KUBAŃSKA KONSPIRA


wtorek 26/12/2006
4

„Międzykoncernowe” przepychanki to ulubiony sport naszych mediów. Niedawno za kolejny pretekst posłużyła Kuba – „Wprost” w świątecznym numerze zarzuciło „Gazecie Wyborczej” denuncjowanie kubańskich dysydentów („Uszy Fidela Castro”), a „Gazeta”, piórem Macieja Stasińskiego, wytknęła tygodnikowi mijanie się z prawdą, zarzuty zaś nazwała „absurdalnymi”.

Tak się składa, że w grudniu byłam na Kubie. I tak się również składa, że mam informacje z pierwszej ręki dotyczące przedmiotu tegoż sporu.

Wiele przybywających na Kubę osób, chcąc pomóc, a nie zaszkodzić, działa z najwyższą ostrożnością. Adresów uczy się na pamięć, nie wymienia w rozmowach nazwisk dysydentów, nie korzysta z telefonów i broń Boże nie stawia samochodu z czerwoną rejestracją (która natychmiast zdradza cudzoziemców) pod domami odwiedzanych opozycjonistów. Wiedząc o tych zasadach, mocno się zdziwiłam, gdy kilka dni po moim powrocie z Kuby natrafiłam na świeżo wydaną u nas książeczkę „Kuba. Przewodnik turystyki solidarnej”, autorstwa dwojga hiszpańskich działaczy organizacji „Solidaridad Espanola con Cuba”, M. A. Altozano i R. Carreras Lario. Są tu bowiem „tajne” adresy, zdjęcia i biografie dysydentów, a także zachęta, by przewodnik ten zabierali ze sobą na Kubę nawet zwykli turyści – po to, by po plaży mogli wesprzeć opozycjonistów choćby książką, choćby lekarstwami czy przyborami szkolnymi dla dzieci.

W pierwszej chwili zareagowałam podobnie jak „Wprost” – przecież ta publikacja może dysydentom zaszkodzić! Ale zaraz potem poszłam po rozum do głowy. Po pierwsze, przewodnik w oryginalnej wersji wydany został w Hiszpanii, a nikt lepiej niż Hiszpanie nie orientuje się w niuansach kubańskiej walki przeciwko reżimowi. Z racji wspólnego języka, historycznych zaszłości i pokrewieństwa kulturalnego, to właśnie Hiszpania jest najprężniej działającym ośrodkiem wsparcia dla Kuby. Gdyby „Przewodnik” miał zaszkodzić kubańskiej opozycji, to kto jak kto, ale Hiszpanie nie wykazaliby się taką niefrasobliwością, by go publikować i jeszcze pozwalać na tłumaczenia. Podane tu nazwiska znane są zresztą również z list Amnesty International. Po drugie, kubańska bezpieka i tak doskonale zna opozycjonistów i ich adresy (oraz ich rodzin, bo przecież większość z nich siedzi w więzieniach). To, że odwiedzają ich zagraniczni dziennikarze, nie jest żadną tajemnicą. Na Kubie życie toczy się niemal na ulicy. Wszyscy sąsiedzi wiedzą, kto i o której godzinie się pojawia i kiedy się żegna. Dysydenci właśnie dlatego są dysydentami, że nie kryją się ze swoją działalnością. Płacą za to więzieniem, utratą pracy. Poświęcają bardzo wiele i chcą, żeby świat dowiedział się o ich walce. Nie mają nic przeciwko robieniu im zdjęć i cytowaniu ich wypowiedzi w zagranicznej prasie. Oczywiście, nikt rozsądny nie będzie rozpowiadał tam, na miejscu, że właśnie idzie spotkać się z opozycjonistą!

Gdybym sama nie zetknęła się z tym tematem, nie wiedziałabym pewnie, komu przyznać rację w sporze między „Wprost” i „Gazetą Wyborczą”. I nie wiem, skąd „Wprost” czerpie swoje informacje. Z moich jednak wynika, że tygodnik robi swoim czytelnikom wodę z mózgu. Im więcej się bowiem pisze i mówi o kubańskich opozycjonistach, tym lepiej dla nich. To – i ludzka solidarność – to ich jedyna broń.


