Znaleźć winnego, czyli priorytety


czwartek 05/04/2018
26

W Wielkanocny Poniedziałek jedną z najważniejszych informacji podawanych w mediach było znalezienie w Katowicach na klatce schodowej jednego z bloków, małego, wyglądającego na trzy lata, chłopca. Okazało się, że bardzo trudno nawiązać z nim kontakt, więc policja poszukująca jego rodziców lub opiekunów zdecydowała się udostępnić wizerunek malca. Decyzja okazała się słuszna. Chłopczyk został rozpoznany, udało się nie tylko ustalić jego personalia, ale także znaleźć najbliższych.

Nie trzeba być mistrzem empatii, aby się domyślić, że w tle całego wydarzenia dokonał się jakiś dramat ludzki. W szczęśliwych rodzinach, które nie przeżywają poważnych problemów, takie rzeczy raczej nie mają miejsca.

Docierające do mediów wiadomości były szczątkowe. Najpierw podano, że znaleziono matkę dziecka. Jak podkreślano w doniesieniach – była trzeźwa. Wiem, że ostatnio namnożyło się informacji o zaniedbanych dzieciach, których rodzice byli pijani, ale jednak położenie akcentu na fakt, że mama znalezionego chłopca nie była pod wpływem alkoholu, zabrzmiało w moich uszach jak poważny zgrzyt. Może wystarczyło po prostu nic na ten temat nie mówić, skoro nie była pijana? Pytam, bo szczerze mówiąc, nie wiem, czy podanie wszem wobec, że była trzeźwa, miało działać na jej korzyść czy na jej niekorzyść w oczach odbiorców.

Moja wątpliwość nie bierze się znikąd. Jest skutkiem, wręcz nieuniknioną konsekwencją, dalszej narracji części mediów w sprawie znalezionego na klatce schodowej chłopczyka. We wtorek od samego rana głównym uzupełnieniem dotychczasowych bardzo mizernych informacji na ten temat było sformułowanie mówiące, że matka dziecka ma usłyszeć zarzuty i grozi jej nawet pięć lat więzienia. Jakby ukaranie tej kobiety było w tym momencie najistotniejsze.

Od razu przypomniał mi się znajomy pracujący w pewnej dużej firmie. Według jego opowieści, jeśli w przedsiębiorstwie cokolwiek idzie nie tak, jeśli dochodzi do jakiejś porażki, a nawet jeśli sukces nie jest wystarczająco duży, wtedy jedyną ważną sprawą zarówno dla kierownictwa, jak i dla załogi, jest znalezienie i ukaranie winnego zaistniałej sytuacji. „A co z przyczyną niepowodzenia?” – zapytałem, gdy pierwszy raz o tym opowiadał. „To nikogo nie interesuje” – mruknął niechętnie. „Czyli sytuacja może się powtórzyć?” – dociekałem, ale nie otrzymałem odpowiedzi.

W sposobie informowania o znalezionym w Katowicach chłopczyku zabrakło mi choćby minimalnego zainteresowania człowiekiem, elementarnego zatroskania o niego. Priorytetowe okazało się ukaranie kogoś. Bez nawet próby ustalenia, co się naprawdę stało i jakie były powody zdarzeń. Czy na tym polega dziennikarstwo pokoju, o które apeluje papież Franciszek? Mam poważne wątpliwości.

Tekst powstał jako felieton dla radia eM


Komentarze 26 Dodaj komentarz

 
  1. Pingback: Cialis cost

  2. Pingback: Buy viagra online

  3. Pingback: Cialis canada

  4. Pingback: Canadian viagra

  5. Pingback: Online cialis

  6. Pingback: Cialis canada

  7. Pingback: Viagra 20mg prix en pharmacie

  8. Pingback: Cialis kaufen

  9. Pingback: Buy cialis

  10. Pingback: Cialis 20mg

  11. Pingback: Generic cialis

  12. Pingback: Buy cialis online

  13. Pingback: Cialis 5 mg

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


9 + = osiemnaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Zawłaszczenie przekazu, czyli o dyktaturze

czwartek 21/06/2018
10

Zostałem niedawno przyłapany. Ktoś ze znajomych, który podzielił się ze mną pewną ważną informacją, nakrył mnie na weryfikowaniu podanych przez niego rewelacji w rozmowie z…


Kontekst, czyli o wprowadzaniu w błąd

czwartek 14/06/2018
0

„Chyba wiem, co widziałem. Oczu nie da się okłamać” - powiedział niedawno jeden z moich znajomych, gdy delikatnie usiłowałem postawić pod znakiem zapytania jego pełną…


Gapie, czyli bez odpowiedzialności

czwartek 07/06/2018
0

Szwedzcy policjanci opisali w portalu społecznościowym, co się zdarzyło w Dzień Dziecka w centralnym regionie ich kraju. Dostali zgłoszenie o tonącym w jeziorze nastolatku. Po…


Nie do zastąpienia, czyli rzeczywistość

czwartek 31/05/2018
0

Wyjmując w środowy poranek pranie z pralki zacząłem się zastanawiać, dlaczego wszędobylski internet nie zrobił dotychczas nic, aby mnie w tej czynności zastąpić. Są przecież…


Samolubne przekonanie, czyli oskarżony

czwartek 24/05/2018
133

Wiele lat temu wpadłem w spór ze znajomym, który opowiadał każdemu napotkanemu o swoim oskarżonym sąsiedzie. Oskarżenie było bardzo poważne i mój znajomy, który znał…


Anteny, czyli Chrystus i internet

czwartek 17/05/2018
61

Kilka lat temu byłem w Świebodzinie. Najpierw nawiedziłem kościół - sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Potem, bez zaglądania do pobliskiego hipermarketu, ruszyłem w stronę figury Chrystusa. Wdrapałem…


Cywilizacja terroru, czyli o agendzie

czwartek 10/05/2018
174

Donato Carrisi, włoski prawnik, dziennikarz, scenarzysta, autor powieści „Zaklinacz” i reżyser filmu „Dziewczyna we mgle”, powiedział niedawno w wywiadzie, że żyjemy w cywilizacji terroru, w…


3 maja, czyli o patriotyzmie

czwartek 03/05/2018
5

Trzeci maja to w Polsce dzień specyficzny. Kościelna uroczystość spotyka się w kalendarzu ze świętem narodowym. Zarówno jedna, jak i druga okazja skłania do tego,…


Niepełnosprawni, czyli o szczęściu

czwartek 26/04/2018
6

12 czerwca 2016 r. na placu św. Piotra w Watykanie miała miejsce wyjątkowa liturgia z udziałem papieża Franciszka. Jak opisywało Radio Watykańskie, całość celebracji tłumaczona…


Można lub nie można, czyli o spotkaniu

czwartek 19/04/2018
0

Wziąłem niedawno udział w spotkaniu zorganizowanym wokół pytania: „Czy Boga można spotkać w mass mediach?”. Obawiam się, że przynajmniej część uczestników tego spotkania oczekiwała, że…