Telewizja Vysoce Przerażonych


piątek 24/07/2009
18

Uśmiechałem się, gdy czytałem dziś poranną anegdotę Łukasza Warzechy z jego niedoszłego przeglądu prasy w TVP Info.

Uśmiechałem się, bo pracowałem troszeczkę na Woronicza i wiem jaki straszliwy terror tam panuje. Jak potwornie boją się ci wszyscy biedacy, których podczas "dni otwartych" z rozdziawioną w uwielbieniu gębą ogląda lud Warszawy.

Opiszę to tak:

Gdy pracowałem w "Rzeczpospolitej" i szło się z kolegami po pracy na piwo, to przy tym chłodzącym napoju swobodnie wypowiadaliśmy się na tematy związane z pracą, np. co myślimy o przełożonych, o tym, jak zarządzają redakcją, jak prezesi sobie radzą (a raczej odwrotnie).

Jak sie domyślacie, nie żałowaliśmy sobie.

Nikt się bał i jakiegoś lęku przed ujawnieniem przed kolegami swoich prawdziwych mniej więcej uczuć nie odczuwał.

A w takiej TVP np. nie ma o czymś takim mowy.

Czasami bawiło mnie nawet powiedzenie czegoś dowcipnego lub kontrowersyjnego na temat aktualnie obowiązującej na Woronicza władzy. Widok tego przestrachu, tej niepewności, w oczach słuchacza – nie do zapomnienia.

Pewnie myśleli, że jestem jakimś prowokatorem czy coś.

Wówczas prezesem był Bronisław Wildstein, człowiek którego cenię. Co nie przeszkadzało mi oczywiście pozwolić sobie na dowcipkowanie na jego temat.

Ludzie, którzy go po prostu nienawidzili, a takich w TVP była zdecydowana większość, nigdy nie odważyli się podjąć tematu.

Tak to właśnie tam, pomiędzy Samochodową a Filona jest.

Kiedy Warzecha szykował się do tego swojego przeglądu, Farfał pewnie jeszcze spał, ale od czego są anonimowe szeregi, tych nieszczęśników, wydawców, zawsze pozostających w stanie czujności.

Nazywam ich nieszczęśnikami, bo tym wszystkim wydawcom, redaktorkom prowadzącym, powinniśmy wszyscy mocno współczuć ich żałosnego, pełnego stresu i nieustannego czuwania, żywota.


Komentarze 18 Dodaj komentarz

 
  1. Za tłumaczenie skrótu TVP platynowa czcionka! Ubawiłam się serdecznie, bo i ja mam wiele wspomnień z tą firmą związanych. Do najlepszych należy prehistoria, kiedy to w „Kaprysie Prezesa”, zwanego krwawym Maćkiem, konspiracyjnym szeptem, ale jednak opowiadano niezłe dowcipy z życia władzy tego gmachu, zwyczajów, obowiązujących na 9 pietrze, itp. Mogli sobie na to pozwolić ci, którzy robili naprawdę dobre programy (dziś zyskałyby miano „hiciorów”), bo zarówno władza, jak i cenzura, jednak bardzo się z twórcami liczyła. A ci, którzy wtedy się bali, zamykali się w swoich pokojach i nawet na korytarz nie wychodzili całymi dniami. Pewnie już niewielu to pamięta.
    Co do nieszczęśników, którym tam teraz życie schodzi na donosach, służalstwie i wazelinie już nie tylko w celu przetrwania, ale z przyzwyczajenia i na wszelki wypadek (bo inni mogą być w tym wyścigu szczurów po prostu szybsi), jakoś im nie współczuję, ani mi nie żal. Mają, co lubią, tyle, że coraz krócej, bo karuzela się kręci…:)

       Odpowiedz
    0
    0
  2. A ja napiszę tak – gospodarza nie wypada obrażać we własnym domu. To nazywa się kultura osobistą. Pan Warzecha mógłby o tym wiedzieć. A tych wszystkich wysoce oburzonych pytam – czy kiledykolwiek np. na antenie Polsatu słyszeliście jak ktoś krytykuje Solorza? A w TVNie Waltera? A w Wyborczej – Michnika?
    Dlatego nie rozumiem czemu sie dziwicie, że w TVP nie chcą by ktoś krytykował prezesa – niezależnie od tego kto nim jest. Tyle że publiczną fajnie jest publicznie opluwać…

       Odpowiedz
    0
    0
    • tak, robby idioto. na temat twojej fornalskiej moralności. podać szczegóły?

