Lepiej zapobiegać niż leczyć?


wtorek 05/01/2010
0

Czy ktoś pamięta, jak kończył się rok przed dziesięcioma laty? Ciekawość nowego wieku podszyta była – jak każda wielka zmiana – lękiem. Największe obawy budziła „milenijna pluskwa”. Media straszyły apokalipsą, która miała się wydarzyć, gdy wszystkie komputery na świecie, nie zaprogramowane odpowiednio u swych początków, zwariują, bo źle zinterpretują nową datę (00). Jak wiadomo, nic się nie stało – poza tym, że kilka komputerów się zawiesiło, a pewna kobieta urodzona w roku 1898 okazała się, wg komputerowego rejestru, dwuletnim brzdącem z roku 1998. To musiała być duża strata moralna, ale miejmy nadzieję, że ktoś jej to wynagrodził. Jedno wiadomo – w grze były wówczas ogromne sumy pieniędzy. Jak przypomina hiszpański „El Pais”, publiczne wydatki państwa, przeznaczone na zapobieżenie katastrofie informatycznej, sięgnęły w tym kraju 420 milionów euro (z ogólnej sumy 900 milionów wydanych tam na ten cel). Stany Zjednoczone (jak podaje tenże "El Pais" za Europa Press) wydały przeszło 93 miliardy euro, a cały świat blisko 215 miliardów, czyli o wiele więcej, niż kosztowałaby likwidacja ewentualnych szkód wywołanych przez milenijną pluskwę.

Tymczasem tuż po północy Nowa Zelandia, gdzie nowa data pojawiła się w systemach informatycznych najwcześniej, poinformowała, że nic się nie stało. Potem, po kolei, inne kraje dawały znać do specjalnie utworzonego centrum monitorowania sytuacji w Waszyngtonie, że wszystko nadal działa poprawnie! Pogratulować sobie mogły kraje ubogie, które nie przedsięwzięły żadnych środków, a ucierpiały – czyli nie ucierpiały – tyle samo, ile te, które wydały fortunę.

No i błyskawicznie wszystko ucichło, eksperci, których wcześniej było wszędzie pełno, nabrali wody w usta albo twierdzili, że w krajach zaawansowanych cywilizacyjnie nic się nie wydarzyło właśnie dlatego, że podjęto odpowiednie kroki, a w krajach biednych, które nadal były na etapie maszyn do pisania, a nie komputerów, i tak nic się nie mogło stać. Media szybko znalazły sobie inną pożywkę. Pozytywny efekt całego zamieszania to ten, że przez kilka ostatnich lat ubiegłego wieku wielu ludzi miało dobrze płatną pracę, sprzedało się mnóstwo nowych komputerów „odpornych na pluskwę”, a branża informatyczna kwitła.

Ciekawe, czy za dziesięć lat ten sam komentarz dotyczyć będzie współczesnych problemów, dzięki którym wciąż wychodzą jeszcze gazety, na przykład świńskiej grypy czy globalnego ocieplenia. Nie twierdzę wcale, że nie należy ostrzegać, przewidywać i zapobiegać. Zastanawiam się jedynie, czy to, czym się czasami tak bardzo przejmujemy, jest faktycznie tego warte.

.


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


siedem + = 8

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Odprysk kosmicznego zła

wtorek 16/10/2012
8

Nic dodać, nic ująć. Fragment książki Krystyny Czerni „Nietoperz w świątyni. Biografia Jerzego Nowosielskiego” (Znak, 2011): Stosunek do zwierząt pozostanie niezwykle istotnym składnikiem światopoglądu artysty.…


Świeczka dla terrorysty

niedziela 31/10/2010
2

W „Życiu Warszawy”, a zarazem dodatku do „Rzeczpospolitej”, jak zwykle o tej porze roku znajdujemy „Pożegnania – wspomnienia o tych, którzy odeszli”, a więc sylwetki…


Zmotywowani

poniedziałek 04/10/2010
3

Czy to w kryzysie czy w czasach prosperity, korporacje motywują pracowników: w kryzysie do bardziej wytężonego wysiłku, a w okresie pomyślności, by się nie rozleniwili.…


Żółta kartka dla „Gazety Sport”

poniedziałek 12/07/2010
1

Rozumiem doskonale, że po mundialu ktoś może mieć dosyć ciągłego gadania o ośmiornicy Paulu. Rozumiem nawet, że ktoś może stwierdzić emocjonalnie (bo emocje sięgały zenitu):…


Francuzi! A może by tak dorosnąć...?

czwartek 24/06/2010
9

Awantury z trenerem (Anelka), prześladowanie bardziej oczytanych i kulturalnych kolegów (Gourcuff jako ofiara Ribery'ego), anarchia, podział na zwalczające się frakcje, wybujałe ego zawodników – skandale…


Prawda mniej lub bardziej prawdziwa

poniedziałek 05/04/2010
1

Dyskusja nad „Kapuściński non-fiction” nie milknie, a nawet robi się coraz gorętsza. Najnowszy „Press” bierze w obronę Ryszarda Kapuścińskiego, oskarżając Artura Domosławskiego o manipulację, nierzetelność…


Ostatni idealista dziennikarstwa

czwartek 14/01/2010
7

Poznałam kiedyś dziennikarza, który swój zawód uważał za posłannictwo. Było to wiele lat temu i wówczas wydawało się, że takich jak on jest więcej. Czas…


Obyczaje seksualne Greków a sprawa Polańskiego

czwartek 01/10/2009
8

Brytyjski dziennik „The Guardian” cytuje arcybiskupa Silvano Tomasiego, obserwatora Watykanu przy ONZ, który stwierdził, że około 80-90% nadużyć seksualnych popełnili księża homoseksualiści, mający pociąg do…


Co jest grane?

sobota 28/02/2009
9

Gdy wczoraj po raz kolejny wybrałam się do kina, zawierzywszy repertuarowi drukowanemu przez weekendowy dodatek „Gazety Wyborczej” i gdy po raz kolejny okazało się, że…


Daleka droga (do Europy)

czwartek 23/10/2008
7

Ciągle narzekamy na brak autostrad. I po co, na co strzępimy języki? Każdy, kto jechał trasą Poznań-Stryków (płatną oczywiście) wie, że autostrada autostradą – jest…