Wspomnienie o Krystynie Strusińskiej


poniedziałek 26/11/2007

Bez cytatów i fragmentów wierszy – bo większość Pani Krysia znała na pamięć, jakoś niebanalnie, bo niebanalna była to osoba – tak chyba wypada zacząć ten krótki zlepek słów. Bo dziś przecież tylko słowa i myśli nam pozostały. O tym, że Pani Krystyna Strusińska odeszła, dowiedziałem się od przyjaciela ze szkolnej ławki. Z Kamilem przesiedzieliśmy pięć lat oko w oko z Panią Dyrektor – zajmowaliśmy zawsze pierwszą ławkę – bo pod latarnią przecież najciemniej. Ja raczej spokojny, on łobuz, ale inteligentny. Obaj dostąpiliśmy zaszczytu, że Pani Krystyna Strusińska jako dyrektor Szkoły Podstawowej im. I Dywizji T. Kościuszki w Giżycku, uczyła nas języka polskiego. W tamtym czasie opiekowała się tylko naszą klasą. Nigdy nie zapomnę tych prawdziwych lekcji, prawdziwego języka polskiego. Gdzie uczono nas mówić i myśleć po Polsku, gdzie każdy poznawał czym jest patriotyzm. Czytaliśmy Baczyńskiego, Norwida, Mickiewicza – uczyliśmy się płakać i śmiać, uczyliśmy się rozumieć poezję. I co najważniejsze – my się nie tylko tego wszystkiego uczyliśmy, ale się tego nauczyliśmy. Choć w ciągu ostatnich dwóch lat, w Giżycku bywam rzadko, to wyjątkowo często przypadkowo spotykałem Panią Dyrektor na ulicy. Zawsze elegancka, w kapeluszu, na „szpilkach”, pewnym krokiem szła „robić swoje”. Witaliśmy się zawsze szczerym uściskiem. Pytała co u mnie, ja dociekałem co u Niej. Zawsze obiecywaliśmy sobie spotkanie, wspólną kawę. Tyle przecież było tematów. Ale ciągle brakowało czasu. I Pani Krysi – bo, a to praca, a to korepetycje, a to znowu „dyrektorowanie” w gimnazjum katolickim. Albo mnie – praca, odległości, życie. Ostatni raz spotkałem Panią Krysię w Dniu Wszystkich Świętych, na cmentarzu, tuż przy grobie Jej męża. Powiedziałem – musimy się wreszcie spotkać. Pani Krysia odpowiedziała – wpadnij Maciek do mnie jak tylko będziesz miał wolne. Trzy tygodnie później spotkanie okazało się już nieaktualne, a obiecana kawa pewnie ostygła. Być może wypiła ją z mężem Januszem, bo odeszła w dniu Jego imienin…


Moje najnowsze wpisy

 

Odszedł Daniel Wołodźko

piątek 18/01/2008

W nocy zmarł Daniel Wołodźko. Reporter RMF FM. Pokonała go choroba. W maju skończyłyby 30 lat. Pamiętam go dociekliwego, sprawnego, wszędobylskiego. Nikt chyba nie może…


Z TVP ucieczka bez KRZYK-u

niedziela 23/12/2007

To już chyba tak musi być. Telewizja Polska traci kolejnego dobrego dziennikarza. I coś czuję na tym się nie skończy. Marcin Leśkiewicz, mistrz Grzegorz Kozak,…


"Informacje" bez szefowej

czwartek 06/12/2007

A miało być tak pięknie... Edyta Wrotek, kierownik sekcji informacji TVP Olsztyn, swoje biurko (najpierw w piwnicy, potem wśród żywych) dostała po Katarzynie Poluchowicz. Minęło…


Szczery uśmiech premiera?

czwartek 25/10/2007

Premier Jarosław Kaczyński jadąc do Juraty na kilkudniowy wypoczynek, zajechał do Elbląga, do swoich przyjaciół jeszcze z Porozumienia Centrum i z PiS. Na szefa rządu…


Media centralne a media lokalne

środa 17/10/2007

Zauważam pewną, nie nową zresztą, tendencję. Świat opisywany przez media centralne, nijak się ma do tego przedstawianego przez lokalne stacje radiowe czy małe wiejskie gazetki.…


Na początek o debatomanii

czwartek 11/10/2007

Za kilka dni wybierzemy nowy (mam nadzieję) rząd. Ale zanim Polacy pójdą do urn, politycy za wszelką cenę chcą im (nam) wmówić, że to właśnie…