Dziennikarz jak kasjerka w Tesco


niedziela 17/03/2013
16

Media zidiociały. I ciężko polemizować z tym twierdzeniem. Od kiedy szeregowi dziennikarze zarabiają niewiele więcej od kasjerki w Tesco, praca w gazecie, radiu czy telewizji przestała być zawodem służebnym, a stała się usługowym.

W mojej – muzycznej – branży znam ludzi, którzy skłonni są napisać pozytywną recenzję danej płyty tylko dlatego, że od jej wydawcy dostali kilogram markowych koszulek. Niskie wynagrodzenia za fachowość redaktorów powodują, że dziennikarze stają się bardziej podatni na gifty i podarunki od firm zewnętrznych. O Kubie Wojewódzkim krążyły kiedyś plotki, że wyleciał z radiowej „Trójki”, ponieważ przyjmował korzyści majątkowe za puszczanie konkretnych utworów. Nie zamierzam dochodzić czy to prawda, ale z doświadczenia wiem, że wielu pracowników mediów uwielbia przyjmować różnego rodzaju „darmówki” na konferencjach prasowych. Darmowe pendrive’y, darmowe ciastka, kawa, a nawet darmowe vouchery na siłownię czy do fitness klubu. Zdarzają się również bezpłatne noclegi w drogich hotelach, gdzie np. odbywają się rozmowy panelowe.

Dawniej, gdy najważniejszymi informacjami dnia nie były pierdnięcia i ziewnięcia polityków, profesja dziennikarza budziła respekt, a praca w redakcji uchodziła za elitarną. Ale od kiedy każdego roku tysiące studentów dziennikarstwa rozpoczyna swój pierwszy staż, dostęp do medialnej kuchni stał się prosty jak obieranie kartofli. Tempo przygotowywania i redagowania tekstów jest już tak szybkie, że mało kto zawraca sobie głowę pojęciami w rodzaju etyki czy rzetelności dziennikarskiej. Stąd też, koncerny medialne obłożyły się dziesiątkami prawników, którzy walczą głównie o to, aby dana gazeta, radio czy telewizja nie musiała prostować błędów swoich pracowników. W końcu, sądowy nakaz sprostowania nieprawdziwej informacji to najsilniejszy bodziec obniżający wiarygodność redakcji. A tego żadna firma by nie chciała.

Nie chciałbym wpisać się nurt wszechobecnego narzekactwa, ale piekielnie wkurza mnie zubożenie polskich mediów. Właściciele wydawnictw płacą coraz mniej, wymagając – zwłaszcza od młodych ludzi – coraz więcej. Swoją drogą, ciekawe, czy gdyby redaktorzy mogli pisać co myślą, napisaliby jak bardzo wściekają się na niskie zarobki w swojej gazecie? Dla wielu moich kolegów po fachu, idealną ucieczką od medialnej gnojowni okazały się posady rzeczników prasowych. Brak wierszówki, wyższa pensja, normowane godziny pracy. Dziedzina public relations od kilku lat uchodzi za świetną alternatywę dla rozczarowanych dziennikarzy. Wiem to po sobie. W ciągu dwóch lat kompletnie się przebranżowiłem. Dzięki temu, doświadczenie zdobyte w gazecie przekuwam na informacje prasowe, które dziś rozsyłam do mediów, a naukę i prezencję wyniesioną z telewizji wykorzystuję w rozmowach ze swoimi klientami. Nie zrezygnowałem z mediów. Wciąż piszę, wciąż nagrywam i realizuję programy, ale teraz robię to na swoich warunkach. Uwolniony od presji czasu i ciężaru niskiej pensji.

Owszem, dziś nie działam już w branży służebnej, ale w pełni usługowej, z tym że – w przeciwieństwie do pracy w mediach – nie pracuję już za „darmówki”.

Mariusz Najwer


Ilustracja nr 2 przedstawia fragment plakatu promującego debatę „Od jedynki do pierwszego. Z czego żyje dziennikarz?” zorganizowaną przez Stowarzyszenie MediaTory oraz KNSD UJ.


