Daleka droga (do Europy)


czwartek 23/10/2008
7

Ciągle narzekamy na brak autostrad. I po co, na co strzępimy języki? Każdy, kto jechał trasą Poznań-Stryków (płatną oczywiście) wie, że autostrada autostradą – jest fajnie – ale trzeba jeszcze z niej zjechać. I tu zaczynają się schody, choć mamy do czynienia z szosą, i to szybkiego ruchu. Aby zjechać z autostrady w Strykowie, czekałam w korku półtorej godziny. Nie, to nie pomyłka. Półtorej godziny. Miałam więc sporo czasu na zastanawianie się nad taką oto kwestią: jaki jest sens budowania autostrady bez odpowiednio zaprojektowanego zjazdu? Obawiam się niestety, że samych budowniczych kwestia ta nie zaprzątała.

Owszem, przyznam, że do tej absurdalnej sytuacji przyczyniają się również niektórzy użytkownicy. Zanim autostrada zwęzi się do jednego pasa zjazdu, są dwa (tłumaczę, bo nie dla wszystkich – o czym za chwilę – jest to oczywiste). Prawym jadą wolniej TIR-y, lewym – szybciej – samochody osobowe. Kiedy ja miałam nieprzyjemność zbliżać się do końca trasy, mój pas zablokowany został przez ciężarówkę, która nie pozwalała jechać dalej. Nie, nie zepsuła się! Po prostu na trzy kilometry przed rondem w Strykowie jej kierowca postanowił nie dopuścić, by ktokolwiek zjechał na prawy pas (zablokowany przez stojące bądź sunące ślimaczym tempem ciężarówki) szybciej niż on sam oraz jego kolega z tegoż prawego pasa. Stąd też kuriozalna sytuacja: z powodu widzimisię szofera (choć miałabym wielką ochotę nazwać go dużo mniej neutralnym słowem…) stały oba pasy, choć lewy był na odcinku co najmniej dwóch kilometrów pusty. Niestety, do samozwańczego organizatora ruchu kołowego żadne tłumaczenia nie docierały, co mocno podważa moją wiarę… nie, nie w ludzi i ich rozsądek, ale w siłę „Gazety Wyborczej”! Gazeta ta bowiem jakiś czas temu przez wiele dni publikowała apele o jazdę „na suwak”. Co to znaczy? Otóż jest to wypróbowany na zachodnich, zakorkowanych szosach sposób na zmniejszenie korków: z dwóch zablokowanych pasów samochody zjeżdżają na zmianę: raz z jednego, raz z drugiego pasa. Najwyraźniej jednak wychowawca młodzieży z „mojego” TIR-a nigdy o czymś takim słyszał, co zapewne zmartwiłoby redaktorów „Gazety Wyborczej”. No cóż, wiele jeszcze pracy przed nimi… Ciekawe swoją drogą, czy jest jakiś przepis w kodeksie zabraniający tego typu zachowań na drodze. Jak łatwo się domyślić, nie było nigdzie ani pół samochodu policyjnego – może policja zajmowała się w tym czasie zabawą w suszarkę. No i nie miałam komu zadać tego kluczowego w danym momencie pytania.

Tak czy inaczej, jedno jest jasne: budowa nawet najpiękniejszych w świecie odcinków autostrad nie rozwiąże naszych problemów komunikacyjnych. Po pierwsze, autostrada bez zjazdu niczego nie ułatwia (oprócz poboru opłat). Po drugie, pozostaje jeszcze edukacja użytkowników dróg, a to chyba zadanie jeszcze trudniejsze. Tak więc, drodzy zmotoryzowani, wszystkiego najlepszego! Do Europy wciąż daleka i wyboista droga…


Komentarze 7 Dodaj komentarz

 
  1. Mam wrażenie, że mało Pani jeździ po tych naszych „cudownych” drogach. Dobrze znam sytuacje, kiedy mimo że widoczne są znaki o zwężeniu drogi do jednego pasa to tacy jak Pani uważają, że są uprzywilejowani i mają prawo dojechać aż do samego zwężenia i wpychać się potem mniej lub bardziej bezczelnie w posłusznie stojący sznurek samochodów różnej maści ( nie tylko ciężarówek). To co Pani nazywa „kuriozalnym widzimisie szofera” to zwykła solidarność. Nikt nie chce dłużej stać w korku na prawym pasie tylko dlatego że z lewej wciąż podjeżdżają kolejni „ważniejsi” jak Pani.
    Aha, żeby nie było wątpliwości, nie jestem „szoferem” ciężarówki…

       Odpowiedz
    0
    0
  2. Pani Moniko,

    Nie ma żadnych TIR-ów, to są po prostu ciężarówki. TIR to skrót od Transport International Routier czyli Miedzynarodowy Transport Drogowy.

