Bajon i pogranicze arcydzieła


sobota 29/09/2018
2

https://www.filmweb.pl/video/zwiastun/nr+1-47311

Filip Bajon ze swoim najnowszym filmem, czyli „Kamerdynerem”, znalazł się w kłopotliwej sytuacji. Stało się tak z kilku powodów.

1. Ten rok był wyjątkowo dobry dla polskiego filmu, co spowodowało silną konkurencję w finale 43 Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni i dało w efekcie „Kamerdynerowi” drugą nagrodę i Srebrne Lwy. Przegrał z „Zimną Wojną” Pawła Pawlikowskiego – tegorocznym kandydatem do Oskara.

2. Konkurencja dystrybucyjna polega m.in. na tym, że tuż po festiwalu w Gdyni do kin w całej Polsce trafiają natychmiast wszystkie nagrodzone filmy. Widzowie mają zatem w ciągu krótkiego czasu duży wybór polskich tytułów. I zapewne ograniczone fundusze na realizację potrzeb kulturalnych.

3. Sytuacja branżowa na linii Twórcy-TVP-PISF-Internet i okolice, jaka wytworzyła się wokół filmu Wojciecha Smarzowskiego „Kler”, przyniosła temu obrazowi niebywałą popularność i wywołała w widzach przekonanie, że dobrze jest zacząć przygodę z nagrodzonymi w tym roku filmami właśnie od „Kleru”, w myśl zasady: „Zdążyć z oglądaniem, nim „Kler” zniknie z afisza!”. Najbardziej stracił na tym Filip Bajon, „Kamerdyner” i jego Ekipa. Najlepiej opisuje tę sytuację bardzo gorzki w wymowie, mem krążący po sieci. Szkoda.

Moim zdaniem – w warstwie języka filmu -”Kamerdyner” Bajona ociera się o arcydzieło. Zdjęcia i światło Łukasza Gutta, a także montaż Milenii Fiedler zasługują na szczególne wyróżnienie. Wydaje się, że co najmniej kilka scen z „Kamerdynera” przejdzie do historii kina, nie tylko w Polsce.
Widz czuje, że ten film powstał z fascynacji malarstwem, jest jego kontynuacją. Obserwacja najnowszych produkcji, nie tylko w Polsce, nie zawsze przypomina o tym widzowi.
„Kamerdyner” ma inscenizacyjny rozmach, jest w nim przestrzeń, rytm, płynność. Powraca fantastyczne operowanie symbolami, flirt z inteligencją, wiedzą i wrażliwością widza. Czegoś takiego w polskim filmie nie było od dawna.

W sensie estetycznym Bajon w „Kamerdynerze” powraca niejako do swojego wcześniejszego filmu – „Magnata” z roku 1986.

Właśnie w „Magnacie” znajdujemy jedną z bardziej spektakularnych i niebywale zmysłowych scen erotycznych polskiego kina, stworzoną przez reżysera z pomocą subtelnych w wyrazie środków, w wykonaniu Bogusława Lindy, Grażyny Szapołowskiej, pałacowej kuchni i… makowca.

Miłośnikom erotyki w kinie polecam w „Kamerdynerze” scenę nawiązującą do tej tradycji opowiadania o namiętnościach, czyli wizualną opowieść o prawie zwierzęcym, pospiesznym seksie, tuż przed uroczystym obiadem we dworze, pomiędzy jaśnie panem Hermanem von Krauss (Paweł Woronowicz) a pokojówką, sprowadzoną tam do roli obiektu seksualnego…za pomocą kilku symbolicznych sygnałów wizualnych, a zwłaszcza… pewnego, wyjątkowo wysmakowanego w formie, bucika…

Jak sądzę – taka scena i wszystkie inne fantastyczne dla oczu ujęcia nie powstałyby bez dobrej, intuicyjnej współpracy operatora z reżyserem. I świetnej ekipy scenograficzno-kostiumowej, prowadzonej przez Pawła Jarzębskiego i Małgorzatę Braszkę. Pieczołowitość ich pracy dostrzegamy w „Kamerdynerze” niemal w każdym ujęciu”.

Równie taktownie, dyskretnie, ale też dobitnie, Bajon z Guttem pokazują w tym filmie śmierć, a „Kamerdyner” przeprowadza widza przez dwie wojny światowe…
Autorzy robią to bez cienia „wojennej pornografii”, jak nazywam pewien typ epatowania makabrą w filmach dotykających wojny. Sądzę, że to trudna sztuka. Autorzy „Kamerdynera” pokazali, że o wojnie można opowiadać inaczej niż we wspomnianym nurcie.

Wyjątkowo precyzyjny scenariusz „Kamerdynera” stworzyli Mirosław Piepka, Michał S. Pruski i Marek Klat.
W 145 minut opowiedzieli dramatyczną, 45-letnią historię pogranicza kaszubsko-polsko-pruskiego i jego mieszkańców. Uczynili to na tyle klarownie, że historia Kaszubów wreszcie staje się oczywista, a zrobili to tak dynamicznie, że widz nie odczuwa ani przez moment, że film jest o 55 minut dłuższy od fabularnego standardu. W ten sposób powstała epopeja.