Komentarze 4 Dodaj komentarz

 
  1. Bravo p Moniko, odwaznie i zdecydownie, Bede sie przygladal Pani blogu

       Odpowiedz
    0
    0
  2. Podrozowalem do Chin w pazdzierniku. Z tradycyjnego komunizmu niewiele pozostalo na ulicach Pekinu czy Szanghaju, gdzie spedzilem w sumie tydzien czasu. Jeszcze na przedmiesciach Pekinu mami sie masy wielkimi sciennymi gazetami komuny, ale w centrum zaraz obok mauzoleum Mao Tse Tunga reklamuje sie na sprzedaz wytworne apartamenty dla elity. Nowy Szanghai jest pelen agencji sprzedazy nieruchomosci. Pozostal jeszcze Fidel Castro jako symbol wczorajszego swiata komuny.
    Wiecej o podrozach w moim blogu swiatecznym:
    http://www.kabaretxemigranta.blog.onet.pl
    Szczesliwego Nowego Roku 2007 zycze
    Mark Spruce

       Odpowiedz
    0
    0
  3. USA nie chca wolnej Kuby. Niepotrzebni im nastepni imigranci w Miami.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


9 − dwa =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Odprysk kosmicznego zła

wtorek 16/10/2012
67

Nic dodać, nic ująć. Fragment książki Krystyny Czerni „Nietoperz w świątyni. Biografia Jerzego Nowosielskiego” (Znak, 2011): Stosunek do zwierząt pozostanie niezwykle istotnym składnikiem światopoglądu artysty.…


Świeczka dla terrorysty

niedziela 31/10/2010
32

W „Życiu Warszawy”, a zarazem dodatku do „Rzeczpospolitej”, jak zwykle o tej porze roku znajdujemy „Pożegnania – wspomnienia o tych, którzy odeszli”, a więc sylwetki…


Zmotywowani

poniedziałek 04/10/2010
22

Czy to w kryzysie czy w czasach prosperity, korporacje motywują pracowników: w kryzysie do bardziej wytężonego wysiłku, a w okresie pomyślności, by się nie rozleniwili.…


Żółta kartka dla „Gazety Sport”

poniedziałek 12/07/2010
33

Rozumiem doskonale, że po mundialu ktoś może mieć dosyć ciągłego gadania o ośmiornicy Paulu. Rozumiem nawet, że ktoś może stwierdzić emocjonalnie (bo emocje sięgały zenitu):…


Francuzi! A może by tak dorosnąć...?

czwartek 24/06/2010
58

Awantury z trenerem (Anelka), prześladowanie bardziej oczytanych i kulturalnych kolegów (Gourcuff jako ofiara Ribery'ego), anarchia, podział na zwalczające się frakcje, wybujałe ego zawodników – skandale…


Prawda mniej lub bardziej prawdziwa

poniedziałek 05/04/2010
40

Dyskusja nad „Kapuściński non-fiction” nie milknie, a nawet robi się coraz gorętsza. Najnowszy „Press” bierze w obronę Ryszarda Kapuścińskiego, oskarżając Artura Domosławskiego o manipulację, nierzetelność…


Ostatni idealista dziennikarstwa

czwartek 14/01/2010
25

Poznałam kiedyś dziennikarza, który swój zawód uważał za posłannictwo. Było to wiele lat temu i wówczas wydawało się, że takich jak on jest więcej. Czas…


Lepiej zapobiegać niż leczyć?

wtorek 05/01/2010
150

Czy ktoś pamięta, jak kończył się rok przed dziesięcioma laty? Ciekawość nowego wieku podszyta była – jak każda wielka zmiana – lękiem. Największe obawy budziła…


Obyczaje seksualne Greków a sprawa Polańskiego

czwartek 01/10/2009
162

Brytyjski dziennik „The Guardian” cytuje arcybiskupa Silvano Tomasiego, obserwatora Watykanu przy ONZ, który stwierdził, że około 80-90% nadużyć seksualnych popełnili księża homoseksualiści, mający pociąg do…


Co jest grane?

sobota 28/02/2009
28

Gdy wczoraj po raz kolejny wybrałam się do kina, zawierzywszy repertuarowi drukowanemu przez weekendowy dodatek „Gazety Wyborczej” i gdy po raz kolejny okazało się, że…