Komunikacja niewerbalna podczas rozmowy kwalifikacyjnej


środa 23/07/2014

Słowa mają ogromną moc oddziaływania – wpływają na nasze poglądy, emocje i zachowania. Jednak jest coś równie ważnego, a nawet ważniejszego od słów – w psychologii społecznej opisane jest to jako komunikacja niewerbalna.

Temat, którego się podejmuję dotyczy wszystkich, gdyż każdy z nas był co najmniej kilka razy na rozmowie kwalifikacyjnej, a nawet jeśli nie był to prędzej czy później weźmie udział w rekrutacji do pracy.

Wydawać by się mogło, że podczas rozmowy o pracę najważniejsze jest nasze przygotowanie merytoryczne. Jest ono oczywiście ważne, jednak jak wskazują badania prowadzone nad komunikacją pozajęzykową, słowa stanowią jedynie 7% znaczeń zawartych w każdej interakcji interpersonalnej. Pozostałe 93% to nasza komunikacja niewerbalna [Sikorski 2005].

Definicji komunikacji niewerbalnej jest właściwie tyle ilu badaczy zajmujących się tą dziedziną. Jak pisze Sylwester Wojciech Orzechowski [2007] komunikacja niewerbalna to proces, w którym kody niejęzykowe wykorzystywane są osobno, lub w połączeniu z kodem językowym i parajęzykowym, do wymiany i interpretacji informacji, w danej sytuacji lub kontekście.

Niestety strefa komunikacji niewerbalnej jest przez wielu ludzi zupełnie ignorowana, co jest wielkim błędem. Ich zachowania niewerbalne znajdują się w strefie podświadomości i nie zdają sobie oni sprawy, że osoba rekrutująca potrafi świetnie czytać ich mowę ciała, która może zupełnie zaprzeczać wypowiadanym słowom. Świadomość wysyłanych przez nas sygnałów pozajęzykowych i umiejętne kontrolowanie ich sprawia, że zyskujemy bardzo cenną umiejętność z zakresu tzw. kompetencji miękkich. Dzięki wiedzy i świadomości naszej komunikacji niewerbalnej skuteczność wywierania pożądanego wrażenia rośnie, a wraz z nią rosną nasze szanse na rynku pracy. W zawodach takich jak dziennikarz, PR-owiec bądź marketingowiec komunikacja niewerbalna odgrywa szczególną rolę i przydaje się nie tylko na rozmowie kwalifikacyjnej – w wymienionych profesjach wiedza z zakresu komunikacji niewerbalnej jest obowiązkowa.

Najważniejsze podczas autoprezentacji jest wywarcie pierwszego wrażenia. Primo pamiętajmy, aby być świadomym wywieranego wpływu. Secundo – najistotniejsze – pierwsze wrażenie możemy wywrzeć tylko raz. Jeśli coś zepsujemy to nie będziemy mieli drugiej szansy. Jeśli chodzi o zasadę pierwszego wrażenia to literatura mówi o zasadzie 20-20-20, czyli na pierwsze wrażenie składa się początkowe 20 sekund kontaktu z poznawaną osobą, pierwsze 20 wypowiedzianych przez nas słów oraz pierwsze 20 komunikatów pozajęzykowych [Gunther Rebel 1998].

W pierwszym wrażeniu bardzo istotną rolę odgrywa nasz ubiór i świetnie sprawdza się tutaj przysłowie „jak Cię widzą, tak Cię piszą”. Nie raz wybierając się na rozmowę kwalifikacyjną, mamy problem jak się ubrać i może być to dla nas kłopotliwe.

Jaki jest najlepszy ubiór na rozmowę kwalifikacyjną? Oczywiście najlepiej sprawdza się klasyczna elegancja. Jeśli chodzi o ubiór kobiet to standardem jest garsonka w stonowanych kolorach, rajstopy, pełne buty, makijaż, ale nie nachalny i wulgarny, lecz podkreślający kobiecość.