       Odpowiedz
    0
    0
  3. A propos solidarności podczas jazdy…Jak to dobrze, że mamy takich obytych, doświadczonych i w ogóle nie seksistowskich w wypowiedziach dżentelmenów. Jak pięknie być sobą pod kretyńskim pseudonimem i rozmawiać z kobietą jak z głupiutką blondynką. Prawda, Panowie?

    A na drodze panują (poza kodeksem) proste ludzkie zasady. TIR-owcy trzymają się w jednej drużynie, a osobowe w drugiej. Do tego wszyscy są wściekli, bo jeździ się beznadziejnie. Czasem jeszcze trzeba za to zapłacić.

       Odpowiedz
    0
    0
    • @MF Ucz się języków, to nie boli. To odnosnie nicku który jest domyślnie narzucany niezalogowanym w tym portalu.
      Co do reszty…
      Skoro już wytknęłaś/ąłeś mi seksizm w mojej wypowiedzi to wysil choć trochę intelekt i podaj jakiś rzeczowy argument skąd takie wnioski…

         Odpowiedz
      0
      0
  4. Do „jazdy na suwak” potrzeba, nazwijmy to orientacji na współdziałanie, a u nas na drogach jest raczej orientacja na rywalizację, czy wręcz walkę.

    To szybko się nie zmieni.

       Odpowiedz
    0
    0
  5. W jeździe po polskich drogach widać jak na dłoni polska kłótliwą mentalność. ROKOSZ, to słowo dobrze oddaje tę jazdę. Żadne dobre drogi ani autostrady nic tu nie zmienią.

       Odpowiedz
    0
    0
  6. Na szczęście nie ma jeszcze w Polsce obowiązku czytania Gazety Wyborczej i trudno z tego powodu robic wyrzuty debilowi z ciężarówki. Co do reszty oczywiście się zgadzam, ale Stryków i zjazd to i tak nic w porównaniu z taksówkarzami i kierowcami autobusów w Warszawie. Maciek

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ 4 = dziesięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Odprysk kosmicznego zła

wtorek 16/10/2012
8

Nic dodać, nic ująć. Fragment książki Krystyny Czerni „Nietoperz w świątyni. Biografia Jerzego Nowosielskiego” (Znak, 2011): Stosunek do zwierząt pozostanie niezwykle istotnym składnikiem światopoglądu artysty.…


Świeczka dla terrorysty

niedziela 31/10/2010
2

W „Życiu Warszawy”, a zarazem dodatku do „Rzeczpospolitej”, jak zwykle o tej porze roku znajdujemy „Pożegnania – wspomnienia o tych, którzy odeszli”, a więc sylwetki…


Zmotywowani

poniedziałek 04/10/2010
3

Czy to w kryzysie czy w czasach prosperity, korporacje motywują pracowników: w kryzysie do bardziej wytężonego wysiłku, a w okresie pomyślności, by się nie rozleniwili.…


Żółta kartka dla „Gazety Sport”

poniedziałek 12/07/2010
1

Rozumiem doskonale, że po mundialu ktoś może mieć dosyć ciągłego gadania o ośmiornicy Paulu. Rozumiem nawet, że ktoś może stwierdzić emocjonalnie (bo emocje sięgały zenitu):…


Francuzi! A może by tak dorosnąć...?

czwartek 24/06/2010
9

Awantury z trenerem (Anelka), prześladowanie bardziej oczytanych i kulturalnych kolegów (Gourcuff jako ofiara Ribery'ego), anarchia, podział na zwalczające się frakcje, wybujałe ego zawodników – skandale…


Prawda mniej lub bardziej prawdziwa

poniedziałek 05/04/2010
1

Dyskusja nad „Kapuściński non-fiction” nie milknie, a nawet robi się coraz gorętsza. Najnowszy „Press” bierze w obronę Ryszarda Kapuścińskiego, oskarżając Artura Domosławskiego o manipulację, nierzetelność…


Ostatni idealista dziennikarstwa

czwartek 14/01/2010
7

Poznałam kiedyś dziennikarza, który swój zawód uważał za posłannictwo. Było to wiele lat temu i wówczas wydawało się, że takich jak on jest więcej. Czas…


Lepiej zapobiegać niż leczyć?

wtorek 05/01/2010
0

Czy ktoś pamięta, jak kończył się rok przed dziesięcioma laty? Ciekawość nowego wieku podszyta była – jak każda wielka zmiana – lękiem. Największe obawy budziła…


Obyczaje seksualne Greków a sprawa Polańskiego

czwartek 01/10/2009
8

Brytyjski dziennik „The Guardian” cytuje arcybiskupa Silvano Tomasiego, obserwatora Watykanu przy ONZ, który stwierdził, że około 80-90% nadużyć seksualnych popełnili księża homoseksualiści, mający pociąg do…


Co jest grane?

sobota 28/02/2009
9

Gdy wczoraj po raz kolejny wybrałam się do kina, zawierzywszy repertuarowi drukowanemu przez weekendowy dodatek „Gazety Wyborczej” i gdy po raz kolejny okazało się, że…