Lusterczko powiedz przecie…


wtorek 28/08/2007

Kto i jakie lekcje zapamiętał z wyborów 2005 roku? Jaką taktykę zamierzają zastosować sztaby wyborcze Platformy i PiS-u? Powoli już poznajemy odpowiedzi na te pytania a bardzo wiele ciekawych wniosków można było wyciągnąć z tego, jak wyglądały konwencje wyborcze obydwu partii w ostatni weekend. Od razu widać, że spin-doctors Prawa i Sprawiedliwości albo dużo wcześniej rozpoczęli pracę niż spece z Platformy Obywatelskiej, albo też (podobnie jak dwa lata temu) są po prostu znacznie lepszymi fachowcami w swojej dziedzinie niż koledzy z opozycji.

Na początek uwaga stricte telewizyjna. Donald Tusk przemawiając miał źle oświetloną twarz i na tle nieatrakcyjnego oraz szablonowego tła (upstrzonego logiem swojej partii) chwilami wyglądał jak zły wampir, z plamami cienia pod oczami. Silnie to kontrastowało z dobrym oświetleniem w gdańskiej Hali Oliwii, gdzie politycy PiS-u stali z prawie „przepalonymi” obliczami, ale dzięki temu też rozjaśnionymi i pozytywnymi w pierwszym odbiorze. Nieprzyjemne wrażenie przewodniczący Platformy pogłębił przemawiając ostro i koncentrując się na krytyce przeciwnika. Można, więc powiedzieć, że nie dość, że wyglądał złowrogo to i przemawiał złowrogo. Rzeczy miłych, niosących nadzieję przewodniczący Tusk prawie nie mówił, tym samym potwierdzając, że chce przelicytować w tej ponurej dyscyplinie Kaczyńskich. Uprzednio Platforma za późno obudziła się, nieporadnie próbując dorównać czarnemu PR-owi przeciwnika i tym razem to ma się nie powtórzyć. Choć obawy „platformersów” są moim zdaniem niesłuszne, to przynajmniej część ich życzeń się spełni. Otóż wiele wskazuje, że faktycznie scenariusz z poprzedniej kampanii się nie powtórzy.

Swoista niepowtarzalność historii (która podobno jeśli się powtarza to już tylko jako farsa) w tym przypadku wynika z paru faktów. Przede wszystkim w pierwszym etapie kampanii „pisowscy” specjaliści postanowili zneutralizować zarzuty, którymi od dawna obrzucają ich nawet tak przychylne media jak „Rzeczpospolita” czy „Dziennik” a chodzi oczywiście o koalicję z Lepperem i Giertychem. Jest zaiste ruchem brawurowym, bo ryzykownym, aby elektoratowi stale edukowanemu przez media, że PiS sprzedał ideę IV Rzeczypospolitej mimo to mówić na billboardach oraz w reklamówkach: „Zasady zobowiązują”. Ten manewr można porównać do wzmacniania przez wojska najsłabszych miejsc w szyku, przed bitwą. Fakt wykonywania akurat takich defensywnych posunięć pozwala przypuszczać, że dla PiS-u to zaledwie jeden, pierwszy krok a ofensywa przyjdzie później, gdy przeciwnik zostanie zidentyfikowany wraz z jego celami. Jeśli Platforma nie odpowie na ten komunikat odpowiednimi posunięciami (czy mają już budżet na to?), to za dwa miesiące spora część wyborców będzie już uodporniona na manipulację w tym kierunku.

