CBA w Sopocie, CBA w Trójmieście, czyli czemu od 1990


wtorek 09/10/2007
0

Trójmiejskie media donoszą, że CBA zażądało od władz samorządowych Trójmiasta wglądu w dokumenty, które odnoszą się do decyzji związanych z obrotem miejskimi nieruchomościami. Chodzi o cały okres od roku 1990. Oparty na tak zwanych anonimowych źródłach artykuł newsweeka (http://www. newsweek. pl/artykuly/artykul. asp?Artyk ul=20245) w sposób jednoznaczny dezawuuje to żądanie.

Tym tropem podążyły jak zwykle pospołu: trójmiejskie media, oraz trójmiejskie wydziały komunikacji urzędów miast. Chylę czoła przed Pawłem Orłowskim (PO), starszym kolegą z mojego liceum – obecnie przeciwnikiem politycznym, wiceprezydentem Sopotu, który wyczuł pismo nosem. Paweł wystąpił na konferencji prasowej, podczas której zgrabnie zamulił obraz, sugerując że obiektem działania agentów CBA są zwykli mieszkańcy Trójmiasta, a nie byli lub obecni urzędnicy sopockiego magistratu.

Krótkoterminowe efekty PRowe tego ruchu są z pewnością satysfakcjonujące z punktu widzenia obecnych władz Sopotu (http://miasta. gazeta. pl/trojmiasto/1,35612,456012 0. html , http://www. gdansk. naszemiasto. pl/wydarzenia/777687. html ), z pewnością są też satysfakcjonujące z punktu widzenia toczącej się kampanii wyborczej – i to dla obu stron sopockiego konfliktu: w końcu PO ma okazję wystąpić z bałamutnym argumentem w obronie swojego elektoratu, a tutejszy PiS może po kilku latach nagłaśniania sopockich nieprawidłowości powiedzieć: “a nie mówiliśmy”.

Chociaż CBA swoje prośby skierowało do Gdańska, Gdyni i Sopotu, to nie jest w mojej ocenie przypadkiem, że akurat sopocki magistrat zdecydował się na medialną hucpę z CBA w roli schwarzcharakteru. Mój znajomy z Platformy Obywatelskiej, kiedy dzisiaj wypiliśmy popołudniową kawę (tak, są jeszcze PiSowcy i Platformersi, którzy spotykają się na kawie) skomentował to jednym zdaniem: “uderz w stół”.

Też tak uważam, z następujących powodów:

1)Sopot jest najmniejszym z urzędów miejskich Trójmiasta. Liczba mieszkańców Sopotu jest niższa niż 40. 000. Skala jest znaczna: Gdańsk posiada ponad 11 razy więcej mieszkańców, podobnie jest z Gdynią, można węc zakładać, że urzędy te mają do wykonania 11 krotnie większą pracę. Jednak to nie Gdańsk i to nie Gdynia podniosły krzyk o skandalicznym żądaniu CBA.

2)Ceny gruntów i nieruchomości w Sopocie należą do najwyższych w Polsce, jednocześnie ze względu na specyfikę tego miejsca to Urząd Miasta jest lub był ich głównym dysponentem. Najcenniejsze miejskie grunty znalazły się w posiadaniu władz miasta w wyniku ustawy o komunalizacji gruntów, pochodzącej właśnie z roku 1990.

3)Decyzje dotyczące gruntów i nieruchomości są najważniejszymi decyzjami, jakie podejmuje sopocki magistrat, oraz tutejsza Rada Miasta. To właśnie te decyzje są osią oskarżeń korupcyjnych, jakie pod adresem obecnych władz miasta kierują środowiska opozycyjne, w tym również sopocki PiS.

W tym sensie jest zastanawiające, dlaczego akurat sopocki urząd mnoży problemy organizacyjno – prawne zwiazane z przekazaniem CBA bazy danych, jaka w większości demokratycznych krajów jest wiedzą ogólnodostępną z poziomu przeglądarki internetowej: kto kiedy, za ile i komu sprzedał własność publiczną.