Jeśli chodzi o fryzurę to w sytuacjach oficjalnych zaleca się, że włosy sięgające poniżej ramion powinny być spięte. Odpada zbyt wyzywający wygląd, czyli bluzka z dużym dekoltem, mini spódniczka i buty na bardzo wysokim obcasie. Spódniczka może być, ale tzw. ołówkowa i sięgająca za kolana.

Kobiety powinny również pamiętać o nieprzesadzaniu z biżuterią oraz o adekwatnych do sytuacji paznokciach. Mogą być one pomalowane, jednak nie w bardzo jaskrawe kolory, a wszelkie wzorki na nich zupełnie odpadają. O modowym faux-pa jeszcze wspomnę za chwilę.

Standard ubioru u mężczyzn to garnitur w stonowanych kolorach. Właściwie jeśli chodzi o barwy to mężczyźni nie mogą sobie pofolgować, gdyż garnitur powinien być w kolorze czarnym, granatowym bądź szarym (chociaż niektóre podręczniki mówią, że czarny garnitur jest przeznaczony wyłącznie na spotkania odbywające się wieczorem, zaś w dzień obowiązuje granatowy kolor). Szczególnie szary stał się ostatnio bardzo modnym „biznesowym” kolorem. Koszula musi być odpowiednio dobrana do garnituru. Zaleca się koszule gładkie, może być również koszula w kratę, jednak nie powinna ona zbytnio rzucać się w oczy. Do tego wszystkiego musimy zadbać o dobrze dobrany krawat. Oczywistością jest mówienie, że buty powinny być czyste, ale warto o tym wspomnieć. Specjaliści nie zalecają zakładania mokasynów. Należy wspomnieć, że białe skarpetki pasują do gry w tenisa, a nie do garnituru. Jedyna biżuteria jaka przystoi mężczyźnie to zegarek lub obrączka. Włosy zadbane ostrzyżone, zarost, pomimo że ostatnio modny nie jest wskazany na rozmowie kwalifikacyjnej.

Są to sztywne zasady ubioru, których należy się trzymać i nie wolno od nich odstępować. Wyjątkiem są jednak osoby rekrutowane do zawodów mocno związanych z kreatywnością. Przyjęło się, że copywriterzy czy graficy nie muszą przychodzić na rozmowę kwalifikacyjną w garniturach. Są to zawody związane z nietuzinkowością oraz indywidualizmem i te osoby swoim wyglądem wyrażają swój sposób bycia. Copywriterzy w trampkach czy bluzach dresowych na rozmowach kwalifikacyjnych nie należą do rzadkości. W tych zawodach liczy się portfolio oraz dane umiejętności. Trzeba jednak zaznaczyć bardzo ważną rzecz. Copywriter czy grafik są to osoby, które nie reprezentują firmy na zewnątrz. Dlatego też osoba starająca się o pracę na stanowisku rzecznika prasowego, PR-owca czy account managera nie spotka się ze zrozumieniem przychodząc na rozmowę o pracę w trampkach. Te zawody wymagają ścisłej współpracy z klientem, pracy z mediami i te osoby swoim wyglądem reprezentują daną firmę.

