Transgraniczny most współpracy


piątek 27/07/2012
0

Budowany jest od kilku lat, raz w roku, tylko na jeden dzień. Po zbudowanym z pontonów moście przechodzą mieszkańcy przygranicznych miejscowości: polskiego Kryłowa i ukraińskiego Kreciva. I choć most pojawia się na Bugu tylko raz w roku, w wakacje, to ten fakt wystarcza, by zaplanować kolejne ciekawe przedsięwzięcia, realizowane wspólnie już od dziesięciu lat, ale także – pokazać innym regionom transgranicznym, że wystarczą dobre chęci współpracy i wzajemna życzliwość, by wspólnie pokonywać wzajemne uprzedzenia i wspierać się w trudnościach, których – zwłaszcza na wschodniej granicy Unii Europejskiej – nie brakuje.

Historia współpracy między Gminą Mircze i Rejonem Iwanicze rozpoczęła się w 2002 roku. Na początku chodziło o wspólne ubieganie się o dotacje na transgraniczne działania edukacyjne i kulturalne.

Na przełomie 2003 i 2004 roku Gmina Mircze i Rejon Iwanicze pozyskały dofinansowanie na szkolenie samorządowców z obszarów przygranicznych. Ale szybko okazało się, że mieszkańców obu sąsiadujących zaczynają łączyć nie tylko możliwości pozyskania dotacji. W 2004 roku udało się zorganizować wymianę dzieci ze szkół podstawowych w formie kolonii i obozów, a wędkarze – których nie brak po obu stronach granicy – uczestniczyli w międzynarodowym połowie ryb na rzece Bug.

Ale od początku współpracy między przygranicznymi regionami samorządowcom i mieszkańcom dał się we znaki…brak dobrego połączenia między Kryłowem i Krecivem. Nie od dziś wiadomo, że przygotowanie i realizacja projektów, ale także dobra współpraca możliwe są dzięki kontaktom osobistym. Aby spotkać się i omówić plany na kolejne lata, przedstawiciele Kryłowa czy Kreciva, musieli – i nadal muszą – pokonywać kilkadziesiąt kilometrów do najbliższego mostu granicznego. Tymczasem obie miejscowości leżą, w linii prostej, w odległości zaledwie kilku kilometrów. Starania o budowę mostu trwają od niemal dziesięciu lat. Ale oprócz funduszy ze strony polskiej potrzebne są finanse z Ukrainy. I tu zaczyna się problem, bo o pieniądze przedstawiciele Aparatu Administracji Rejonowej w Iwaniczach muszą zabiegać w Łucku i Kijowie. Na razie wciąż nie ma decyzji ukraińskich władz, ale polskie władze regionu lubelskiego zapewniły już kilka lat temu, że nie ma przeszkód do finansowania polskiej części inwestycji z funduszy unijnych.

Ale te trudności nie przeszkodziły w kontynuowaniu dobrosąsiedzkiej współpracy. Mało tego – władze polskiej gminy i ukraińskiego rejonu wspierają się wzajemnie w sytuacjach kryzysowych. Było tak choćby w 2004 roku, gdy po obu stronach granicy odnotowano wzrost zachorowalności na gruźlicę. Opracowany został wspólny projekt edukacji i profilaktyki zdrowotnej na zaprzyjaźnionych terenach, oparty na doświadczeniach w walce z chorobą i wykorzystujący istniejący potencjał obu gmin. Kilka lat później, w 2009 roku, władze polskiej gminy wsparły ukraiński rejon w walce z epidemią grypy. Zakupy leków i maseczek ochronnych sfinansowano z rezerwy gminy, przeznaczonej na zarządzanie kryzysowe.

Obie strony nie ustają w poszukiwaniach wspólnych pomysłów i możliwości ich realizacji. Jednym z nich jest oczywiście budowa mostu granicznego, łączącego obie miejscowości. Ale są kolejne – np. budowa biogazowni, oczywiście po polskiej i ukraińskiej stronie. Projekt, który został już opisany zakłada utworzenie m.in. 68 miejsc pracy. Nie jest to może duża liczba, ale każde przedsięwzięcia, aktywizujące mieszkańców jest – dla obszarów borykających się z bezrobociem i brakiem perspektyw dla młodych, wykształconych ludzi – prawdziwym dobrodziejstwem.

Gdy wójt Gminy Mircze usłyszał kilka lat temu o planach Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa postanowił – wraz z kierownikiem Rejonu Iwanicze – zgłosić swój akces do projektu. Problemem w realizacji pomysłu był jednak brak przejścia granicznego między Kryłowem i Krecivem oraz przeprawy przez Bug. Okazało się jednak, że problemy są po to, by je pokonywać. Udało się – dzięki uzyskaniu zgody Komendanta Głównego Straży Granicznej – nie tylko zorganizować mobilne przejście graniczne na czas trwania imprezy, ale także – a może przede wszystkim – zbudowano jednodniowy, pontonowy most, który połączył obie miejscowości. Uczestnicy spotkań kulturalnych mogli bez problemu przechodzić na polską czy ukraińską stronę, by obejrzeć kiermasz tradycyjnych produktów i potraw, wystawę ludowej twórczości, czy zobaczyć koncerty grup muzycznych. Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa w Kryłowie i Krecivie odbyły się w tym roku już po raz trzeci. Oczywiście zbudowano pontonowy most i zorganizowano mobilne, jednodniowe przejście graniczne. Władze obu miejscowości i przygranicznych regionów mają nadzieję, że dzięki ich determinacji uda się przekonać ukraińskich decydentów, że budowa mostu i przejścia granicznego jest niezbędna. A pontonowy most, łączący raz w roku, przez jeden dzień, mieszkańców po obu stronach polsko-ukraińskiej granicy, jest wyjątkowym symbolem i znakiem Partnerstwa Wschodniego, ale nie tego, politycznego, „na papierze” , którego idea równie szybko się wypaliła, jak powstała. Tylko tego oddolnego, ponad granicami, pokonującego wzajemne stereotypy i uprzedzenia i stawiającego za cel współpracę i wsparcie – nawet wtedy, gdy brak jest woli politycznej do zrealizowania istotnych, transgranicznych inwestycji, kluczowych dla rozwoju transgranicznego partnerstwa. To dobrze, że istnieją społeczności Kryłowa i Kreciva, wspierane przez władze samorządowe i administracyjne, które autentycznie integrują się, pokonując przeszkody w drodze do jeszcze pełniejszej współpracy. I dają przykład faktycznego Partnerstwa Wschodniego. Szkoda, że politycy i decydenci, tak z Polski, jak i Ukrainy, nie chcą z niego skorzystać w budowaniu wzajemnych relacji.


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× 1 = osiem

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dziennikarze dla transplantacji

sobota 19/10/2013
202

To był zwykły - niezwykły dzień w stolicy Europy - Brukseli. Zwykły dla pracowników Komisji Europejskiej, którzy jak zazwyczaj rano przyszli do pracy. Niezwykły -…


Kryzys to nie problem dla tych, którzy uczą się całe życie

czwartek 30/08/2012
0

Coraz więcej mówi się i pisze o zbliżającym się do Polski kryzysie, który dotyka już społeczności kilku krajów europejskich. To oczywiste zagrożenie dla gospodarki, ale…