Paweł Orłowski w swoich wypowiedziach medialnych zdaje sobie z tego sprawę, dlatego mówi o sobie i swoich politycznych przyjaciołach: jesteśmy legalistami. Zaraz potem dodaje, że zanim dane przekażemy, musimy sprawdzić czy żądanie CBA jest zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych. Jesteśmy legalistami, a więc najpierw musimy sprawdzić u Rzecznika Praw Obywatelskich, czy dane dotyczące interesów, jakie nasze środowisko prowadzi od 1990 roku nie powinny pozostać tajne.

Nie jest to nowa taktyka władz sopockich. W czasie przygotowań do zeszłorocznych wyborów samorządowych sopocka opozycja wystąpiła kilkukrotnie do władz miasta z prośbą o przekazanie w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej szczegółowego zestawienia transakcji, jakie miasto przeprowadziło na swoim najważniejszym majątku: na mieszkaniach komunalnych. Danych tych magistrat nigdy nie udostępnił. Argument był zawsze ten sam co dziś: Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych i Rzecznik Praw Obywatelskich.

Sopocka opozycja prosiła również o inny – również jawny dokument: zestawienie lokali mieszkaniowych będących w posiadaniu Urzędu Miasta. Dostępu do tej informacji sopoccy radni opozycji nie otrzymali nigdy. Myślę, że CBA uzyska.

Zasób lokalowy miasta jest jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic sopockiego magistratu. Powód jest jeden: komunalna substancja mieszkaniowa stanowi bardzo dobry srodek utrzymywania wpływów politycznych w mieście: to do wyłącznej decyzji prezydenta miasta, lub jego urzędników zależy nie tylko kto w mieszkaniu może mieszkać, lub kto musi je opuścić. Również to, kto na jakich zasadach i w jakiej cenie może takie mieszkanie nabyć. Nie oznacza to oczywiście, że taka wiedza jest w ogóle niedostępna. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że sopockie agencje nieruchomości posiadają wykaz lokalów, które można nabyć od miasta. Żadną tajemnicą nie jest natomiast to, że wieloletnia szefowa jednego z wydziałów, zajmujących sie nieruchomościami w Sopocie prywatnie jest żoną właściciela jednej z takich agencji.

Podobnie sprawa ma się z gruntami i innymi nieruchomościami. W polskim systemie prawnym w roku 1990 samorządy przejęły zdecydowaną część majątku po zlikwidowanych w 1989 państwowych, czy parapaństwowych instytucjach. W ten sposób gmina Sopot przejęła należące do przeróżnych instytucji tereny, budynki i nieruchomości. To właśnie dzięki obowiązywaniu tej ustawy sopockie molo zostało przejęte przez należącą do byłych pezetperowskich oficjeli prywatną spółkę Kąpielisko Morskie Sopot Sp. z o. o. (Tak , to nie pomyłka sopockie molo jest od dawna w rękach prywatnych). To w wyniku obowiązywania tej ustawy mógł powstać w dawnej siedzibie PZPR Sopot Bank S. A. , który później posłużył jako wehikuł do wspótworzenia Big Banku, a później Big Banku Gdańskiego. To wreszcie wtedy we władaniu władz miasta znalazły się budynki instytucji, opiekuących się dziećmi. Sopockie Hotele Villa Baltica I i Villa Baltica II powstały w miejscach, gdzie wcześniej stały. znajduące się pod ochroną zabytkowe domy dziecka.

Miasto weszło też w posiadanie jednej z najpiękniejszych nadmorskich rezydencji w Sopocie. Przez lata wynajmowali ją od miasta handlarze kokainy, którzy jak to jest w Trójmieście przyjęte do własnej działalności wykorzystywali honorowe tytuły dyplomatyczne. Dyplomaci nie wynajmowali oczywiście rezydencji za darmo. Podpisali z miastem umowę, z której wynikało że w zamian za rezydencję panowie mieli zorganizować czyszczenie sopockiej plaży miejskiej.

* * *

Sopocki PiS w samorządowej kampanii wyborczej żądał natychmiastowego uwłaszczenia mieszkań komunalnych w Sopocie z maksymalną bonifikatą (tzw. mieszkanie za złotówkę). Dziś obowiązuje podobne prawo w odniesieniu do lokali spółdzielczych.

Uwolnienie i masowa sprzedaż mieszkań ich mieszkańcom byłaby nie tylko ruchem uczciwym, ale również na wskroś opłacalnym – UM Sopot dopłaca co roku do gospodarki mieszkaniowej około 11 milionów złotych, byłby to również krok do bólu liberalny. Z jakichś jednak powodów Rada Miasta Sopotu, rządzona przez liberalną PO nie podejmuje takiej decyzji. Dlaczego? Pewnie za jakiś czas się dowiemy.


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− 8 = zero

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Tarcza - obrazek po konferencji w Kancelarii Premiera

wtorek 08/07/2008
25

Z góry przepraszam - tekst nie będzie o tarczy. W tej kwestii chyba wszystko jest jasne. Wybrałem się kilka dni temu na


EuroFun2012 konferencja w SL, czyli Event INTERREALNY

środa 27/02/2008
0

„Euro 2012: realne czy wirtualne?” – pod takim hasłem odbyła się 25. 02. konferencja zorganizowana przez FFCreation – twórcę wirtualnego stadionu EuroFun 2012. Zaproszeni goście…


Schengen - Wawelski na grillu i Zeus w Krakowie

sobota 22/12/2007
0

MSWiA opublikowało na swoich stronach internetowych nowy spot TV. Na razie spot trafił do youtube i na strony


G6 w Sopocie. Sukces nieznany

czwartek 18/10/2007
1

Właśnie zakończył się pierwszy dzień Szczytu G6 w Sopocie. G6 to grupa największych i najbardziej wpływowych państw Unii Europejskiej. Polska została zaproszona do udziału w…


Po szczycie G6 - przed świętami bez granic

czwartek 18/10/2007
0

No i ministrowie z Sopotu wyjechali. Cieszy treść komunikatu końcowego. Zapowiedź zniesienia granic wewnętrznych UE jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia to realizacja od dawna przygotowywanego…


Technologia przekrętu - Sopot, Sawicka i służba zdrowia

wtorek 16/10/2007
2

Tvn24 wczoraj nie poinformował mnie na czerwonym pasku, że CBA zaprezentowało nagrania rozmów posłanki Sawickiej. Pani Poseł Sawicka w swoich rozmowach telefonicznych opublikowanych wczoraj przez…


Partyjniak na aucie, czyli oficer którego dowódca przeszedł na stronę wroga...

środa 29/08/2007
0

Kiedy po raz pierwszy pojawiłem się w gmachu MSWiA przy ulicy Rakowieckiej, a w gabinecie na drugim piętrze spotkałem moich dwóch poprzedników, zastanawiałem się jak…


Dżihad, Hezbollah, KGB i GRU, czyli "w raporcie nic nie ma”

wtorek 20/02/2007
161

Korciło mnie od trzech dni. Ale powiedziałem sobie, że słowa nie pisnę dopóki nie doczytam do końca. Doczytałem, nie czytając wcześniej komentarzy bloggerów czy publicystów.…


O web 2.0 i następnych w kampaniach wyborczych

czwartek 15/02/2007
0

Pierwszym pomysłem na moją pracę magisterską kilka lat temu było wykorzystanie internetu w kampaniach wyborczych, tylko że wtedy internet raczkował, a jego przepustowość i użyteczność…


Deja vu Anastazja, czyli rodzimy sex skandal sprzed 14 lat

wtorek 12/12/2006
26

Właśnie kończę miesięczny okres słodkiej powyborczej bezczynności. Czas upłynął mi głównie na nicnierobieniu, porządkowaniu papierów, oraz działalności edukacyjno-szkoleniowej. Dzięki uprzejmości jednego z moich byłych wykładowców,…