BOGATA KOBIETA


poniedziałek 02/04/2007
16

Zapalenie ucha połączone z zapaleniem gardła skłoniło mnie do sięgnięcia po książkę „Bogata kobieta”. Cudownie byłoby móc chorować w spokoju, nie martwiąc się o to, że pozbawiona możliwości zarabiania nie zdołam opłacić wszystkich rachunków. Postanowiłam więc dowiedzieć się, jak zostać rentierem.

Podstawową sprawą jest, jak się okazuje, motywacja. „Chcę być wolna, nie musieć pracować i robić to, na co mam ochotę”. Potem należy wybrać inwestycję, a w końcu zdobyć na nią pieniądze. Proste? Proste.
Autorka, pochodząca z New Jersey Amerykanka Kim Kiyosaki, dzieli się z czytelniczkami własnym doświadczeniem. Dziś jest milionerką, a zaczynała od zera. Mogła ona, mogą i inne. Teoretycznie.

Praktycznie wygląda to nieco inaczej. Autorka, spytana o to, ile ma gotówki, odpowiada: wcale. Wszystkie pieniądze inwestuje. Czym się zajmuje na co dzień? Leżeniem na plaży? Czytaniem książek nad basenem? A może zwiedzaniem najpiękniejszych miejsc na świecie? Otóż nie. Cały swój czas poświęca inwestowaniu, wyszukiwaniu okazji, pilnowaniu inwestycji, spotkaniom z innymi inwestorami. Czy ma jakieś hobby, pasję, której się oddaje, gdy zakończy swoje zajęcia? Nie, bo po pierwsze, aktywne inwestowanie wymaga niemal całodobowego zaangażowania, a po drugie, inwestowanie to jest właśnie jej hobby, a „przepływ pieniężny” to jej ulubione słowa. Kim Kiyosaki na swojej pierwszej randce z przyszłym mężem omawiała przedsięwzięcia biznesowe. W momencie, gdy Robert narysował jej na serwetce „kwadrant przepływu pieniędzy” wiedzieli już, że są dla siebie stworzeni.

Choć to niezwykle romantyczne, nie jestem całkowicie pewna, czy chciałabym się z nią zamienić. Oczywiście, „bogata kobieta” dopuszcza także inne sposoby inwestowania, bardziej bierne, nie zajmujące całego czasu. Ale należy się pogodzić z tym, że takie inwestycje raczej nie przyniosą spodziewanego zwrotu. Nie dadzą wolności, która sprawi, że będziemy się już poświęcać wyłącznie temu, co nas naprawdę interesuje. Czyli – inwestowaniu!

Jak zrobić pierwszy krok, gdy już wiemy, że to najwłaściwsza droga? Znajdź klub inwestycyjny w swojej okolicy – radzi autorka. – Poszperaj w Internecie, popytaj znajomych. Najlepiej, jeśli to będzie klub edukacyjny wyłącznie dla kobiet. Tu wymienisz się doświadczeniami z innymi inwestorkami.

Poszperałam, bo wizja wolności finansowej tak czy inaczej jest kusząca. Jedyne co znalazłam, to ofertę szkolenia, którego program jest dokładnym odwzorowaniem dopiero co przeczytanej przeze mnie książki… Próbuję dalej. – Rozejrzyj się w sąsiedztwie – przekonuje mnie Kim. – Zobacz, co buduje się pod wynajem. Kup to.

W tym miejscu nie mogę nie przyznać racji autorce. Nieruchomości to niemal na całym świecie świetny biznes! Niemal. U nas jest odrobinę inaczej. Każdy słyszał o nieuczciwych deweloperach, o osiedlach, które nigdy nie powstały i o tych, które pochłonęły nieporównanie więcej pieniędzy, niż to było przewidziane. A kto obejrzał „Plac Zbawiciela” Krauzów, wie, czym to może grozić….

Takie drobiazgi nie mogą jednak zniechęcić przyszłej „bogatej kobiety” – bo choć najwyraźniej zamieni ona jedną harówę na drugą, to jednak będzie harować „na własnym”, a nie „na cudzym”. Niewątpliwie aktywna inwestorka pozostawi swoim spadkobiercom o wiele większy majątek, niż kobieta, która po prostu tylko pracowała!

