List otwarty do zarządu NETIA SA


piątek 13/02/2015
18

Szanowni Panowie,

To z pewnością ogromne wyzwanie, a jednocześnie nieoceniona przyjemność kierować tak potężną i rozpoznawalną firmą jak Netia. Jako mikroprzedsiębiorca domyślam się również, że tworzenie i umacnianie wizerunku jednego z największych polskich operatorów telekomunikacyjnych oznacza wielką odpowiedzialność. Panowie powiedzieliby pewnie: – „Gigaodpowiedzialność”. Tym bardziej czuję się zobowiązany, by jako abonent podzielić się z Panami opinią na temat wadliwej, nierzetelnej, niechlujnej i nieprofesjonalnej obsługi klienta Netii, która zamiast pomóc, rozkłada ręce w niemocy. Wierzę jednak, że mój przypadek (który zaraz opiszę) nie jest jedyną anomalią Państwa systemu zarządzania spółką, a po publikacji tego listu spłyną do Netii kolejne dowody na to, że Państwa statek ma dziurę w pokładzie, którą radziłbym szybko załatać.

Zaznaczę na wstępie, że adresuję do Panów list otwarty, ponieważ podjąłem już wszystkie możliwe próby rozwiązania mojego – a że jestem Państwa klientem, więc również Waszego – problemu. Sięgałem po kontakt telefoniczny, mailowy, jak też za pośrednictwem facebooka. Bezskutecznie. Problem natury technicznej od niemal dwóch miesięcy wciąż pozostaje problemem.

Korzystam z usług Netii dedykowanych dla biznesu, tj. abonament telefoniczny oraz Internet stacjonarny. Prowadzę małą firmę, zatrudniam kilka osób. O tym, jak ważny jest stały dostęp do sieci, zapewne Panowie wiedzą. Proszę sobie tylko wyobrazić, jak wyglądałby jeden dzień bez Internetu w Państwa spółce. Przerażająca wizja, prawda? W mojej firmie nie ma ani Internetu, ani telefonu od ponad 6 tygodni, a mimo to Netia każe sobie za niego płacić. Zadziwiające.

Zakładam, że jako osoby zarządzające tym wspaniałym biznesem, dotarli Panowie do tej części listu. Streszczę więc ciekawą historię.

Z początkiem roku zmieniłem lokalizację biura, przenosząc firmowe tobołki zaledwie o kilka przecznic. Przeprowadzkę zgłosiłem na infolinii Netii, co by się nie okazało, że zostaniemy bez Internetu lub telefonu. Miły głos w słuchawce zapewnił mnie, że wkrótce zgłosi się do mnie technik celem sprawdzenia czy możliwe jest przepięcie łącza pod nowy adres. [Swoją drogą, ilekroć tu i ówdzie słyszę o zarobkach w call center Netii, zastanawiam się co takiego biorą konsultanci, że potrafią być jeszcze uprzejmi.] Pomyślałem: – „OK. Poczekam, wiadomo. Nic nie dzieje się od razu”. A że jestem człowiekiem z natury cierpliwym, przeprosiłem swoich pracowników za brak Internetu, prosząc żeby w miarę możliwości udostępniali sieć ze swoich smartfonów. Po dwóch tygodniach ciszy przestałem wierzyć w technika jak w św. Mikołaja. Po raz drugi skontaktowałem się z biurem obsługi klienta. I po raz drugi dostałem gwarancję, że technik zostanie wysłany na miejsce. W międzyczasie napisałem również maila do customer service Netii. Efekt? Jakby to rzec… Może niech każdy z Panów na chwilę odejdzie od biurka, wybiegnie na ulicę i zacznie bić czaszką w przypadkowy hydrant. Efekt będzie mniej więcej ten sam – nic Panowie nie zdziałacie, ale głowy będą napier… Podobnie ja czuję się od miesiąca. W zeszłym tygodniu podjąłem ostatnią próbę pomachania ręką do customer service z informacją: „To ja, Brzydkie Kaczątko Abonenckie bez Internetu! Pomóżcie!”. Umieściłem nawet ostry wpis na facebooku Netii. I już prawie się udało, ponieważ – uwaga – pojawili się technicy. Obaj z wyrazami twarzy ofiar przemocy domowej. Niemili i aroganccy. Niestety, przyszli tylko na 5 minut, po czym słuch o nich zaginął.

