Tarcza – obrazek po konferencji w Kancelarii Premiera


wtorek 08/07/2008
25

Z góry przepraszam – tekst nie będzie o tarczy. W tej kwestii chyba wszystko jest jasne.

Wybrałem się kilka dni temu na google. com/videoplay?docid=-7338285906205888529&hl=en”> konferencję prasową premiera Donalda Tuska.

Zgodnie z obowiązującymi w polskich instytucjach rządowych procedurami wykonałem przed południem telefon do Centrum Informacyjnego Rządu (tel. : 022 6947528; 6946983), poprosiłem o akredytację, jako bloger salonu24 i otrzymałem informację o jej przyznaniu.

Przed godziną 15. 00 pojawiłem się w budynku Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zostawiłem swój dokument tożsamości u pełniących służbę funkcjonariuszy BOR, oraz wybrałem się do sali konferencyjnej. Ustawiłem się w kolejce dziennikarzy, chcących zadać pytanie i włączyłem kamerę.

Służby prasowe Premiera poinformowowały o możliwości zadania trzech pytań, pierwsze zadała dziennikarka TVP Info, drugie dziennikarz Reutersa. Ja zadałem trzecie. Brzmiało w całości tak: "Michał Rachoń, Salon24: Panie Premierze, czy nie sądzi Pan, że Pańska dzisiejsza decyzja jest zgodna przede wszystkim z rosyjską racją stanu?". Premier oględnie odpowiedział, że gdyby to pytanie zadal mu polityk, uznałby pytanie za oburzające, ale skoro zadaje je dziennikarz, to uzna je za dociekliwe.

Dziennikarzem nie jestem, jestem jednak blogerem. Jako bloger uważam, że skoro mam obowiązek prezentować swoje teksty i materiały wideo z należytą starannością, oraz rzetelnie weryfikować źródła swoich informacji – mam również pełne prawo uczestniczyć w konferencjach prasowych i zadawać pytania – po to, aby nie być skazanym na relacje z drugiej ręki. Tym bardziej, że według mojej wiedzy akurat nadmiar pytań nie jest w polskich warunkach głównym problemem konferencji prasowych.

Moje przekonanie zostało bardzo szybko zweryfikowane.

Jeszcze wewnątrz budynku – tuż przy wyjściu z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wyprzedził mnie młody człowiek z identyfikatorem KPRM na szyi. Wskazał mnie palcem funkcjonariuszowi BOR, wziął od niego mój paszport i zajrzał na stronę z moimi danymi osobowymi. Jednocześnie poinformował mnie, że "wtargnąłem do budynku bez akredytacji, nie mam legitymacji dziennikarskiej, wpycham się do kolejki do zadawania pytań i podaję się za dziennikarza TVN24". Uniosłem się trochę, bo za kogo jak za kogo, ale TVN24.

Poprosiłem o chwilę cierpliwości, aby włączyć kamerę i nagrać ten pokaz arcyprofesjonalizmu służb prasowych premiera mojego Państwa. Byłby to rewelacyjny materiał szkoleniowy. Poprosiłem również o przedstawienie się tego gentelmana, jednak po zlustrowaniu moich dokumentów odwrócił się na pięcie i zbiegł z miejsca zdarzenia.

Po powrocie do domu wysmażyłem 9 pytań do Centrum Informacyjnego Rządu, gdyż zaciekawiło mnie, w ramach jakiej procedury działał ten sympatyczny człowiek. Z treścią pytań można zapoznać się na blogu "focus on sports focus on politics". Zastanawiałem się też nad pytaniem numer 10, dotyczącym kolejnych akredytacji, jednak powstrzymałem się.

* * *

Dyskusja na ten temat: www. michalrachon. salon24. pl

/* */.


Komentarze 25 Dodaj komentarz

 
  1. Podobno nie ma głupich pytań, tylko głupie odpowiedzi, tutaj bym sie jednak zastanawiał. Punkt widzenia Pana Rachonia według mnie zaburza mu trochę trzeźwą i rzetelna ocenę problemu tarczy, aczkolwiek zgadzam się, że reakcja personelu była raczej przesadzona. A potem nastąpiła przesadzona reakcja Pana Rachonia, innymi słowy zawracanie głowy.

       Odpowiedz
    0
    0
  2. Oj biedne Pisiaki – Tusk i PO to agecJI Rosji, to przecież tak oczywiste jak to
    że białe jest czarne a czarne jest białe….. .

    Wam to jednak porządnie padło na mózg.

    Najlepiej zróbcie loda Amerykanom – gratis do tarczy (może niech to zrobi sam Jarek – i tyle razy już to w życiu zrobił, wiec dla niego to czysta przyjemność), bo przecież na każdych warunkach przyjmie od USA, najlepiej jeszcze dopłacić, załatwić żolnierzom USA, którzy będą przebywać w Polsce, dziwki na koszt budżetu, aby się nie nudzili …. .

    jesteście NIENORMALNI, mendy pisowskie!!!