Ciekawe jednak, że Kim oraz przede wszystkim jej mąż Robert Kiyosaki, drugie tyle, co na inwestycjach, zarabiają na swoich książkach o tym, jak inwestować. W pierwszym przypadku czasem tracą, w drugim – nigdy. Gdyby teoria zawsze tak genialnie sprawdzała się w praktyce, to sądząc po milionach sprzedanych egzemplarzy, większość ludzi byłaby już dziś bardzo bogata. Sęk jednak w tym, że książki te w mniejszym stopniu podają recepty (mimo najszczerszych chęci, „American way” nie przekłada się bezpośrednio na „Polish way”), a w większym odpowiadają na nasze marzenia. Kto nigdy nie pragnął być bogaty?! A marzenia okazują się tak samo dobrym towarem, jak każdy inny, a może nawet lepszym, jak dowodzi niebywała i niesłabnąca popularność rodzimych komedii romantycznych. Oraz najróżniejszych poradników, jak żyć.
Czas na wniosek. Chcesz się wzbogacić bez ryzyka? Nie kupuj nieruchomości ani akcji. Sprzedawaj marzenia.


Komentarze 16 Dodaj komentarz

 
  1. Ta Kim Kyiosaki po prostu stała sie współczesnym niewolnikiem,dla niej liczy się tylko ciągłe pomnażanie mamony.Ale gdzie tu inne wartości?Taki styl życia to shizoremia XXI wieku

       Odpowiedz
    4
    4
  2. Gdzies wyczytalem ze w towarzystwie kobiet nie rozmawia sie o pieniadzach(w wyzszych sferach).

       Odpowiedz
    4
    4
  3. Pani Moniko, brak pieniedzy jest powszechnie odczuwalny i czasami potrafi byc rownie dokuczliwy co zapalenie gardla. Oczywiscie, ksiazka o ktorej Pani pisze nie jest przekladalna na nasze warunki. A jednak, pewna emocja i energia w niej zawarta jest uniwersalna. Czasami warto spojrzec troche dalej, niz na te najblizej lezace ziarenka. No ale to trudne jak jest sie chorym. Zycze szybkiego powrotu do zdrowia.

       Odpowiedz
    4
    4
  4. Jak bys przeczytała książki Roberta Kiyosakiego, to byś wiedziała całą resztę, która była między wierszami i w innych ksiażkach.
    Ludzie tacy jak ty mogą chciać być biedni i całe życie cieżko pracować, żeby raz w roku pojechać na urlop. Ale nie odbieraj marzeń innym swoimi mało inteligentnymi komentarzami.

       Odpowiedz
    0
    0
  5. Miłych Świąt Pani życzę…
    mniej samotnych
    i w zdrowiu…
    Śliczna Pani Moniko…

       Odpowiedz
    0
    0
  6. Ide spac ,zeby rano wczesnie wstac.To co mi sie przysni wzbogaci moje mysli.
    A rano bylke maslana popijam kawa,nad gazety plama…
    Nikt mi nie powie,wiem co mam robic,szklanka o sciane rzucam ,chce wychodzic.Na klatce stoi ,ciec co sie boi,
    i przerazony miotle sciska w dloni.Ortalion szary chwytam za bary i przerazonej twarzy krzycze prosto w nos:
    „chcialbym byc soba! wreszcie…
    chcialbym byc soba! jeszcze…”
    Poczucie bogactwa sprawia ze jestesmy bogaci!

