Co jest grane?


sobota 28/02/2009
9

Gdy wczoraj po raz kolejny wybrałam się do kina, zawierzywszy repertuarowi drukowanemu przez weekendowy dodatek „Gazety Wyborczej” i gdy po raz kolejny okazało się, że jego zawartość nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, zadałam sobie pytanie: Co jest grane z „Co jest grane”? Jakiś miesiąc temu opublikowali repertuary z poprzedniego tygodnia. Odniosłam się wówczas do tego ze zrozumieniem – każdemu może się trafić wpadka, choć ta akurat była wyjątkowo gruba. Ale w kolejnych tygodniach bywało niestety niewiele lepiej… Gdy przeczytałam zaś pierwszą z brzegu recenzję, zadziwiły mnie niektóre sformułowania, jak choćby to, że bohater był „brutalnie inwigilowany”. Skoro „inwigilacja” to obserwowanie kogoś bez jego wiedzy, można inwigilować np. uporczywie, ale jak robić to „brutalnie” – trudno mi sobie wyobrazić. Wiem także, że istnieje w Indiach Taj Mahal, ale czy jest tam miejsce zwane Taj Maral? Chyba nie.

Mam kilka hipotez dotyczących przyczyn budzącego niepokój stanu rzeczy w „Co jest grane”:

  • Na skutek oszczędności wszyscy ci, którzy mieli jakie takie pojęcie o tym, jak się robi „repertuarowy” dodatek, zostali zwolnieni (włączając w to korektę), a pozostawiono jedynie pracujących za darmo stażystów, od których trudno wymagać jakiejkolwiek wiedzy czy umiejętności.
  • Dezinformacja jest celowa, podobnie jak brak korekty – chodzi mianowicie o wyprodukowanie argumentów przemawiających za zamknięciem dodatku weekendowego „Wyborczej”. Jak wiadomo, już sporo gazet codziennych różnych dodatków się pozbyło, m.in. „Rzeczpospolita” i „Dziennik”, nie mówiąc już o lokalnych wydaniach „Polski”, które przegrały z kretesem walkę o rentowność.
  • Nie chodzi bynajmniej o oszczędności, ale o ideę – skoro prasa drukowana jest w odwrocie (o czym zresztą wieszczy nawet ona sama, choćby nie tak dawno tygodnik „Polityka”), należy już teraz rugować stare przyzwyczajenia czytelników i wdrażać nowe, polegające na szerszym użyciu Internetu. Gdy raz, drugi oraz trzeci sparzymy się na tym, co podaje prasa, czwarty raz zajrzymy nie do „Co jest grane”, a do Internetu.
  • Jeśli powyższy powód jest prawdziwy, może chodzić o coś jeszcze, a mianowicie o zadanie kłamu (po raz kolejny) temu, co opowiadał Michał Cichy w wywiadzie dla „Dziennika” (21-22.02). Otóż wspominał on, że gdy pracował w „Gazecie Wyborczej” i wszedł w spór z naczelnym, ten zagroził mu, że go „ześle do działu Internetu”, gdzie będzie musiał „zasuwać od dziewiątej rano do dziewiątej wieczór”. Takie groźby świadczyłyby o niewielkim szacunku i niedocenianiu medium, jakim jest Internet. Jednak świadoma akcja „Co jest grane” przeczyłaby takiej postawie.
  • Dodam jeszcze, że w kasie kina, gdy zrobiłam zawiedzioną minę i powiedziałam coś w rodzaju: „a w Wyborczej było inaczej…”, miła panienka natychmiast zaoferowała mi – „Gazetę Wyborczą”! Przyznaję, zaimponowała mi ta szeroko zakrojona akcja. Niezależnie od jej przyczyn, lekcję odrobiłam: wybierając się następnym razem do kina, na pewno sprawdzę repertuary w Internecie.


    Komentarze 9 Dodaj komentarz

     
    1. Pani Moniko, proszę napisać coś na bardziej dotyczący szersza krąg ludzi temacik. Please. Pozdrawiam.

         Odpowiedz
      0
      0
    2. Cóż za przekniliwy wpis… Wprost niesamowite… Zastanawia tylko jedno, dlaczego ktoś obdarzony taką mądrością, taką wiedzą i posiadający tak wspaniałe zdolności pisania felietonów, nie jest naczelnym którejś z gazet…. ;) Chyba, że czegoś nie wiem i autorka jest naczelną któregoś z polskich magazynów… Ale chyba nie jest…

      Ale dość ironii. Pozwolę sobie na jeden argument do rzeczy – to, co napisała Pani pod pierwszą kropką zakrawa na śmieszność. Po pierwsze, stażyści jeśli pracują za darmo, to tylko dlatego, że wydawcy ich wykorzystują, a nie dlatego, że ich praca nie jest wystarczająco cenna. Po drugie, dlaczego obraża Pani młodych ludzi? Dlaczego utrwala Pani stereotyp stażysta=zero? Stażystami w mediach zostają głównie studenci, często ostatnich lat studiów, którzy są bardziej dokładni, skupieni na pracy niż starsi koledzy po fachu zwani redaktorami… Po prostu im zależy na pracy i zdobyciu upragnionego wreszcie etatu. I dlaczego wreszcie od stażystów nie można wymagać, jak Pani pisze, wiedzy i umiejętność? Można wymagać i trzeba, i bardzo często oni taką wiedzę mają i tylko trzeba dać im szansę wykazania się… Najwidoczniej jednak Pani zdanie jest zupełnie inne…

      PS. Byłem stażystą w jednym z wskazanych wyżej tytułów, bynajmniej nie za darmo, i przypadkiem udało mi się doczłapać do etatu redaktorskiego, i to jeszcze przed ukończeniem studiów. Aha, i nie brobię GW, nie tam pracowałem.

