Moje ostatnie wpisy

 

Pokolenie nadmiaru pragnie postu

czwartek 29/11/2012
0

Satysfakcja przez powstrzymywanie się. Brzmi tantrycznie. A tu po prostu urosło nowe pokolenie. Wychowane przez rodziców, którzy w młodości doświadczali braku i przez dziadków, którzy nierzadko doświadczyli w życiu poważnego niedostatku. Młodzi od urodzenia chronieni, żeby nigdy, broń boże, niczego im nie brakowało (bo to przecież tak boli) mieli wszystko, zawsze i bez proszenia. Nie…

Mówienie takeoutem czyli powiedz mi, co mam poczuć

czwartek 22/11/2012
0

Takeout to w architekturze marki zaplanowana reakcja odbiorcy. Zaplanowana - znaczy zarządzana. Odbiorcy - znaczy, że nie jest po naszej, managerów, stronie. Insight i takeout są de facto elementami poza architekturą marki. Nie było nas był las, nie będzie nas będzie las. Insight istnieje zanim powstanie marka, takeout istnieć będzie nawet wtedy, gdy marka go…

Po to bóg stworzył marketerów.

sobota 17/11/2012
1

Bezwartościowy, nieszanowany zawód. Jego nieprzydatność deklarują również ci, którzy go wykonują. Pewnie w imię przeczucia, że kiedy dziwka sama nazwie się dziwką, to już  nikt nie może jej obrazić. Ulubione wykształcenie idiotek, bohaterów teleturniejów i prowincjonalnych lanserów. Wiedzy akurat na jedną książkę. Na nikogo nie wpływa. Ściema, krętactwo, upadek moralny. Bezpostaciowość lizusa, dusza Pappacody. Marketing.…

Luksus owijki od czekolady

piątek 16/11/2012
1

Luksus. Rusza nasza wyobraźnia. Samochody, drinki, wille. Nieprawda. Najpiękniejsza definicja luksusu, na jaką się natknęłam jest taka: luksus to coś, co chcemy/da się naprawiać. Definicja piękna, bo niezwykle elastyczna, choć nie wyczerpująca. Odzwierciedlająca stan rynku i świadomości konsumenta. Jeżeli chce się nam coś naprawić, to znaczy, że jest to dla nas ważne. Jeżeli są to…

Leżaki na Titanicu

czwartek 15/11/2012
3

Wyczyściły gęsie pióra, wieczne pióra, wodę Grodziską, gorsety, kawę ziarnistą, płyty cd, dobre buty, filmy, torby-przyjaciół na życie i dinozaury. Najpierw pomyśleli, żeby kałamarz wziąć ze sobą wszędzie. I my - producenci piór, wbudowaliśmy mikrokałamarz w rurkę. I powstało wieczne pióro. Wieczne chwilowo. W tamtych czasach to musiało być jak komórka-dawało mobilność zamiast pisania przy…