W dniu, w którym piszę ten list, mija miesiąc i dwa tygodnie, gdy moja firma nie korzysta z usług Netii, bo nie może. Ale pomimo to, dostałem od Państwa fakturę za styczeń (?), kiedy to ani Internet, ani telefon stacjonarny były nieaktywne.

Szanowni Panowie, proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie piszę tego listu, ponieważ jestem świętą krową. Bo nie jestem. Nie mam też pretensji do pracowników call center i techników Netii, ponieważ Ci ludzie mają pewnie niewielki wpływ na to, co dzieje się w tej korporacji. Wiem jednak – i z tym ciężko się kłócić – że w każdym przedsiębiorstwie, gospodarstwie domowym czy innej strukturze, ryba psuje się od głowy. I to Panowie, jako zarząd, są odpowiedzialni za cuchnący brakiem fachowości bałagan na linii Netia-Klient. By the way, czy to prawda że w dwóch ostatnich kwartałach liczba świadczonych przez Netię usług biznesowych spadła o ponad 60 tysięcy?

Nie znam się na podłączaniu kabli. Ale wiem co nieco o marketingu. Tak więc idę o zakład, że czytając to, macie Panowie wyraz twarzy podobny do tego, jaki mają wasi technicy. Smutny, beznamiętny, wściekły. W końcu trzeba będzie wytłumaczyć ten bałagan przed radą nadzorczą, by potem odliczać dni, gdy wszyscy o tym zapomną. Ale spokojnie, to tylko kwestia czasu gdy wszystko się ułoży. Zresztą Netia uczy cierpliwości. Proszę mi wierzyć, wiem coś o tym.

 

Łączę wyrazy szacunku.

 

Mariusz Najwer

przedsiębiorca, abonent


Komentarze 18 Dodaj komentarz

 
  1. Netia ogłosiła promocję na szybki internet. Telefon na infolinię z pytaniem, czy wspomniana usługa jest dostępna pod wskazanym adresem. Odpowiedź – jest dostępna. W takim razie zamawiamy. Najpierw kurierem dostarczany jest sprzęt. Po tygodniu zjawia się technik i stwierdza, że nie ma warunków. Później telefon z infolinii, że mogą podłączyć internet przez dzierżawione łącze od Orange, ale szybkość będzie prawdopodobnie dużo mniejsza. Rezygnujemy z umowy i chcemy oddać sprzęt w punkcie Netii. Pan odpowiada, że skoro sprzęt został przysłany to należy go odesłać – on go od nas nie przyjmie. Wysyłamy firmą wskazaną przez Netię. Po 2 tygodniach przychodzi list z próbą wyłudzenia opłaty za nieoddany sprzęt. Po wysłaniu kopii nadania przesyłka w „magiczny sposób” się odnajduje.

       Odpowiedz
    9
    0
  2. Jako konsument miałam równie niemiłe przejścia z firmą Netia. Z powodu przeprowadzki przenosiłam internet w nową lokalizację, oczywiście po uprzednim upewnieniu się na infolinii, że jest to możliwe. Po wizycie techników okazało się jednak, że usługi przenieść nie można. Nie przeszkodziło to jednak Netii w wysłaniu mi faktur i naliczaniu opłat. Wg. Netii nie było również możliwe rozwiązanie umowy bez ponoszenia opłat z mojej strony, bo przecież usługa dalej mogła być świadczona w starej lokalizacji (pomimo, że już tam nie mieszkałam). Pomogła dopiero interwencja UKE. Tak więc z całego serca firmy tej nie polecam i życzę powodzenia w dochodzeniu swoich praw!

       Odpowiedz
    3
    2
  3. Ja natomiast mam inny przypadek jak Netia dba o to aby klient był zadowolony. Byłem z nimi 1,5 roku a umowa na 2 lata. Tak się składa że musiałem się wyprowadzić do kolegi. Napisałem do nich ładnego maila , że możemy się rozstać szybciej w zgodzie. Że fajnie by było gdybyście zadbali o to aby klient do Was kiedyś jeszcze wrócił. Przecież nic by sie nie stało gdybyśmy zerwali umowę? Ale jaką odpowiedz dostałem? Ze mam im wysłać papier nowego lokum. Ze mam im wysłać ksero zameldowania lub umowy najmu. Ale przecież ja nie wynajmuje mieszkania ani tam nie jestem zameldowany… Dlaczego kuzwa nie potrzebna była Wam żadna umowa najmu podczas zakładania internetu????? I tak place za internet od kilku miesięcy a nawet go nie używam bo pod starym adresem nie mieszkam. Czy myślicie ze kiedys wróce do Netii ?????