Znakomite kreacje w „Kamerdynerze” to role Janusza Gajosa, Anny Radwan, Piotra Simlata i Pawła Woronowicza.
Znaczące role zagrali Diana Zamojska, Marcel Sabat, Marianna Zydek i Sebastian Fabijański.
Na uwagę zasługuje epizod Mariusza Jakusa. Grę wszystkich aktorów określiłabym jako „wyrównanie profesjonalną”.
Proszę zwrócić uwagę, że wielu z nich gra po kaszubsku, polsku i niemiecku, czyli trzy w jednym, a to jest niebywale trudne zadanie aktorskie.
Janusz Gajos nie skorzystał z dubbingu, za co ma u mnie coraz większe uznanie. Kaszubski jest dialektem języków bałtosłowiańskich. Czyli jest trudny, np. w wymowie. A Gajos uczynił z tego dziwnego języka siłę! Postać graną przez niego polecam szczególnie!

Na podkreślenie zasługuje też charakter muzyki Antoniego Łazarkiewicza, wybijający dziełu Bajona idealny rytm, spasowany z efektem pracy operatora i montażystki.

Zatem: jeśli w kinie szukacie inscenizacyjnego rozmachu, fascynującej, mądrej opowieści, wyjątkowych doznań estetycznych, wielkich namiętności i materiału do przemyśleń na bolesne tematy – „Kamerdyner” Bajona jest dla Was!

43. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbywał się w Gdyni od 17 do 22 września 2018 roku.


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 
  1. Pingback: cialis without a doctor 25

  2. Pingback: can i buy cialis without a prescription

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− pięć = 1

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Bergman. 100-lecie mitu

niedziela 28/10/2018
2

14 lipca 2018 r. to dzień setnych urodzin Ingmara Bergmana. Szwedzki reżyser, obok Luisa Buñela i Federico Felliniego, jest uznawany za ikonę światowego kina. Do…


53 wojny. Życie jak narkotyk

piątek 26/10/2018
4

https://mediakrytyk.pl/film/10809/53-wojny "53 wojny" to film Ewy Bukowskiej, bazujący na książce „Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym” Grażyny Jagielskiej. . Od kilku dni można go…


Biblijna przypowieść, czyli jak "Pies z kotem"

wtorek 23/10/2018
3

Kilka dni temu na ekrany wszedł film Janusza Kondratiuka „Jak pies z kotem”, nagrodzony na 43 Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni za role Olgierda Łukaszewicza…


7 uczuć , czyli 7 tajemnic Koterskiego

poniedziałek 15/10/2018
2

1. SMUTEK Film „7 uczuć” Marka Koterskiego nosi w sobie ciężar gatunkowy dzieł Bergmana, Felliniego, Gombrowicza i… wcześniejszego Koterskiego. Po prostu - jest klasykiem gatunku.…


Kleromania czyli raport z oblężonego Miasta

niedziela 30/09/2018
3

Ważne trajlery: https://www.youtube.com/watch?v=N9Asxqvr2m8 https://www.youtube.com/watch?v=ojJyO0DMHuY KONTEKSTOWY WSTĘP Dotyczy sytuacji komunikacyjno-logistycznej warszawskiej kinomanki; można pominąć, z wyjątkiem ostatniego akapitu podprowadzającego do recenzji filmu "Kler" Wojtka Smarzowskiego. Jestem…


Kulturalny nawrót cenzury

niedziela 23/09/2018
2

Zamiast recenzji z rozdania nagród przyznanych na tegorocznym, 43 Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni, powinnam, w zasadzie, zamieścić białą stronę. Na znak protestu i niesmaku.…


303. Bitwa o Widza.

niedziela 16/09/2018
1

17 i 31 sierpnia 2018 na ekrany polskich kin weszły dwa filmy poświęcone mitycznemu Dywizjonowi 303 i bitwie o Anglię, określanej często jako przełom w…


Polak Minimalny

wtorek 11/09/2018
0

Dzisiejsze posiedzenie Rady Ministrów (za radiem TOK FM) jest w całości poświęcone płacy minimalnej w Polsce. Sądzę, że lepiej późno niż później. Na przykład z…


Sezon 2018: koniec czyli początek

sobota 07/07/2018
0

Teatr Pijana Sypialnia, na scenie warszawskiego Domu Kultury KADR, zakończył sezon premierą "Prezydenta w kłopotach", by za kilka dni rozpocząć sezon letni plenerowymi spektaklami, które…


Zimna wojna

poniedziałek 02/07/2018
3

W kinie mam co najmniej dwie zasady: 1. kiedy już zacznę oglądać jakiś film - naprawdę rzadko poddaje się i wychodzę z seansu. Zdarzyło mi…