         Odpowiedz
      0
      0
  3. I jeszcze do autora bloga.
    Podziwiam Pana bohaterstwo. W „Rzeczpospolitej” z kolegami na piwie szefów pan krytykował. A spróbował Pan to zrobić na łamach? Nie? Dlaczego? Czyli jest Pan tchórzem – jak ci z TVP! Gratuluje! To może i swojemu tchórzostwu jakiś wpis w blogu pan poświęci?

       Odpowiedz
    0
    0
    • Nie udawaj kolego, że nie wiesz, o co chodzi.

      Moje opinie o kierownictwie „Rz” nie interesowały czytelnika tej gazety, podobnie widza TVP nie interesują pretensje jakie mogą mieć do prezesa tej firmy pracownicy, tak samo jak widza TVN ani ziębi, ani grzeje opinia pracownika tej stacji na temat pana Waltera.

      Nie o to chodzi.

      Rzecz w tym, że w „Rzepie” nie baliśmy sie wyrażać co bardziej szczerych opinii pomiędzy kolegami, zaś w telewizji było to raczej wykluczone, ze względu przenikający te instytucje paniczny lęk.

      Zresztą uzasadniony, o czym mogłem się dobrze sam przekonać, gdy pod koniec mojej telewizyjnej „kariery” zorientowałem się ktoś z kolegów „chyba mnie pod…dala”.

         Odpowiedz
      0
      0
      • A skąd Pan to wie Panie Mirosławie?
        W każdej firmie są i strachliwi i odważni. Pisanie że w TVP są tchórze a np. w „Rz” wyłącznie odważniacy wydaje mi się przesadzone. A parę artukułów np. o „przekrętach” kierownictwa jakiejś gazety sprawiłoby, że stali by się tak samo sławni jak prezes Farfał.

        Wiem, że fajnie się śmiać z innych. Z siebie trudniej.

           Odpowiedz
        0
        0
  4. robby idioto, tvp nie jest własnością farfała jak polsta solorza czy tvn waltera, dowiedz się czegoś zanim zaczniesz bohatersko pisac

       Odpowiedz
    0
    0
  5. Drogi Bim Bom.
    Inwektyw używają Ci którzy nie mają argumentów. I ty nie masz!
    Co z tego, że Walter i Solorz są właścicielami. Są prezesami tak samo jak Farfał – stoją na czele koncernów medialnych. Nikt w swoim medium – niezależnie od tego jakie jest – nie da się krytykować. I nikogo to nie dziwi.
    Uważasz inaczej – zostań bohaterem swojej redakcji – napisz, stwórz materiał z którego wynika, że Twoi szefowie są złodziejami, hitlerowcami, krwiopijcami – a dopiero wtedy pręż muskuły na blogach.

       Odpowiedz
    0
    0
    • robby idioto, „w swoim medium” piszesz… zawsze znajdą się u nas wieczne przydupasy, ktore wyjaśnią innym, że powinni trzymać mordy w kuble

         Odpowiedz
      0
      0
  6. Drogi Bim Bom
    I znów nie masz argumentów. Żałuję. Czy poza stekiem bluzgów masz też jakieś inne refleksje?

       Odpowiedz
    0
    0
  7. To powie Pan Panie odważny coś o swoich przełożonych – obecnych. Myślę, że ma Pan teraz szansę udowodnić kto jest żałosny a kto nie.

       Odpowiedz
    0
    0
    • Ja nie mam przełożonych, chłopie.

      No może poza żoną, ale nie znam takiego odważnego, który by o swojej przełożonej powiedział „coś” publicznie.

         Odpowiedz
      0
      0
  8. Wszyscy w tej publicznej jesteście cykory i niedojdy zawodowe – i o to chodzi.