      Wyrazy politowania.

         Odpowiedz
      0
      0
      • Koniecznie od dziś zakładaj Koło Obrońców Byłych Stażystów, oby trochę mądrzejszych od siebie. I bardziej dowcipnych, bo na razie to nie za bardzo rozumiesz słowo „ironia”. Może nie byłeś na tych zajęciach, a może nikt go nie używał podczas praktyk.

        PS: Nie bardzo wiem, jaki związek ma sprawność w pisaniu felietonów z byciem naczelnym? Tobie nie grozi ani jedno, ani drugie. Pewnie wystarczył „upragniony etat”.

           Odpowiedz
        0
        0
        • Ale Pani Redaktor czuła na swoim punkcie. więcej luzu Pani Moniko.

             Odpowiedz
          0
          0
    3. Bardzo dobre! Uśmiałem się i mam małą satysfakcję. Sam w Silver Screenie 3x odchodziłem z kwitkiem (zamiast biletem). Tam rzeczywiście coś niedobrego się dzieje…

         Odpowiedz
      0
      0
    4. Z „Co jest grane” uszedł Luft

      ale się pani królowa denerwuje no no

         Odpowiedz
      0
      0
    5. Pani Moniko,
      Bardzo trafne spostrzeżenia w czymś, co Pan Maciej nazywa „kropkami”, a co na ogół zwie się wypunktowaniem.

      Rzekłabym, że powyższe komentarze potwierdzają powiedzenie: uderz w stół, a nożyce…itd.

         Odpowiedz
      0
      0
    6. wyją, jak mawiał wieszcz – CoronaEx.

         Odpowiedz
      0
      0

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


    4 × trzy =

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

    Moje najnowsze wpisy

     

    Odprysk kosmicznego zła

    wtorek 16/10/2012
    8

    Nic dodać, nic ująć. Fragment książki Krystyny Czerni „Nietoperz w świątyni. Biografia Jerzego Nowosielskiego” (Znak, 2011): Stosunek do zwierząt pozostanie niezwykle istotnym składnikiem światopoglądu artysty.…


    Świeczka dla terrorysty

    niedziela 31/10/2010
    2

    W „Życiu Warszawy”, a zarazem dodatku do „Rzeczpospolitej”, jak zwykle o tej porze roku znajdujemy „Pożegnania – wspomnienia o tych, którzy odeszli”, a więc sylwetki…


    Zmotywowani

    poniedziałek 04/10/2010
    3

    Czy to w kryzysie czy w czasach prosperity, korporacje motywują pracowników: w kryzysie do bardziej wytężonego wysiłku, a w okresie pomyślności, by się nie rozleniwili.…


    Żółta kartka dla „Gazety Sport”

    poniedziałek 12/07/2010
    1

    Rozumiem doskonale, że po mundialu ktoś może mieć dosyć ciągłego gadania o ośmiornicy Paulu. Rozumiem nawet, że ktoś może stwierdzić emocjonalnie (bo emocje sięgały zenitu):…


    Francuzi! A może by tak dorosnąć...?

    czwartek 24/06/2010
    9

    Awantury z trenerem (Anelka), prześladowanie bardziej oczytanych i kulturalnych kolegów (Gourcuff jako ofiara Ribery'ego), anarchia, podział na zwalczające się frakcje, wybujałe ego zawodników – skandale…


    Prawda mniej lub bardziej prawdziwa

    poniedziałek 05/04/2010
    1

    Dyskusja nad „Kapuściński non-fiction” nie milknie, a nawet robi się coraz gorętsza. Najnowszy „Press” bierze w obronę Ryszarda Kapuścińskiego, oskarżając Artura Domosławskiego o manipulację, nierzetelność…


    Ostatni idealista dziennikarstwa

    czwartek 14/01/2010
    7

    Poznałam kiedyś dziennikarza, który swój zawód uważał za posłannictwo. Było to wiele lat temu i wówczas wydawało się, że takich jak on jest więcej. Czas…


    Lepiej zapobiegać niż leczyć?

    wtorek 05/01/2010
    0

    Czy ktoś pamięta, jak kończył się rok przed dziesięcioma laty? Ciekawość nowego wieku podszyta była – jak każda wielka zmiana – lękiem. Największe obawy budziła…


    Obyczaje seksualne Greków a sprawa Polańskiego

    czwartek 01/10/2009
    8

    Brytyjski dziennik „The Guardian” cytuje arcybiskupa Silvano Tomasiego, obserwatora Watykanu przy ONZ, który stwierdził, że około 80-90% nadużyć seksualnych popełnili księża homoseksualiści, mający pociąg do…


    Daleka droga (do Europy)

    czwartek 23/10/2008
    7

    Ciągle narzekamy na brak autostrad. I po co, na co strzępimy języki? Każdy, kto jechał trasą Poznań-Stryków (płatną oczywiście) wie, że autostrada autostradą – jest…