Leżaki na Titanicu


czwartek 15/11/2012
3

Wyczyściły gęsie pióra, wieczne pióra, wodę Grodziską, gorsety, kawę ziarnistą, płyty cd, dobre buty, filmy, torby-przyjaciół na życie i dinozaury.

Najpierw pomyśleli, żeby kałamarz wziąć ze sobą wszędzie. I my – producenci piór, wbudowaliśmy mikrokałamarz w rurkę. I powstało wieczne pióro. Wieczne chwilowo. W tamtych czasach to musiało być jak komórka-dawało mobilność zamiast pisania przy biurku. A potem wymyśliliśmy długopis. Jeszcze przez chwilę udawaliśmy, że długopisy to pióra – złote skuwki, ornamenty, ozdobność, doniosłość i status. Potem już tylko czysta, doprowadzona do doskonałości funkcja – Bic.  A później okazało się, że do pisania wystarczy sam palec, choć bezwładnie trzymaliśmy się jeszcze przez chwilę patyczka. Nastały smartfony. Kto z Was ostatnio kupił wkład do długopisu, żeby wykorzystać oprawę? Kto z Was ostatnio kupił długopis?

Woda. Z wodą to samo. Cenność mineralnej, wydobywanej jak skarb z jedynego źródła i leczącej wszystkie dolegliwości, ściągała do uzdrowisk miliony. Potem, my – producenci wody, zapakowaliśmy ją w szklane butelki, bo cenna, bo wrażliwa. Przez chwilę parliśmy naprzód, by nie stracić nic z doniosłości każdej kropli. W domu tylko w szkle, a na wycieczki spragnieni mieli bidony. Bure i z wbudowanym na stałe zapachem herbaty. Teraz bidonem jest każda butelka.  Wartość wody, znaczona embossem szklanej butelki, stała się pozbawionym już znaczenia restauracyjnym ornamentem.

W pogoni za uchwyceniem muzyki w najdoskonalszej wierności zapisu, my – producenci muzyki, zabrnęliśmy aż do płyt kompaktowych. Aż okazało się, że od jakości zapisu ważniejsze jest to, żeby mieć całą muzykę zaledwie w połowicznej jakości, ale za to zawsze ze sobą.

A od kompletnej kontroli nad ciałem realizowanej przy pomocy gorsetu, ważniejsza okazała się wygoda jerseyowych sukienek. Gorset nadal ważny, ale ten wbudowany na stałe – mięśniowy.

A od hiperHD wielkich szklanych negatywów z poprzedniego wieku ważniejsze są kulawe zdjęcia z komórki. Bo płyty trudno raczej wozić ze sobą. Co z tego, że doskonale było na nich widać każdy koralik na szyi tubylca.

Od butów zrobionych tak, że można było w nich chodzić 20 lat, ważniejsze okazało się dla ludzi to, by mieć nowe, inne każdego sezonu. I tylko tyle mają wytrzymać.

Od wielotomowych powieści będących syntezą świata, żywsze okazały się nic nie zmieniające blogi.

I zawsze myśleliśmy, my – producenci wszystkiego, że coś jest najważniejsze.  I zawsze jeszcze przez chwilę pruliśmy do przodu z ogromną bezwładnością. Rośliśmy jak dinozaury, doskonaliliśmy filmy do aparatów (z ostatnim drgnieniem – formatem APS). I zawsze okazywało się, że najważniejsze stało się coś innego. Broniliśmy się w okopach przed bombami, a wykończyła nas dezynteria. Z dinozaurami wygrały jakieś małe, ekonomiczne, stałocieplne stworzenia – ssaki.

Ciekawa jestem, które ze ścieżek, którymi, my – producenci, biegniemy dzisiaj bez tchu to te, które prowadzą donikąd. I gdzie się czają nowe ssaki. I które z konsumenckich priorytetów właśnie stają się nieważne.