       Odpowiedz
    0
    0
    • Gratuluję jasności myślenia. Jasność wywodu i żelazna precyzja argumentacji powala.

      Podobnie jak styl, staranne wykonanie wpisu, no i ortografia bez zarzutu.

      Przesyłam ukłony.

         Odpowiedz
      0
      0
    • Szanowny Panie,

      Dwie sprawy:
      – 1) zastanawia mnie czemu tak ochoczo komentuje Pan epizod dot. proby wylegitymowania Pana podczas konferencji premira Tuska nt. tarczy (absolutnie naganny i razacy, jednak kompletnie niemerytoryczny z punktu widzenia dyskusji o tarczy i swiadczacy o braku profesjonalizmu szeregowego pracownika BOR – nic wiecej), zas od tej pory (poczatek lipca) brak komentarzy nt. podpisania umowy. Czyzby nie starczylo odwagi na pozytywny komentarz pod adresem obecnie rzadzacej ekipy? I kto tu mowi o profesjonalizmie?

      -2) Przypadkiem uslyszalem Pana komentarz w TV nt. Pana uznania dla min. Fotygi w kontekscie jej talentu medialnego. Czy to nie jest gleboka hipokryzja?

      Jako ze nie sledze wpisow na Pana stronie, bylbym niezmiernie wdzieczny za przeslanie ew. odpowiedzi na adres: 13xxxxxxxxxxxxx13@wp.pl

      Dziekuje i pozdrawiam.

         Odpowiedz
      0
      0
    • Nie moge powstrzymac sie od komentarza ws. Panskich odpowiedzi (nie do konca wprawdzie na moje pytania, raczej dotykajacych kwestii w nich zawartych, ale dobre i to).

      1.1 Zgadzamy sie obaj z tym, ze zachowanie pracownika BOR bylo naganne. Jednak wymienianie z Pana strony kolejnych osob brzmi na „dorabianie teorii” do zdarzenia. Jesli az tak daleko posuniety jest proces selekcji dziennikarzy i „polityki przeprowadzania konferencji prasowych” w KPRM, czemu od razu Pan o tym nie napisal? To chyba znacznie wazniejsze niz zachowanie jednego „BORowika”? Czy moze dorobil Pan reszte historii na potrzeby odpowiedzi na moje pytanie? Czemu zatem nie wylegitymowal Pan owego funkcjonariusza BOR i calej reszty? Przeciez lezaloby to w interesie panstwa polskiego! Fukcjoinariusze BOR sa z definicji bezpartyjni, zatem ich brak profsjonalizu mogl szkodzic juz poprzedniemu rzadowi, szkodzi obecnemu i bedzie szkodzil nastepnemu. Mial Pan pelne prawo wziac dane tej osoby i zapisac w sprawie jego zachowania skarge. Nie uczynienie tego, jest niespelnieniem przez Pana obowiazku obywatelskiego! (niepisanego oczywiscie)
      A poza tym caly czas mowa o jakims anonimowym (jesli nie przypadkiem fikcyjnym) pracowniku BOR, anomimowym „człowiek, który puścił się za Panem biegiem w celu wylegitymowania”, anomimowym „człowieku który kazał temu pierwszemu puścić się za Panem biegiem” oraz anomimowej „Pani, która próbowała Pana wyrzucić z kolejki zadających pytania” (tych elementow, ajkze ciekawych, tez nie bylo w Pana ostatnim komentarzu – czyzby przypomnialo sie Panu dopiero teraz?). Ale nawet zakladajac, ze tak bylo, czymze sa anomimowi funkcjonariusze BOR wobec premira Kaczynskiego, dajacego instrukcje min. Krawczykowi, by nie udostepniac glosu „tej malpie w czerwonym”?

      1.2 Ciesze sie, ze sie zgadzamy z tym, ze im wiecej Patriottow, tym lepiej. Mam nadzieje, ze podpisanie umowy o tarczy uzmyslowilo Panu, ze za intencjami rzadu D. Tuska nie stoi rosyjski interes, a poprostu chodzilo o wynegocjowanie lepszych warunkow umowy. No cyba, ze wierzy Pan w to, ze premier z tygodnia na tydzien zmienil poglady polityczne…

      1.3 Co so wywiadu z min. Waszczykowskim – czy wg. Pana ujawnianie szczegolow negocjacji (teksty, ktore padaja miedzy kolegami o przyszlosci Busha i ktore byly powiedziane absolutnie „off the record”) nie jest dzialaniem WBREW INTERESOWI PANSTWA? Czy to nie jest kompromitowaie rzadu, w przeddzien podpisania szalenie waznej ze wzgledu na bezpieczenstwo RP umowy, narazajac przy tym cale negocjacje na fiasko??? Jesli chodizloby o idee mogl sie wstrzymac 2 tygodnie do zakonczenia negocjacji. Tymczasem interes polityczny wzial gore nad racja stanu RP. W mojej ocenie, to jest dopiero hipokryzja (osobom, ktore ie pamietaja dokladnie wywiadu porzypomne, ze dokladnie o to min. Waszczykowski oskarzyl min. Sikorskiego i premiera Tuska).