       Odpowiedz
    1
    5
  4. A do mnie technicy przyszli następnego dnia po telefonie, gdy zgłosiłem chęć przeniesienia umowy. A potem miałem telefon z obsługi klienta – czy jestem zadowolony, a po jakiś 2 miesiącach dostałem promocyjną ofertę dla stałych klientów i mi koszty spadły o jakieś 30%.

       Odpowiedz
    0
    0
  5. Hej.

    Moja przygoda z NETIĄ skończyła się zanim się zaczęła. Pojechałem do punktu obsługi klienta aby zamówić usługę internetu i telewizji. Wszystko ok, pani w punkcie zapewniła że w ciągu 2 może 3 tygodni, podejdzie technik I podłączy kabelek etc. Po miesiącu czekania zadzwoniłem do Pani z pkt. że na technika się nie doczekałem, Pani mocno zdziwiona sama miała za interweniować, od tego czasu minęło juz pół roku, nikt nie zadzwonił, nikogo nie było.
    Ja na razie wyleczylem się z Netii, ciekawe czy firma działa tak specjalnie bo do zarządu konkurencji udało się wprowadzić swoich ludzi czy osoby zarządzające tą firmą są po prostu mega nieudolne.

       Odpowiedz
    2
    0
  6. Netia to chyba najleniwsza firma na świecie! Kiedyś nosiłem się z zamiarem podłączenia internetu od Netii. W moim bloku nie ma kabli Netii (o ile w ogóle mają gdziekolwiek jakieś swoje kable) ale są łącza TP/Orange. Nadmienię, że mieszkam w bloku i nigdy nie korzystałem z usług Orange więc nie mam zakończonego gniazdka, ale budynek jest okablowany. No to dzwonię do Netii, dowiedzieć się co i jak. Pierwsze pytanie, „czy ma Pan telefon stacjonarny od Orange” ja mówię „nie, ale w budynku jest Orange, a sąsiad ma u nich net więc chyba da się to jakoś załatwić?!”, a oni na to „niestety ale musi mieć Pan zakończony kabel w mieszkaniu, nic nie możemy zrobić”
    Reasumując,
    to TY musisz ponieść koszt doprowadzenia łącza.
    to TY musisz załatwić techników, którzy wszystko podłączą.
    to TY musisz dogadać się z Orange, żeby podłączyli ci gniazdko do swojej centrali.
    to TY musisz załatwić wszelkie formalności.
    to TY musisz znać prawo telekomunikacyjne.
    a MY? MY wystawimy ci FV :P

       Odpowiedz
    1
    1
    • Łącza z Orange są dzierżawione, więc sytuacja ani trochę dziwna. Wyobrażasz sobie być prezesem firmy X, która jest operatorem międzynarodowym, dzwoni do Ciebie firma Y i mówi „Hej, Janek chce u NAS internet, więc podłączcie mu tam gniazdko i doprowadźcie kabel, my będziemy zgarniać hajsiwo za to, Wam psie pieniądze za dzierżawę, ok? Opłacicie swoich techników + koszty Instalacji, może się Wam przy abonamencie 50 zł za 10 lat to zwróci. Dzięki!~”

         Odpowiedz
      3
      0
  7. Netia to chyba najleniwsza firma na świecie! Kiedyś nosiłem się z zamiarem podłączenia internetu od Netii. W moim bloku nie ma kabli Netii (o ile w ogóle mają gdziekolwiek jakieś swoje kable) ale są łącza TP/Orange. Nadmienię, że mieszkam w bloku i nigdy nie korzystałem z usług Orange więc nie mam zakończonego gniazdka, ale budynek jest okablowany. No to dzwonię do Netii, dowiedzieć się co i jak. Pierwsze pytanie, „czy ma Pan telefon stacjonarny od Orange” ja mówię „nie, ale w budynku jest Orange, a sąsiad ma u nich net więc chyba da się to jakoś załatwić?!”, a oni na to „niestety ale musi mieć Pan zakończony kabel w mieszkaniu, nic nie możemy zrobić”
    Reasumując,
    to TY musisz ponieść koszt doprowadzenia łącza.
    to TY musisz załatwić techników, którzy wszystko podłączą.
    to TY musisz dogadać się z Orange, żeby podłączyli ci gniazdko do swojej centrali.
    to TY musisz załatwić wszelkie formalności.
    to TY musisz znać prawo telekomunikacyjne.
    a MY? MY wystawimy ci FV

    Doskonale wiem o czym piszesz :) pozdrawiam!