Na tym etapie kampanii PiS zapewne nie będzie koncentrował się na atakach z jeszcze jednego powodu. Enuncjacje byłego ministra Kaczmarka opozycja oraz media nieprzychylne rządowi będą chciały wykorzystać w celu umocnienia negatywnego wizerunku Prawa i Sprawiedliwości jako formacji kojarzącej się nieufnością, represyjnością czy szeroko rozumianą agresją. To dlatego minister Ziobro nie stał w pierwszym (ani drugim) szeregu na niedawnej konwencji w Gdańsku. To dlatego też PiS powinien wybrać i wybiera w tym momencie retorykę sukcesu oraz pryncypialności. Wspomniany minister Ziobro stał się też zbyt łatwym celem (i balastem dla swego ugrupowania) gdy w jednym tygodniu demonstrując dyktafon na konferencji zaraz potem został oskarżony przez Kaczmarka o instalowanie podsłuchów opozycji i dziennikarzom. Przyznają Państwo sami, że kogoś nagrywającego swoich rozmówców łatwo potem obsmarować zarzucając nielegalną inwigilację. Błoto samo aż się klei.

W polityce, tak jak na wojnie, czyny okrutne muszą mieć swoje uzasadnienie. I nigdy nie wystarcza po prostu odmalować przeciwnika jako potwora, istotę odrażającą…

Więcej czytaj na: http://marcinsawicki.salon24.pl


Moje najnowsze wpisy

 

Dwa ubrane po szyję miecze

wtorek 18/03/2008

„- Mistrz Ulryk - rzekł pierwszy herold - wzywa twój majestat, panie, i księcia Witolda na bitwę śmiertelną i aby męstwo wasze, którego wam widać…


Awantury arabskie po polsku

sobota 16/02/2008

Baśnie czy mity nigdy nie umierają a jedynie ulegają transformacji. Tę śmiałą etnograficzną tezę łatwo uzasadnić nawet pobieżnie analizując dzisiejsze polskie media oraz zachowania polityków.…


Remember "Katyn"!

piątek 08/02/2008

"Katyń" jest najlepszym filmem obcojęzycznym nominowanym do Oscara w tym roku. Tak może sądzić każdy, kto odwiedzi stronę NYTcom (gazety New York Times) i przekona…


Armata z telewizora

czwartek 27/12/2007

Sajif to zwykły dobry chłopak. Z kałasznikowem. Ma szesnaście lat. Jest dobry, bo jest religijny, lubi majsterkować przy swoim motocyklu oraz sumiennie odrabia lekcje. Słowem,…


Abonament na uległość

sobota 24/11/2007

Precz z abonamentem - ten pomysł Platformy Obywatelskiej budzi nerwowość w mediach państwowych. Sądząc po reakcjach różnych środowisk czy grup interesu, wiele wskazuje, że nowo-wybranej…


Ja to się plotką brzydzę, ale...

piątek 26/10/2007

Mieszkańcom Wysp Brytyjskich zawsze zazdrościłem w sumie dwóch rzeczy. Po pierwsze, większość z nich mówi po angielsku zdecydowanie lepiej niż ja. Po drugie, mają gazetę…


Ach, jaka piękna demagogia

piątek 12/10/2007

Sztab Platformy Obywatelskiej po raz pierwszy odrobił lekcję. To pierwsze wrażenie po obejrzeniu debaty Tusk-Kaczyński. Wyszkolony, niczym Chuck Norris w „Zaginiony w akcji" przewodniczący Donald…


Mroczne osiem procent pożądania

wtorek 04/09/2007

Mogłoby się zdawać, że łaska wyborcy na pstrym koniu jeździ. Do takich wniosków dochodzi chyba każdy, kto ostatnio obserwuje badania społeczne poparcia dla partii. Warto…


Nieustająca Wielkanoc

środa 29/08/2007

W dawnych czasach ludzie wierzyli, że słowa mają w sobie moc zaklinania rzeczywistości. Andrzej - zgodnie z etymologią imienia musiał być męski, Sławomir pokojowo nastawiony…


Kieszonkowa Rosja

poniedziałek 27/08/2007

Z mafią i związaną z nią (bo jakże inaczej?!) szarą siecią w Polsce jest jak trochę jak w dowcipie, który słyszałem parę tygodni po 11-ym…