      2. Rzeczywiscie uslyszalem jedno zdane z Pana wypowiedzi (tak zostalo to puszczone). Nie zmienia to jednal faktu, ze Pan je wypowiedzial. Pani min. Fotuga ma chyba najgorszy PR wsrod politykow w Polsce od ’89r. (choc to niemierzalne oczywiscie). W czasach kiedy Pan promowal min. Fotyge przed wyborami do Europarlamentu, rzeczywiscie nie miala ona zlej prasy, gdyz poza waskim kregiem ludzi prawicowym w Trojmiescie, byla ona kompletnie nieznana. Niemiala zlego PRu, bo nier miala zadngo PRu! Cziesz esie, ze przyznal Pan , ze talent medialny to rzezc wzgledna. Uzywajac slowa wzgledna, przznaje sie Pan dotego, ze nie ma przekonania do talentu medialnego min. Fotygi. Innymi slowy do hipokryzji. I to boli najbardziej. Bo jakkolwiek mozna zaakceptowac (ba, nawet szanowac) Pana radylalne i zupelnie odmienne od wlasnych poglady, nie mozna juz uszanowac mowienia nieprawdy. A to wlasnie byla nieprada, bo tak sie sklada, ze Pana stosunek do A.Fotygi jest mi dobrze znany. Lepiej bylo przemilczec to pytanie redaktora…

      Pozdrawiam.
      M.

         Odpowiedz
      0
      0
    • Szanowny Panie,

      Pan sie oburza, ze Kancelaria Premiera probuje prowadzic selekcje dziennikarzy podczas konferencji prasowych, a Pan od blisko 4 tygodni nie opublikowal moich pytan i komentarzy do Pana tekstu….

      Ponawiam zatem probe i raz jeszcze przesylam maila napisanego pod koniec sierpnia:

      Nie moge powstrzymac sie od komentarza ws. Panskich odpowiedzi (nie do konca wprawdzie na moje pytania, raczej dotykajacych kwestii w nich zawartych, ale dobre i to).

      1.1 Zgadzamy sie obaj z tym, ze zachowanie pracownika BOR bylo naganne. Jednak wymienianie z Pana strony kolejnych osob brzmi na „dorabianie teorii” do zdarzenia. Jesli az tak daleko posuniety jest proces selekcji dziennikarzy i „polityki przeprowadzania konferencji prasowych” w KPRM, czemu od razu Pan o tym nie napisal? To chyba znacznie wazniejsze niz zachowanie jednego „BORowika”! Czy moze dorobil Pan reszte historii na potrzeby odpowiedzi na moje pytanie? Czemu zatem nie wylegitymowal Pan owego funkcjonariusza BOR i calej reszty? Przeciez lezaloby to w interesie panstwa polskiego! Fukcjoinariusze BOR sa z definicji bezpartyjni, zatem ich brak profsjonalizu mogl szkodzic juz poprzedniemu rzadowi, szkodzi obecnemu i bedzie szkodzil nastepnemu. Mial Pan pelne prawo wziac dane tej osoby i zapisac w sprawie jego zachowania skarge. Nie uczynienie tego, jest niespelnieniem przez Pana obowiazku obywatelskiego! (niepisanego oczywiscie)
      A poza tym caly czas mowa o jakims anonimowym (jesli nie przypadkiem fikcyjnym) pracowniku BOR, anomimowym „człowiek, który puścił się za Panem biegiem w celu wylegitymowania”, anomimowym „człowieku który kazał temu pierwszemu puścić się za Panem biegiem” oraz anomimowej „Pani, która próbowała Pana wyrzucić z kolejki zadających pytania” (tych elementow, jakze ciekawych, tez nie bylo w Pana ostatnim komentarzu – czyzby przypomnialo sie Panu dopiero teraz?). Ale nawet zakladajac, ze tak bylo, czymze sa anomimowi funkcjonariusze BOR wobec premira Kaczynskiego, dajacego instrukcje min. Krawczykowi, by nie udostepniac glosu „tej malpie w czerwonym”?

