Teleport zamknięty


sobota 09/11/2013
5

Na lekcje religii szliśmy do salek przy kościele drogą między pawilonami.

W kompleks takich pawilonów wyposażane było wtedy każde nowe osiedle.

Trzy duże pawilony – dwa niskie i jeden dwupiętrowy zbudowany z dwóch, przesuniętych względem siebie brył z wewnętrznymi dziedzińcami. Luźno rozrzucone, oddzielone placykami. Dobra architektoniczna robota. Wielkie, przeszklone do ziemi okna sklepów pozwalały kontemplować to, co dzieje się w środku. Na murku między pawilonami, z wielkim nabożeństwem podzieliłyśmy na równe części pierwszego w moim życiu Snickersa. Dostałyśmy go z kościelnych darów na wspomnianej wyżej lekcji religii.

W pierwszym niskim pawilonie był meblowy.

W drugim niskim był bar mleczny Zodiak z wielkim neonem, cukiernia i nie pamiętam co jeszcze. Tam zrozumiałam, że można sprzedawać tę samą rzecz, z różną dekoracją, pod dwoma innymi nazwami – leniwe i kopytka.

W pawilonie dwupiętrowym na parterze była księgarnia. W księgarni jako osoba małoletnia kupiłam 3 egzemplarze Sztuki Kochania oraz 20 jazzowych płyt analogowych z serii Biały kruk czarnego krążka. Pamiętam, że ekspedientka dyszała ze złości, bo płyty były dekoracją sklepu i musiała je ściągać ze ściany, po tym jak z przeczuciem oczekującej mnie muzycznej przygody, poprosiłam “po jednej z każdego”. Mógł być rok 1988. Tuż PRZED.

Naprzeciwko księgarni, koło szklanego atrium, był szewc. Tam urzędował rzemieślnik. Wśród narzędzi i zapachu kleju, jak Hefajstos.

Obok szewca kiosk z gazetami i punkt repasacji rajstop z maszynką do podciągania oczek. Jakby mi ktoś patrzył tak uparcie na ręce, jak ja wtedy tej pani, to bym przegoniła gówniarza.

Piętro górne pawilonu zajmował sektor próżnościowy – fotograf, pralnia, fryzjer i prywatna inicjatywa.

Fotograf – tam zrobiłam swoje pierwsze zdjęcie do legitymacji szkolnej. Fotograf ręcznie wyretuszował negatyw (cienie pod oczami).

Pralnia – nie bardzo rozumiałam, dlaczego ludzie nie piorą swoich ubrań w domu.

Fryzjer – wyrafinowane dla mnie wtedy przeżycie zapachowo – estetyczne.

Na progu NOWEGO na drugim piętrze posadowił się prywaciarz – mikrosklepik U Adama 1001 drobiazgów. Lampy, ceramika, zegary, bibeloty, broszki z modeliny i wszystko. Tam kupiłam pierwsze papierowe lampy-lampiony, które teraz sprzedaje Ikea.

W drugiej części dwupiętrowego pawilonu była wielka poczta z kabinami telefonicznymi.

W dwupiętrowym były dwa atria. Mały wewnętrzne dziedzińce fascynowały mnie o tyle, że były puste. Zastanawiałam się, co by było, gdyby była tam kawiarnia. Nie wiem skąd mi się to wtedy wzięło.

Napiszę to raz jeszcze: księgarnia, kiosk, szewc, repasacja, poczta, fotograf, pralnia, fryzjer, prywaciarz, bar mleczny.

Poszłam tam po 20 latach zobaczyć, co się zmieniło.

Te miejsca nie zmieniły najemców czy funkcji. One albo zniknęły albo je rozkawałkowano. Albo skarlały.

Zamurowano prawie wszystkie zewnętrzne okna. Większe powierzchnie podzielono na sklepiki, do zewnętrznych murów poprzystawiano stragany. Wszystkie pawilony pokryto klinkierem, a w przestrzenie między pawilonami wtłoczono smutne, klinkierowe również, mikrobudy. Atria zadaszono blachą falistą.

Z większych najemców jest: bank, supermarket, pizzeria, studio jogi, apteka.

Weszłam zobaczyć, co jest na miejscu księgarni. Stanęłam naprzeciwko gładkiej ściany.  Tam, gdzie kiedyś były przeszklone drzwi w stalowej ramie nie było żadnego śladu.  Tynk i farba. Tam, gdzie było U Adama, jest ślepa ściana pomalowana lamperią.

Jakby zamknął się na moich oczach teleport. Bez śladu. To przeżycie z rodzaju egzystencjalnych, a nie gospodarczych.

Miałam wrażenie, że się cofnęliśmy.  Estetycznie, obyczajowo, architektonicznie. Pokonujemy jakąś drogę raz jeszcze.