       Odpowiedz
    0
    0
  7. Pani Moniko.
    Najpierw cytat z Pani recenzji:
    „Gdyby teoria zawsze tak genialnie sprawdzała się w praktyce, to sądząc po milionach sprzedanych egzemplarzy, większość ludzi byłaby już dziś bardzo bogata”.
    Proszę zauważyć, że w miejsce „milionach sprzedanych egzemplarzy” można wstawić „milionach absolwentów szkół naszego systemu edukacyjnego”. I choć system edukacyjny niczego nie gwarantuje absolwentom (podobnie jak przeczytanie książki Kim Kiyosaki), z jakiegoś powodu tego niedoskonałego systemu nie zarzucamy. Czy nabyta wiedza, czy to w szkole, czy z książki, daje gwarancję czegokolwiek? Nie. A jednak ludzie edukują się, czytają książki, uczęszczają na szkolenia, szperają po Internecie szukając nowej wiedzy. Zatem rolą edukacji czy książki edukacyjnej, takiej jak Bogata kobieta Kim Kiyosaki, nie jest prawdopodobnie zagwarantowanie czegokolwiek, ale raczej otwarcie umysłu zainteresowanej osoby na możliwości, których dotychczas nie napotkała. Gwarancje czegokolwiek leżą w Pani umyśle, a nie w przeczytanej książce czy skończonym kierunku studiów.
    A co do inwestowania w nieruchomości w Polsce, myślę że jest to świetna okazja. Zresztą zawsze była po roku 1990, jednak biorąc się za cokolwiek najpierw należy odrobić własne zadanie domowe, a więc postarać się zrozumieć specyfikę tego w co chcemy inwestować. A tutaj wiedza książkowa jest dopiero początkiem drogi, jaka jest do przebycia (polecam przeczytanie wiersza Roberta Frosta „Droga”).
    Na zakończenie dodam, że zanim książki Roberta i Kim Kiyosaki pojawiły się w Polsce, ci których pasją jest inwestowanie w nieruchomości już zdążyli osiągnąć sukcesy. Również kobiety. Dowodem na to jest Pani imienniczka, której sukcesy na rynku mieszkaniowym zna kilka tysięcy osób. Mój końcowy wniosek? Czytanie książek, takich jak Bogata kobieta Kim Kiyosaki, ma nas inspirować, a co z tego wyniknie w naszym życiu zależy wyłącznie od tego, co z tą wiedzą zrobimy w praktyce. Pozdrawiam serdecznie. Krzysztof.

       Odpowiedz
    0
    0
  8. myślę, że nam Polakom czasami doskwiera tzw. zawiść. skoro innym się powodzi, to trzeba im podstawić nogę. weźmy np. te systemy zarabiania pieniędzy w internecie. dostaję od czasu do czasu maile, które obiecują zarobienie dużych pieniędzy przy inwestycji jedynie 5,00zł. przepis jest prosty jak drut, wystarczy tylko trochę wyobraźni i przeciętnej inteligencji. postępując zgodnie z instrukcjami zarobienie tych dużych pieniędzy jest możliwe, ale …… zawsze znajdzie się ktoś kto przerwie łańcuch, bo nie będzie nikomu kabzy nabijał (jak powiada moja kuzynka, która nic w życiu nigdy nie osiągnęła, hmmmm), albo dlatego że ktoś zamiast wpisać się na ostatnią pozycję, wpisał się pierwszy, bo chciał aby te pięciozłotówki szybciej wpadły na jego konto. no właśnie …. pazerność i brak wyobraźni ….

    ps. pomijam legalność tych systemów (zresztą to jest indydwidualne dla każdego kraju i jego prawodawstwa), bo to inny temat, ale idea MLM jest wprost genialna. wystarczy tylko wyobraźnia, przeciętna inteligencja i pozbycie się negatywnych cech, jak: PAZERNOŚĆ, która w naszym narodzie tkwi od wieków

       Odpowiedz
    0
    0
    • Opisała Pani system argentyński (wpłać 5 zł.. itd), a podpisała jako MLM – proszę nie mylić dwóch całkowicie różnych przedsięwzięć, one nie mają nawet punktów wspólnych. Warto sie czasem na czymś trochę chociaż znać, zanim się wypowiemy…

         Odpowiedz
      0
      0
  9. hallo! czytam posty! jest tu ktos normalny?

    autorko….. nie trafilo…..
    w beton tylko młotem udarowym, zeby nie powiedziec: w młota młotem ;]

    przypadke harry p. pokazuje inna metode – opracuj badania nt. tego, czego chca juz ustawieni odbiorcy a nastepnie napisz pod publiczke. oh! przepraszam! ZLEĆ NAPISANIE POD PUBLICZKE!

    bardzo to rozwojowe, wiele nowego wnosi.. hmm.. ale wlasciwie, patrzac na to z gory to wykorzystuje ten sam mechanizm!

       Odpowiedz
    0
    0
  10. –> –> –> –> –> –> –> –> –> –> –> –>
    Mój wydawca poprosił mnie o artykuł na temat związany z inwestowaniem kobiet. Kim Kiyosaki będzie w połowie lipca przez 3 dni w Polsce i będzie promowała swoją książkę „Bogata kobieta”.

    Szukam w wirtualnej sieci wypowiedzi osób, które są pod wrażeniem tej lektury. Wpisuję hasło w google i wyskakują mi tysiące sklepów internetowych. Wszędzie wpisy na jedną modłę. jak spod igły … skopiowane ze stron wydawnictwa.

    Właśnie odsłuchałam jej nagrania:
    „Podstawy, zasady, fundamenty są takie same. Ale problemy, przed którymi stają kobiety rozpoczynając inwestowanie, czy prowadząc biznes są inne”.

    Czy na pewno? Zastanawiam się nad tym przez chwilę. Mój synek właśnie przyniósł mi herbatę. Córka pakuje się na obóz. Synek wykorzystuje, że się do niego cieplo uśmiecham i jednym tchem wymienia serię fantastycznych gier komputerowych, które chciałby dostać na gwiazdkę … a dopiero zaczynają się wakacje. Córka uklada na kanapie sterty fatałaszkow i kosmetyków. Dobrze, że kupiłam jej nowy, wiekszy plecak… Rybki mają już czyściutką wodę, a króliczkom trzeba zmienić ściółkę.

    Co to jest „Grand Formula Auto”? Możesz chodzić gdzie chcesz… acha… uświadamia mnie synek. Jest 22:44 i żadne nie chce iść spać.

    A ja przeglądam może 20-stą stronę Internetową… I nareszcie perełka. Inteligentna kobieta, która odkryła w opowieści Kim tyle ważnych rzeczy:

    Kim wcale nie ma gotówki, bo wszystkie pieniądze inwestuje. Mówi, chcę być wolna i niezależna, ale całe dnie poświęca doglądaniu inwestycji i biznesów. Zamienia po prostu jedną harówę na drugą. Dobrze tylko, że jest ona jej pasją.
    Traci na inwestowaniu w nieruchomości, ale zarabia na książkach i biznesie edukacyjnym, który prowadzi z mężem, bo sprzedaja w nich marzenia. Nie ma inwestowania bez ryzyka. Można stracić na akcjach i zakupie nieruchomości. Ale za marzenia ludzie zapłacą każdą cenę. Biznes się kręci. Tylko trzeba go dobrze doglądać. Może powinniśmy wyciągnąć z tego wnioski, też zacznijmy sprzedawać marzenia… skoro to najlepszy towar i da się na nim zarobić.

    Mój artykuł już chyba dzisiaj nie powstanie, bo ogarnia mnie senność. Stop! Jeszcze trzeba rozwiesić pranie, bo córce nie zdążą wyschnąć dżinsy. To dopiero byłaby histeria.

    Czy to komentarz na temat inwestowania kobiet? Raczej problemów, przed którymi stają kobiety rozpoczynając inwestowanie. Bo one rzeczywiście są inne….

    Ja chcę spać …. inwestowanie niech jeszcze poczeka…. Może tylko bogate kobiety mają czas inwestować?

    Bardzo zapracowana kobieta:).
    < -- <-- <-- <-- <-- <-- <-- <-- <-- <-- <-- <--
    Redaktor naczelny:
    http://cashflowandyou.pl
    http://newsletter.cashflowandyou.pl
    Biznes * Finanse * Inwestowanie * Nieruchomości.