      1.2 Ciesze sie, ze sie zgadzamy z tym, ze im wiecej Patriottow, tym lepiej. Mam nadzieje, ze podpisanie umowy o tarczy uzmyslowilo Panu, ze za intencjami rzadu D. Tuska nie stoi rosyjski interes, a poprostu chodzilo o wynegocjowanie lepszych warunkow umowy. No chyba, ze wierzy Pan w to, ze premier z tygodnia na tydzien zmienil poglady polityczne…

      1.3 Co do wywiadu z min. Waszczykowskim – czy wg Pana ujawnianie szczegolow negocjacji (teksty, ktore padaja miedzy kolegami o przyszlosci Busha i ktore byly powiedziane absolutnie „off the record”) nie jest dzialaniem WBREW INTERESOWI PANSTWA? Czy to nie jest kompromitowaie rzadu, w przeddzien podpisania szalenie waznej (jak sam Pan przyznajez) ze wzgledu na bezpieczenstwo RP umowy, narazajac przy tym cale negocjacje na fiasko??? Jesli chodizloby o idee mogl sie wstrzymac 2 tygodnie do zakonczenia negocjacji. Tymczasem interes polityczny wzial gore nad racja stanu RP. W mojej ocenie, to jest dopiero hipokryzja (osobom, ktore nie pamietaja dokladnie wywiadu porzypomne, ze dokladnie o to min. Waszczykowski oskarzyl min. Sikorskiego i premiera Tuska).

      2. Rzeczywiscie uslyszalem jedno zdane z Pana wypowiedzi (tak zostalo to puszczone). Nie zmienia to jednal faktu, ze Pan je wypowiedzial. Pani min. Fotuga ma chyba najgorszy PR wsrod politykow w Polsce od ’89r. (choc to niemierzalne oczywiscie). W czasach kiedy Pan promowal min. Fotyge przed wyborami do Europarlamentu, rzeczywiscie nie miala ona zlej prasy, gdyz poza waskim kregiem ludzi prawicowym w Trojmiescie, byla ona kompletnie nieznana. Niemiala zlego PRu, bo nie miala zadngo PRu! Cziesze sie, ze przyznal Pan , ze talent medialny to rzezc wzgledna. Uzywajac slowa „wzgledna”, przznaje sie Pan dotego, ze nie ma przekonania do talentu medialnego min. Fotygi. Innymi slowy do hipokryzji. I to boli najbardziej. Bo jakkolwiek mozna zaakceptowac (ba, nawet szanowac!) Pana radylalne i zupelnie odmienne od wlasnych poglady, nie mozna juz uszanowac mowienia nieprawdy. A to wlasnie byla nieprawda, bo tak sie sklada, ze Pana stosunek do A.Fotygi jest mi dobrze znany. Lepiej bylo przemilczec to pytanie redaktora…

      Pozdrawiam.

      M.

         Odpowiedz
      0
      0
      • no juz drugi raz w panelu administracyjnym aprobuje Pański komentarz. Jeśli się zaraz nie pojawi, dodam go jako wlasny z informacją,że pochodzi od Pana. Przepraszam.

           Odpowiedz
        0
        0
  3. Panie Rachon, przypomnij no Pan którego to ministra spraw wewnetrznych byl Pan rzecznikiem, czy nie Kolegi Kaczmarka, przyjaciela dobrego płatnika ? No to długo się Pan nie nabył w tej Warszawce, a i fruzyrka była nie taka jak na załączonym zdjęciu a tak bogiem a prawda to czegos sie pan spodziewał po profesjonalistach z Trójmiasta… Toz to pewnie Pana koledzy z Gdyniuni Sopociku albo Gdanskunia, nie tak ? Duzej klasy profesjonalizm widac po tym towarzystwie, hi hi hi ta Pliszka to jeszcze rzecznikuje ?

       Odpowiedz
    0
    0
  4. Nie rozumiem, cóż tak pociągającego jest w tym mnożeniu netowych bytów blogerów – czy jak się wklei w 10 miejsc, to staje się prawdziwsze, ważniejsze? Jeszcze rozumiałam, że robi to korespondent Barbur, dopóki nie przesadził z częstotliwością, ale PR-owca trudno mi pojąć. Klikam, więc jestem? Bo to wytykanie następcom z byłego miejsca Pana pracy wyszło dość śmiesznie. Ten tekst uświadomił mi tylko, że między blogerem a dziennikarzem jednak istnieją zasadnicze różnice, ale wątpię, czy autor pisał (pardon, klikał) z taką intencją.

       Odpowiedz
    0
    0
    • Cieszy mnie kolejny wpis, traktujący o sednie sprawy.

      Spieszę z wyjaśnieniem:

      1. Niniejszy blog jest pierwszym, który założyłem. Jak Pani widzi – traktuje przede wszystkim
      o sprawach z pogranicza media relations, oraz polityki. To skrzyżowanie, to moje miejsce pracy. Zakładam naiwnie, że przynajmniej częściowo mój punkt widzenia może być interesujący.