W swojej ogromnej naiwności myślałam, że być może zderzę się tam ze smutkiem o nastroju fotografii Nicolasa Grospierre’a.

Zobaczyłam ozdobny slums.

monika, rocznik 1973

 

Zdjęcie pawilonu dwupiętrowego:

http://poznan.gazeta.pl/poznan/56,109268,13798756,Osiedlowe_zakupy,,5.html


Komentarze 5 Dodaj komentarz

 
  1. Przytłaczające obserwacje podane w wyrafinowany sposób.
    Wkrótce powstanie jeden kartel i we wszystkich „galeriach” na świecie będą ci sami najemcy.

       Odpowiedz
    5
    4
  2. Chata Polska, Zabka, Biedronka, Małpka…a zamiast salek przy kościele-lekcje w szkole za pieniądze podatników…

       Odpowiedz
    4
    4
  3. Najbardziej szkoda baru Zodiak.
    Jak się popatrzy na te branże:
    księgarnia, kiosk, szewc, repasacja, poczta, fotograf, pralnia, fryzjer, prywaciarz, bar mleczny,

    to 4 z nich zlikwidował internet (księgarnia, kiosk, poczta, fotograf), następne 2 – nasze umiłowanie do nietrwałości i niechęć do naprawiania (szewc, repasacja). Przetrwały te związane z analogowością człowieka – fryzjer i namiastka baru.

    Pralnia i szewc przegrupowały się do centrów handlowych, które niekoniecznie obniżyły ich ceny, o czym wie każdy, kto choć raz chciał naprawić coś u szewca w centrum handlowym.

       Odpowiedz
    4
    4
  4. A religia przegrupowana została z pomocą sił makrootoczenia :-) )))))

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


2 × = dziesięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Nie taka martwa, jakby się wydawało

poniedziałek 20/02/2017
19

Big Idea. Kreatywny pojazd do przenoszenia marki z jednego wyobrażenia do drugiego. Teleport do pamięci. Złoty strzał z brandingiem. Latający dywan, na którym marka przybywa…


Wiek niewinności.

niedziela 02/10/2016
0

Ekologiczny targ na jednym z placów Poznania. Sobotni ranek. Trafiam tu przypadkiem, bo żyję raczej nocą, ale ten targ cholernie wciąga. Na skraju zaparkowana przyczepa -…


Skrzyżowanie książki z grzybobraniem.

poniedziałek 25/07/2016
1

Dwóch ich jechało na rozpadającym się skuterze. Zawrócili chwiejnie na środku ruchliwej ulicy jakoś specjalnie na drogę nie patrząc. Obaj z komórką w dłoni. Dwóch…


Wzrok Lewandowskiego

poniedziałek 13/06/2016
0

    Robert Lewandowski jest jak Magdalena Frąckowiak. Ma bardzo charakterystyczny, silnie rezonujący i mało plastyczny wyraz oczu. Ona patrzy spojrzeniem "na zimnych powiekach", pogardzającym…


Za słoik dziękuję

czwartek 18/02/2016
0

Poszłam na spacer i wstąpiłam "na kawę", czyli chciałam wypić coś ciepłego, zatrzymać się w biegu, ucieszyć chwilą. Zamówiłam z karty tzw. zimową herbatę (herbata,…


Wielkie spoty przezroczyste

wtorek 15/12/2015
1

Jak już opadnie bitewny pył budowania, skończą bóle wzrostu i marka staje się rynkową instytucją, przychodzi ochota na szacunek. Przebiwszy się przez wiry i porohy…


Zrobić inaczej Twardocha

niedziela 26/07/2015
1

Zrobiłabym to inaczej. W szumie wokół Twardocha i Mercedesa nie wystarczy się cieszyć, że głośno i że nawet Pudelek napisał. Awareness Index jest ważny, ale…


Aktorzy - Celebryci 1: 0

niedziela 03/05/2015
2

Miałam już wrażenie, że lawina hemoroidów, zakwaszeń, zajadów, braku apetytu u dzieci lub nadmiaru apetytu u dorosłych, kaszlu, niskiego libido i zapaleń tu i tam…


Casanova w dyskoncie

wtorek 20/01/2015
1

Bardzo łatwo nas uwiodły. Wpadliśmy w sieci. Handlowe. Szybko zapomnieliśmy o markach producentów idąc na lep (pozornych) marek handlowych, ukrywających się wstydliwie w małym logotypie…


Communication is a noble profession*

piątek 21/11/2014
1053

Management is a noble profession*. And so is communication. To trawestacja tekstu o sensie zarządzania. W swej oryginalnej, nie odnoszącej się do komunikacji wersji, ten…