Komentarze 16 Dodaj komentarz

 
  1. „[...]szeregowi dziennikarze zarabiają niewiele więcej
    od kasjerki w Tesco.”. Nie lubię takich porównań :(
    Bo na pewno znajdą się KASJERKI, które powinny zarabiać lepiej od SZEREGOWYCH DZIENNIKARZY…
    Przypominam sobie „Jarmark sensacji” E.E.Kischa i na stronie 46 znalazłem:
    „[...] Bismarck określił kiedyś dziennikarzy jako ludzi, którzy minęli się ze swoim powołaniem. W przypadku naszej klasy było na odwrót: tylko ten jeden, który wybrał dziennikarstwo albo bardziej z akademicka brzmiącą publicystykę, nie minął się ze swoim powołaniem.”.
    Ukłony – Niesforne Dziecię Gutenberga.
    P.S.
    http://blog.wirtualnemedia.pl/andrzej-budzyk/post/stary-salon-ankieta-z-lubczasopisma-salon24-u
    P.S. 1.
    ktoś kiedyś napisał – powiedział, że
    za darmo piszą tylko grafomani…

    Diabeł jak zawsze „ukrywa się” w szczegółach :)

       Odpowiedz
    1
    1
  2. ALE,Ale,ale… POWODZENIA temu blogowi i AUTOROWI :)
    - Niesforne Dziecię Gutenberga.

       Odpowiedz
    1
    1
  3. Dziennikarze to dzisiaj często niewolnicy. Niewolnicy linii redakcyjnej, niewolnicy nurtu politycznego, niewolnicy właścicieli koncernu medialnego. Ja również się przebranżowiłem na PR. Przyznaję, że w wielu sytuacjach jest to trudniejsze działanie niż samo dziennikarstwo, to jednak środowisko pracy, jak i sama praca znacznie przyjemniejsze.

       Odpowiedz
    0
    0
  4. To tak jakby z automatu bycie dziennikarzem stawiało kogoś wyżej. Otóż słaby dziennikarz powinien zarabiać mało, ten który gra tylko setki całe życie dla kolegów tak samo, i mało mnie obchodzi czy pracuje w telewizji czy gazecie czy radio. Słaby dziennikarz – słaba pensja. Jest wielu dziennikarzy którzy nie narzekają na marne pensje, bo są po prostu dobrzy w tym co robią. I tak jest w każdej branży. Pisanie o ważnych rzeczach nie jest elitarne – elitarne to jest robienie ważnych rzeczy. Poza tym to ile ty masz lat? Ile doświadczenia? Teraz są takie czasy że mając 5 lat doświadczenie człowiek myśli, że pozjadał wszystkie rozumy. Napisz coś pierwszy, zrób kilka dobrych jedynek, niech cię przedrukują wszystkie gazety, bądź szybszy od prokuratora, wykryj coś, zrób markę, ale wtedy już nie powiesz, ze w Faktach, czy wiadomościach mało płacą – bo tam mało nie płacą. Jeżeli latasz dla lokalnego radia i mówisz o sesji rady miasta to na boga kurwa nie oczekuje kilkunastotysięcznej pensji.

       Odpowiedz
    1
    2
  5. „darmówki” na konferencjach prasowych. Darmowe pendrive’y, darmowe ciastka, kawa, a nawet darmowe vouchery na siłownię czy do fitness klubu. Zdarzają się również bezpłatne noclegi w drogich hotelach, gdzie np. odbywają się rozmowy panelowe.” pendrive na konferencji nie jest żadną łapówką nie piszę się artykułu sponsorowanego o marce bo ci dali pendrajwa, jak ci dadzą samochód to wtedy możemy mówić łapówce, ale nie dają. Jeżeli dziennikarz z Katowic jest zaproszony na konferencje do Gdańska to ma się kurwa w samochodzie przespać, że aż tak rani cię że jakaś firma czy jednostką samorządowa zadba o niego i zorganizuje mu nocleg?

