Grywalizacja kodeksu drogowego, czyli czy fotoradary mogą być fajne


poniedziałek 14/01/2013
4

Wiecie, co jest nie tak z projektem rozbudowanej sieci fotoradarów ministra Rostowskiego? Nie jest fundamentalnie zła – wierzę, że istnieje korelacja pomiędzy liczbą fotoradarów a liczbą wypadków spowodowanych przez nadmierną prędkość. Jednak każdy psycholog powie Ci, że stosowanie jedynie tzw. negatywnego wzmocnienia (czyli kar nakładanych na kierowców) prowadzi do posłuszeństwa, ale nie do zmiany postaw. Kierowca zwolni przed radarem, ale zaraz potem dociśnie gaz do dechy. A przecież chodzi o to, by samochody jeździły wolniej nie tylko tam, gdzie są pod czujnym okiem strażnika. Chodzi o to, by jazda zgodnie z przepisami sprawiała frajdę.

Grywalizacja to wstrzykiwanie elementów frajdy do rzeczy, które normalnie jej nie sprawiają. Efektem włączenia elementów grywalizacji w kodeks drogowy byłyby nie tylko samochody jeżdżące wolniej, ale także… bardziej zadowoleni kierowcy. A to przekłada się bezpośrednio na wyniki polityczne tych, którzy takie rozwiązanie wprowadzą. Zwłaszcza, że to wcale nie jest trudne i zadziałało już w kilku miejscach na świecie.

Szwedzka loteria dla kierowców

W Sztokholmie stanął radar, który… nagradzał kierowców za jazdę zgodnie z przepisami. Jak działał ten system? Radar fotografował wszystkie przejeżdżające samochody – niezależnie od tego, czy kierowca przekroczył prędkość, czy nie. Kierowca, który mijał radar dostawał natychmiastową informację zwrotną (w postaci kciuka uniesionego w górę lub skierowanego w dół), dzięki czemu wiedział, czy jedzie zgodnie z przepisami, czy musi się zacząć martwić. Nota bene radary z taką informacją zwrotną funkcjonują już w Polsce.

Ostatnim, najważniejszym elementem szwedzkiej innowacji była nagroda. Kierowcy, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość byli karani w sposób standardowy mandatem – a w Szwecji kosztuje to słono. Natomiast ci, którzy jechali przepisowo dostawali do domu… zawiadomienie, że uczestniczą w loterii, w której można wygrać sporą nagrodę pieniężną. Skąd pieniądze na nagrody dla porządnych kierowców? Oczywiście, z mandatów płaconych przez piratów drogowych! Genialny w swej prostocie system, który z powodzeniem może finansować się sam.

Jak to zrobić w Polsce?

Dzisiejsza gra, którą nazywamy „Kodeksem drogowym” ma rozbudowany i sformalizowany system kar i… żadnej nagrody. Ten stan prowadzi do rozmaitych wypaczeń. Pomyśl i przypomnij sobie: czym chwalą się Twoi znajomi kierowcy? Wobec braku nagród uczestnicy gry musieli stworzyć swoje własne. I tak, podstawową nagrodą stało sięuniknięcie kontroli drogowej. Ale to nie wszystko. Są też tacy, którzy ścigają się na ilość punktów. Znasz kogoś, kto chwali się, że jeździ przepisowo? Przy obecnym stanie „gry” (i biorąc pod uwagę naszą historię sprzeniewierzania się władzy), trzymanie się przepisów jest obciachem.

Zamiast jedynie karać naszych kierowców, rozszerzony system fotoradarów ministra Rostowskiego powinien ich wciągać do gry, w której poza karami, jest takżerozbudowany system nagród. Najprostszy – choć nie jedyny – sposób podejścia do tego, to właśnie nagrody pieniężne. Jesteś w stanie wyobrazić sobie kierowców chwalących się, że dzięki przepisowej jeździe wygrali sporą sumę? Ja już tak. I dokładnie o to chodzi.

Ile można zarobić?

Powinienem skończyć na poprzednim zdaniu, dalsza część to klasyczne dzielenie skóry na niedźwiedziu, ale policzmy na szybko, o jakiej wygranej w loterii mówimy. Żeby podziałać na Twoją wyobraźnię następnym razem, kiedy będziesz mijać fotoradar. Szybkie założenia:

- Ministerstwo szacuje, że wpływy z mandatów w 2013 roku będą wynosić 1,5 mld zł.
- Niech 10% z tej sumy (150 mln zł) idzie na utrzymanie tego systemu i urzędników go obsługujących. Wystarczy z nawiązką.
- Kolejne 20% (300 mln zł) niech idzie na poprawę bezpieczeństwa na drogach, budowę kładek dla pieszych itp.
- 20% niech zabiera budżet państwa, minister Rostowski też musi coś z tego mieć.
Połowę (750 mln zł) oddajmy z powrotem kierowcom, którzy przestrzegają przepisów.

Fotoradary lepsze, niż LOTTO

750 mln zł rocznie daje 2 mln zł do rozdania każdego dnia. CANARD deklaruje, że chce mieć w Polsce 700 radarów do końca 2013 roku – daje to ok. 2.850 PLN dziennie „na radar” lub – jeśli nagrody losowalibyśmy raz w tygodniu – wychodzi niemal 20 tys. zł. I teraz najlepsza część.

Na 100-kilometrowym odcinku z Warszawy do Białegostoku jest 18 takich fotoradarów. Jeśli miniesz wszystkie nie przekraczając prędkości, uczestniczysz w losowaniu 360 tys. złotych co tydzień, a Twoje szanse wygranej są dużo większe, niż podczas grania w Lotto.