      2. Na moim blogu na salonie24 pojawia się dużo więcej tekstów,którymi nie zawracam głowy czytelnikom wirtualnych mediów. Głównie o tematyce stricte politycznej. W końcu salon24 to miejsce dyskusji
      politycznej, a wirtualne media to miejsce spotkań specjalistów z branży mediów. Blisko, jednak nie to samo.

      3. Każda z platform blogowych, na których jestem obecny posiada inne możliwości techniczne (możliwość umieszczania plików wideo, zdjęć i innych multimediów), z których chętnie korzystam.

      4. Platformy blogowe różnią się również co do kręgu odbiorców. Jak widać choćby po komentarzach – ich
      wymowa jest zupełnie inna na salonie, zupełnie inna na wirtualnych mediach. Może jestem masochistą,
      ale w pewnych sprawach uważam że należy konfrontować swoje poglądy z innymi, nawet jeśli niesie to przykre konsekwencje, jak widać kilka linijek wyżej.

      5. Wreszcie kopiowanie tekstów: na blogu w wm i s24 jest dosłowienie kilka tekstów, które publikowane były na pozostałych
      blogach. Robię tak tylko wtedy, kiedy treść wpisu, lub problem o którym wpis traktuje o tematach wspólnych dla poszczególnych blogów.

      Nie wiem, na jakiej podstawie twierdzi Pani, że szkaluję swoje poprzednie miejsce pracy. Nigdy nie pracowalem w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Pracowałem z dumą i radością w MSWiA i jestem pod nieustającym wrażniem
      profesjonalizmu moich ówczesnych współpracowników. Pomimo różnicy zdań i oceny pewnych spraw, wysoko oceniam również działania moich następców, odpowiedzialnych za politykę informacyjną MSWiA.

      Nigdy publicznie nie dezawuowałem działań biura prasowego MSWiA po moim odejściu z resortu i na pewno nie będę tego robił.

      A co do meritum sprawy…

      Jak ocenia Pani taktykę negocjacyjną RP w sprawie tarczy?

      Jak ocenia Pani fakt, że większość rosyjskich mediów podzieliło mój punkt widzenia w sprawie taktyki negocjacyjnej
      Rzeczpospolitej?

      Jak ocenia Pani profesjonalizm działania służb prasowych KPRM w sprawie samej konferencji prasowej i mojej skromnej osoby?

         Odpowiedz
      0
      0
  5. Sorki za skrót – miało być: podobnego do Pańskiego miejsca pracy.
    Ma Pan rację, że tutejszy serwis poświęcony jest najpierw mediom, a później polityce i oby tak zostało. Natomiast chyba nie zauważył Pan, że tutejsi użytkownicy maturę zdali jakiś czas temu; są tu też i tacy, co jeszcze gatunki pojęcia „propaganda” też pamiętają :)
    Jeśli lubi Pan bawić innych, może skrzyknie Pan kilku kolegów z salonu, i już jako tłum, uzbrojony w kamery i mikrofony, sprawicie poważny problem jakimś służbom, ochronie, rzecznikom, itp?

       Odpowiedz
    0
    0
    • Myślę, że po prostu różnimy się zasadniczo, co do oceny pewnych spraw.

      Ja ze smutkiem stwierdzam, że od przejęcia władzy rząd Donalda Tuska z niezrozumiałych dla mnie powodów wspiera wszędzie gdzie może Federację Rosyjską (Festiwal w Zielonej Górze, likwidacja weryfikacji, wycofanie się z blokowania rozmów UE-Rosja, wreszcie rezygnacja z tarczy). Moim zdaniem zagraża to Racji Stanu, Pani zdaniem uprawiam propagandę. OK, przyjmuję do wiadomości, pozostajemy na swoich stanowiskach. Oby czas pokazał, że ja się mylę.

      Na marginesie Pani wpisu i rozróżnienia pomiędzy „mediami” a „polityką”. Pozwolę sobie tylko zauważyć, że na przykład wczorajszy dzień w krajowej polityce koncentrował się prawie wyłącznie wokół stosowania narzędzi PiaRowych (publikacja DZ, trzy różne konferencje prasowe klubów parlamentarnych, konferencja prasowa rzecznika prezydenta, konferencja prasowa rzecznika premiera).

      Myślę, że w polskich warunkach nie da się mówić o polityce abstrahując od mediów, ani o mediach abstrahując od polityki.