Normy dotyczące ubioru (prócz wspomnianych wyjątków) są sztywne i rygorystyczne. Czy jednak możemy się jakoś wyróżnić strojem, wśród dużej grupy potencjalnych kandydatów do pracy? Oczywiście, że tak. W branży dziennikarskiej czy PR-owej kreatywność jest bardzo istotnym czynnikiem, który bywa decydujący w przyjęciu nas do pracy. Zastosujmy więc jakiś „kreatywny” dodatek do naszego ubioru, który wyrzuci nas poza tę narzuconą uniformizację i pokaże naszą oryginalność oraz odmienność. Chodzi o nienachalne zaakcentowanie naszej innowacyjności i kreatywnego myślenia. W przypadku kobiet może to być biżuteria np. jakaś oryginalna broszka, wysokiej jakości apaszka, bądź nietypowa teczka na dokumenty. Panowie swoją nieszablonowość mogą wyrazić poprzez oryginalny krawat, zegarek czy wpinkę do marynarki, która ciekawie kontrastuje z czarnym garniturem. Często stosowaną opcją przez mężczyzn w świecie biznesowym, mającą podkreślić ich kreatywność, są także kolorowe skarpetki. Jednak na rozmowie kwalifikacyjnej raczej nie zostaną one dostrzeżone więc nie koniecznie trzeba się tego stosować. Ważne, aby nie przesadzić z nadmierną ekspozycją tych ciekawych dodatków, gdyż stworzy to pewien „zgrzyt” i możemy wyglądać groteskowo. Jeden ciekawy, przyciągający wzrok element naszej garderoby w zupełności wystarczy.

Ewidentnymi „zgrzytami” w komunikacji ubioru kobiet są:

- jaskrawe kolory
- obcisły strój eksponujący kobiece walory
- tipsy z wzorkami
- duże logotypy na ubraniach (dotyczy także mężczyzn)
- głęboki dekolt, odsłonięte ramiona, krótka spódniczka
- legginsy i szorty
- lamparcie cętki i inne motywy zwierzęce
- ostry make-up
- obuwie odsłaniające stopę

Najczęstsze błędy dotyczące ubioru jakie popełniają mężczyźni to:

- za duże spodnie lub marynarka
- białe skarpety do garnituru
- zakładanie stopek
- koszula z krótkim rękawem
- plecak do garnituru
- obnoszenie się z metkami
- złote łańcuchy bądź sygnety
- ciężkie buty lub sportowa kurtka do garnituru
- podkoszulek pod koszulą

Gdy już zadbamy o swój wygląd, przechodzimy do samego celu, czyli rozmowy kwalifikacyjnej. Gdy znajdziemy się w poczekalni (co ważne, na rozmowę przychodzimy mniej więcej 5 minut wcześniej)  rozejrzyjmy się wokół, sprawdźmy broszurki, ulotki, które leżą na stole. Jest to fajny komunikat, że jesteśmy ciekawi i zainteresowani tym co dzieje się wokół nas. Poza tym, jakaś istotna informacja zaczerpnięta z broszury, może przydać się do samej merytorycznej treści naszej autoprezentacji. Możemy więc tym zaplusować i zaskoczyć rekrutującego.

Jeśli w firmie istnieje poczekalania, to zazwyczaj jesteśmy przez kogoś proszeni o wejście do pokoju. Jeżeli nikt po nas nie wychodzi to pukamy sami, przedstawiamy się i mówimy, że jesteśmy umówieni na rozmowę. To jest właściwie najważniejszy moment podczas całej rozmowy, ponieważ wtedy kształtuje się tzw. wspomniane już wcześniej pierwsze wrażenie.

Do miejsca, w którym odbywa się rozmowa wchodzimy pewnym krokiem, jednak bez zbytniej demonstracji zdecydowania. Uścisk dłoni powinien być pewny, a postawa wyprostowana. Jeśli kandydatem do pracy jest kobieta, a rekrutującym mężczyzna to zawsze kobieta pierwsza wyciąga rękę. W sytuacji odwrotnej, mężczyzna w żadnym wypadku nie powinien wyciągać pierwszy ręki na przywitanie. To kobieta decyduje czy ma ochotę przywitać się tylko werbalnie czy chce uścisnąć dłoń. W sytuacji gdy na rozmowie kwalifikacyjnej spotyka się dwóch mężczyzn to rękę jako pierwszy zawsze wyciąga rekrutujący, nawet w przypadku gdy jest on młodszy od kandydata do pracy. Spowodowane jest to tym, że to rekrutujący w tym przypadku jest  „wyżej” w hierarchii i to on przyjmuje gościa na swoim terenie.