       Odpowiedz
    0
    0
  8. Hej.

    Moja przygoda z NETIĄ skończyła się zanim się zaczęła. Pojechałem do punktu obsługi klienta aby zamówić usługę internetu i telewizji. Wszystko ok, pani w punkcie zapewniła że w ciągu 2 może 3 tygodni, podejdzie technik I podłączy kabelek etc. Po miesiącu czekania zadzwoniłem do Pani z pkt. że na technika się nie doczekałem,Pani mocno zdziwiona sama miała za interweniować, od tego czasu minęło juz pół roku, nikt nie zadzwonił, nikogo nie było.
    Ja na razie wyleczylem się z Netii,ciekawe czy firma działa tak specjalnie bo do zarządu konkurencji udało się wprowadzić swoich ludzi czy osoby zarządzające tą firmą są po prostu mega nieudolne.

    Tak myślałem, że nie tylko mi Netia zaszła za skórę. Pozdrawiam i życzę powodzenia! :)

       Odpowiedz
    0
    0
  9. Netia ogłosiła promocję na szybki internet. Telefon na infolinię z pytaniem, czy wspomniana usługa jest dostępna pod wskazanym adresem. Odpowiedź – jest dostępna. W takim razie zamawiamy. Najpierw kurierem dostarczany jest sprzęt. Po tygodniu zjawia się technik i stwierdza, że nie ma warunków. Później telefon z infolinii, że mogą podłączyć internet przez dzierżawione łącze od Orange, ale szybkość będzie prawdopodobnie dużo mniejsza. Rezygnujemy z umowy i chcemy oddać sprzęt w punkcie Netii. Pan odpowiada, że skoro sprzęt został przysłany to należy go odesłać – on go od nas nie przyjmie. Wysyłamy firmą wskazaną przez Netię. Po 2 tygodniach przychodzi list z próbą wyłudzenia opłaty za nieoddany sprzęt. Po wysłaniu kopii nadania przesyłka w „magiczny sposób” się odnajduje.

    Ciekawe skąd się bierze takie bałaganiarstwo.. Myślisz że za mało płacą pracownikom i dlatego nikomu się nie chce?

       Odpowiedz
    0
    0
  10. @kacper
    Netia nie może pociągnąć nie swojego kabla do mieszkania. Tym musi się zająć Orange, bo to ich infrastruktura.

       Odpowiedz
    0
    0
  11. @kacper
    Netia nie może pociągnąć nie swojego kabla do mieszkania. Tym musi się zająć Orange, bo to ich infrastruktura.

    A widzisz. To już nie pierwszy raz jak technicy się przez wieki nie pojawiają. Normalny użytkownik sieci nie wie o takich rzeczach. Ale w sumie, czy kogoś to powinno interesować, że to Orange? Każdy płaci, każdy wymaga :) Pozdrawiam!

       Odpowiedz
    0
    0
  12. Jako konsument miałam równie niemiłe przejścia z firmą Netia. Z powodu przeprowadzki przenosiłam internet w nową lokalizację, oczywiście po uprzednim upewnieniu się na infolinii, że jest to możliwe. Po wizycie techników okazało się jednak, że usługi przenieść nie można. Nie przeszkodziło to jednak Netii w wysłaniu mi faktur i naliczaniu opłat. Wg. Netii nie było również możliwe rozwiązanie umowy bez ponoszenia opłat z mojej strony, bo przecież usługa dalej mogła być świadczona w starej lokalizacji (pomimo, że już tam nie mieszkałam). Pomogła dopiero interwencja UKE. Tak więc z całego serca firmy tej nie polecam i życzę powodzenia w dochodzeniu swoich praw!

    Dziękuję za wsparcie. Również pozdrawiam!