      A jeśli chodzi o „sprawiania problemu”, to chyba Pani nie zrozumiała problemu. Nie jest dla mnie problemem, że urzędnik KPRM poznał moje dane. Problemem jest to, że urzędnik państwowy MUSI działań na podstawie prawa („Państwo Prawa” oznacza właśnie tyle), a w polskim prawie nie ma procedury sprawdzenia danych osobowych w takim trybie. To była amatorska próba odegrania się. Jest tysiąc innych sposobów na eleganckie i skuteczne „odzyskanie panowania” nad konferencjami prasowymi.

      PS. Czy myśli Pani, że pan „Anonymous” oraz „Poqueratschny” są długo po maturze?

         Odpowiedz
      0
      0
  6. Mam prośbę, proszę nie trudzić się dalej nad tym, co ja zrozumiałam, a czego nie, bo Pańskie dywagacje przypominają coś, co budzi uśmiech: im bardziej Kubuś szukał Puchatka, tym bardzie go tam nie było…
    Pan pozwoli, że się pożegnam, bo sensowną wymianę poglądów moglibyśmy zacząć chyba najwcześniej za latek 20…:)

       Odpowiedz
    0
    0
    • Chyba ma Pani rację…

      Pozdrawiam serdcznie, dziękuję za wizytę. Pozwolę sobie jedynie zauważyć, że to Pani rozpoczęła grę w zgadywanie kto, kiedy czego nie zrozumiał, lub co zauważył:

      1. „Natomiast chyba nie zauważył Pan, że tutejsi użytkownicy(…)”

      2. „Jeśli lubi Pan bawić innych (…)”

      Jednocześnie kolejno kluczowymi elementami Pani recenzji mojego tekstu o działaniu służb prasowych w czasie konferencji premiera były:

      1. Zarzut mnogości moich internetowych inkarnacji

      2. Zarzut rzekomego wytykania błędów moim następcom z miejsca pracy, w którym nigdy nie pracowałem

      3. Sugestie dotyczące mojej „radości zabawiania innych”

      Jak widać, stąd już tylko krok do:

      4. Narzekań na bezsens dyskusji.

      Pozowlę sobie również zauważyć, że obok moich odpowiedzi na Pani komentarze przeszła Pani „suchą stopą”, nie odnosząc się do nich w ogóle, choć starałem się w nich uzasadnić swój skandaliczny tok myślenia.

      Życzę miłego dnia, dalszego świetngo samopoczucia, oraz przesyłam pozdrowienia znad morza :)

         Odpowiedz
      0
      0
  7. Ulatwie Pany zycie mature zrobilem w 75 roku nosił juz Pan wtedy pieluche czy nie ?

       Odpowiedz
    0
    0
    • Znaczy – jest Pan długo po. Gratuluję.

      Odpowiadając na zawarte w Pańskim ostatnim wpisie pytanie, spieszę z odpowiedzią: nie, jeszcze wtedy pieluchy nie nosiłem. Zacząłem nosić trzy lata później, za późnego Gierka.

      Nie zaskakuje chyba Pana moja złośliwość. Proszę rzucić okiem na Pański poprzedni komentarz i poszukać z nim jakiegokolwiek związku związku z moim wpisem.

         Odpowiedz
      0
      0
  8. Skromnie – bo ani ze mie językoznawca,ani PR-owiec,ani tym bardziej politolog (choć paradoksalnie, we wszystkich tych trzech rzeczach jak to mówią „robie”) – analizując komentarze pod tekstem,dochodzę do jednego strasznie smutnego wniosku.Nieważne o czym jest treść wpisu i tak wyjdzie na to,że zwolennicy PiS to banda kretynów,którzy nie mają pojęcia o niczym i generalnie buty powinni reszcie świata czyścić.
    Pozdrawiam wszystkich, a Ciebie Michale szczególnie i jak to mówią – raczej lepiej jest wiedzieć co się mówi,niż mówić co się wie, co u Ciebei szczególnie cenię.

    PS.
    Tak,tak,wiem przez szczeglne pozdrownia dla Michała, z którym miałem przyjemność studiować, zostałem już przez Państwa oponentów zaliczony do „zakutych łbów PiS”.Komentarze w tej sprawie można sobie zatem odpuścić.
    Pozdrawiam

       Odpowiedz
    0
    0
  9. oj gościu robi się pikiety w Sopocie.
    Jak pięknie…
    Możecie sobie machać szabelkami ile wlezie – tylko to wam zostało mendy!!!

       Odpowiedz
    0
    0
    • Dziękuję za kolejny merytoryczny wpis, za kolejną porcję pomyj i bluzgów. Jak już pisałem wyżej – najwyraźniej jestem masochistą. Jak sądzę nazywa mnie Pan „mendą” [wesz łonowa - wyjątkowo nieprzyjemnie stworzenie], bo jeden członek platformy obywatelskiej nagrał na dyktafon złodziejskie praktyki innego członka Platformy Obywatelskiej.