Zmiana priorytetów. Mobilność. Ciągły taniec między mobilnością a jakością. Wielcy czyściciele rynków. Od zawsze.

 


Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. monika klama! UKŁONY :) Zmierzyłem się z oboma notkami :) Jeszcze nie wiem do jakiej „szuflady” włożę… Nie wiem czy mam na notki „opakowanie”. -”Niesforne Dziecię Gutenberga”.

       Odpowiedz
    0
    0
  2. monika klama! UKŁONY Zmierzyłem się z oboma notkami Jeszcze nie wiem do jakiej „szuflady” włożę… Nie wiem czy mam na notki „opakowanie”. -”Niesforne Dziecię Gutenberga”.

    Witam ;-) Można chować w szufladzie „marketing” – to wszystko będzie o marketingu :-)

       Odpowiedz
    0
    0
  3. GUERILLA MARKETING… To to co lubię i uprawiam od lat 70/80. :) -”Niesforne Dziecię Gutenberga”.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− dwa = 3

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Nie taka martwa, jakby się wydawało

poniedziałek 20/02/2017
1

Big Idea. Kreatywny pojazd do przenoszenia marki z jednego wyobrażenia do drugiego. Teleport do pamięci. Złoty strzał z brandingiem. Latający dywan, na którym marka przybywa…


Wiek niewinności.

niedziela 02/10/2016
0

Ekologiczny targ na jednym z placów Poznania. Sobotni ranek. Trafiam tu przypadkiem, bo żyję raczej nocą, ale ten targ cholernie wciąga. Na skraju zaparkowana przyczepa -…


Skrzyżowanie książki z grzybobraniem.

poniedziałek 25/07/2016
1

Dwóch ich jechało na rozpadającym się skuterze. Zawrócili chwiejnie na środku ruchliwej ulicy jakoś specjalnie na drogę nie patrząc. Obaj z komórką w dłoni. Dwóch…


Wzrok Lewandowskiego

poniedziałek 13/06/2016
0

    Robert Lewandowski jest jak Magdalena Frąckowiak. Ma bardzo charakterystyczny, silnie rezonujący i mało plastyczny wyraz oczu. Ona patrzy spojrzeniem "na zimnych powiekach", pogardzającym…


Za słoik dziękuję

czwartek 18/02/2016
0

Poszłam na spacer i wstąpiłam "na kawę", czyli chciałam wypić coś ciepłego, zatrzymać się w biegu, ucieszyć chwilą. Zamówiłam z karty tzw. zimową herbatę (herbata,…


Wielkie spoty przezroczyste

wtorek 15/12/2015
1

Jak już opadnie bitewny pył budowania, skończą bóle wzrostu i marka staje się rynkową instytucją, przychodzi ochota na szacunek. Przebiwszy się przez wiry i porohy…


Zrobić inaczej Twardocha

niedziela 26/07/2015
1

Zrobiłabym to inaczej. W szumie wokół Twardocha i Mercedesa nie wystarczy się cieszyć, że głośno i że nawet Pudelek napisał. Awareness Index jest ważny, ale…


Aktorzy - Celebryci 1: 0

niedziela 03/05/2015
2

Miałam już wrażenie, że lawina hemoroidów, zakwaszeń, zajadów, braku apetytu u dzieci lub nadmiaru apetytu u dorosłych, kaszlu, niskiego libido i zapaleń tu i tam…


Casanova w dyskoncie

wtorek 20/01/2015
1

Bardzo łatwo nas uwiodły. Wpadliśmy w sieci. Handlowe. Szybko zapomnieliśmy o markach producentów idąc na lep (pozornych) marek handlowych, ukrywających się wstydliwie w małym logotypie…


Communication is a noble profession*

piątek 21/11/2014
4

Management is a noble profession*. And so is communication. To trawestacja tekstu o sensie zarządzania. W swej oryginalnej, nie odnoszącej się do komunikacji wersji, ten…