       Odpowiedz
    0
    0
  13. Niestety te wydarzenia z Netią są nagminne i każdy kto ma telefon/internet od Netii spotka się z tym, prędzej czy później, tak ja my się spotkaliśmy. Piorun strzelił nieopodal i spalił się modem ISDN. 5 minut pracy dla technika – wymienić spalony modem. Przez 6 (sześć) tygodni nasza firma była bez telefonu głównego, na szczęście zapasowy jest z Orange.
    Technicy są firmą wynajmowaną przez Orange, jako właściciela drutów, na zlecenie dzierżawcy czyli Netii. Stąd, jeśli Netia ma w d… klienta, to Orange i technicy (Eltel?) tym bardziej kładą ch… na użytkownika.
    Dzieje się tak także dlatego, że użytkownik/konsument w Polsce nie ma żadnej ochrony. Domaganie się utraconych korzyści za ich nieudolność to iluzja dla małych/średnich firm. W USA sąd szybko zasądził by 6-cyfrową kwotę odszkodowania zapewne. Ale jesteśmy w Polsce.

       Odpowiedz
    0
    0
  14. Info linia Netii to jakaś porażka…i tak od 10 lat odkąd jestem ich klientem. Piszesz do nich emaila, punktujesz dokładnie o co chodzi a oni …”Dziękujemy za kontakt” i bełkot nie na temat.

       Odpowiedz
    0
    0
  15. Jednego nie rozumiem: można podpisać krótką 9 miesięczną umowę i nie mieć problemu z przenoszeniem. Jeśli ktoś złakomił się na tańszą o 10 zł umowę 2-letnią z miesiącami złotówkowymi, to logiczne jest, że powinien w niej wytrwać, bo taka była umowa. Dłużej i taniej albo krócej i drożej.
    Tak jest w każdej firmie.

       Odpowiedz
    4
    1
  16. Ja z kolei miałem w firmie niesprany telefon , natomiast internet był sprawny. Netia walczyła z awarią 8-mcy bez skutku. W końcu udało mi się wywalczyć zgodę na rozwiązanie umowy na usługę telefoniczna przed terminem bez żadnych skutków. Gdy przeszedłem do innego operatora Netia zaczęła naliczać mi opłatę za tzw. gotowość łącza. Jednym słowem płacę za to że nie nie mam w Netii telefonu,chociaż mieć go nie mogę z powody niesprawnej linii. P A R A N O J A .

       Odpowiedz
    0
    0
  17. Przedstawiciel firmy Netia okleił klatki schodowe w blokach przy ul. Krzemienieckiej w Łodzi swoimi pomarańczowymi nalepkami z numerem telefonu 575 043 300, dewastując w ten sposób świeże malowanie. Zamierzam zgłosić tę sprawę na policji.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


dwa × 8 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

"Wiadomości" mają swojego Strasburgera. To Adam Feder

sobota 02/11/2013
20

Włosy na głowie się jeżą, mleko kipi na gazie, dzieci zaczynają płakać, a sąsiedzi z piętra wyżej walą kolbami w podłogę, gdy tylko w "Wiadomościach"…


Abonenci nc+, przestańcie skomleć!

wtorek 09/04/2013
86

Czegoś nie rozumiem w tej nadmuchanej aferze z nc+. A raczej - kogoś, bo właśnie o samych abonentów mi chodzi. Ludzie robią się nadto pobudzeni,…


Krajowe media zeszły na psy. Zero informacji, zero rzetelności, zero zrozumienia

sobota 30/03/2013
8

Codziennie czytam prasę. Wy też? Co prawda, nie kupuję gazet w kiosku, bo systematycznie robię prasówkę - a raczej „internetówkę” - w sieci. Tytuły i…


Słyszymy: "Wizy dla Polaków". I już nam ślinka cieknie

sobota 23/03/2013
2

Tylko idiota uwierzyłby, że Stany Zjednoczone zniosą wkrótce wizy dla Polaków. No, chyba że w oczach Amerykanów nagle przestaniemy być brygadą zakompleksionych staruszków, którzy z…


Dziennikarz jak kasjerka w Tesco

niedziela 17/03/2013
16

Media zidiociały. I ciężko polemizować z tym twierdzeniem. Od kiedy szeregowi dziennikarze zarabiają niewiele więcej od kasjerki w Tesco, praca w gazecie, radiu czy telewizji…


Kulawy marketing wielkiego operatora

piątek 15/03/2013
10

... czyli jak nabrać wody w usta i wkurzyć klienta.   Router w końcu przyszedł. Czarny, błyszczący, o minimalistycznym designie i wielkich możliwościach, które zachwala…