      Do Pana wiadomości. Wczoraj na sali w Sopocie były dwie grupy ludzi: pracownicy Urzędu Miasta, zwołani przez sekretarza miasta na godzinę 15.00 oraz mieszkańcy miasta.

      Nikt nie organizował żadnych pikiet. Do UM przyszło około 500 osób, które są absloutnie wściekłe na polityków rządzących miastem i które dowiedziały się z mediów, że sesja rady miasta jest otwarta.

      Żeby było jasne. To ci ludzie wyszli przed urząd.

      Myślę też, że ci ludzie doprowadzą do odwołania prezydenta. Jeśli nie w referendum, to w następnych wyborach.

      Życzę miłego dnia.

      Proszę się nie frustrować, tylko następnym razem bardziej rozważnie lokować swoje sympatie polityczne.

         Odpowiedz
      0
      0
  10. Powtarzam, żebys wiedział, gostek jestes prawicowym ch…m, wiem , ze to wykreslisz pisze mimo to. To wy pracwicowcy wysyłaliscie ludzi do Berezy Kartuskiej. Jestes merytorycznie ch….m.

       Odpowiedz
    0
    0
    • Szanowny Panie, nie kasuję na tym blogu żadnych komentarzy. Uważam, że każdy ma szanse kompromitować się na własny rachunek. Zarówo Pan, jak i ja.

         Odpowiedz
      0
      0
  11. Szanowny Panie,

    Dwie sprawy:
    – 1) zastanawia mnie czemu tak ochoczo komentuje Pan epizod dot. proby wylegitymowania Pana podczas konferencji premira Tuska nt. tarczy (absolutnie naganny i razacy, jednak kompletnie niemerytoryczny z punktu widzenia dyskusji o tarczy i swiadczacy o braku profesjonalizmu szeregowego pracownika BOR – nic wiecej), zas od tej pory (poczatek lipca) brak komentarzy nt. podpisania umowy. Czyzby nie starczylo odwagi na pozytywny komentarz pod adresem obecnie rzadzacej ekipy? I kto tu mowi o profesjonalizmie?

    -2) Przypadkiem uslyszalem Pana komentarz w TV nt. Pana uznania dla min. Fotygi w kontekscie jej talentu medialnego. Czy to nie jest gleboka hipokryzja?

    Jako ze nie sledze wpisow na Pana stronie, bylbym niezmiernie wdzieczny za przeslanie ew. odpowiedzi na adres: 13xxxxxxxxxxxxx13@wp.pl

    Dziekuje i pozdrawiam.

       Odpowiedz
    0
    0
    • Witam,

      1) Z prostgo powodu: bałem się, że zachowanie pracownika Centrum Informacyjnego Rządu ma na celu ograniczenie na przyszłość możliwości wejścia do KPRM. Nie zgadzam się z Pańską oceną, że błąd popełnił tu szeregowy funkcjonariusz BOR. On z pewnością nie działał zgodnie z procedurami, ale Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ zgodnie z procedurami nie działali:

      1) Człowiek, który puścił się za mną biegiem w celu wylegitymowania.
      2) Człowiek który kazał temu pierwszemu puścić się za mną biegiem.
      3) Pani, która próbowała mnie wyrzucić z kolejki zadających pytania.

      A ci ludzie, to w pewnym sensie moi koledzy po fachu. Myślę, że pracownicy CIR tym drobnym incydentem pokazali kawałek warsztatu. Ja nie pozwoliłbym sobie na takie zachowanie w żadnym wypadku. Czy to na turnieju tenisowym, czy to w kancelarii premiera. Oceniam ten incydent negatywnie, stąd tekst.

      Podpisanie umowy jest niewątpliwym sukcesem Państwa Polskiego, w tym również Rządu i Prezydenta.

      Co do braku tekstu na temat podpisania umowy. Jeśli uważa Pan, że dodatkowa bateria rakiet Patriott zmieniła w strategiczny sposób naszą pozycję w relacjach z Rosją, to ja się z Panem nie zgadzam. Uważam, że strategicznym interesem Państwa Polskiego jest posiadanie na terytorium Polski amerykańskich baz wojskowych z prostej przyczyny: Amerykanie bronią swoich baz, przed każdym kto je atakuje. To daleko ważniejsze od tego czy kupimy 54 samoloty F-16, oraz od tego, czy bateria rakiet Patriott będzie strzegła Warszawy przez kilka miesięcy w roku więcej. Oczywiście w niczym nie zmienia to faktu, że im więcej nowoczesnej broni w rękach polskich żołnierzy tym lepiej.

      Co do kwestii mojej oceny ówczesnych motywacji i działań rządu, odsyłam do wywiadu z ministrem Waszczykowskim. Swojej oceny ówczesnej decyzji nie zmieniam, choć opinii ministra Waszczykowskiego wtedy nie znałem.