       Odpowiedz
    1
    1
  6. Jacku,

    Muszę przyznać Ci rację – to prawda, że nie posiadam horrendalnie wielkiego doświadczenia i nie powinienem się spodziewać horrendalnie wielkich pieniędzy. Mam jednak przyjaciół/znajomych/kolegów pracujących w mediach od lat. Wśród nich są ludzie z niejedną „jedynką” na koncie, z niejednym przedrukiem w ogólnopolskich wydaniach. Mówię o ludziach – i uwierz, że teraz nie podkręcam – którzy zęby zjedli i na depeszach, i reportażach. Ale po tym, jak popracowałem z nimi biurko w biurko, powiedziałem sobie tylko „nie idź tą drogą!”. Jeden z moich kolegów, który nomen omen kilka lat temu zdobył grand pressa, pożyczał ode mnie stówę na benzynę (sic!). Nie twierdzę, że wszyscy są pokrzywdzeni. Ale ciężko mnie przekonać, że jest lepiej niż gorzej. Myślę że coraz niższa jakość prasy wynika poniekąd z coraz gorszej sytuacji płacowej polskich wydawców.

    Pozdrawiam!

       Odpowiedz
    2
    1
  7. Pierdolety. Strasznie mnie irytuje takie pierdzenie, że niby zawód się stacza etc. A kiedy był inny? W PRL? W latach 90′? No chyba, że przed wojną… Śmiem jeszcze zauważyć, że 10-15 lat temu TV była jak PAP – było, odbyło się – proste relacje. Nikt nie robił analitycznych wielowątkowych materiałów. Co ty chłopczyku wiesz o dziennikarstwie, żeby tak pisać?

       Odpowiedz
    1
    1
  8. Rzeczywiście. Przepraszam – tak naprawdę chciałem napisać, że w polskim dziennikarstwie wszystkie jest tak piękne, że nic tylko robić studia i biec po wierszówkę! No, naprawdę chciałem tak napisać, tylko mi się coś źle na klawiaturze wcisnęło ;)

       Odpowiedz
    1
    0
  9. Osiem lat pracuję w dziennikarstwie telewizyjnym. Nie uczyłem się tego zawodu. Trafiłem do redakcji na 2 tygodniową praktykę i tak jestem bo zapierd… Przez rok byłem szefem newsroomu, teraz jestem wydawcą w innej stacji. Zarabiam sporo ponad średnią krajową bo (powtarzam) zapierd… Przez 8 lat faktycznie dostałem kilka pendrive’ów, ba nawet na kilka bankietów się załapałem, ale proszę nie obrażaj mnie i innych dziennikarzy, że to ważne. Jak ma się choć trochę zdolności i dużo samozaparcia, to w tej branży zarobić można bardzo dobrze. Nie mówię, że teraz jest wspaniale (pamiętam lepsze czasy), ale jak człowiek jest dupa z dwiema lewymi rękami, to faktycznie lepiej mu na stołku rzecznika.

       Odpowiedz
    0
    2
  10. verecmocny,

    Nie przeinaczaj proszę moich intencji. Pisałem o szeregowych dziennikarzach, od lat sumiennie wykonujących zwykłą, dziennikarską, fachową robotę. Nie miałem na myśli wydawców, szefów newsroomów etc. Chodzi o ludzi, którzy codziennie wypełniają szpalty, zapełniają serwisy w radio i TV.

    pozdrawiam

       Odpowiedz
    0
    0
  11. Tyle, że jeśli przez wiele lat jesteś szeregowym dziennikarzem to chyba coś nie gra. W fabryce dobry inżynier nawet jak zacznie nisko to awansuje, a matoł zawsze pozostanie przy taśmie. Tak jest też w mediach. Ja również pozdrawiam i przepraszam za „chłopczyka”. Trochę mnie poniosło

       Odpowiedz
    0
    0
  12. Ale też widzę melepety, które teraz przychodzą. Zrobią dwa materiały na miesiąc i im się wydaje, że są wielkimi dziennikarzami. Pozycję, jak wszędzie indziej trzeba wyrobić, a jak się komuś to nie podoba to życzę udanej kariery w warzywniaku

       Odpowiedz
    0
    0
  13. vrecemodny – zgadzam się. Nie można przez kilka lat stać w miejscu w tym zawodzie. Tez pamiętam lepsze czasy, ale tez pamiętam …lepsze miesiące z minionego roku – tak to już jest. Ogarnięty dziennikarz ma z czego żyć – nie musi być wydawcą czy szefem newsroomu. Jak się wypełnia serwisy voice overami, to faktycznie jest marnie, ale jak się daje wkład do serwisu, a nie zapycha dziury, to i wynagrodzenie jest inne. Czy dziennikarstwo schodzi na psy? Nie- wystarczy przejrzeć telewizyjne, albo przesłuchać radiowe archiwum, by zobaczyć (usłyszeć) jak – przynajmniej dziennikarstwo informacyjne – ewoluuje.

