw.Kiedyś TVP chciała mnie o 7 rano.Poprosiłem o samochód.Przyjechali, a potem odwieźli.Tylko później „uprzejmy” dziennikarz ogłosił to w jakiejś gazecie, jako przykład mojej pazerności.Dziennikarze i pracownicy TVP są często źle wychowani.Respekt mają jedynie przed czołowymi politykami, bo ich sie po prostu boją.

       Odpowiedz
    6
    4
  3. A można byłoby w ten sposób chociaż symbolicznie zasilać jakąś działalność charytatywną

       Odpowiedz
    6
    3
  4. Zalezy od programu.
    Mialem okazje wspolrealizowac prime-time’owy talk-show dla malutkiej stacji tv (3-4% udzialu w rynku) i wszystkim gosciom placilismy od 5000-1500 pln. Wiec przytaczane tutaj kwoty na pewno nie sa wyznacznikiem gaż i zachowań w tego typu produkcjach. Co nie zmienia faktu, ze jesli ktos na to pozwoli to ludzie z tv pojeżdżą po nim na maksa.

       Odpowiedz
    2
    0
  5. Canadian Health [url=https://apcialisle.com/#]Buy Cialis[/url] Discount Viagra Lowest Prices cialis Osu Cialis Generico Italia

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


siedem − = 1

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

DOŚĆ!!!

wtorek 26/06/2007
6

Dawno mnie tu nie było. Po taśmach Renaty Begger myślałem, że polityka już dotknęła dna i że - w związku z tym - w końcu…


Hamlet gliwicki. Próba

sobota 04/11/2006
1

Wczoraj w niezwykłym Videoteatrze "Poza" w Warszawie odbyła się premiera świetnego spektaklu "Hamlet gliwicki. Próba" Petera Piotra Lachmanna. Videoteatr Poza jest miejscem niezwykłym na teatralnej…


Zofia Czerwińska atakuje

wtorek 17/10/2006
59

Dosyć mam polityki. Ku mojemu zdumieniu czwarta RP się nie skończyła. Ratuje mnie Zofia Czerwińska! Właściwie wpadłem tutaj, żeby polecić stronę internetową mojej ulubionej aktorki…


Premier uspokaja naród.

środa 27/09/2006
3

Premier uspokoił. To prowokacja. Ups. To demokracja. Kamień z serca.  .


Początek końca PISu - TVN ujawnia korupcję.

wtorek 26/09/2006
7

Po tym, co zobaczyłem właśnie w TVN, w programie "Teraz My" nie będzie pewnie żadnej koalicji, nie powinno być PIS-u. Oby skończyły się korupcja i…


Dorota Stalińska a 11 września

wtorek 12/09/2006
3

Dorota Stalińska nie zejdzie do podziemia. Taki wniosek można by wysnuć z notatki, jaką dzisiaj za PAPem przytoczył Onet. PL. A notatka brzmi tak:ŤWieczorną galę…


Elton John a sprawa polska

niedziela 03/09/2006
18

Elton John wystąpił w Sopocie, dał czadu, a na fortepianie grał tak, jakby to była elektryczna gitara. Spotkanie z Lechem Wałęsą, ich zdjęcie sprzed lat,…


Paranoja

czwartek 31/08/2006
2

"Wyborcza" i "Polityka" na cenzurowanym. Nikt już nie kryje bezczelności, ani jej nie kamufluje. Wczoraj zacytowałem Orwella, akapit o "dwójmyśleniu". Tak, Orwell wraca. A Wielki…


Proroctwa Jerzego

środa 30/08/2006
1

Moment, w którym kupuję gazety jest zawsze "święty". To taka chwila, że oto, zaraz, je otworzę i. to przecież mój zawód. Poranek kojarzy się z…


Czwarta władza

wtorek 29/08/2006
2

Oglądam newsy, czytam prasę, słucham radia, wypełniają mnie wiadomości i oto dzisiaj, nie wiedzieć czemu, zadałem sobie proste pytanie. Powiem więcej: nie umiem na nie…