Po przywitaniu należy zachować podstawowe zasady kultury, czyli czekamy, aż rekrutujący usiądzie i wtedy siadamy. Oczywiście na rozmowie nie możemy wybrać sobie miejsca gdzie będziemy siedzieć, ale świadome firmy nie sadzają rekrutera i kandydata na przeciw siebie, ponieważ sugeruje to postawę konfrontacyjną, sugerującą „teraz będziemy walczyć”. Rozmówcy powinni być usadzeni na fotelach 45º względem siebie. Odległość w jakiej siedzimy od rozmówcy też niestety nie zależy od nas, więc należy mieć nadzieję, że rekrutujący uszanuje zasady proksemiki [1]. Gdy zostaniemy zapytani o coś do picia to poprośmy o coś zimnego – będzie to dla nas ratunek, gdy zaschnie nam w gardle. Pytanie o gorące napoje jest zwykle kurtuazyjne i sprawia kłopot, więc należy podziękować. Gdy nie zostanie nam nic zaproponowane do picia, a czujemy, że ze stresu zaschło nam w ustach to zaleca się kilkukrotne delikatne ugryzienie się w język – wzmaga to produkcję śliny.

Gdy siedzimy nie zaleca się krzyżowania nóg i chowania ich pod krzesło. Mężczyżni trzymają nogi zgięte w kolanach, w kącie prostopadłym, lekko rozchylone, stopy względem siebie prawie równoległe, mogą być lekko „otwarte” w stronę słuchacza. Kobiety zakładają noga na nogę. Ręce kładziemy na kolanach, wyprostowane. Ma to oczywiście znaczenie w przypadku, gdy rozmówców nie dzieli biurko, ani inna przeszkoda. W przypadku, gdy pomiędzy rozmawiającymi występuje jakaś przeszkoda, to nie ma to większego znaczenia, gdyż rektutujący i tak nie widzi naszej postawy dolnej partii ciała. Jednak gdy z rekrutującym dzieli nas biurko, musimy zwrócić uwagę na ręce i dłonie. Nie możemy ich wtedy kłaść na kolana. Schowane dłonie sugerują złe zamiary i z ewolucyjnego punktu widzenia ludzie odczytują ten sygnał jako „ma schowane dłonie, więc ma nieczyste zamiary. W tych dłoniach może mieć jakiś przedmiot, albo coś czym może zrobić mi krzywdę”. Odbieranie przez nas tego komunikatu właśnie w taki sposób to „spadek” po naszych przodkach. Dłonie i ręce kładziemy na biurku, nie pokazując wierzchnich części, lecz muszą być one lekko otwarte, co sugeruje właśnie „otwartość” na świat i postawę przyjazną i skłonną do współpracy. Warto takie ułożenie dłoni przećwiczyć przed rozmową, aby nasza postawa sprawiała wrażenie naturalnej.

Cała nasza sylwetka powinna być lekko pochylona. Broń Boże nie odchylamy się w fotelu, nie zanurzamy w nim. Nie możemy też zbytnio pochylać się, gdyż wygląda to źle i zbytnio spoufalająco. Lekkie pochylenie sugeruje, że jesteśmy ludźmi, którym można ufać i my również ufamy ludziom. To są bardzo ważne komunikaty odbierane w sferze podświadomości rekrutera, a nawet jeśli zna on takie zasady zachowania, to z pewnością zaplusujemy u niego naszą wiedzą.

