Po to bóg stworzył marketerów.


sobota 17/11/2012
1

Bezwartościowy, nieszanowany zawód. Jego nieprzydatność deklarują również ci, którzy go wykonują. Pewnie w imię przeczucia, że kiedy dziwka sama nazwie się dziwką, to już  nikt nie może jej obrazić. Ulubione wykształcenie idiotek, bohaterów teleturniejów i prowincjonalnych lanserów. Wiedzy akurat na jedną książkę. Na nikogo nie wpływa. Ściema, krętactwo, upadek moralny. Bezpostaciowość lizusa, dusza Pappacody. Marketing.

Po co jesteśmy?

Oprócz oczywiście: wciskania innym tego, czego nie chcą, kłamania, manipulowania i światowego życia, doprowadzania słowotokiem do ścięcia białka w siłach sprzedaży? Tak w ostateczności  – do czego służy nasza praca, z czego możemy być dumni będąc marketerami? Nawet kat przecież, jeżeli potrafił odciąć głowę jednym uderzeniem topora, był poszukiwany przez pragnące dla skazańca szybkiej śmierci rodziny. Z czego powinien być dumny przeciętnie pionowy moralnie marketer? Czy marketing i szlachetne zajęcie to dwa wykluczające się pojęcia? Czy może się w nim spełniać człowiek choć przeciętnie prawy? I najbardziej tandetne z tandetnych pytań: co powinien powiedzieć dziecku, gdy zapyta, po co być marketerem? Dziecku na tyle małemu jeszcze, że nie można mu odpowiedzieć: Nie wiem. Przez przypadek zostałem/łam. Albo: Wiesz, praca w marketingu to takie guilty pleasure. Ogromna przyjemność, tylko dla duszy szkodliwa.

Może jest jakaś korzyść z istnienia marketera, jakaś korzyść z picia kawy i jedzenia smażonego boczku?

Marketing to narzędzie konkurowania między narodami. Jak nie wymyślimy, wyprodukujemy i sprzedamy genialnego odtwarzacza mp3 to będziemy kupować cudze. I nie będzie na drogę, cukierki i ławki w parku. I nie będą nas szanować jak pojedziemy za granicę. Bo nikt nie zna żadnej polskiej marki. Od tego jest marketing. Bez względu na nasze zacięcie ku One World – szanowany naród to taki, który ma silne marki.

Marketer jest też od tego, żeby co miesiąc, wychodzące przez bramę 2500 pracowników PEWNEGO PRZEDSIĘBIORSTWA dostało wypłatę i miało spokojny weekend. Z rosołem, rowerami i ciastem. Od tego jest marketing. I to jest nasz – marketerów – codzienny, psi obowiązek.

Żeby zrobić najlepszą kampanię świetnego produktu, po to, żeby ktoś sprzedający kity nie był skuteczny ze swoją. I żeby nas ktoś jeszcze lepszy przeskoczył. Marketer jest jak adwokat. Ma wykorzystać wszystko ku obronie oskarżonego (w granicach prawa). Każdą zaletę, odcień, sprzyjające okoliczności, dobre uczynki z przedszkola i dobry humor sędziego. Od oskarżania, krytykowania, oczerniania jest ktoś inny – prokurator/konkurent. Wszyscy są po to, żeby ustrój pozostał w równowadze i w rozwoju.

Brzydzimy się marketingiem tak długo, jak długo go nie potrzebujemy. Marketerzy z firmy, która wypłaca nam pensję, powinni być przecież mistrzami świata. Każdy kiedyś będzie potrzebował adwokata.

Marketer – zawód zaufania społecznego.

 


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 
  1. Dawno – dawno! :) „[...] Był sobie w latach 80. pewien szczególny KULT, a z braku lepszej nazwy zjawisko to można by określić jako KULT MARKI. Kluczowa prawda tego kultu głosiła, że markowe nazwy mają wielką i niezmienną wartość, niedocenianą przez śmiertelników!”. źródło: PACKET MARKETING -”The Economist books” -”Niesforne Dziecię Gutenberga” :)

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− jeden = 5

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Nie taka martwa, jakby się wydawało

poniedziałek 20/02/2017
1

Big Idea. Kreatywny pojazd do przenoszenia marki z jednego wyobrażenia do drugiego. Teleport do pamięci. Złoty strzał z brandingiem. Latający dywan, na którym marka przybywa…


Wiek niewinności.

niedziela 02/10/2016
0

Ekologiczny targ na jednym z placów Poznania. Sobotni ranek. Trafiam tu przypadkiem, bo żyję raczej nocą, ale ten targ cholernie wciąga. Na skraju zaparkowana przyczepa -…


Skrzyżowanie książki z grzybobraniem.

poniedziałek 25/07/2016
1

Dwóch ich jechało na rozpadającym się skuterze. Zawrócili chwiejnie na środku ruchliwej ulicy jakoś specjalnie na drogę nie patrząc. Obaj z komórką w dłoni. Dwóch…


Wzrok Lewandowskiego

poniedziałek 13/06/2016
0

    Robert Lewandowski jest jak Magdalena Frąckowiak. Ma bardzo charakterystyczny, silnie rezonujący i mało plastyczny wyraz oczu. Ona patrzy spojrzeniem "na zimnych powiekach", pogardzającym…


Za słoik dziękuję

czwartek 18/02/2016
0

Poszłam na spacer i wstąpiłam "na kawę", czyli chciałam wypić coś ciepłego, zatrzymać się w biegu, ucieszyć chwilą. Zamówiłam z karty tzw. zimową herbatę (herbata,…


Wielkie spoty przezroczyste

wtorek 15/12/2015
1

Jak już opadnie bitewny pył budowania, skończą bóle wzrostu i marka staje się rynkową instytucją, przychodzi ochota na szacunek. Przebiwszy się przez wiry i porohy…


Zrobić inaczej Twardocha

niedziela 26/07/2015
1

Zrobiłabym to inaczej. W szumie wokół Twardocha i Mercedesa nie wystarczy się cieszyć, że głośno i że nawet Pudelek napisał. Awareness Index jest ważny, ale…


Aktorzy - Celebryci 1: 0

niedziela 03/05/2015
2

Miałam już wrażenie, że lawina hemoroidów, zakwaszeń, zajadów, braku apetytu u dzieci lub nadmiaru apetytu u dorosłych, kaszlu, niskiego libido i zapaleń tu i tam…


Casanova w dyskoncie

wtorek 20/01/2015
1

Bardzo łatwo nas uwiodły. Wpadliśmy w sieci. Handlowe. Szybko zapomnieliśmy o markach producentów idąc na lep (pozornych) marek handlowych, ukrywających się wstydliwie w małym logotypie…


Communication is a noble profession*

piątek 21/11/2014
4

Management is a noble profession*. And so is communication. To trawestacja tekstu o sensie zarządzania. W swej oryginalnej, nie odnoszącej się do komunikacji wersji, ten…