       Odpowiedz
    0
    0
  14. „[...] matoł zawsze pozostanie przy taśmie.”. Vrecemocny… Skąd u ciebie pogarda dla pracy przy taśmie?… NAJGORSZE są MATOŁY w dozorze :) … NIE CZYTAŁEŚ „Zasady Petera”. – Niesforne Dziecię Gutenberga.

       Odpowiedz
    0
    0
  15. Panie Andrzeju, nie gardzę żadną pracą i w moich słowach też pogardy żadnej nie było. Twierdzę jednak, że potencjał intelektualny człowieka, który przez 30 lat przykręca śruby albo segreguje cebulki tulipanów nie jest najwyższych lotów.

       Odpowiedz
    0
    0
  16. „W fabryce dobry inżynier nawet jak zacznie nisko to awansuje, a matoł zawsze pozostanie przy taśmie” ;-) Ubawił mnie ten wpis ;-) Gdyby nie znajomości, studia, dyplom, chęć uczenia się, nieustanne próby pokazania swoich umiejętności i cierpliwe znoszenie upokorzeń byłbym bezrobotnym. Niestety to prawda – matoły nie pracują przy taśmie, matoł o ile jest sku…nem pracuje w nadzorze i zawsze, ale to zawsze usiłuje znaleźć Twój błąd. Nie słucha wyjaśnień i nie akceptuje pomyłek. Nie widzi swoich błędów, a cudze sukcesy przekuwa na swoje. Możesz głośno protestować, kląć, płakać – nikogo w firmie to nie obchodzi – Twoje zmartwienie. Jeśli więc nie nauczysz się być cichym sk…nem, który cichcem umie wbić nóż w plecy – możesz w naszym pięknym kraju zapomnieć o awansie, podwyżce, szacunku.

    Uczę się… cały czas się uczę…

       Odpowiedz
    1
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


9 − trzy =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

List otwarty do zarządu NETIA SA

piątek 13/02/2015
18

Szanowni Panowie, To z pewnością ogromne wyzwanie, a jednocześnie nieoceniona przyjemność kierować tak potężną i rozpoznawalną firmą jak Netia. Jako mikroprzedsiębiorca domyślam się również, że…


"Wiadomości" mają swojego Strasburgera. To Adam Feder

sobota 02/11/2013
20

Włosy na głowie się jeżą, mleko kipi na gazie, dzieci zaczynają płakać, a sąsiedzi z piętra wyżej walą kolbami w podłogę, gdy tylko w "Wiadomościach"…


Abonenci nc+, przestańcie skomleć!

wtorek 09/04/2013
86

Czegoś nie rozumiem w tej nadmuchanej aferze z nc+. A raczej - kogoś, bo właśnie o samych abonentów mi chodzi. Ludzie robią się nadto pobudzeni,…


Krajowe media zeszły na psy. Zero informacji, zero rzetelności, zero zrozumienia

sobota 30/03/2013
8

Codziennie czytam prasę. Wy też? Co prawda, nie kupuję gazet w kiosku, bo systematycznie robię prasówkę - a raczej „internetówkę” - w sieci. Tytuły i…


Słyszymy: "Wizy dla Polaków". I już nam ślinka cieknie

sobota 23/03/2013
2

Tylko idiota uwierzyłby, że Stany Zjednoczone zniosą wkrótce wizy dla Polaków. No, chyba że w oczach Amerykanów nagle przestaniemy być brygadą zakompleksionych staruszków, którzy z…


Kulawy marketing wielkiego operatora

piątek 15/03/2013
10

... czyli jak nabrać wody w usta i wkurzyć klienta.   Router w końcu przyszedł. Czarny, błyszczący, o minimalistycznym designie i wielkich możliwościach, które zachwala…