Bardzo ważnym komunikatem niewerbalnym podczas rozmowy jest kontakt wzrokowy. Szacuje się, że w sytuacji, gdy jest tylko dwóch rozmówców około 65% całego czasu rozmowy powinniśmy patrzeć w twarz naszego rozmówy. Gdy jesteśmy słuchającymi to nasz kontakt wzrokowy powinien być jeszcze bardziej wzmożony, niż w przypadku, gdy mówimy. Właściwie nie powinniśmy skupiać się na samych oczach, tylko na trójkącie oczy-nos-usta. Podczas rozmowy nie patrzymy w górę, nasz wzrok nie może błądzić po ścianach czy suficie. Sugeruje to, że ignorujemy rozmówcę i nie jesteśmy zainteresowani rozmową. Patrzenie w dół sugeruje, że jesteśmy nieśmiali bądź ukrywamy coś przed naszym rozmówcą i mamy poczucie winy. Jeśli chodzi o rozglądanie się na boki to najlepsze jest spoglądanie w lewo lekko w dół, gdyż jak wskazały badania [Orzechowski 2007] jest to komunikat świadczący o tym, że przypominamy sobie o czymś, intensywnie myślimy. Niektórzy badacze mówią, że nie należy patrzeć w prawą stronę gdyż, jak wskazały badania, gdy kłamiemy nasze gałki oczne przez ułamek sekundy wędrują w prawą stronę. Rekrutujący może odczytać taki sygnał niewerbalny jako próbę kłamstwa.

Wspomniałem już wcześniej o dłoniach. Wiele osób nie wie co ma z nimi zrobić. Dłonie nie powinny być zbyt ekspresyjnie wykorzystywane. Jednak umiejętność posługiwania się dłońmi, gestykulacji, może nam pomóc. Gest zawsze podkreśla słowo i dzięki temu może ono lepiej wybrzmieć. Można nauczyć się paru przydatnych gestów, jednak pamiętajmy o naturalizmie. Nie możemy wyglądać komicznie i ekspresja naszych ruchów powinna być zgodna z naszym temperamentem. Rekrutujący z pewnością wychwyci fałsz w naszym zachowaniu. Oto jakich gestów, nie tylko rąk, na pewno powinniśmy się wystrzegać:

a) bębnienie palcami o stół – niecierpliwość
b) obgryzanie paznokci – lęk, zdenerowanie
c) pocieranie oka, nosa, ogólnie dotykanie dłońmi twarzy – chęć ukrycia prawdy
d) koncentracja na ubiorze – zakłopotanie
e) skrzyżowanie ramion – obrona, lub uczucie zimna
f) bujanie się na krześle – pewność siebie
g) pocieranie dłoni – napięcie
h) wpatrywanie się w jeden punkt np. na podłodze – brak pewności siebie, zawstydzenie
„ruchliwe” ręce – nadpobudliwość

Co do samej mimiki twarzy, powinniśmy wystrzegać się wszelkich min związanych z uczuciami negatywnymi tj. złość, agresja, lekceważenie, zirytowanie etc. Nawet jeśli czujemy w sobie nie do końca pozytywne uczucia, to musimy panować nad swoją mimiką. Oczywiście najlepiej odbierani przez otoczenie są ludzie uśmiechnięci. Należy jednak pamiętać, aby nasz uśmiech nie był sztuczny i przyklejony przez całą rozmowę. Nie chcemy przecież wyjść przed rekrutującym na osobę nie do końca poważną, a nawet lekko głupawą. Unikamy rżenia i nerwowego śmiechu. Nasz uśmiech powinien być subtelny, a jak radzą specjaliści powinien on powoli rozświetlać naszą twarz [Załazińska 2001]. Nie wybuchamy od razu śmiechem, tylko na początku lekko powinny podnieść się nam kąciki ust, a potem dopiero nasz uśmiech powinien być coraz szerszy i powinien on znikać z naszej twarzy również powoli, a nie od razu całkowicie. Taki rodzaj uśmiechu jest traktowany jako najbardziej wiarygodny i szczery.

