Gra w kulki, zamiast palenia opon


poniedziałek 18/05/2009
3

Miało być tak pięknie. Już od kilku dni z tego napięcia gryzłem paznokcie. Szykując się na to widowisko zacierałem ręce, a licząc na te emocje, niemal podskakiwałem co chwilę. Ach, co to miał być za pokaz siły argumentów, siły jedności i siły ludu nad władzą. Silny i potężny głos robotniczy na przeciw małemu i pojedynczemu głosikowi władzy. Zasiadłem przed telewizorem i czekałem. Tak chciałem zobaczyć jak związkowcy wbijają premiera w fotel, jak udowadniają mu na oczach milionów Polaków, że rządzący krzywdzą pracujących. To przecież miało być takie pokazowe, słowne rozstrzelanie nieudolnego premiera, a może nawet symboliczny szafot. Tak chciałem zobaczyć jak w trakcie tej debaty premierowi z każdą minutą schodzi uśmiech z jego twarzy, jak przestaje czuć się taki zadowolony. Czekałem, bo od kilku dni obiecali mi to związkowcy, że tak będzie, że to wreszcie będzie czas rozliczeń i powiedzenia prawdy, powiedzenia tego, jak jest z tymi stoczniami naprawdę.

Czuję się oszukany. Związkowcy, którzy najgłośniej domagali się debaty, debatę zbojkotowali. Postanowili urządzić nagle i niespodziewanie debatę konkurencyjną. Mają już wprawę, bo przecież nie tak dawno zapowiedzieli konkurencyjne uroczystości z okazji 4. czerwca. Minęła dwudziesta i premier karykaturalnie siedział z dwoma związkowcami (tymi co jednak przyszli) w ogromnej sali. Czy aby do rozmowy trzech panów potrzeba było aż tyle zachodu? Kamer, mikrofonów i transmisji w trzech stacjach telewizyjnych? Premier powiedział swoje, pan Guzkiewicz czekał (w innym miejscu Gdańska) tylko na to, aż skończy mówić premier, by też powiedzieć swoje. Tylko, po co to całe zamieszanie, skoro nikt nie powiedział nic nowego? Nie dość, że nie doszło do jakiegokolwiek porozumienia, czy choćby próby wzajemnego zachowania, to nawet nie było tego szumnie zapowiadanego spotkania.

Efekt jest taki, że trudno mi będzie już uwierzyć, że związkowcy chcą rozmawiać, skoro nie chcą. Trudno będzie mi uwierzyć, że chcą porozumienia, skoro go nie chcą. Na porozumienie nie ma szans. Zastanawiam się tylko, patrząc na to, jak każdy został na swojej pozycji, jak, my Polacy, w wielkiej jedności i razem zdołaliśmy obalić ten cały komunizm. A może my go nie obaliliśmy, może on obalił się sam? Jedność, solidarność – dobrze, że mam na półce słownik Kopalińskiego, dzięki temu, wiem jeszcze, co te słowa oznaczają.  


Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. Wszyscy wiemy, że argumenty związkowców są niewiele warte. Zwłaszcza zderzeniu z realiami rynkowymi. Jeśli stocznia gdańska ma być traktowana jako pomnik to może powinien się nią zająć minister kultury Bogdan Zdrojewski. Zróbmy skansen, jakiego jeszcze świat nie widział – stoczniowcy ubrani w tradycyjne stroje robotnicze, przy skocznej muzyce, upaprani w smary i oleje spawają wielkie kawały blachy, z których powstanie kolejny kontenerowiec. A wokoło za szklanym płotem kłębią się tłumy turystów spragnionych zobaczenia kolebki Solidarności.

       Odpowiedz
    0
    0
  2. Od kilku lat jesteśmy świadkami dosyć specyficznej rozmowy, każdy robi, co chce i używa argumentów walki. Takie Dzikie Pola. Paru Kmiciców, Kozaczyzna, a reszta Tatarzy. Nie jestem do tego przekonany i nie wierzę nikomu. Prezesowi, Premierowi czy Prezydentowi. I związkowcom, jak się już pojawili. Wiem jedno: komunizmu już nie ma. Polska nam została, czyli, jak to nzwał Sartre, mdłości.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ 2 = sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Protestować może każdy. Ale mało komu się chce

piątek 05/02/2016
2

Ależ my lubimy machać szabelką. Nie ma dnia, by ktoś nie zapowiadał Majdanu nad Wisłą, tłumów protestujących na ulicach, wywiezienia tych, czy innych na taczkach…


Polityka to nie sport. A szkoda!

poniedziałek 01/02/2016
0

Piłkarze ręczni pokazali jak walczyć, by wygrać, jak grać, by nawet przegrywając mieć szacunek za to, ile serca się w rozgrywkę włożyło. Nic dziwnego, że…


Dokopując "zagranicznym koncernom" dokopujemy sami sobie

wtorek 26/01/2016
2

Wróg wiadomo, jednoczy jak nikt inny. Najnowszym wrogiem, tym, który urósł do entej potęgi, którego trzeba zniszczyć, i któremu trzeba dokopać, to tajemniczy „zachodni koncern”.…


Platforma nie wierzy w samą siebie

środa 20/01/2016
0

Ileż to już razy słyszałem i czytałem zapewnienia polityków Platformy, że wyciągnęli wnioski z wyborczej przegranej. Powiedzieć to jedno. Zrozumieć naprawdę to drugie, o wiele…


Silny kraj swojej siły udowadniać nie musi

czwartek 14/01/2016
4

Silna Polska w Europie to nasz wspólny cel i nasza wspólna odpowiedzialność. Tymi słowami premier Szydło zakończyła swoje ostatnie orędzie. Szkoda, że nie było ich…


Zbojkotujmy! A potem zastanówmy się jak żyć

poniedziałek 11/01/2016
5

Do bojkotu wezwać łatwo. Ileż to już takich wezwań było. Próbuję sobie przypomnieć choć jeden skuteczny i nie potrafię. LPP szyjący w Bangladeszu nieustannie rośnie…


Media publiczne, czyli jakie?

czwartek 07/01/2016
2

Napisałem ten tekst ponad rok temu dla portalu Wszystkoconajwazniejsze.pl. Nie dość, że tekst się nie zestarzał, to uważam, że jeszcze zyskał na aktualności. Sytuacja polityczna…


Realne zyski z relanej polityki PiS

środa 02/12/2015
6

Dla wyborców są sprawy ważne i ważniejsze. Wystarczy wyjść z sal i korytarzy sejmowych, by błyskawicznie przekonać się, że opozycja całkowicie nie rozumie skąd takie…


Zadanie z wyobraźni. Zanim sam zostaniesz uchodźcą

wtorek 17/11/2015
7

To nie jest zadanie łatwe, ale jedyne z możliwych jakie teraz każdy powinien wykonać. Oto one. Wyobraźmy sobie… Wybucha u nas wojna. Każdego dnia na…


Aktorzy i operatorzy schodzą do telewizyjnego podziemia

piątek 09/10/2015
2

Dawno mnie nikt tak nie zaskoczył! Wreszcie! Usłyszałem słowa, które dały mi sporo do myślenia. Mało tego. Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej…