Potrzebujemy selekcjonera a nie Beenhakkera


środa 01/04/2009
2

Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością stawiam tezę ,że zatrudnienie Leo Beenhakker na stanowisku trenera-selekcjonera nastąpiło w wyniku pomyłki. Po nieudanym dla nas niemieckim mundialu, poszukując „na siłę” kogoś z zagranicy prezes Michał Listkiewicz ucieszył się tak bardzo , że wolny akurat jest ktoś ze znanym w świecie piłkarskim nazwisku , zatrudniając może i jest dobrego trenera /vide wyniki z Realem Madryt / ale zupełnie nie radzącego sobie w roli selekcjonera. A przecież to zupełnie inne funkcje i stanowiska. Pracując przez 365 dni w roku trener klubowy ma czas na wszystko – eksperymenty na poszczególnych pozycjach , dobieranie i zmiany , codzienną obserwację całej drużyny , dopracowywanie i korygowanie techniki indywidualnej i zespołowej oraz taktyki , korektę ewentualnych błędów w procesie szkoleniowym , indywidualną pracę nad motoryką oraz zestawianie zespołu z możliwością częstych modyfikacji. A selekcjoner ? To bardziej menadżer pewnego projektu a nie dyrektor zarządzający w firmie. Albo musi mieć swoją wizję drużyny i szukać pod nią wykonawców a jak ich nie znajdzie to musi stworzyć inną koncepcję pod możliwości tych których aktualnie ma. I tu widać jak na dłoni nieporadność i brak kwalifikacji Beenhakkera jako selekcjonera . Byłbym oczywiście niespełna rozumu gdybym zarzucał Holendrowi brak wiedzy na temat piłki nożnej ale to nie to samo zarządzanie tą wiedzą na poziomie reprezentacji .To tak jak gdyby dobry technolog w fabryce z automatu zostawał jej prezesem bo wie wszystko o produkcji. Wszystkie dotychczasowe próby Leo jako selekcjonera kończyły się niepowodzeniem bo zwyczajnie nie radzi sobie na tym stanowisku . Próbuje , eksperymentuje ale na razie bez żadnych efektów a próby podpowiedzi traktuje jak zamach na jego osobę i reaguje bardzo gwałtownie często obrażając pytających czy coś sugerujących. Już to pokazuje , że ten człowiek nie nadaję się na takie stanowisko. Wyprzedzając pytanie czy to znaczy , że trenerzy klubowi z reguły nie nadają się na selekcjonerów – odpowiadam zdecydowanie nie , to kwestia osobowych predyspozycji i zdobywanej wiedzy. Tak jak przywołany powyżej technolog może po zdobyciu odpowiedniej wiedzy z zakresu zarządzania i mając ku temu predyspozycje może zostać dobrym prezesem przedsiębiorstwa a nie tylko kierownikiem wydziału. Nie wdając się w dywagacje stricte piłkarskie a dotyczące ostatniej klęski polskiej reprezentacji z Irlandią Północną wyrażę tylko swoje zdziwienia takimi faktami – stan płyty boiska w Belfaście znany był od dawna , czy w ramach przygotowań do tego meczu nie powinniśmy znaleźć w Polsce podobnej /o co zresztą nie byłoby trudno /? , ustalając podobno genialną taktykę na ten mecz / wypowiedz piłkarza Sosina na chwilę przed rozpoczęciem meczu / trener podobno założył grę jak najdłużej piłką na połowie przeciwnika – czyżby podporządkował się taktyce przeciwnika który jak wiadomo było od dawna / objęcia Irlandii Północnej przez obecnego selekcjonera / właśnie wycofuje się na własną połowę i czeka na okazję do kontry ,że nie wspomnę o zestawieniu drużyny na ten mecz z Robertem Lewandowskim po prawej stronie i wystawieniu nie będącemu w pełni zdrowia Błaszczykowskiego , przy przegrywaniu meczu 1:3 nie podjęciu ryzyka i za kontuzjowanego obrońcę wprowadzenie jego dublera a nie kolejnego piłkarza ofensywnego itd. Wszystko to pokazuje , że trener od bramkarzy nie powinien prowadzić zajęć specjalistycznych np. z pomocnikami a trener klubowy bez odpowiednich predyspozycji i wcześniejszych prób z reprezentacjami w młodszych kategoriach wiekowych nie powinien brać się za najważniejszą dla nas polskich kibiców reprezentację. Panie Beenhakker Panu już dziękujemy bo znalazł się Pan u nas przez pomyłkę , przez pomyłkę też ustalono dla Pana wynagrodzenie / np. aktualny trener reprezentacji Francji Raymond Domenech zarabia połowę tego co nasz /, przez pomyłkę też marnuje się Pan męcząc w pracy z polską reprezentacją a przecież Feyenoord czeka …..


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 
  1. Feyenoord szczeka chyba… Domenech zarabia połowę, ale Francja to dużó biedniejszy od Polski kraj przecież…

       Odpowiedz
    0
    0
  2. zgadzam się , pomysł z holenderskim trenerem bez wyników z żadną reprezentacją pomimo wielu prób to niewypał i nie zmienia tego faktu nawet sukces z potentatem z San Marino

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


2 − = zero

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>