Skoro już jesteśmy przy uśmiechu i naszych ustach to bardzo ważnym komunikatem niewerbalnym jest nasz głos. Nie każdy z nas został obdarowany pięknym, głębokim, lektorskim głosem, jednak można nad nim pracować. Dzięki zastosowaniu paru sztuczek, nasza mowa stanie się ciekawa i zainteresujemy nią naszego słuchacza. Należy pamiętać o tym, że:

a) musimy zmieniać wysokość naszego głosu. Nie możemy mówić ciągle tą samą wysokością, a nasz głos powinien wędrować od niskiego do wysokiego. Jednak nie może być zbyt wysoki, ponieważ takie głosy są irytujące, a osoby go posiadające sprawiają wrażenie słabych. Niskie głosy postrzegane są lepiej i sugerują władczość oraz pewność siebie, co ma znaczenie jeśli chcemy kogoś przekonać. Brak właściwej intonacji powoduje, że słuchacz traci koncentrację, pojawia się u niego znudzenie i brak zainteresowania.

b) musimy zmieniać tempo naszych wypowiedzi. Nie możemy jednak mówić zbyt szybko, gdyż narazimy słuchacza na niezrozumienie naszych słów i przekazu. Wolne tempo mówienia powoduje, że słuchacz wchodzi nam w słowo, próbuje kończyć za nas zdanie bądź traci zainteresowanie tym co mówimy. W naszym kręgu kulturowym za normalne tempo wypowiedzi, uznaje się używanie ok. 350 sylab na minutę. Jednak należy pamiętać, że inne narodowości jak np. Włosi czy Francuzi przyzwyczajeni są do szybszego tempa mówienia. Badania wykazały, że osoby mówiące szybko są uważanie za bardziej kompetentne od tych mówiących powoli. Jednak należy tutaj być ostrożnym. Mnie np. osobiście strasznie irytują osoby wypluwające z siebie słowa jak z karabinu maszynowego. Nigdy nie wiadomo jakie są w tym zakresie upodobania rekrutera. Ciekawym zabiegiem jest dostosowanie tempa mówienia do naszego rozmówcy. Jeżeli mówi on dosyć powoli i cedzi słowa starajmy się zachowywać podobnie. Jeśli mówi szybko, starajmy się również mówić płynnie i energicznie. Ludzie darzą większą sympatią innych jeśli są do nich podobni w jakiś sposób [Cialdini 2012]

c) nasz głos ma być dźwięczny i przyjemny. Używając odpowiedniego głosu jesteśmy w stanie zaakcentować uczciwość, radość, szczęście, wiarygodność czy pewność siebie. Każdy z nas ma inną jakość głosu, jednak znamy swój własny głos i powinniśmy go umiejętnie wykorzystywać. Jeśli chodzi o kulturę europejską niekorzystnymi cechami głosu są: chrypka i chropowaty głos, mówienie przez nos, piskliwość, zadyszka wynikająca z braku powietrza, głos matowy lub ochrypły.

d) należy mówić nie za głośno, ale nie za cicho. Jest to jeden z najważniejszych czynników efektywnego komunikowania się na płaszczyźnie słownej. Gdy ktoś mówi cicho, zużywamy dużo energii, aby go zrozumieć i w konsekwencji szybko męczymy się obecnością takiej osoby. Osoby mówiące ciągle zbyt głośno, mogą zostać odebrane jako osoby agresywne i mające chęć zdominowania uczestnika rozmowy. Natężenie głosu należy kontrolować i mówić w granicach uważanych za standardowe, natomiast poszczególne słowa należy akcentować i można wypowiadać je z większym nasileniem.

e) nie używaj trudnych słów. Zaleca się nie używanie słów pochodzących z żargonu lub nieczytelnych i brzmiących zagadkowo. Jeśli chodzi o rozmowę kwalifikacyjną to możemy używać specjalistycznego słownictwa czy nawet żargonu tylko w przypadku, gdy np. osoba przeprowadzająca z nami rozmowę jest przedstawicielem tego samego zawodu co my. Czyli np. jeśli rozmawia ze sobą dwóch informatyków, to mogą oni używać specjalistycznych słów czy nawet określeń żargonowych, ponieważ zostaną one przez nich obustronnie zrozumiane.

f) należy mówić wyraźnie. Bełkotliwa mowa jest utożsamiania z osobami, które jąkają się, seplenią czy są flegmatyczne i powolne. Należy mówić wyraźnie, odpowiednio artykułować słowa. Warto popracować nad wymową spółgłosek „p” i „b”,  „w” i „f”, oraz „t” i „d” oraz poprawną wymową cyfr, gdyż wiele osób ma z tym problemy. Osoby mówiące niezrozumiale po prostu przestają być słuchane przez swoich rozmówców.