       Odpowiedz
    0
    0
  9. Ja w tym nie widzę nic nadzwyczajnego. Żyjemy w wolnym kraju i każdy może gadać, co chce, nawet o swoim szefie. A gdzie to robi, to jego sprawa. Przy piwie jest przyjemniej. Ale MirekU wyjawił nam drugie dno tej sprawy. Jako były szef (no TV!), mam o tym jakieś pojęcie, a przynajmniej tak mi się wydaje. Można to elegancko nazwać „dyscypliną orientacyjną”: każda struktura dzieli się na tych, co noszą garnitury i tych, kórzy ich nosić nie muszą (albo nie chcą). Ci pierwsi decydują, drudzy – wykonują. Elegancko ubrani wykazują niewielkie zainteresowanie resztą, a reszta może to najwyżej komentować, wolno im, bo nie noszą garniturów. I nie ma zmiłuj, nasze oceny są tylko dla nas, do drugiej strony to w ogóle nie dociera. Na początku należałem do tych w garniturach, potem kiedy zoreintowałem się, że poruszam się jak kukła na sznurkach, zmieniłerm sposób ubierania się. Zakończyłem w kolorze czarnym: czarne dżinsy, czarne polo w krótkimi rękawami. Rok temu dałem sobie spokój i kiedy żegnałem się w takim stroju z prezydentem miasta, w którym mieszkam, jego wzrok wyrażał jednoznaczne obrzydzenie moim wyglądem. Teraz jestem lużny i spokojny, robię, co uwielbiam, moje kontakty z ludzmi są naturalne i bezpośrednie. A Farfał i tak zrobi swoje, bo na nic innego nie pozwoli mu jego orientacyjna dyscyplina. Potem jakiś szpenio w garniturze spuści go z nurtem rzeki.

       Odpowiedz
    0
    0
    • Właściwie przeszedłem podobną drogę. Tylko inaczej się ubieram – wolę kombinezon kosmonauty

      :)

         Odpowiedz
      0
      0
      • Zresztą tu nasuwa mi się temat kolejny – poważniejszy nawet niż jakieś tam gadanie o szefie przy piwku.

        Ten temat dziesiątki tysięcy niewolników zgromadzonych w ponurych wieżowcach warszawskich. Poznałem i ten świat – to nie to samo co ten specyficzny smrodek strachu w TVP.

        Świat tych garniturowych biedaków jest i trochę śmieszny, trochę straszny, lęku w nim też pełno, ale to nie to samo o czym piszę w powyższym wpisie.

        W każdym razie mam dla tych ludzi skoszarowanych w biurowcach znacznie więcej współczucia i sympatii.

        Ktoś, kogo los nie zależał od kształtu torcika i wysokości słupka w Power Poincie, nie zrozumie…

           Odpowiedz
        0
        0
  10. Mirku,

    1) strasznie ostatnio hiperbolizujesz. oczywiście włazidupów jes tu ponad 50%, ale też nie jest tak, że ze świecą trzeba szukać tych, którzy przerażeni nie są. I uwierz mi, że tak jak ty w Rz, tak ja na Woro chodzę w dużych skłądach na piwo i rozmawiamy o wszystkim.

    2) nie mówi się „pomiędzy Samochodową a Filona”, bo to cuchnie lamerstwem na kilometr (nikt tak nie mówi) – ta druga ulica nosi nazwę Ksawerów.

       Odpowiedz
    0
    0
    • ad 2) Nie wiem, jak się mówi, ale mówiąc o „pomiędzy Samochodową a Filona” wiem co mówię:

      http://mapy.google.pl/?ie=UTF8&ll=52.187326,21.011181&spn=0.006591,0.017703&z=16

      ad 1) Nie wiem, ilu dokładnie jest włazidupów w TVP, bo tego dokładnie nie badałem. Być może statystycznie tak wychodzi, bo tam pracuje bardzo dużo ludzi, na takich stanowiskach, że nikomu z zewnątrz sie nie śniło (np. specjaliści od OC i pożarnictwa).
      Te setki i tysiące ludzi chowa się gdzieś po jakichś tylnych budynkach, magazynach, baraczkach i pakamerach. Z tego względu niepowtarzalnym doświadczeniem jest wypełnianie tzw. obiegówki rozliczającej z TVP. Trzeba bowiem tych wszystkich ludzi poodnajdywać i skłonić do odciśnięcia pieczątki na dokumencie (a każdy pieczęć, a jakże, ma).
      No więc ci ludzie rzeczywiście nie są przerażeni – żyją sobie spokojnie, niespecjalnie niepokojeni przez stresy charakterystyczne dla newsroomów i studiów telewizyjnych.
      Jeśli rzeczywiście kolega czuje pełną swobodę w rozmowach z kolegami, to pogratulować. Ja niestety nie miałem takich odczuć w TVP.

         Odpowiedz
      0
      0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


cztery + = 6

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Szwedzka oszczędność w korzystaniu z wolności słowa

piątek 02/12/2016
67

Od rana chodzę wzruszony jubileuszem wolności prasy w Szwecji, o którym przypomniało warszawskie poselstwo JKM Karola XVI Gustawa... Dziś Szwecja obchodzi 250-lecie wolności prasy. #wolnośćsłowa…


Wirtualnemedia, nie lękajcie się!

czwartek 18/02/2016
5

Ja tym razem nie w swojej sprawie ale w sprawie kolegi. Proszę redakcję Wirtualnemedia.pl aby się nie bała i cofnęła decyzję o zdjęciu wpisu kolegi…


Szwecja totalitarna jak Chiny

niedziela 31/01/2016
12

Szwecja nie jest wolnym krajem. Piszę to całkiem poważnie i także na postawie własnych doświadczeń. Kraj ten stosuje bezpardonową cenzurę treści w internecie, w sposób…


Niemcy przestają być wolnym krajem - zróbmy coś!

czwartek 17/12/2015
10

Jestem głęboko zaniepokojony sytuacją, w której pojawiają się zagrożenie dla podstawowych wolności, wolności słowa i swobód obywatelskich tuż za naszą zachodnią granicą. Pod pretekstem walki…


Ciekawy przypadek #polskawruinie cd...

czwartek 20/08/2015
0

Od czasu gdy napisałem ponad tydzień temu o ciekawym przypadku kampanii i hasła #polskawruinie wydarzyło się sporo rzeczy ciekawych w tej historii,w której chyba najciekawszym…


Ciekawy przypadek #polskawruinie

wtorek 11/08/2015
11

Dla mnie #polskawruinie jest bardzo ciekawym przypadkiem do analizy kampanii internetowo-socialmediowych. Jeśli nie była spontanicznym pomysłem pojedynczej osoby, podchwyconej później przez przedstawicieli obozu rządzącego i…


Brzydziej niż z PKiN-em już nie będzie, więc zróbmy coś

piątek 24/07/2015
5

Dyskusja o Pałacu Kultury i Nauki, jego brzydocie, balaście stalinowskiej spuścizny, dyktacie architektonicznym jaki narzuca Warszawie, trwa, o ile pamiętam, od uroczego telewizyjnego anonsu Joanny…


Proste rozwiązanie zagadki sukcesu Kukiza i Dudy w internecie

piątek 29/05/2015
42

Przewaliły się różne analizy eksperckie i "śledztwa" na temat sromotnej internetowej porażki jaką w ostatniej kampanii ponieśli ludzie z "szeroko pojętego obozu władzy". Najśmieszniejsze są…


Durczok jest niewinny i wypada go przeprosić

czwartek 30/04/2015
4

"W kontrolowanych zagadnieniach prawnej ochrony pracy nie stwierdzono nieprawidłowości" - czytam w informacjach po kontroli przeprowadzonej w TVN przez Okręgowy Inspektorat Pracy w Warszawie. Wcześniej…


Są Wilki - jest okazja

piątek 17/04/2015
6

Zgadzam się z opiniami, że sianie paniki z powodu przejazdu kilku motocyklistów jest śmieszne i kompromituje tych, co sieją i przeżywają to na setki innych…