Tajemnica, czyli fascynujące obserwacje


czwartek 16/11/2017
0

Natknąłem się gdzieś na stwierdzenie, że znajomych da się ewentualnie wybierać w portalach społecznościowych, ale w życiu to tak nie działa. Coś jest na rzeczy. Mam na przykład znajomego, który spotkawszy mnie przypadkowo w zeszłym miesiącu postanowił się ze mną podzielić pewną swoją tajemnicą. Nie okazałem zainteresowania, ale on i tak udzielił mi niepożądanej informacji na swój temat. „Trudno to nazwać na obecnym etapie poważnymi badaniami” – zaczął enigmatycznie. Nawet na niego nie spojrzałem. „Być może w przyszłości będzie to można usystematyzować i opracować jakiś raport zakończony wnioskami” – kusił dalej moją uwagę. „Chodzi o to, że znalazłem dość przypadkowo fascynujący temat i zajęcie, które pochłania dużo czasu. Rozglądam się aktualnie za jakimiś chętnymi do współpracy” – nagabywał, wciąż nie przechodząc do meritum.

Zmęczony tymi podchodami wydałem z siebie wieloznaczne mruknięcie. Potraktował je jako przejaw ciekawości i zachętę. „Odkryłem mianowicie, że obserwowanie ewolucji, a właściwie przekształceń postaw niektórych publicystów może być naprawdę fascynujące” – niemal wyszeptał.

Dałem się nabrać na tę manipulację i spojrzałem na niego przelotnie. Zaraz tego pożałowałem. „Życie publicysty nie jest wcale taką sielanką, jak się ludziom wydaje. To dla niektórych nieustanna praca nad utrzymaniem się na powierzchni” – oświadczył mój znajomy w taki sposób, jakby odkrył istotę bytu i nie czekając na jakąkolwiek motywację z mojej strony kontynuował: „Taki publicysta, który chce się liczyć i mieć poczucie, że wpływa na rzeczywistość, przechodzi w swojej karierze kilka ważnych momentów. Gdy one nadchodzą, musi podejmować egzystencjalne decyzje. Najpierw, biorąc pod uwagę zestaw własnych poglądów i sposób widzenia świata, musi zdecydować, pod którą opcję się podpiąć. To go nie tylko sytuuje na polu toczącej się walki, ale również pozwala mu budować własną tożsamość” – wyłożył i zrobił efektowną przerwę. Zauważyłem, że słońce schowało się za chmurę.

„Kolejna wielkiej wagi chwila w życiu publicysty nadchodzi, gdy odkrywa, że zwolennicy i realizatorzy wybranej przez niego opcji nie są aniołami, nieomylnymi geniuszami, czystymi jak łza ideowcami, odpornymi na pokusy i pułapki rzeczywistości. Musi zdecydować, co z tym fantem zrobić” – wywodził dalej znajomy, a ja wydałem kolejny nieartykułowany dźwięk, bo nie chciałem wyjść na gbura, który ignoruje innych. Znajomy wyraźnie się z tego ucieszył i podjął przemowę: „W takiej sytuacji publicysta musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy się swoim odkryciem podzielić czy zachować je dla siebie, zacząć publicznie krytykować przedstawicieli wybranej przez siebie opcji czy milczeć, łamiąc nie tylko swe przekonania, ale również sumienie. Musi też rozważyć, czy nie będzie lepiej dla niego zmienić opcję i z innych pozycji piętnować zło…”.

W tym momencie w kieszeni znajomego odezwał się telefon. Odebrał, powiedział: „Dobrze, zaraz będę” i szybko się ze mną pożegnał. W tym momencie uświadomiłem sobie, że on sam jest publicystą.

Tekst powstał jako felieton dla radia eM


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× 5 = trzydzieści pięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Czwarta władza, czyli abdykacja

czwartek 07/12/2017
0

Podczas niedawnego nieformalnego spotkania doszło do rozmowy na temat wpływu mediów na to, czym żyje tzw. przeciętny człowiek, o czym rozmawia, jakich informacji pożąda, a…


Atlas zwierząt, czyli sieczka z rozumu

czwartek 30/11/2017
0

Mam znajomego, który żywi głębokie przekonanie, iż media są korzeniem wszelkiego zła w świecie współczesnym. Ilekroć się spotykamy, nie traci okazji, aby mi swój pogląd…


Trudny papież, czyli o zapalaniu

czwartek 23/11/2017
0

Usłyszałem niedawno stwierdzenie, że sprawujący aktualnie posługę Piotrową Franciszek, to „trudny papież” i w związku z tym nie każdy jest w stanie go zrozumieć i…


Spotkania na cmentarzu, czyli wykastrowana wyobraźnia

czwartek 09/11/2017
0

Znana dziennikarka, której mąż zginął w katastrofie pod Smoleńskiem, opowiedziała w portalu społecznościowym, co ją spotyka, gdy razem z synem przychodzi na grób męża. Opisała,…


Zapotrzebowanie, czyli reality-show

czwartek 02/11/2017
0

„Jeśli głupota jest chorobą, to mamy pandemię” - oświadczył na dzień dobry jeden z moich znajomych. Nie powiem, żeby mi się podobał jego ton i…


Poradnik, czyli historia wywiadu

czwartek 26/10/2017
1

Jeden z ważnych polskich katolickich hierarchów miał ostatnio okazję doświadczyć, jak może funkcjonować świat mediów i co może się w nim stać z wypowiedzianymi w…


Na złość, czyli nie tylko o czytaniu

czwartek 19/10/2017
0

Przed kolejnymi Międzynarodowymi Targami Książki, które równo za tydzień w czwartek rozpoczną się w Krakowie, słynny benedyktyn o. Leon Knabit zamieścił w internecie filmik, w…


Depersonalizacja, czyli o dostosowaniu

czwartek 12/10/2017
0

Znajomy, który pojęcia nie ma o tym, jak funkcjonuje świat współczesnych mediów, a już kompletnie nie zna się na mechanizmach będących oczywistością w globalnej sieci,…


Drzewo wiadomości, czyli o władzy

czwartek 05/10/2017
0

Ktoś spośród znajomych zapytał, czy podzielam zdanie, że media zastanawiająco i niepokojąco niewiele uwagi poświęciły niedawnej tragedii w Las Vegas. „Zginęło przecież kilkudziesięciu ludzi, setki…


Brak telewizora, czyli wybieranie rozwija

czwartek 28/09/2017
0

Jeden z moich znajomych już dawno pozbył się telewizora. Namawiał mnie ostatnio kolejny raz , żebym poszedł w jego ślady. Tłumaczył, że telewizja we współczesnym…