Nie wiem, jak Ty, ale ja bym zagrał…


Komentarze 4 Dodaj komentarz

 
  1. Litości, Gabe Zicherman mówi o tej loterii na każdej swojej prezentacji…!

    Miałem z Gabem prezentację podczas konferencji Game Industry Trends w zeszłym roku. Umówiliśmy się, że ja też mogę linkować do tego filmu ;)

       Odpowiedz
    6
    4
  2. Ciekaw jestem czy autor jeździł chociaż raz po Szwecji? Problem w tym, że tam ograniczenia prędkości są rzadkością na trasach, a u nas co kawałek jakaś wiocha i 50km/h. Auta służą do szybkiego przemieszczania się. Do spacerów lepsze są nogi. Niestety polscy budowniczy dróg jeszcze na to nie wpadli. Fotoradary to intratna walka ze skutkami własnego debilizmu i niekompetencji.

       Odpowiedz
    7
    4
  3. Biorąc pod uwagę fakt, że obecnie każdy „Kowalski” ma samochód, którym może przekroczyć prędkość, a jego zarobki wciąż nie przekraczając 3000zł, owe „wzmocnienie”, czyli nagroda za przestrzeganie przepisów będzie zbyt wysoka. Sankcje muszą być odpowiednio dostosowane, a nie od dziś wiadomo, że kilka mniejszych nagród będzie lepiej działało niż jedna większa. Poza tym – jak ktoś słusznie zauważył – samochód powinien umożliwiać szybsze przemieszczanie się niż umożliwia to transport publiczny. A zwiększenie liczby fotoradarów, wprowadzenie helikopterów i dronów ze strony ITD niczego nie zmieni – ludzie i tak będą łamać przepisy, bo gdyby mieli jeździć cały czas przepisowo – równie dobrze mogliby wybrać autobus. A nie o to tutaj chodzi. Tutaj poruszona jest kwestia Szwecji, ja jednak odwołam się do przykładu Kanady – pomiędzy każdym miastem jest autostrada lub droga ekspresowa – tam również za przekroczenie prędkości są spore kary – ale oni rzeczywiście MAJĄ drogi, dzięki którym mogą normalnie jeździć. W Polsce tego nie ma.
    „Co to za kraina, w której autostrady z lotniska na stadion ni ma?”

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


2 + = cztery

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Prywatność w internecie

wtorek 14/01/2014
0

Dziewczyna w poczekalni to kłopoty Dziewczyna, która wchodzi do poczekalni szpitala w Grand Rapids w stanie Michigan jest po prostu zjawiskowa. Nie możesz oderwać oczu…


Kobiety mówią, mężczyźni robią. Higiena social media

poniedziałek 23/09/2013
0

Ilu masz znajomych na Facebooku? A ilu z nich naprawdę się dla Ciebie liczy? Dziś o psychologii „gromadzenia znajomych” i o tym, czym Ci to…


Kim jest przywódca klanu? Jak ma rządzić?

wtorek 17/09/2013
13

Model przywództwa, z którym spotykamy się w tradycyjnych firmach i korporacjach nie zawsze przystaje już do otaczającej nas rzeczywistości. Czas poszukać inspiracji gdzie indziej. Dziesiątki…


Anatomia kłamstwa i reklamy w internecie

czwartek 12/09/2013
1

8 maja 1945 roku Hermann Göring oddał się w ręce aliantów. Internowany w Luksemburgu czekał na proces przed Międzynarodowym Trybunałem w Norymberdze. W tym samym czasie…


Narzędzia social media

niedziela 08/09/2013
11

Jak budować swoją pozycję na Twitterze, Facebooku czy – ogólnie – w social media? Mówiąc najprościej: trzeba angażować i wzbudzać zainteresowanie. Kluczem do wzbudzania zainteresowania jest kombinacja informacji i rozrywki.…


Trójkąt miłosny

niedziela 01/09/2013
13

Płomienna namiętność, ślepe oddanie, długie romantyczne uczucie czy młodzieńcze wzdychanie – to wszystko rodzaje miłości. Psychologowie już dawno je skatalogowali. Czego nie wiesz o miłości? I…


Silna marka omija pośredników

środa 28/08/2013
715

Seria książek o Harrym Potterze została już zakończona. Ale wyobraź sobie, że J.K. Rowling napisałaby jeszcze jedną część. Czy gdyby ogłosiła sprzedaż na swojej stronie, potrzebowałaby jeszcze tradycyjnego modelu dystrybucji? Wydawnictwa, księgarzy?…


Czego nie dowiemy się z Google i Facebooka

wtorek 20/08/2013
13

Google jest synonimem świetnego wyszukiwania. Ich legendarny algorytm sprawia, że jakakolwiek próba wejścia na rynek wyszukiwarek kończy się fiaskiem konkurencji. A mimo to jedna fraza spędza sen z oczu inżynierom…


Celem programu lojalnościowego jest nakłonienie klienta do powtarzania najmniejszej akcji, która przynosi zysk

wtorek 13/08/2013
1

Koszt pozyskania nowego klienta wielokrotnie przewyższa koszt ponownego obsłużenia klienta, który już wcześniej u Ciebie kupował – tę prawdę marketingową możesz znaleźć praktycznie w każdym podręczniku. Klient, który już u Ciebie kupił jest przekonany…


Jak sprzedawać w social media

piątek 09/08/2013
685

Wyobraź sobie billboard zachęcający do sprzedaży nowego pakietu danych do Twojego telefonu komórkowego. Za 9,99 złotych miesięcznie możesz mieć nielimitowany, niczym nieograniczony pakiet gigabajtów. Wystarczy zadzwonić pod numer wskazany…