       Odpowiedz
    0
    0
  11. Witam pięknie!!! Kochani potrzebuje minimum 2000 zł na nowy komputer dla mojej niepełnosprawnej dziewczyny Moniki ,Czy ktoś może nam pomóc? Obydwoje jesteśmy niepełnosprawni i mieszkamy w DPS „KOMBATANT” w Ciechanowie. Mamy 686zl z czego 70% oddajemy na DPS zostaje nam tylko 170 zł na osobę. Z tego jeszcze opłaty za internet i komórki. Więc bardzo prosimy pomóż nam jeśli możesz i chcesz, lecz nic na siłę. Komputer i internet jest dla nas niepełnosprawnych jest jedynym wielkim oknem na świat i możliwością komunikowania się z rodziną i przyjaciółmi. A może jakaś firma komputerowa mogła by ofiarować Monice taki w miarę dobry komputer z dużym monitorem, gdyż Monika ma słaby wzrok. Jak będą potrzebne jakiekolwiek dokumenty, to oczywiście wyślemy. Na dofinansowanie z różnych instytucji nie mamy co liczyć, bo już próbowaliśmy. Na raty tez nie możemy wziąć, bo mamy za małe dochody. Z góry wielkie dzięki za wszelką okazaną nam pomoc!!!!!!!! moje gg: 1898532 kom Moniki 512178172 mojej nie podaje gdyż mam porażoną mowę. Pozdrawiamy serdecznie i czekamy na pomoc;)

    Wszelką pomoc można przesyłać na konto: Bank PKO Nr rachunku:
    37 1020 1592 0000 2202 0028 7789
    Cichocki Łukasz
    ul. Młodzieżowa 28 09-100 Płońsk
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW kod dla ludzi zza granicy

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ 1 = osiem

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Odprysk kosmicznego zła

wtorek 16/10/2012
67

Nic dodać, nic ująć. Fragment książki Krystyny Czerni „Nietoperz w świątyni. Biografia Jerzego Nowosielskiego” (Znak, 2011): Stosunek do zwierząt pozostanie niezwykle istotnym składnikiem światopoglądu artysty.…


Świeczka dla terrorysty

niedziela 31/10/2010
32

W „Życiu Warszawy”, a zarazem dodatku do „Rzeczpospolitej”, jak zwykle o tej porze roku znajdujemy „Pożegnania – wspomnienia o tych, którzy odeszli”, a więc sylwetki…


Zmotywowani

poniedziałek 04/10/2010
22

Czy to w kryzysie czy w czasach prosperity, korporacje motywują pracowników: w kryzysie do bardziej wytężonego wysiłku, a w okresie pomyślności, by się nie rozleniwili.…


Żółta kartka dla „Gazety Sport”

poniedziałek 12/07/2010
33

Rozumiem doskonale, że po mundialu ktoś może mieć dosyć ciągłego gadania o ośmiornicy Paulu. Rozumiem nawet, że ktoś może stwierdzić emocjonalnie (bo emocje sięgały zenitu):…


Francuzi! A może by tak dorosnąć...?

czwartek 24/06/2010
58

Awantury z trenerem (Anelka), prześladowanie bardziej oczytanych i kulturalnych kolegów (Gourcuff jako ofiara Ribery'ego), anarchia, podział na zwalczające się frakcje, wybujałe ego zawodników – skandale…


Prawda mniej lub bardziej prawdziwa

poniedziałek 05/04/2010
40

Dyskusja nad „Kapuściński non-fiction” nie milknie, a nawet robi się coraz gorętsza. Najnowszy „Press” bierze w obronę Ryszarda Kapuścińskiego, oskarżając Artura Domosławskiego o manipulację, nierzetelność…


Ostatni idealista dziennikarstwa

czwartek 14/01/2010
25

Poznałam kiedyś dziennikarza, który swój zawód uważał za posłannictwo. Było to wiele lat temu i wówczas wydawało się, że takich jak on jest więcej. Czas…


Lepiej zapobiegać niż leczyć?

wtorek 05/01/2010
150

Czy ktoś pamięta, jak kończył się rok przed dziesięcioma laty? Ciekawość nowego wieku podszyta była – jak każda wielka zmiana – lękiem. Największe obawy budziła…


Obyczaje seksualne Greków a sprawa Polańskiego

czwartek 01/10/2009
162

Brytyjski dziennik „The Guardian” cytuje arcybiskupa Silvano Tomasiego, obserwatora Watykanu przy ONZ, który stwierdził, że około 80-90% nadużyć seksualnych popełnili księża homoseksualiści, mający pociąg do…


Co jest grane?

sobota 28/02/2009
28

Gdy wczoraj po raz kolejny wybrałam się do kina, zawierzywszy repertuarowi drukowanemu przez weekendowy dodatek „Gazety Wyborczej” i gdy po raz kolejny okazało się, że…