Warto jeszcze zaznaczyć, choć są to pozornie rzeczy oczywiste, o kilku istotnych komunikatach niewerbalnych, związanych z naszą higieną. Przed rozmową kwalifikacyjną nie spożywajmy posiłków, które powodują nieprzyjemny zapach w ustach. Odpadają wszelkiego rodzaju fast foody, ale także np. kawa, która może powodować nieprzyjemny zapach. Jeśli jesteśmy palaczami to nie wypalajmy przed rozmową pół paczki papierosów. Jeśli mamy problemy żołądkowe itp. to myjmy dokładnie zęby i żujmy gumę przed rozmową. Nieprzyjemny zapach z ust może być sygnałem, że nie dbamy o siebie, albo mamy problemy zdrowotne. O naszej higienie świadczy również czysty i schludny wygląd oraz czyste paznokcie oraz brak łupieżu.

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej należy pamiętać o tych regułach. Jak wspomniałem komunikacja niewerbalna stanowi ponad 90% naszego całkowitego przekazu, więc można z ironią i przekąsem powiedzieć, że to co mówimy, jest właściwie prawie nieistotne. Najważniejsze to być świadomym jakie wrażenie wywiera się na rekrutującym i panowanie nad własnym zachowaniem. Przestrzeganie tychże kilku zasad, które przytoczyłem i zastosowanie paru tricków, może okazać się naszym dużym atutem i zdecydować o tym czy otrzymamy swoją wymarzona posadę.


[1] Proksemika to nauka zajmująca się badaniem wzajemnego wpływu relacji przestrzennych między osobami oraz między osobami a otoczeniem materialnym na relacje psychologiczne, sposób komunikacji, itp. Zajmuje się też wpływem odwrotnym, a także badaniem różnic pomiędzy tymi relacjami w różnych kulturach (wpływ sposobu budowania miast, mieszkań, osiedli, parków, oświetlenia ulic itp. na zachowania).

Bibliografia

  1. Sikorski W. (2005), Gesty zamiast słów. Psychologia i trening komunikacji niewerbalnej, Oficyna Wydawnicza Impuls, Kraków.
  2. Rebel G. (1998), Naturalna mowa ciała, Wydawnictwo Astrum, Wrocław.
  3. Orzechowski S.W. (2007), Komunikacja niejęzykowa a wiarygodność, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin
  4. Załazińska A. (2001), Schematy myśli wyrażane w gestach, TAiWPN Universitas, Kraków.
  5. Igielska A., Rozmowa kwalifikacyjna – co i jak?, „Investment Appraisal” 2012, nr 1, s., 8.
  6. Giedroyć J., Nie taka straszna rozmowa, „Semestr” 2013, nr 166, s., 12.
  7. Kuropatwiński M.L., 10 faux pas w biznesowym wizerunku kobiet (odcinek 5) [online], Dostępny w internecie: http://biznes.onet.pl/10-faux-pas-w-biznesowym-wizerunku-kobiet-odcinek-,18493,4262812,1,fotoreportaze-detal-galeria
  8. Szwed-Kasperek M., Akademia stylu: 13 modowych obciachów, [online] Dostępny w internecie: http://www.logo24.pl/Logo24/56,85825,11969907,_10__Podrobki,,1.html
  9. Straszak J. (2009), Komunikacja niewerbalna, Chorzów.
  10. Cialdini R. (2012) Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka, GWP Gdańskie Wydwnictwo Psychologiczne, Gdańsk.
  11. Blog modowy Stylove

Piotr Wiernicki