      Co do drugiej kwestii – usłyszał Pan jedno zdanie z dłuższej rozmowy, której wdodatku nie prowadziłem z redaktorem Kajdanowiczem – autorem materiału. Redaktor pytał, czy w czasach kiedy pracowałem z Anną Fotygą miałem problemy dotyczące jej talentu medialnego. Nie miałem takich problemów, a Anna Fotyga miała wtedy niezłą prasę. Hipokryzją z mojej strony byłoby przyłącznie się do chóru tzw. ekspertów, którzy w tej sprawie mają inne zdanie niż ja, oraz którzy w większości wypadków z Anną Fotygą nie pracowali.

      Na marginesie: talent medialny to rzecz względna. Czy ktoś kto w świadomy, zaplanowany i konsekwentny sposób buduje swój wizerunek schwarzcharakteru i po jakimś czasie faktycznie jest przez media przedstawiany jako schwarzcharakter osiągnął zamierzony cel?

      adres email niestety nieczytelny, mam nadzieję że zajrzy Pan tutaj przeczytać odpowiedzi.

      pozdrawiam

         Odpowiedz
      0
      0
      • Pańskie komentarze trochę wyżej, nie wiem czy pojawiłys się wcześniej i ich nie widziałem, czy nie pojawiły się wcześniej, w każdym razie zaakcetowałem je od razu po otrzymaniu powiadomienia.

        pozdrawiam

        MR

           Odpowiedz
        0
        0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× 9 = trzydzieści sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

EuroFun2012 konferencja w SL, czyli Event INTERREALNY

środa 27/02/2008
0

„Euro 2012: realne czy wirtualne?” – pod takim hasłem odbyła się 25. 02. konferencja zorganizowana przez FFCreation – twórcę wirtualnego stadionu EuroFun 2012. Zaproszeni goście…


Schengen - Wawelski na grillu i Zeus w Krakowie

sobota 22/12/2007
0

MSWiA opublikowało na swoich stronach internetowych nowy spot TV. Na razie spot trafił do youtube i na strony


G6 w Sopocie. Sukces nieznany

czwartek 18/10/2007
1

Właśnie zakończył się pierwszy dzień Szczytu G6 w Sopocie. G6 to grupa największych i najbardziej wpływowych państw Unii Europejskiej. Polska została zaproszona do udziału w…


Po szczycie G6 - przed świętami bez granic

czwartek 18/10/2007
0

No i ministrowie z Sopotu wyjechali. Cieszy treść komunikatu końcowego. Zapowiedź zniesienia granic wewnętrznych UE jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia to realizacja od dawna przygotowywanego…


Technologia przekrętu - Sopot, Sawicka i służba zdrowia

wtorek 16/10/2007
2

Tvn24 wczoraj nie poinformował mnie na czerwonym pasku, że CBA zaprezentowało nagrania rozmów posłanki Sawickiej. Pani Poseł Sawicka w swoich rozmowach telefonicznych opublikowanych wczoraj przez…


CBA w Sopocie, CBA w Trójmieście, czyli czemu od 1990

wtorek 09/10/2007
0

Trójmiejskie media donoszą, że CBA zażądało od władz samorządowych Trójmiasta wglądu w dokumenty, które odnoszą się do decyzji związanych z obrotem miejskimi nieruchomościami. Chodzi o…


Partyjniak na aucie, czyli oficer którego dowódca przeszedł na stronę wroga...

środa 29/08/2007
0

Kiedy po raz pierwszy pojawiłem się w gmachu MSWiA przy ulicy Rakowieckiej, a w gabinecie na drugim piętrze spotkałem moich dwóch poprzedników, zastanawiałem się jak…


Dżihad, Hezbollah, KGB i GRU, czyli "w raporcie nic nie ma”

wtorek 20/02/2007
161

Korciło mnie od trzech dni. Ale powiedziałem sobie, że słowa nie pisnę dopóki nie doczytam do końca. Doczytałem, nie czytając wcześniej komentarzy bloggerów czy publicystów.…


O web 2.0 i następnych w kampaniach wyborczych

czwartek 15/02/2007
0

Pierwszym pomysłem na moją pracę magisterską kilka lat temu było wykorzystanie internetu w kampaniach wyborczych, tylko że wtedy internet raczkował, a jego przepustowość i użyteczność…


Deja vu Anastazja, czyli rodzimy sex skandal sprzed 14 lat

wtorek 12/12/2006
26

Właśnie kończę miesięczny okres słodkiej powyborczej bezczynności. Czas upłynął mi głównie na nicnierobieniu, porządkowaniu papierów, oraz działalności edukacyjno-szkoleniowej. Dzięki uprzejmości jednego z moich byłych wykładowców,…